Przejdź do głównej zawartości

Czerwone buty


Lubię buty. Myślę, że to co nie jest bardzo typowe dla wielu wielbicielek butów to fakt, że nie mam zbytniej potrzeby posiadania wysokogatunkowych butów ze skóry. Pozwala mi to szukać butów dla siebie w sieciówkach, na allegro i w wielu innych sklepach internetowych. Za darmo ich tam nie rozdają, jednak są  w moim odczuciu dosyć tanie.
Dziś większa część czerwonej części mojej kolekcji:).




Jak widać styl mam mocno eklektyczny:), chociaż przyznaję, że te trampki ( owszem, to conversy, ale kupiłam je na allegro za 40 pln, bo okazały się dla kogoś za małe) to nieco dla żartu. Generalnie wspólnym mianownikiem dl moich butów jest obcas. Wysoki obcas.   Oczywiście może też byćkoturn, platforma, a najlepiej równocześnie platforma i obcas, bo wtedy może być wyższe. W tym zestawie oprócz wspomnianych trampek ( a może trampków?) są botki, muszkieterki i całe stado szpilek czy też czółenek, nie jestem za dobra w klasyfikacji.
Poniżej tylko szpilki, co ciekawe nie mam w tej grupie swoich ulubionych, chociaż chyba najczęściej noszę te w pierwszym rzędzie pośrodku.



I chyba wciąż gdzieś są, nie wiem jeszcze gdzie, dokładnie takie czerwone buty, o jakich marzę. Tylko ja jeszcze nie wiem, jakie to są.:):):)


Komentarze

  1. Podobno nic tak nie dodaje sexapilu jak czerwone buty i czerwona sukienka. Kolekcja imponująca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwone sukienki czekają w kolejce na swoją porę:)

      Usuń
  2. Czerwoną sukienkę posiadam, ale butów jeszcze nie. Muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie:). Lubię czerwony od zawsze, pewnie miałam czerwone sukienki w dzieciństwie, ale pierwszą, którą pamiętam nabyłam jakies 15 lat temu i nadal mam w swojej szafie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety czerwony to kolor, którego nie znoszę, ponieważ jest zbyt krzykliwy i za bardzo rzuca się w oczy. Kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, byłoby nudno, gdyby wszyscy lubili to samo:)

      Usuń
  5. Większość jest jakaś taka pluszowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo, to ja tu jestem Magią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak poza tym? Bo nie trafię...

      Usuń
    2. Soul :)
      A jak to się stało, że tu bez pytania mnie podpisało Magia, to nie wiem.

      Usuń
  7. Ponoć czerwone szpilki to taki "must have", obowiązkowa pozycja w szafie każdej kobiety. ;-) Myślę, że buty w intensywnym kolorze dodają pazura stonowanej kreacji, są niewątpliwie ciekawym dodatkiem i dopełnieniem... nawet jeśli to tylko czerwone trampki. ;-) :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci w sekrecie: na czerwone szpilki faceci się łapią...

      Usuń
  8. Ładne buty, to zawsze było moje, niestety niespełnione marzenie. Twoja kolekcja imponująca. Mam nadzieję, że masz gdzie się w nich pokazywać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …