Przejdź do głównej zawartości

Piękno dla innych


Dopiero kończy się wrzesień, a ja wrzucę coś zimowego... bo jak ktoś chce się do wydarzenia, o którym napiszę, przygotować - to warto o tym pomyśleć odpowiednio wcześniej.

WOŚP gra na początku stycznia, od lat. I od lat staram się być z Orkiestrą na tyle, na ile mnie w danym momencie stać.  Kilka lat temu znalazłam sposób na włączenie się w działania WOŚP w stylu, który dla mnie łączy pożyteczne z pięknym. W czym rzecz? Otóż można uczestniczyć w koncertach, można zbierać pieniądze do puszki, lub je do niej wrzucać, można zalicytować na allegro w specjalnych charytatywnych aukcjach dla WOŚP. Ponieważ to dla mnie wygodna forma, to zaczęłam te kilka lat temu przerzucać oferty. Co jest do wyboru? Oczywiście numerowane złote serduszka - to poza moimi możliwościami. Dzień z celebrytą, porady stylisty, krawat gwiazdy... nie dla mnie. Trafiłam jednak na cudowny projekt, pod nazwą "Biżuteryjki". Co to takiego? Grupa osób, nie tylko pań, wbrew pozorom, tworzy biżuterię, głównie bransoletki, z motywami serc. I te cudowne wyroby oddają na aukcje, z których pieniądze przekazywane są na WOŚP. Zwykle jedną bransoletę wykonuje kilka - kilkanaście osób, bo kto inny robi bazę, kto inny każdą z zawieszek, a jeszcze kto inny robi pudełko. Ostatnio pojawiły się też naszyjniki, i inne piękne rzeczy - wytworzone właśnie w takiej dużej grupie, przy współpracy bardzo wielu osób.
Chciałam nawet dołączyć do twórców, ale to dla mnie za wysoki poziom, tam działają artyści, a ja to nawlekam koraliki na sznurek tylko.

Mam trzy cuda od Biżuteryjek, wylicytowane w ostatnich latach. Najpierw najstarsza bransoleta i stosowne pudełko:





Ta bransoletka ma dwie bazy, jedna ( ta , do której na zdjęciu są przyczepione serduszka) jest z koralików toho, druga to łańcuszek ozdobiony koralami i turkusami. Taka jest tez cała kolorystyka, i to mi się bardzo spodobało, bo lubię i turkusy, i korale. W pudełku są małe bileciki, zresztą przecudnej urody, na każdym podziękowanie od twórcy/twórczyni  - to mnie ogromnie ujęło... Oprócz wykonania biżuterii te osoby znalazły jeszcze czas na przygotowanie tych podziękowań. 
bransoletkę można łatwo przerobić na naszyjnik, spinając obie bazy, albo można odpiąć dowolne serduszko, czyniąc z niego zawieszkę do łańcuszka.
 W kolejnych latach już specjalnie szukałam stosownych licytacji, i mam jeszcze takie coś:


Tutaj dominujące kolory to srebro i czerń, a na pudełku dodatkowo biały. Tu każde serduszko jest srebrne, ewentualnie z dołożonym kamieniem w kolorze czerni, taka jest też baza. No i znów bileciki z podziękowaniami... kiedy całość do mnie dotarła, byłam pod dużym wrażeniem. Oczywiście znów każde serduszko można odpiąć i nosić osobno, albo całość przerobić na naszyjnik z dowolną liczbą zawieszek. 



Następna zdobycz ma zupełnie inny charakter, chciałam wylicytować niezwykły naszyjnik - taki złożony z modułów, które można łączyć w dowolny sposób, co w efekcie daje możliwość zrobienia z tego kilku - kilkunastu różnych cacek. Niestety  odpadłam, kwoty poszybowały bardzo w górę, i nabył go ktoś inny. W tym samym stylu pojawiła się też bransoletka z kolczykami i zawieszką, w drewnianym pudełku:





Ów wspomniany naszyjnik takich kosteczek miał mnóstwo...i niemal każda inna, bo robiło to wiele osób niezależnie od siebie, po czym koordynatorka projektu to połączyła w całość. No i znów bileciki z podziękowaniami:).

Ostatnia rzecz, którą dołączam do tego postu, nie pochodzi od Biżuteryjek, ale też jest związana z charytatywna aukcją na WOŚP - to cudo zrobiła jedna osoba. Ja zawsze mówię, że mam problem z biżuterią z sutaszu - niby nie lubię, a jednak co jakiś czas trafia się coś, co mnie zachwyca - i tak było właśnie z tym naszyjnikiem - znów moja ulubiona kolorystyka... Autorka całości mieszkała wtedy w Teksasie i wszystkie kamienie właśnie stamtąd pochodzą.

Całość jest niesymetryczna, przez to nabiera oryginalności... chciałabym umieć coś takiego zrobić... 



Komentarze

  1. Jakie piękne wszystkie. Ale bransoletka z samymi serduszkami w takim kolorze skradła moje własne serce ;). Tak na marginesie, świetne jest to, że licytujesz i wspomagasz WOŚP, i jeszcze chciałaś dołączyć do robienia biżuterii. Tylu było ostatnio krytyków Orkiestry. Dobrze, ze nie udało im się złamać tej idei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że naprawdę będą grać zawsze - przecież jak ktoś nie chce, nie musi się włączać - a dla hcących pomóc to wspaniała okazja na połączenie pożytecznego z czymś , co lubią.

      Usuń
    2. teraz widzę, co ja napisałam... "Hcących"... rany, aż oczy bolą:) - ale nieważne, ważna idea:)

      Usuń
  2. O Boże jakie piękne! Zakochałam się w każdym z tych wytworów :) sa po prostu cudowne! chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię się dzielić, ale tym razem nie..... ale będą i w tym roku - znaczy w styczniu - licytacje , pewnie równie pięknych wytworów

      Usuń
  3. naszyjnik /sutasz/ jest obłędny ... bardzo piękny . Z całej Twojej tu zamieszczonej kolekcji tylko on mógłby być obiektem mojego pożądania :) A swoją drogą to pięknie połączyłaś dobre z pożytecznym . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem, w tym roku autorka sutaszowego naszyjnika wystawi równiez jedną ze swoich prac - tyle, że w kolorach bardziej stonowanych, raczej bężowo-brązowa całośc będzie.

      Usuń
  4. Nie tylko piękne rzeczy, ale i cudnie opakowane, a te bileciki mnie urzekły, nawet dla samych opakowań warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie tak - w opisie aukcji jest tez zawsze wspomniane pudełko i osoba, która to pudełko wykonała.

      Usuń
  5. Mam podobne zdanie, jak Jotka - ciekawe, oryginalne rzeczy, a pudełka....bajeranckie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są całkiem spore, ale jakoś nie wkładam w nie nic innego, całośc wydaje mi się nierozłączna - biżuteria i dla niej dedykowane opakowanie:)

      Usuń
    2. Masz rację - pasują do siebie :)

      Usuń
  6. Witaj, Anno.
    Cudeńka. I nic więcej nie napiszę, bo - po co :)

    Może tylko to, że również cieszę się, że Orkiestra dalej będzie grać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w styczniu razem będziemy jej kibicować:)

      Usuń
  7. Przepiękne. Urzekają mnie takie rzeczy, zwłaszcza dlatego, że ktoś robił je osobiście. Ta ostatnia - wyjątkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jak sobie człowiek uświadomi, ile to pracy...

      Usuń
  8. Ciekawa jestem, jak często nosisz te ozdoby.Ja, niestety, jestem niebiżuteryjna, jeśli chodzi o dekorowanie samej siebie ;-) Ale oglądać i podziwiać lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie wiem, jak Ci odpowiedzieć - bo ja jestem taka sroka, i mam dużo świecidełek, i często noszę - niekoniecznie akurat te konkretne. Jak z butami... mam dużo, więc każdą parę dosyć mało... ale coś cały czas. Z biżuterią jest tak, że czasem coś mi się na tyle podoba, że noszę nieustannie. A ten ostatni naszyjnik miałam na sobie na razie tylko jeden raz - jest zbyt strojny na zwykłe dni:)

      Usuń
    2. A swoją drogą, nie mam pojęcia z czego sutasz się robi i jak. Moja ignorancja w kwestii biżuterii jest totalna, jak widać.

      Usuń
    3. Sutasz to cieniutki ozdobny sznurek. Zwykle obszywa się nim jakiś kamień, tworząc wzory, a potem całość podszywa skórką albo filcem. Może tez byc ozdoba z samych sznurków - za tymi własnie nie przepadam.

      Usuń
  9. piękna biżuteria,piękne pudełeczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      gdybym chociaż takie pudełka umiała zrobić:)

      Usuń
  10. Piękna biżuteria i piękna inicjatywa. Widać, że są robione z sercem i kupowane też są z głębszą intencją - czego chcieć więcej. :-)
    Podoba mi się patent na modyfikowaną biżuterię - że można odpiąć, dopiąć, z bransoletki zrobić naszyjnik itp. A te fioletowe kosteczki też są urzekające. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na ogromny zestaw z tych kosteczek się nie załapałam, poszedł za jakieś ogromne ieniądze - i dobrze, ostatecznie o to przecież chodziło, by zebrać na WOŚP jak najwięcej

      Usuń
  11. Świetnie. Zwłaszcza pudełka to super pomysł. Ja licytuję w dwie strony, swoje rzeczy też wrzucam, a co. Zwłaszcza, że WOŚP nie jest dla mnie "fajną akcją" a jakimś... dobrem nadrzędnym, nie umiem tego ująć. To kwintesencja tego, co w Polakach dobre i tego, co najobrzydliwsze, to pragnienie moje, aby umieć być kimś takim, jak O., uspakajanie sumienia, zachwyt, złość, rozczarowanie, walka z coraz okrutniejszą rzeczywistością. Jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestes jedną z niewielu osób, która umie to nazwać - bo na szczęście wielu tak myśli, i działa. Ale czasem trzeba to powiedzieć...tak... jednocześnie ta walka i uspokajanie sumienia. Dobre.

      Usuń
  12. Piękne rzeczy i piękny cel. Każda rzecz zrobiona ręcznie posiada duszę - wiem coś o tym. Jest w niej czas, myśli i skupienie wykonującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku to rzeczy niepowtarzalne...

      Usuń
  13. Świetnie, że bierzesz udział w WOŚP, Bardzo cenię tę akcje, kiedyś zbierałam pieniążki do puszek teraz już się nie udzielam, ale może tak jak Ty, przekazałabym coś na licytację... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to jest fajne, że da się znaleźć taki sposób wspierania WOŚP, który pasuje każdej osobie:)

      Usuń
  14. Ciekawa i godna naśladowania inicjatywa. Wyroby rękodzieła artystycznego budzą mój zachwyt. Chociaż nie jestem miłośniczką biżuterii (żadnej) tę zaprezentowaną przez Ciebie Anno na pewno z przyjemnością bym nosiła. Orkiestrę można wesprzeć na wiele różnych sposobów. Gratuluję autorkom (artystkom) pomysłowości.
    Jestem z Orkiestrą Jurka Owsiaka od co najmniej 15 lat. Wtedy po raz pierwszy moja starsza córka zagrała czynnie w jej składzie. Potem robiła to regularnie każdego roku. Raz licytując dary, innym razem chodząc z puszką po ulicach. Do dzisiaj ma identyfikatory, które są cennymi talizmanami tamtych czasów. Do dzisiaj cała moja rodzina wspiera datkami WOŚP. Nigdy nie pomyślałam źle i nie wątpiłam w wielkie dobrodziejstwo tej inicjatywy.
    Ciekawe Anno, co tym razem wylicytujesz?
    Pozdrawiam Anno serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest piękne, że ta akcja z jednej strony jest dla wszystkich, a z drugiej niczego nie narzuca. No ostrzę sobie ząbki na nowe licytacje, ale już w zeszłym roku chętnych było sporo i ceny zzabójcze. Dla WOŚP to doskonale, o to przecież chodzi, tylko nie wiem, czy się zdołam z moim budżetem zmieścić:). Będę walczyć.

      Usuń
  15. SPROSTOWANIE: Nie jestem pewna, czy wśród pamiątek związanych z wolontariatem w WOŚP mojej córki, znajdują się identyfikatory. Być może oddawała je każdego roku razem z puszką? Zapytam, kiedy przyjedzie na Boże Narodzenie do domu lub podczas najbliższego internetowej rozmowy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się oddawało, ale tez nie jestem pewna - moja siostrzenica też biegała z puszką, przy okazji jej też zapytam

      Usuń
  16. ALE PIĘKNE !!!!!!!!!!!!!!! Wszystko i pomysły biżuterii i szkatułki :) . Pomysł licytacji wspaniały. Pozdrawiam Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No śliczne są, to prawda :). Będę dalej to ciągnąć:)

      Usuń
  17. Mi to się najbardziej pudełka podobają. Przepiękne :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Biżuteria piękna, a jeszcze wykonana z sercem dla serc:)
    Ty Anno też pięknie udzielasz się dla innych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy szuka swojego sposobu na pomoc innym:)

      Usuń
  19. Ostatnimi laty jest medialny nacisk na to, aby wywołać w nas przekonanie, że zawsze powinniśmy nieść pomoc osobom, które twierdzą, że są w potrzebie.
    Nie posiadam żyłki siostry miłosierdzia. Ale zdarza się, że pomagam, jeśli w mojej ocenie nie jest to żerowanie na cudzej naiwności, o co coraz trudniej.
    Jakkolwiek to nie zabrzmi, nie darzę żadnej fundacji aż takim zaufaniem, abym miała ją wspierać.
    Cudeńka, które przedstawiłaś, wolałabym nosić sama niż oddać na jakikolwiek szczytny cel. Bo ja jestem dla siebie najważniejsza, zaraz po najbliższych.
    A życie ma się jedno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich nie oddaję - ja je kupiłam. Ktoś zrobił je po to, by oddać. A akurat tę fundację wspieram, rowniez dlatego, że doświadczyłam jej skuteczności.
      I bardzo doceniam to, że mamy wybór.

      Usuń
  20. Jakie cudeńka! Najbardziej podoba mi się ta druga bransoletka.
    Różne są opinie na temat WOŚP. Nie rozumiem jednego, dlaczego krytykować tych, którzy pomagają? Ile jest sprzętów, które ufundował WOŚP i ilu dzieciakom uratowali życie lub ulżyli w cierpieniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że nalezy robić swoje. kto chce, pomaga, kto nie, też jego sprawa.

      Usuń
  21. WOŚP jest akcją, która ma w sobie najwięcej magi, strasznie podoba mi się możliwość licytacji różnych produktów, z których dochód trafia do Orkiestry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to określiłaś, bo to naprawdę magia:)

      Usuń
  22. Świetna biżuteria, a i pudełeczka niesamowicie uroczo wyglądają. Ja zawsze chciałam stać z puszką i w końcu mi się udało kilka lat temu, świetne uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z puszką nie biegałam, ale jak widzisz, działam inaczej, i chyba tez skutecznie:)

      Usuń
  23. Cel szlachetny, biżuteria śliczna. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, i mnie się podoba:). A cel... najwazniejszy w tym.

      Usuń
  24. Piękna akcja a Ty zdobyłaś świetną biżuterię. Opakowania też przyciągają wzrok.
    Ostatnie cudo zachwyca, choć nie lubię aż tak kolorowo to bardzo mi się podoba.
    Serdecznie pozdrawiam Anno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      ja lubię takie kolory, ale rzeczywiście najlepiej połączyć to z czyms spokojnym:)

      Usuń
  25. Fajnie, że pokazałaś te cudeńka szerszemu gronu osób. Są przepiękne, no i jak to z takimi ręcznie robionymi przedmiotami bywa, pewnie każdy ma swoją niepowtarzalną historię tworzenia. Sutasz cudny, choć do końca chyba nie jestem do niego przekonana. Może kiedyś nabędę, a może spróbuję się sama pobawić (podobno wymaga dużo cierpliwości i precyzji, więc to nie łatwa sprawa).
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama nie będę niczego z sutaszu robić, ale jak znów zobaczę jakies cudo, to pewnie się skuszę... niby nie moje najulubieńsze te sutaszowe dzieła, ale jak sporo kamieni jest... to czemu nie:)

      Usuń
  26. Jaka piękna biżuteria ojjj ja też lubię, a ten naszyjnik-cudo!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę się doczekac, co Bizuteryjki przygotują na kolejny finał WOŚP :)

      Usuń
  27. Jak tylko będę miała odłożoną sumkę, to będę wiedziała w jaki sposób ją spożytkować... póki co moje zasoby pieniężne topnieją w tempie nie zastraszającym, ale jednak :) Biżuteria jest rzeczywiście piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry cel - tylko w licytacji rzeczywiście sumy bywają spore:)

      Usuń
  28. Świetna biżuteria :) i mam nadzieję, że WOŚP będzie grała jeszcze bardzo, bardzo długo. może w tym roku również zapoluję na takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę walczyć, może więc spotkamy się na allegro:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…