Przejdź do głównej zawartości

Sposób na sen

Ktoś zna? Młodzi napiszą - przyłożyć głowę, może nawet niekoniecznie do poduszki, i już. Sen przychodzi sam...
A tu nic. Kiedyś wtulałam się w poduszkę, czy w męża, i spałam niemal natychmiast. Od lat niestety nic z tego, nawet prochy niestety nie działają. Kiedyś dostałam takie ( na receptę, oczywiście), które miały opis - zażyć w łóżku, bo można nie zdążyć do niego dojść. Cóż, czytałam jeszcze dwie godziny.  Teraz zjadam melatoninę, i jest nieco lepiej, ale i tak mam całą masę sposobów, by łatwiej zasnąć po kilku godzinach kręcenia się i wiercenia. Bo nawet czytać czasem już nie ma się sił.
Po pierwsze, otwarte okno - to u mnie mus, niezależnie od tego, jaka jest pora roku.
Po drugie, pod ręką balsam do ciała, bo jak już nic nie pomaga, trzeba wysmarować balsamem nogi, konkretnie łydki, i czasem zadziała. Może i śmieszne, ale u mnie pomocne.
Po trzecie, woda w spraju do twarzy - działanie jak wyżej, wilgotna twarz pomaga mi zasnąć.
Po czwarte - seks oczywiście, może to powinno być na pierwszym miejscu:).

A może ktoś ma cudowny sposób na sen?
Bo tylko maluchy śpią tak cudownie, jak ten tutaj mój wnuk:


Komentarze

  1. No niestety, mam podobny problem, z tą może różnicą, że zasnę prawie od razu, ale potrafię budzić sie co 2 godziny i "sprawdzam godzinę na zegarze". Porady wszelkie są do kitu: dużo chodzę codziennie, śpię przy otwartym oknie,nawet zimą, nie objadam sie wieczorem itd.
    Nawet gdy w wakacje mam zero stresu nie jest lepiej...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to okropne... pierwsza... druga pięćdziesiąt dwa.... czwarta osiem... i tak nagle robi się siódma, i koniec spania, a właśnie wtedy w końcu bym pospała. A czy odstresowanie pomaga? U mojego męża akurat tak, w przypadku problemów w pracy nie śĻi razem ze mną, gdy wszystko idzie gładko, śpi jak niemowlę:).

      Usuń
  2. Miałam właśnie napisać o Melatoninie, bo jest ona zalecana w pewnym wieku, ale napisałaś, że zażywasz. Ja np. nie zasnę w całkowitej ciszy, lubię jak coś gdzieś tam delikatnie szumi lub brzęczy (wiatrak, farelka, albo filtr w akwarium). Jak byłam mała, to moi rodzice dogrzewali często w nocy farelką, gdy było chłodno, więc stąd jest chyba moje przyzwyczajenie. Teraz z reguły usypiam z mp3, mam tam nagrany szum farelki, morza, muzykę relaksacyjną, ważne żeby była monotonna, na mnie to działa, zasypiam jak Twój wnusio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei wolę kompletną ciszę, za to nie potrzebuję ciemności. Melatoninę zaczęłam stosować przy zmianach stref czasowych, a okazała się pomocna również przy próbach normalnego snu. Tyle, że zjadam spora dawkę i pewnie już się uzależniłam albo co :):). Ale wolę to, niż 3-4 godziny snu na dobę.

      Usuń
    2. Słyszałam, że od Melatoniny się nie można uzależnić, więc możesz ją spokojnie zażywać, skoro odczuwasz jakąś różnicę po przyjmowaniu je, to znaczy, że Twój organizm za pewne jej potrzebuje. Melatonina to hormon wydzielany przez gruczoł zwany Szyszynką, który jest odpowiedzialny za wiele funkcji życiowych między innymi właśnie za sen. Więcej możesz sobie poczytać tutaj https://portal.abczdrowie.pl/melatonina-na-sen

      Usuń
    3. Nie ma za co Anno, cieszę się jak tylko mogę w czymś pomóc :)

      Usuń
  3. Jaki blond słodziak ;). Sposoby na sen, hmm, ja mam problemy przed pełnią i w czasie pełni, i wtedy wiercę się z boku na bok. Nic specjalnie z tym nie robię, gdzieś tam w końcu zasypiam. Ale ;)... czytałam gdzieś kiedyś, że pomaga zjedzenie jabłka albo wypicie kakao.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam patrzeć nocą na mój ogród w czasie pełni...i tak nie śpię, a wszystko wygląda cudownie, zalane srebrnym, księżycowym światłem. takie lekko odrealnione...
      A mały słodziak, to fakt, ale ja jestem zwariowaną babcią.

      Usuń
  4. Nic nie doradzę, bo nie miewam jak na razie kłopotów z zasypianiem. Jednak nic nie zaszkodzi poczytać o niecodziennych metodach - kto wie, co to człowieka jeszcze w życiu czeka. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej przespanych nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak pomyślałam - żeby sprowokować blogowiczki i blogowiczów do zebrania nawet najbardziej absurdalnych , zdawałoby się, pomysłów - może komuś naprawdę pomaga liczenie baranów?

      Usuń
  5. W kwestii zasypiania i snu u mnie jest całkiem dobrze. I oby jak najdłużej. Choć muszę przyznać, że kilka bezsennych nocy już w życiu zaliczyłam. I nie jest to przyjemne. Więc i co do sposobów jak temu zaradzić też nie mam wiele do powiedzenia. Warto jednak zapoznać się z komentarzami, bo nigdy nic nie wiadomo....
    Pozdrawiam 😉 wyspana 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, bo dobry sen to podstawa... dopiero jak go zaczyna brakować, mozna zacząc po ścianie chodzić, a tu dalej nic... cudownie jest się wyspać, dzis się udało:)

      Usuń
  6. Oj, drażliwy temat i wstydliwy. Ja, niezależna, silna, mieszkająca sama ponad dwa lata, ja muszę.... Nie no, nie powiem.

    Piłam jakiś czas zioła mnicha czy coś w ten deseń, żeby melisy nie zawierało albo zawierało minimalnie. Ale u mnie to etapami. Teraz jest bardzo dobrze, ale nie znam dnia i godziny, kiedy wróci TO i wołanie do drugiego pokoju (niektórzy pracują do 2-3 rano), proooooszę, choooodź. Normalny by odpowiadał: po co? Nienormalny na szczęście nie.

    A tak w ogóle u mnie nie ma opcji bez ćwiczeń, jednak. To dlatego między innymi tak zapieprzam na te wszystkie dziwne rzeczy jak wariatka, rolki po ciemnicy, trudno... Inaczej są konsekwencje bynajmniej nie fizyczne a emocjonalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami jestem nocą sama. Koszmar. Nie znoszę spać sama, uwielbiam mieć obok kogoś... najlepiej KOGOŚ.... może być na drugim końcu łóżka i pod osobną kołdrą, ale niech jest... a gdy jest blisko... ogrzewa zziębnięte plecki... głaska .... czuwa nad moim snem... ech.... wtedy śĻię znacznie lepiej.

      Usuń
  7. Anno, liczenie baranów tylko pobudza umysł do pracy, raczej odliczaj powoli np. od stu do jednego. Niektórzy piją przed snem piwo, bo "przymula"sennie. Ja zasypiam szybko i śpię dobrze, ale znam osoby, które mają taki sam, co Ty problem.Miłego wieczoru i śpiącej nocy Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, okaże się rano, jak było. Jeśłi chodzi o piwo, to obawiam się, że wpadłabym szybko w jakiś zgubny nałóg:):):), bo jedno mnie raczej pobudza, zamiast usypiac, dostaję wtedy ochoty na kolejne:):):)

      Usuń
  8. Chyba spanie nie jest zależne od wieku. Mój dwudziestoletni siostrzeniec męczy się straszliwie, aby zasnąć, mój ponad 80 letni ojciec jeszcze w drodze do łóżka zasypia (zawsze tak miał :-). Ja na szczęście łatwość spania mam po nim, więc też wiele nie poradzę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Anno, podobnie jak Ty, mam problem ze snem, a właściwie z jego ciągłością. Można powiedzieć, że w łóżku jestem w stanie przeczytać co najwyżej dwie kartki książki, którą to zawsze tacham ze sobą do wyrka ;) - zasypiam w try miga. Potem jest tylko gorzej - wybudza mnie byle co. Gdy nie mogę spać, znów sięgam po knigę. Poczytam, zmęczę się i znów zasypiam ;)
    Ważne, żeby wstawać wypoczętym i mieć energię do życia. To jest najważniejsze przełożenie jakości naszego snu. Można spać płytko i się dużo lepiej wyspać, niż spać snem niedźwiedzim i ledwo żyć z rana....
    Jesteś zmęczona, gdy wstajesz o poranku, czy tryskasz energią?

    Miłego dnia, Anno :)


    Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale przede wszystkim to kobiety mają problemy ze snem. Mężczyźni mają w tej kwestii o niebo prościej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z ta energią różnie bywa - ja noc uznaję za udaną ( w kwestii snu), jeśli nie mam właśnie tego, o czym napisałaś - stu przebudzeń. Bo ja i fatalnie zasypiam, i się budzę.jedynie obce jest mi budzenie się bardzo wcześnie - zwykle to nad ranem w końcu w miarę dobrze śpię. Jeśli więc nie muszę się zrywać o świcie, nie jest tragicznie .
      No i z czytaniem po przebudzeniu jest u mnie problem - to budzi mojego męża, a on musi wstać bardzo wcześnie. Więc albo wstanę, i pójdę sobie czytać gdzie indziej, albo leżę w ciemności i sie przewracam... A on śpi... facetom ogólnie lepiej:), alebym się na stałe nie zamieniła. Na trochę - czemu nie.

      Usuń
    2. O tak faceci zdecydowanie mają lepsze spanie> Przynajmniej u mojego męża tak jest :) Zazdroszczę mu trochę, bo gdziekolwiek przymknie oko, to w 5 minut zasypia. Już nawet podejrzewałam go o jakieś choroby, zwłaszcza cukrzycę, ale wszystko jest ok. Ma to chyba po swoim ojcu, który jak na swój wiek, sen ma rewelacyjny ;)

      Usuń
    3. Nie wszyscy faceci. Mój tata całe życie spał "szybko"- pół godziny i po wszystkim. Po tych tabletkach co trzeba zażywać w łóżku przez 2 godziny chodził dookoła stołu. Tyle, że głupoty gadał. Męczył się okropnie

      Usuń
    4. No bo to jest męczące,niestety. I w dodatku za bardzo nic nie można zrobić...

      Usuń
  10. Nie przypuszczałam, że tyle osób ma problemy ze snem! Jedna moja internetowa znajoma wynalazła w internecie dziesięciogodzinne nagranie deszczu. Ponoć śpi jak dziecko. Nie sprawdzałam. Na mnie działa czasem sposób polecony przez księdza- odmawianie różańca. Tylko nie można się na paciorkach koncentrować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różaniec mnie jakoś nie przekonuje, ale ten deszcz... poszukam:)

      Usuń
  11. Witaj, Anno.

    Jest taka teoria, że w zaśnięciu pomagają rytuały. To znaczy powtarzanie co wieczór serii tych samych czynności w tym samym porządku. To taki sposób, by mózg zaczął sobie kojarzyć pewne zachowania ze snem. Ale to nie przychodzi od razu. Wymaga pracy i samozaparcia. Bo przeważnie problemy ze snem są natury psychologicznej - niestety.
    Trzeba też stworzyć "odpowiednie warunki" - pościel powinna być miękka, przyjemna w dotyku, w jasnych, ciepłych kolorach, lampka z abażurem dawać uczucie wyciszenia, można wprowadzić elementy dźwiękowe (szum morza, deszczu, sypanie piasku, itp.), ale mieć sprzęt, który się wyłączy sam, jeśli zaśniemy, ponieważ uszu nie da się zamknąć; niektóre zapachy działają usypiająco (jakiś płyn do płukania tkanin), smaki też. Warto sprawdzić, co nas usypia, bo to sprawa bardzo indywidualna, ale w całym procesie chodzi o to, by stworzyć warunki bezpieczeństwa, wyciszyć się psychicznie i fizycznie. Wizualizacja pomaga, ale trzeba się jej nauczyć, a to wymaga samodyscypliny i treningu (np. na początku można zacząć od liczenia oddechów, malowania obrazu w myślach, czegoś, co w realnym życiu sprawia przyjemność, nie niecierpliwi, uspokaja, projektowania wspomnień, które sprawiały, że czuliśmy się bezpieczni i szczęśliwi).
    Są też specjalne terapie, bo zaburzenia snu powinno się skonsultować ze specjalistą. Rzetelny specjalista farmaceutyki zaproponuje dopiero na końcu, ponieważ one leczą objawy, a nie przyczyny.

    Pozdrawiam :)
    Lena Sadowska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niektórych moich rytuałach własnie napisałam:). Dźwięki utrudniają mi zasypianie....warunki mam idealne, zapachy niestety nie, z wizualizacją nie mam żadnych problemów, przetrenowana. Niestety, to już etap prochów... na szczęście melatonina jeszcze działa...

      Usuń
  12. Właśnie jest godzina 2.39 - przed chwilą obudziłam się i wiem, że już nie zasnę.
    Tak jest od wielu lat. I nie ma na to rady.
    I to jest moja odpowiedź na Twój tekst.
    Ślicznego masz wnuczka. Nie wiedziałam, że jesteś Babcią.
    / Bo ja podwójną, mam 2 wnuków, ale starszych/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA raczej o takiej godzinie jeszcze nie śpię... i nie wiem, co gorsze - i zdaję sobie sprawę, że rady niema... okropne. A mój drugi wnuczek w drodze:).

      Usuń
  13. Ja żyję i funkcjonuję w takim tempie, że zasypiam zanim jeszcze na dobre położę głowę na poduszce. Czasami mam wrażenie, że śpię aż za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tempo życia nie ma wpływu na mój sen, czasem mam wrażenie, że im bardziej jestem zmęczona, tym trudniej mi zasnąć, niestety.

      Usuń
  14. Właściwie nie mam kłopotów z zasypianiem. Jeśli przestrzegam paru zasad. Właściwie jednej. Kiedyś gdzieś przeczytałem że Leonardo da Vinci jako jedną z zasad zdrowego życia podawał że należy spać w nocy a nie w dzień. Jako że chłop parę zwłok wypatroszył, helikopter wymyślił, zaprojektował to i tamto, kobitkę ze szczurowatym potrafił ładnie połączyć, z kolacji dzieło sztuki zrobił. No głupi nie był choć paskudnym typom usługi świadczył. Więc wziąłem sobie do serca i staram się w dzień nie sypiać. Z resztą to się potwierdza. Zawsze śmialiśmy się z ojca, że na bezsenność cierpi jak przed telewizorem chrapał między szesnastą a dziewiętnastą. Ktoś napisał wcześniej o liczeniu od końca. To metoda nijakiego Slivy A właściwie tylko część tej metody. Dla mnie jeśli o zasypianie chodzi skuteczna. Na pewno bezsenność nie jest spowodowana brakiem środków nasennych w organizmie. Ja tak twierdzę ale nie wymyśliłem śmigłowca ani nikogo nie poćwiartowałem, nie jestem całkowicie wiarygodny. Będę kończył bo się nażarłem i chyba się zdrzemnę. Nie mów Leo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paskud z ciebie, dyrektorze. Mój ślubny śpi w dzień i w nocy, to niesprawiedliwe strasznie, ale ja mu życzę, niech chociaz jedno w domu jest wyspane. Miłych snów!

      Usuń
    2. Aaaa! Wszystko jasne! On sen twój wysypia! Szlaban nasenmuzrób!:)))

      Usuń
    3. Na to nie wpadłam, radę zastosuję natychmiast, idę go obudzić:)

      Usuń
  15. Nie zasłem! Otręby mi powłaziły:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsyłam wykałaczki. Jednorazowe.

      Usuń
  16. Też kiedys problemów ze snem nie miałam, a teraz.. ech widać tak to już jest. Ja preferuję podjadanie niestety. Może to i niezdrowe, ale u mnie się sprawdza. No i rzecz jasna książka do poduszki.Tylko nie może być zbyt ekscytująca, bo działanie odwrotne do zamierzonego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przynajmniej z podjadaniem nie mam problemu. Za to musze w nocy pić. I chodzę do kuchni, , piję≤ wracam... wymyśłiłam, że postawie butelkę obok łóżka, ale coś to nie działa, nie wiem czemu.

      Usuń
  17. Ja polecam mleko z miodem i wietrzenie pokoju przed snem :) Ewentualnie kubek melisy lub piwko na chmielu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, sposoby są doskonałe - zawsze śpię przy otwartym oknie. Co do mleka, niestety to laktoza, więc odpada, piwo uczyniłoby ze mnie alkoholiczkę, zaś melisa tak, to jest dobra podpowiedź i chętnie ją pijam. Ale czy działa, to już nie wiem... raczej niekoniecznie.

      Usuń
  18. Ze snem u mnie różnie bywa ale nie zasnę jak nie posmaruje stóp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli moje smarowanie balsamem łydek wcale nie jest takie dziwne:):):)

      Usuń
  19. Też czasami mam problemy z zasypianiem. U mnie sprawdza się mp3 pod poduszką ze słuchawkami. Mam tam nagraną muzykę relaksacyjną i różne medytacje wraz z ćwiczeniami rozluźniania ciała. Czasem zanim rozluźnię ostatnią część - już śpię a potem rano szukam słuchawek Czasami trafi się jakiś adiobook, super się zasypia, tylko niewiele z niego wie. Zawsze musze potem na jawie posłuchać go jeszcze raz np. podczas szydełkowania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra metoda, niestety mnie dźwięki rozpraszają - relaksuję się w kompletnej ciszy najlepiej, podobnie ze snem. Mam za oknami idealnie cicho...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …