Przejdź do głównej zawartości

Szybkie pozdrowienia

Wakacje to cudowna sprawa, jest pięknie i inaczej niż codziennie, niestety mam słaby internet. Próbowałam odpowiedzieć na Wasze komentarze w poprzednich postach, ale coś nie chce to działać -  ale czytałam i dziękuję. A dziś tylko szybkie pozdrowienia, muszę się przespać, bo jadę oglądać wschód słońca na wulkanie...
A to już widziałam :

Komentarze

  1. Wakacje to wakacje! Nie przejmuj się odpisywaniem na komentarze - sie nadrobi potem:) Korzystaj w pełni..., wschód słońca na wulkanie? To musi być dopiero widok! Dziękuję za pozdrowienia i pozdrawiam wzajemnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nadrabiam, już niedlugo coś napiszę:)

      Usuń
  2. Właśnie nie przejmuj się komentarzami, tylko odpoczywaj i korzystaj z tych wszystkich ciekawostek i nowinek ile możesz. Wschód słońca na wulkanie, brzmi niezwykle.
    Powodzenia i udanego dalszego zwiedzania i odpoczywania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wschód był piękny, ja odpoczęłam... ech... teraz powrót do rzeczywistości:)

      Usuń
  3. Wyczuwam emocje, jak u dziecka, fajnie! Miały chyba być zdjęcia po dwukropku, ale u mnie sie nie wyświetlają, pewnie jakiś błąd...
    Samych niezwykłości !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, emocje były, a zdjęcia miały być:(.

      Usuń
  4. Pozdrawiam Anno z Ustronia, u mnie jest wszystko o.k. z internetem wiec w wolnych chwilach pisze, Ty się nie przejmuj, masz wakacje więc odpoczywaj...serdecznie pozdrawiam i pędzę na gimnastykę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam na takich wczasach, może też by się pogimnastykować?

      Usuń
  5. Ja też nie widzę zdjęć ;((. Ten wschód słońca z wulkanu coś czuję, że będzie cudowny. ;))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie dołączyły się zdjęcia, ale wrzucę je niedługo - było pięknie, wręcz magicznie

      Usuń
  6. Zdjęć nie widać - ale baw się dobrze, wiem, że jak wrócisz, to wszystko nam opowiesz dokładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo zacznę opowiadanie:), tylko zdjęcia uporządkuję

      Usuń
  7. No właśnie, zdjęć nie ma :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, przepraszam - coś nie tak z internetem. Ale się poprawię:).

      Usuń
  8. Zdjęcia się nie dodały, bo internet rzadki. Niektórzy tak mają na co dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, szybko to tu nie działało. Ale co tam internet, co zobaczyłam, to moje.

      Usuń
  9. Wschód słońca na wulkanie?
    Ależ Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ariadno, bo to było zjawiskowe... pokażę, chociaz zdjęcia nigdy nie oddadzą tej magii

      Usuń
  10. Na zdjęcia można poczekać 😉 mnie natomiast intryguje który to wulkan będzie Twoim punktem obserwacyjnym.
    Pozdrawiam i życzę samych wspaniałych wakacyjnych chwil 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już się skończyło niestety. A wulkan? Bromo.

      Usuń
    2. Rzuciłam sobie okiem na wulkan. Robi wrażenie ;)

      Usuń
  11. W wakacje się nie liczy, więc usprawiedliwianie jest zbędne ;) Udanego odpoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…