Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2016

Kwiatowe komplety

Dziś chciałam przedstawić Wam Melindę, czyli uroczy manekin, który jest własnością mojej młodszej córki, jednak z powodu chwilowego braku miejsca w jej mieszkaniu ( ten brak potrwa pewnie do świętego nigdy) Melinda będzie teraz rezydować w moim pokoju gościnnym.  Nie ukrywam, że jej obecność nawet mnie cieszy, bo mamy z córką ten sam rozmiar, więc mogę Melindę ubrać do zdjęć w moje ciuchy.

Tym razem powyciągałam z szafy kwiatowe komplety, złożone z bluzki i spódnicy, w długości midi.Bardzo lubię komplety, może dlatego, że dają więcej szans  na rożne sposoby noszenia.Wszystkie spódnice mają ołówkowy fason, bo taki najbardziej lubię. Dwie pierwsze są z cienkiej dzianiny, ostatnia to typowy  spódnicowy materiał. Oczywiście każdy komplet świetnie się nosi  zarówno razem, jak i osobno.

Na pierwszy ogień pójdzie coś jasnego - na biało - kremowo - kościowosłoniowo - jasnym tle posadzono ciemne kwiaty:


Bluzka i spódnica nie są identyczne, jednak w moim odczuciu dobrze wyglądają razem, Szczegó…

Kiedy nasturcje na deszczu mokną...

Coś się rozpadało, bardzo dobrze, bo ostatnie dwa  bardzo upalne tygodnie wysuszyły mój ogród całkowicie.   Wczoraj wreszcie lunęło, i wszystko zaczęło moknąć. Najpierw nasturcje, które posiałam jakoś w początkach maja.
Tutaj już tylko kilka kropel deszczu, nieco niżej jeszcze ulewa:


Trochę szkoda, że wcześniej słońće spaliło część liści, ale mam nadzieję, że przy lekkiej pomocy różnych nawozów rośłiny odzyją, bo ja bardzo , bardzo, bardzo lubię nasturcje, to tylko część donic:


Zalało wodą też mój ulubiony ogrodowy zakątek - na pergoli rozciągają się winorośle, zupełnie ich nie przycinam, pozwalam rosnąć w dowolny sposób, a one odwdzięczają mi się cudownym cieniem i mnóstwem owoców.  Późnym latem wygląda to jak jakiś zaciszny zakątek Włoch czy Chorwacji:



Czekam już bardzo, aż zakwitnie moja yucca - poprzedniego lata coś się zbuntowała, za to teraz wypuściła bardzo dorodny pęd kwiatowy i wszystko wskazuje na to, że za 2-3 dni będę miała całą masę białych dzwoneczków:

W ramach ogrodowy…

Jednorazowo

Nie da się ukryć, że jesteśmy zalani jednorazówkami. Torby, woreczki, siatki, kubki, talerze, sztućce, butelki, serwetki... niestety również cała masa innych dóbr, na przykład pieluchy czy ręczniki. Korzystanie z części tych rzeczy jest prawie  ( a prawie, jak wiadomo, robi wielką różnicę) konieczne, jednak niektóre można przynajmniej ograniczyć, albo wręcz uczynić czymś pożytecznym.
Ostatnio staram się nosić ze sobą większe torby na zakupy ( a przynajmniej trzymam ze trzy w samochodzie),  zamiast wody butelkowanej nabyłam dystrybutor i w ten sposób pozbyłam się setek butelek, ale jakoś ciężko  mi zrezygnować z papierowych ręczników.
Znalazłam za to fantastyczny sposób na jednorazowe talerze i inne tego typu naczynia. Kiedy spotyka się na grillu czy czymś takim kilka osób, to żaden problem jeść na normalnych talerzach, właściwie nie tyle jeść, co potem sprzątać, ostatecznie zmywarka tez ma określoną pojemność. Jednak kiedy tych gości jest już więcej ( wystarczy że przyjdą rodzice, sio…

Sposób na sen

Ktoś zna? Młodzi napiszą - przyłożyć głowę, może nawet niekoniecznie do poduszki, i już. Sen przychodzi sam...
A tu nic. Kiedyś wtulałam się w poduszkę, czy w męża, i spałam niemal natychmiast. Od lat niestety nic z tego, nawet prochy niestety nie działają. Kiedyś dostałam takie ( na receptę, oczywiście), które miały opis - zażyć w łóżku, bo można nie zdążyć do niego dojść. Cóż, czytałam jeszcze dwie godziny.  Teraz zjadam melatoninę, i jest nieco lepiej, ale i tak mam całą masę sposobów, by łatwiej zasnąć po kilku godzinach kręcenia się i wiercenia. Bo nawet czytać czasem już nie ma się sił.
Po pierwsze, otwarte okno - to u mnie mus, niezależnie od tego, jaka jest pora roku.
Po drugie, pod ręką balsam do ciała, bo jak już nic nie pomaga, trzeba wysmarować balsamem nogi, konkretnie łydki, i czasem zadziała. Może i śmieszne, ale u mnie pomocne.
Po trzecie, woda w spraju do twarzy - działanie jak wyżej, wilgotna twarz pomaga mi zasnąć.
Po czwarte - seks oczywiście, może to powinno być n…

Butobzik, butoświrka, butoholiczka...

Że nie ma takich słów, jak w tytule? Ależ już są, i doskonale opisują mnie. Bo to takie przyjemne kupować buty... jeszcze przyjemniejsze , jeśli jest 30% obniżka.  No to kupiłam. Na początek chwilę się zawsze pozachwycam pudełkami:

Te białe, proste kartoniki, urocze srebrne wieczka, na każdym pudełku z boku narysowany but, co bardzo ułatwia potem poszukiwania w szafie. 
No i dostawa w całej okazałości:

Te szaraczki uwiodły mnie frędzlami, podobno w tym sezonie należy takowe przy butach mieć. No to już mam, przy sandałach, bo w zimowych botkach i szpileczkach to już od jakiegoś czasu :).


Tu znaczenie miał kolor, uwielbiam taki lodowy błękit graniczący z miętą czy turkusem, w dodatku idealnie pasuje m do paznokci u stóp. Na razie, rzecz jasna :). 

Te możenie prezentują się jakoś powalająco, za to na nodze sam szał, w dodatku szalenie wygodne. Takie sandałowe botki.


To też letnie botki, znów szare, ale takie to do wszystkiego pasują - mam sporo koronkowych ciuchów, to pewnie dobrze się z…

Rosną sobie kwiatki...

W piosence zapamiętanej z dzieciństwa rosły sobie na łące, na blogu już rosły sobie w ogrodzie, a dziś będą rosły w domu.  Jakoś tak od zawsze mieszkałam wśród kwiatów, a jednocześnie bardzo ze mnie leniwa domowa ogrodniczka - one mnie chyba jednak lubią, bo mimo tego, że słabo podlewam, mało przesadzam, ogólnie dbam tak dosyć mniej typowo, to one kwitną jak szalone. Bo ja lubię te kwitnące...
Do wpisu to mnie w ogóle zainspirował ten szaleniec, to zygokaktus, zwany czasem grudnikiem:


Dlaczego szaleniec? Bo to roślina krótkiego dnia,  zakwita tylko wtedy, gdy zapewnić jej odpowiednio długo ciemność, stąd nazwa grudnik - bo często zakwita właśnie w grudniu, gdy dni są krótkie i światła dla roślinki mało. A to zdjęcie jest sprzed kilku dni...  O ile wiem, mamy właśnie najdłuższe dni w roku, i gdy zobaczyłam pąki, myślałam, że mam halucynacje. Ale nie, jak widać, zielsko kwitnie przeuroczo i już.

Roślinka numer dwa ma za to absolutne prawo kwitnąc właśnie teraz, bo taka jej uroda, to ho…

Chusty są fajne:)

Nigdy nie sądziłam, że na starość stanę się chustoświrką.
Kto to taki? I o jakich chustach mowa? Otóż  w czasach mojej młodości, gdy moje dzieci były malutkie, odpowiednim środkiem transportu dla malucha był wózek. Najpierw gondola, potem tak zwana spacerówka, z czasem zaczęły się pojawiać jako kompletna nowość niejakie "parasolki", czyli wózeczki, które się na kształt wspomnianej parasolki składały. Jako bardzo nowocześni rodzice mieliśmy też turystyczne nosidło, zakładane jak plecak i o podobnej konstrukcji stelażu -mąż nosił znacznie cięższy plecak, ja lżejsze dziecko w nosidle, tyle że jego plecak siedział spokojnie, a mój nieustannie się wiercił , rozglądał wokoło, i gadał, gadał, gadał...
Współczesne mamy mają wybór znacznie większy, na wózek można wydać majątek, a dochodzi jeszcze do kompletu najpierw fotelik samochodowy dla niemowlęcia, a potem już taki dla większego dziecka, wszystko wcale tanie nie jest. No i niektóre mamy, w tym moja córka, kochają chusty... Mój …

Kwiaty na spodniach

Skoro mam w tytule bloga ciuchy, to przynajmniej co jakiś czas coś ciuchowego wypadałoby wrzucić. Tym razem robię to w wyniku inspiracji z bloga Basi Bastamb, dziewczyny mniej więcej w moim wieku. Pokazała uroczy, letni  zestaw   - białe spodnie i bluzeczka w kwiaty. Rzecz w tym, że po latach biegania w białych spodniach jakoś mi się znudziły... zupełnie nie wiem czemu. No to skoro  spodnie nie będą białe, to jako letnia alternatywa spodnie w kwiatki? Przejrzałam szafę i znalazłam trzy sztuki. Pierwszy zestaw założyłam już wczoraj, spodnie mają jakiś rok, ale to był ich debiut - bo były koszmarnie długie, a że są z cieniutkiego materiału, to chyba żorżeta - to wolałam powierzyć skracanie krawcowej. Mają szerokie nogawki, taki fason nazywa się według opisu "palazzo", bardzo lubię. Tu miętowo-turkusowa  bluzeczka do kompletu, ale ze względu na kolorowe kwiaty pasują tez granatowe, niebieskie, pomarańczowe, różowe... Pewnie też dobrze wyglądałoby z białą bluzką, ale jeszcze ni…

Pora na czarny bez

Po wiosennych forsycjach, bzach, magnoliach i azaliach przyszła pora na jaśminy, akacje  i czarny bez - wszędzie oszałamiająco pachnie, okoliczne zarośla są przepięknie biało-zielone...  A jeśli ktoś ma ochotę na przepyszną nalewkę z kwiatów czarnego bzu, to właśnie teraz pora, by ją przygotować.  Oryginalny przepis, który dostałam od koleżanki, jest taki: na 40 kwiatów potrzebne są 2-3 cytryny, 2-3 pomarańcze, 2 kg cukru, 3 kwaski cytrynowe -  należy połączyć kwiaty z pociętymi na dość małe kawałki cytrusami ( ze skórką)l niech razem z cukrem leżą sobie  ze 2 dni, potem dolewa się 2 litry chłodnej, przegotowanej wody, znowu to leży dwa dni.  Oczywiście w trakcie leżenia całość należy mieszać. A potem to już jak  kto woli, wódka 1;1,  albo, dla wielbicieli ostrzejszych smaków, może być spirytus. I dać temu czas na przegryzienie się:).
Ja biorę więcej kwiatów - nawet około 100, i więcej cytrusów, nie zmieniając ilości cukru. Dodaję alkohol w proporcji 3/4 wódki, 1/4 spirytusu. To, co …

Stosik majowy

Jestem zmęczona, nawet bardzo. i przez pół maja trwałam w tym stanie, nawet czytać za bardzo nie miałam siły...  to i moje majowe dokonania niewielkie. Nawet zdjęcie nie chciało się zrobić porządnie...

1. Jurgen Thorwald  - Ginekolodzy. Ostrzyłam sobie książkowe ząbki na tę pozycję, od momentu gdy o niej gdzieś przeczytałam. A teraz myślę, jak dobrze, że nie urodziłam się wcześniej...  Historie rozwoju ginekologii to też historie cierpienia kobiet i wielkiej arogancji mężczyzn. I ich pychy. Ale na szczęście teraz mamy jakieś szanse...
2. Jakub Żulczyk - Instytut. Bardzo lubię Żulczyka, chętnie czytam, ale chyba nie miałam na Instytut najlepszego nastroju. Ktoś mnie obserwuje? Ktoś za mnie decyduje? Jestem tylko jakąs cholerną mróweczką w laboratorium????? Nie!
3. Stephen King - Ręka mistrza. Nie wiem, dlaczego przeczytałam to dopiero teraz, ale według mnie jedna z ciekawszych pozycji mistrza pióra. Zawsze mnie zastanawiało, czym jest naprawdę talent... może żaden nie jest z tej ziemi…