Przejdź do głównej zawartości

Stosik sierpniowy

 Sierpień potrwa jeszcze kilka dni, ale ja wiem, że akurat na czytanie już czasu nie znajdę... niemiła perspektywa,  jednak na książki też trzeba pozarabiać.

No to jak to wyglądało:



Właściwie wszystko, co powyżej, to efekt różnych promocji -  a to w Świecie Książki drugą dawali za 50 %, a to w znak.pl jakieś szalone zniżki, i znów Biedronka z książkami za 9,90. No to jak nie szaleć?

1, 2 - Jojo Moyes wcale mnie nie zachwyca. Tutaj akurat chyba najbardziej znane jej tytuły,  Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś.  Pierwsza książka znana, bo film już na ekranach, z Emilią Clarke znaną bardziej z Gry o tron - aktorka urocza, ale taka sobie. A książka przewidywalna do bólu, od pewnego momentu trudno powstrzymać łzy, bo się trudno nie wzruszać. Typowy , jak to kiedyś się mówiło o niektórych filmach, melodramat. On bogaty , a ona nie; na początku żadne wcale nie chce, a potem wielka miłość, ale... jak w każdym melodramacie.... . Już ciekawsza jest część druga, bo znacznie mniej przewidywalna, choć znacznie bardziej wydumana. Nie dziwię się jednak, że Jojo Moyes ma takie nakłady, bo rzecz czyta się się szybko i przyjemnie, odpowiednia dawka wzruszeń zapewniona, kultura słowa nie najgorsza.  I zawsze potem można iść do kina pooglądać pięknych ludzi....

3. Guillaume Musso - Ta chwila. Mam wrażenie, że Musso jest teraz wszędzie, za chwilę wyjdzie z lodówki. Każda wystawa saloników prasowych, każdy Empik, reklamy w sieci... może i dobrze, bo to kolejne całkiem przyjemne czytadło. Wątek , nazwijmy to, przemieszczania się w czasie, jest w literaturze dosyć popularny, jednak tu nieco inne ujęcie i, jak to u Musso, dość niespodziewane zakończenie dają przyjemność w czytaniu. No bo właściwie to znów jest o miłości... I jeszcze jedno - dla mnie kapitalna postać dziadka głównego bohatera, chciałabym zobaczyć to jako film z jakimś doskonałym starszym aktorem.

4. Tom Perrotta - Pozostawieni.  Czytałam to w wersji e-bookowej jakiś czas temu, chyba zaraz po emisji serialu na HBO, teraz korzystając z jednej z promocji nabyłam w papierze. I kolejny raz z przyjemnością przeczytałam. Nie wiem, czy można to już nazwać dystopią, chyba tak... któregoś dnia znika spora część populacji, dokładnie 2%. Po prostu znika, nie ma ich i już. W części rodzin nie zniknął nikt, a są takie, gdzie została jedna osoba... I jak żyć?
Serial , jeśli ktoś oglądał, nie jest identyczny z książką, tylko na motywach, i są już chyba 3 sezony. Będę musiała znaleźć czas, by zobaczyć  drugi i trzeci. Bo  to jak bagno, wciąga....

5. Gillian Flynn - Mroczny zakątek. Pisałam już kiedyś o Zaginionej dziewczynie tej autorki, tam miałam problem zacząć, a potem już poszło. Tu problemów żadnych nie było. Doskonałe. Mroczny zakątek, mroczna historia - Libby miała siedem lat, gdy zginęła jej matka i dwie siostry, i na  między innymi na podstawie jej zeznań skazano za to jej, wtedy piętnastoletniego, brata. Teraz Libby ma lat 31, pokręcone życie, i może w końcu jest  czas, by tej zbrodni przyjrzeć się raz jeszcze. Podobnie jak w Zaginionej dziewczynie kompletnie nieprzewidywalne ( dla mnie, rzecz jasna, może są osoby, które od razu wiedzą kto zabił), fantastyczny klimat, świetne zakończenie... no i film do zobaczenia ze zjawiskową Charlize Theron.

6. Oscar Hijuelos - Mambo King śpiewają o miłości. Historia dwóch braci, Kubańczyków, którzy w połowie XX wieku przyjechali do Nowego Jorku, by grając mambo zrobić karierę. Jeden z nich, u schyłku życia, wspomina... Książka pełna muzyki, pięknych kobiet, które podrywali, i przede wszystkim bardzo nostalgiczna. Ekranizacja ma tytuł Królowie Mambo, może ktoś widział... z boskim Antonio Banderasem... muszę zobaczyć. No i dodam, że wcale się łatwo nie czytało, jednak warto.

7. Tracy Chevalier - Dziewczyna z perłą. Tak, tak, tak.  Zakochałam się w tej książce, zakochałam się w jej bohaterce, obraz, który był inspiracją uwielbiam od dawna. Bohaterką jest  szesnastoletnia Griet, zwykła - niezwykła służąca, która dzięki splotowi ciekawych okoliczności pozuje  malarzowi, w rodzinie którego pracuje. Akcja toczy się wolno, w tle różnice religijne w Holandii tamtych czasów, celne opisy dzieci... Ta książka to była czytelnicza uczta, i jestem pewna, że do niej jeszcze wrócę. No i znów film, tytułową rolę grała Scarlett Johansson. Polecam jedno i drugie.

8,9. Simon Beckett - Wołanie grobów, Zapisane w kościach.  Już kiedyś przywołałam Becketta, i pewnie się jeszcze pojawi, bo to bardzo dobre, wciągające kryminały. No i podoba mi się sceneria - tym razem wrzosowiska północnej `Szkocji w jednym, a surowa wyspa Runa w  również szkockim archipelagu Hebrydów Zewnętrznych. No i lubię, gdy lektura pozwala dowiedzieć mi się czegoś nowego  -  a antropologia sądowa to dla mnie obszar nieznany.

Komentarze

  1. Wakacyjne promocje były naprawdę niesamowite!
    To prawda, że Musso jest wszędzie, nawet w bibliotece non stop rzuca mi się w oczy to nazwisko ;)
    Nie jestem przekonana do Moyes, ale to prawdopodobnie przez ten film...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie po filmie nie zamierzałam czytać, ale jak wlazło w promocji... moje książki wędrują potem po rodzinie, a wiem, że moja mama będzie zachwycona... to kupiłam trochę dla niej.

      Usuń
  2. Pozycje 8 i 9 to coś dla mnie, już się nachęciłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po polsku dostępnych jest chyba pięc jego książek, w dodatku , mimo łączącego wszystkie powieści bohatera, włąsnie owego antropologa sądowego, można je czytać właściwie w każdej kolejności.

      Usuń
  3. Żadnej z tych pozycji nie czytałam, ale mam swój stosik przytargany z biblioteki, którzy leży odłogiem od 3 dni. Liczę, że zacznę od jutra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego czytania, może podrzucisz jakiś niezły kawałek, jeśli się trafi?

      Usuń
    2. Bardzo proszę. Jestem w trakcie "Nie tak łatwo być Czesławem". Autorzy: Czesław Mozil wraz z Jarkiem Szubrychtem. Mozil opowiada o sobie w interesujący sposób. Nie jestem fanką jego talentu, ale zaciekawiło mnie dlaczego tak fatalnie mówi po polsku. W jego żyłach płynie polsko-ukraińska krew, ale przez większą cześć życia mieszkał w Danii. Z kart książki wyłania się całkiem sympatyczny facet. Mały cytat:
      "W Polsce irytują mnie drobiazgi. Na przykład to,jak są podawane serwetki w restauracjach.(...) Jest jakaś tajemnicza tradycja, obowiązująca zarówno na prowincji,jak i w wielkich miastach,zgodnie z którą serwetki upycha się w specjalnych serwetnikach,układa w jakieś bukiety,w serwetkowe origami - ale tak żeby nie można się było do nich dobrać. Chcę wytrzeć usta po posiłku,ale nie mogę bo albo żadna serwetka nie chce wyjść,albo biorę wszystkie naraz." Fajnie jest się dowiedzieć,że ktoś podziela moje irytacje.
      /wydawnictwo OTWARTE - Kraków 2015/

      Usuń
    3. Widziałam tę książkę na znak.pl, i nawet się zastanawiałam, ale też nie należe do fanek i nie kupiłam. Przy następnej okazji ( jak znów zrobią promocję) zastanowię się więc jeszcze raz.

      A z tymi serwetkami to dokładnie tak. I nikt nie wie, dlaczego.

      Usuń
  4. Niezły stosik. Ja ciągle mam deficyt czasu na czytanie, nad czym ubolewam. Mam nadzieję, że wraz z dorastaniem juniora uda mi się wygospodarować coraz więcej chwil na przyjemność czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że przy małym, zajmującym czas dzieciaku trudno jakoś bardzo dużo czytać... ale Junior dorośnie:)

      Usuń
  5. Witaj, Anno.

    G. Musso czytałam "Central Park". Tak sobie.
    O "Dziewczynie..." mam podobne zdanie do Twojego. O filmie też.
    Ostatnio wróciłam do E. Ionesco. Teraz odreagowuję, katując otoczenie Deep Purple. Jestem na etapie Fireball - dużo mi już nie zostało, wytrzymają :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Central Park lezy i czeka, jakoś się nie rzuciłam na razie. A Ionesco... no, to już wyższa szkołą jazdy, w swoim czasie czytałam w jakimś wyborze francuskich kawałków. Może powinnam odszukac.

      Usuń
  6. Jojo Moyes - uwielbiam te dwie książki, właśnie niedawno skończyłam ,,Kiedy odszedłeś". Może przewidywalne, ale przedstawiona historia strasznie mnie wzrusza. Film widziałam, Sam Claflin cudowny jak zawsze, ale pani Clark no trochę słabiej, mimo wszystko wydaje się sympatyczną aktorką. ,,Gry o tron nie oglądam", więc też nie mogę jej ocenić po jednej roli. Reszty książek nie znam, ale też brzmią opisy ciekawie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wzruszające jest, łzy leją się strumieniami... ja z fanów GoT, niecierpliwieczekam na kolejny sezon, to jedyny serial jaki oglądam.

      Usuń
    2. Ja też z fanów! Zarówno książek jak i serialu. Serce mi pękło, kiedy znajomy powiedział mi, co się stało w finale... A ja tak dzielnie czekałam, by oglądnąć zaraz po tym, jak się sesja skończy!

      Usuń
    3. R.R. Martin bardzo się leni z kolejnym tomem... pewnie szybciej będzie kolejny sezon. A dlaczego serce ci pękło? Kogo było CI tak żal?

      Usuń
    4. Nie było mi nikogo żal w sumie. Chodzi o to, że byłam 4 odcinki w tył ze względu na naukę i chciałam wszystko nadrobić, jak się skończy sesja. A tu kolega mi powiedział, co się podziało. Zabolało mnie to, że 4 tygodnie czekania na nic, bo ktoś mi wygadał wszystko, a takich rzeczy się nie robi. To tak jakby zdradzić zakończenie książki komuś, kto lubi sam wszystko odkryć :)

      Usuń
    5. No tak, w tym kontekście to istotnie żal..

      Usuń
  7. Po przeczytaniu chyba wszystkich skandynawskich pisarzy kryminałów, szukałem inspiracji. Może któraś z Twoich lektur i mnie przypadnie do gustu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie Beckett? A czytałeś cykl ( na razie 3 tomy) o detektywie Cormoranie Strike'u?. Napisał to Robert Galbraith ( czyli Joanne Rowling) - Wołanie kukułki, Jedwabnik, Żniwa zła. Mnie się podobało...

      Usuń
    2. Dzięki za inspirację, muszę spróbować i Becketta i Rowling (chociaż przez Harego Pottera nie przeszedłem :(

      Usuń
    3. Dla dorosłego czytelnika Harry zacząl robić się ciekawy dopiero w okolicach 5 tomu, więc nic dziwnego. Rowling napisała jeszcze pod swoim nazwiskiem Trafny wybór - też warto.

      Usuń
  8. Pamiętam jak reklamowali Pozostawionych na HBO zanim się serial zaczął. Taka podekscytowana czekałam na premierę. Pierwszy odcinek tak mi się nie spodobał, że więcej nie oglądałam, choć jestem maniaczką serialową i zazwyczaj oglądam chociaż 4 odcinki, by uznać coś za nie-w-moim-guście. Aczkolwiek muszę przyznać, że tematyka wydaje się mega ciekawa i poszukam tej książki w bibliotece, by dać historii Pozostawionych trochę szansy na odkucie po serialu, który mi nie siadł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj im szanse, książka jest trochę inna.

      Usuń
  9. A ja Ci zadam jedno pytanie: gdzie Ty mieścisz wszystkie te książki, które kupujesz? ;) Przeczytanych przez siebie nigdzie bym nie pomieściła. Dlatego wypożyczam :)
    Niezły stosik. Jak długo czytasz taką górę? A mnie się wydawało, że szybko "rozprawiam się" z tym, co czytam ;)

    Miłego wieczoru, Anno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Projektując dom , przeznaczyłam jeden pokój na bibliotekę. Ma wyższy sufit, niż pozostałe pokoje, żeby można było zamontować wyższe regały na książki, co do centymetra zaplanowane położenie okna i drzwi , żeby regały weszły na szerokość, odpowiednie oświetlenie. Wydawało się, że wystarczy. Już w półkach ciasno, zawodowe pozycje wywaliłam w inne miejsce, by zrobić miejsce na beletrystykę, mam obawy, że będę musiała coś i tak jeszcze dobudować, bo nie potrafię opanować książkowych zakupów.
      Stosik jest sierpniowy, ale bez ostatnich 3 dni - więc czytałam to dni 28. Szybko czytam. I, co chyba ważniejsze, mało śpię, niestety.

      Usuń
  10. Właściwie nie czytałam nic poza Dziewczyną..., ale mój stosik kolejkowy jest tak bogaty, że niczego nie chcę dodawać. Zresztą... Ja jestem trochę odmienna jeśli chodzi o kryminały, bo jestem w stanie jeden rocznie maks, może dwa. Jakoś nie po prostu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dodawaj, raczej powiedz mi, co masz ciekawego - bo tu to same wakacyjne, szybkościowe czytadła... Może trzeba by coś konkretniejszego... a na promocjach tego nie dają, niestety.

      Usuń
  11. Mam na półce wołanie z grobu, ale jeszcze nie zdążyłam przeczytać... Pozostałych niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja będę teraz szukać pozostałych dwóch pozycji Becketta, bo po polsku jest na razie 5, a ja zaliczyłam 3. Tylko jakoś bym już chciała w wydaniu kieszonkowym, żeby jednakowo na półce wyglądały :):):):):)

      Usuń
  12. Nazbierałaś niezły stosik. Pozdrawiam Aniu serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, trochę tego jest, tyle, że jak juz pisałam, to same czytadła, na dwa-trzy wieczory maksymalnie. Ma przy łóżku jeszcze kilkanaście tego typu, ale chyba już czekam na coś poruszającego....

      Usuń
  13. Podobnie jak Ty, lubię książki mieć, a biblioteka tylko w nagłych wypadkach ;) . Przeceny książek są lepsze niż przeceny ciuchów i można wybierać do woli. Wakacje są dla mnie idealnym momentem do nadrabiania zaległości :) . Pozdrawiam Margot www.iameverywoman.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ponadto przecenionym książkom nic zwykle nie brakuje, a z przecenionym ciuchem może być różnie:):). No i rozmiar nei ma takiego znaczenia:)

      Usuń
  14. Dziękuję za podpowiedzi czytelnicze . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo, na ten cykl zapraszam co miesiąc:)

      Usuń
  15. "Zanim się pojawiłeś" - zachwyciła mnie. Co prawda emocje po przeczytaniu już dawno opadły, ale to jedna z nielicznych książek na których nim się zorientowałam płynęły mi łzy. Jednak ja bym stwierdziła, że nie tak do końca przewidywalna, bo np ja cały czas miałam nadzieję, że losy głównego bohatera potoczą się jednak inaczej.. Na drugą część czekam. Od kilku lat nie kupuję już książek a wypożyczam z biblioteki.. Dlatego czekam.
    Reszty nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wiele osób zachwyca - a ja sama lałam łzy - moja mama teraz płacze... i piękne jest to, że każdemu podoba się co innego...że można wybrać...

      Usuń
  16. jestem ciekawa drugiej części "Kiedy odszedłeś". Pierwsza część bardzo mi się podobała, przeczytałam ją w dwa dni, jednak film mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie będę nic opowiadać, ale jest ...hm... inna.

      Usuń
  17. No i jak zwykle imponująco dorodny ten Twój stosik, gdybym mogła sobie od Ciebie wziąć trochę tych umiejętności szybkiego czytania, to zapewne znalazłoby się trochę czasu na książki, a tak to póki co nie zapowiada się na to, z regóły czytanie idzie mi tak zwyczajnie, normalnie, więc sukcesem byłoby gdybym przynajmniej jedną książkę przeczytała, chyba, że zrobię sobie takie postanowienie, przeczytać przynajmniej jedną książkę miesięcznie ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie postanowienie ma sens, ale bez spinania się, że musisz - bo to moim zdaniem blokuje... każdy ma swoje tempo i swoje ważne sprawy, ja na przykład prawie w ogóle nie słucham muzyki, w sensie w radio czy z płyt. W Internecie też nie... ale jak trafię na coś, co mnie zainteresuje, to i owszem - nic na siłę.

      Usuń
    2. A tak masz rację, nic na siłę, bo to potrafi faktycznie przyblokować.
      Ja muzykę za to uwielbiam słuchać i zawsze mi coś gra, jak nie z telewizora, to z radia bądź płyt, dlatego kupiłam sobie kino domowe by cieszyć się pełnią dźwięku :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…