Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Urlop, urlop i po urlopie:(

Jak to bywa, wszystko co dobre, szybko się kończy. Mało oryginalne stwierdzenie, jednak paskudnie prawdziwe. Mam to szczęście sama decydować, kiedy gdzieś wyjadę znowu, jednak na pewno nie będzie to za szybko. A jak było? Śnieżnie, bardzo słonecznie, bardzo narciarsko i bardzo zabawowo, to się wcale nie wyklucza.
Ponieważ w poprzednim odcinku sama narobiłam sobie apetytu różnymi smakowitymi drinkami, to od tego zacznę.

kiedy człek lekko przemarzł, warto było napić się czegoś na ciepło:


 To calimera, tyle że taka uboższa wersja, bo prawidłowa wygląda tak:


  Dla mnie jednak wersja z taką ilością bitej śmietany nie jest strawna, tę wypił mój dzielny mąż:).


Kiedy było cieplutko i słonecznie, męska część naszej ekipy chłodziła się piwem, a żeńska wolała wspomniany już wcześniej Aperol Spritz.


Całość podawali wszędzie, ale najlepsza zabawa była w miejscu, gdzie był taki bar:


W tym barze zwykle grała muzyka na żywo, zdarzyło się nawet, że odśpiewano "polskie disco" ( tak to nazwan…

Urlop

Jutro jadę na urlop, z obserwacji na kamerkach i prognoz pogody wynika, że będzie zjawiskowo, czyli więcej śniegu niż tu:
Liczę też na sporo atrakcji o takim charakterze:

To zdjęcie wyjątkowo lubię, bo kolor napoju w kieliszkach idealnie zgadza się z kolorem osłon na wyciągu w tle:). Nie, nie zamawiałam tego pod kolor, jakoś samo tak wyszło. To Aperol Spritz, mieszanka Aperolu właśnie, prosecco, wody gazowanej, z dodatkiem plastra pomarańczy i lodu. Mniamuśne bardzo, polecam.
Na razie muszę się wyspać, bo jutro cały dzień jazdy, za to potem tydzień absolutnego luzu, śniegu, nart, słońca. Zabieram ze sobą z lektur Blackout i Zero ( opowiem jak wrócę), karty do brydża i dobry humor. Moim zdaniem jak na urlop całkowicie wystarczy:).

Zielone, wymarzone, stracone:(

Jakiś całkiem niewielki czas temu  W europejskich H&M pojawiła się kolekcja Balmain x H&M. W Polsce tylko w dwóch sklepach, akurat po drodze mi do nich nie było, więc pozostało Allegro. Chciałam z tej linii tylko jedną sukienkę, bo tylko ta jedna jedyna wołała do mnie, że ona i ja razem zdobędziemy świat.
To ta:


Wszyscy ostrzegali, że trzeba kupować rozmiar większą   niż zwykle, co też uczyniłam. No, łatwo nie było, sukienek na Allegro tylko kilka, a chętnych znacznie więcej, ale się udało. Sukienka przyszła, obejrzałam, pozostałam nadal w zachwycie, powiesiłam w szafie i napawałam się swoim szczęściem posiadaczki.  I w końcu w sobotę, nomem omen trzynastego, nastąpił ten dzień, gdy okazja pozwoliła mi ją na siebie założyć. I całe moje szczęście poszło precz:(. Mimo, że sukienka jest większego rozmiaru, nie pasuje mi... i nie jest to kwestia za wąska, za szeroka, za długa, za krótka. Coś nie gra, i już. Dam jej jeszcze jedną szansę - może istotnie powinnam nieco zrzucić. Ale …

Cztery pory roku

Czerwone buty

Lubię buty. Myślę, że to co nie jest bardzo typowe dla wielu wielbicielek butów to fakt, że nie mam zbytniej potrzeby posiadania wysokogatunkowych butów ze skóry. Pozwala mi to szukać butów dla siebie w sieciówkach, na allegro i w wielu innych sklepach internetowych. Za darmo ich tam nie rozdają, jednak są  w moim odczuciu dosyć tanie.
Dziś większa część czerwonej części mojej kolekcji:).




Jak widać styl mam mocno eklektyczny:), chociaż przyznaję, że te trampki ( owszem, to conversy, ale kupiłam je na allegro za 40 pln, bo okazały się dla kogoś za małe) to nieco dla żartu. Generalnie wspólnym mianownikiem dl moich butów jest obcas. Wysoki obcas.   Oczywiście może też byćkoturn, platforma, a najlepiej równocześnie platforma i obcas, bo wtedy może być wyższe. W tym zestawie oprócz wspomnianych trampek ( a może trampków?) są botki, muszkieterki i całe stado szpilek czy też czółenek, nie jestem za dobra w klasyfikacji.
Poniżej tylko szpilki, co ciekawe nie mam w tej grupie swoich ulubiony…

Stosik styczniowy

Sama nie wiem, czy czytelnik ze mnie dziwny, czy typowy - bo zapytana o ulubiony typ lektury nie jestem w stanie odpowiedzieć. Łatwiej mi określić, czego czy kogo nie lubię w tej dziedzinie. Czytam zatem gorące nazwiska, horrory, kryminały, romansidła, obyczajówki i co tam jeszcze - czasem potrzebuję czytając pomyśleć, czasem celem lektury bywa totalny relaks.
 W styczniu relaksem były książki doskonale mi już znane, czytane ze trzy razy, z gatunku nieskomplikowanej, a przyjemnej lektury o miłości - Emily Griffin "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego". Jak ktoś (jednak, mimo moich dżenderowych skłonności, kobiety) chce sie wyluzować to się dobrze czyta.
Kolejna pozycja trafiła do mnie trochę przypadkowo - Ninni Schulman "Dziewczyna ze śniegiem we włosach". No typowy skandynawski kryminał, przyjemne ( na ile kryminał może być przyjemny), chwilami miałam wrażenie że to klon Camilli Lackberg, zresztą jest ona wspomniana w okładkowej notce.
Potem przyszedł c…

Na początek coś drobnego:)

Na początek coś drobnego:). Z konieczności spędzam nieco czasu w domu, i szukając sobie zajęcia zajęłam się produkcją szaliczków różnego rodzaju. Na zdjęciach kilka wzorów lekkich, ozdobnych, a jednocześnie delikatnych.


Start

To już kolejna wersja połączenia mnie i sieci :), zwykle po jakimś czasie się nudzę lub coś mnie popycha do zakończenia blogowej działalności. Potem mija kilka-kilkanaście miesięcy, i nudzę się bez sieci:).
No to start po raz kolejny. Sama jest ciekawa, na jak długo:).