Przejdź do głównej zawartości

Beboki

U nas każde dziecko wie, co to bebok... i do mnie przyszły beboki, całe stado:). W czym rzecz? Otóż kilka miesięcy temu trafiłam zupełnie przypadkiem na reklamę nowej linii naczyń z firmy Porcelana Bogucice. I wpadłam w zachwyt... bo wszystkie te naczynia były ozdobione właśnie bebokami.  I bardzo świadomie zasugerowałam różnym osobom, że idzie Gwiazdka.. prezenty trzeba.. a beboki takie cudne... No i się udało, nawet znacznie lepiej niż w najlepszych marzeniach. Beboków przyszło ...och, mnóstwo całe... muszę szafki jakoś na nie opróżnić:).

Co to  w ogóle jest bebok? Można znaleźc na przykład taką definicję: Bebok to nadprzyrodzona istota z polskiego folkloru, prawdopodobnie demon słowiański. W wierzeniach ludowych na Górnym Śląsku Bebok mieszka w okolicach ludzkich zabudowań. Spotkać go można w zakazanych, niedostępnych miejscach gdzie nie powinny chodzić dzieci. Znak rozpoznawczy Beboka to wielki pysk, ostre zęby i owłosione kopyta. Beboka podejrzewa się o porywanie do brudnego worka niegrzecznych dzieci, które nie słuchają rodziców. Niektóre agresywniejsze Beboki dodatkowo tłuką dzieci kijem. Aby uchronić się przed Bebokiem wystarczy stosować się do poleceń rodziców.

O tyle to prawda, że pamiętam z wczesnego dzieciństwa jakieś straszenie , że przyjdzie bebok i mnie zje - ale jakoś nie zjadł, i kojarzy mi się bardzo, bardzo dobrze, jako zabawny stworek, z którym dzieci mogły się bawić. Na razie stado beboków zamieszkało w moich szafkach:



Będę mogła przyglądać się bebokom w czasie obiadu ( szczególnie podoba mi się ten z biała twarzą i kijaszkiem):


Wypiję wspólnie z bebokami dobrą herbatę:


No oczywiście na kawę i jakiś deserek też zapraszam:



Na każdy dzień są też zwykłe kubeczki:


A na okazje przecudnej urody talerze do serwowania, na których beboki prezentują się w całej okazałości:


Jeszcze raz podkreślę, mój ulubiony to ten po lewej. Jako że czas biegnie szybko, idę sobie zrobić kawę. Oczywiście wypiję ją z bebokiem:).

Komentarze

  1. Aniu jaka piękna porcelana i z takim motywem-cacka...oj jak chciałabym taką mieć. Znam to określenie ludowe u nas w Wielkopolsce mówiĺo się baboki;) znaczyło to samo.pozdrowienia po świąteczne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, można ją kupić przez Internet, na stronie Porcelana Bogucice. Na żywo jeszcze ładniejsza...

      Usuń
  2. U nas mówiło się Baboki :-) te z porcelany przypominają wyglądem postać z filmu Przyjaciel wesołego diabła.
    Piękny prezent, musiał Mikołaj dobrze słuchać, no i pewnie byłaś bardzo grzeczna...
    Życzę przepysznych seansów herbaciano-kawowych z czymś cudownym do przegryzania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się:):):):)
      Masz rację, ten w filmie mniej więcej tak się jakoś prezentował, może artysta ściągał:). I chyba pójdę po ciasteczko...

      Usuń
  3. Wiedziałam co to "babok", ale "bebok"? :) Teraz już będę wiedziała, więcej się nie dam zaskoczyć.
    Zestaw bardzo mi się podoba. Tylko, żeby beboki nie wypijały Ci kawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babok to chyba to samo co bebok, zależy to pewnie od regionu Polski. No nie ośmielą się, jestem grzeczna:)

      Usuń
  4. Witaj, Anno.

    U nas też mówi się "baboki". Proponuję do tej kawki w demonicznej porcelanie piosenkę Formacji Nieżywych Schabuff "Baboki", żeby klimacik był całkowity :)
    Oni wprawdzie śpiewają, że nie ma baboków, ale ja tam bym nie miała nic przeciwko podmiance Olek Klepacz za diabełka ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne czy beboki czy baboki, one są i sa rozkoszne:)

      Usuń
  5. Ja też słyszałam nazwę babok, a nie bebok. Aczkolwiek u mnie babok był ostem ;D, w sensie te kulki, które się przyczepiały do ubrań i włosów, i którymi się obrzucaliśmy nie raz... To właśnie były baboki. ;D Różnymi potworami straszy się dzieci, żeby były grzeczne, a na porcelanie wygląda ten potworek bardzo sympatycznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie ten sympatyczny wygląd mnie uwiódł... widać jestem podatna na takie diable sztuczki;)

      Usuń
  6. hahaha u mnie był MEMOK - nie wiem, czy jadł dzieci, ale był od straszenia, szczególnie niejadków. Super serwis - miłej kawki :) - Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeca tyś je śląsko dzioucha, to bebok powinien być?

      Usuń
    2. hahaha niby tak, a jednak nie ;)

      Usuń
  7. No i u nas też są baboki, ale te Twoje z porcelany wyglądają całkiem sympatycznie i mniej strasznie :) Gwiazdka była jak widzę udana i zamówienie prezentowe się spełniło, więc pozostaje mi tylko życzyć Ci smacznego w spożywaniu i piciu wraz z bebokami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przyjemne takie picie kawy z bebokiem... sama nie jestem:)

      Usuń
  8. A ja wygląda na to jestem z zupełnie innych stron, bo w życiu nie słyszałam o bebokach ani babokach. U mnie zwykłe diabełki były. Ależ uboga jestem, beboki mnie ominęły. Ale porcelana z taką historyjką - bezcenna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ciekawa definicja ubóstwa się ujawniła:). A diabełki u nas zwane były diobołkami:)

      Usuń
  9. Ja z Twoich stron, więc beboki są mi znane. Ich wizerunki na porcelanie są przecudnej urody i z pewnością będą wywoływać uśmiech Twoich gości 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowałam zadedykować ten wpis właśnie Tobie, bo z wielkim urokiem szerzysz śląską kulturę... ale mi uciekło. W tym więc miejscu - to specjalnie dla Ciebie:)

      Usuń
  10. Ja również nic co zaczyna się od be czy ba nigdy nie pojawiło się w zasięgu mojego słuchu. Po raz kolejny zatem w tym miejscu u Ciebie powtarzam, że człowiek uczy się przez całe życie :) Beboki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co fakt, to fakt - ale to jest bardzo przyjemne - uczyć się, ja tam lubię.

      Usuń
  11. Witam poświątecznie.
    Trafiłem tutaj po linku Stokrotki. W okolicach centralnej Polski (łódź) słyszało się powiedzenie "babok", ale było to dość pejoratywne określenie nieporadnego życiowo mężczyzny. Ale może się mylę, bo nikt mi tego nie wyjaśnił, babok to był taki niewydarzony ojciec mojego kolegi szkolnego. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pięknie:). Jeszcze trochę, a zdołam ułożyć słownik pojęcia "babok" z różnych stron Polski:). Ten mój bebok to ewidentnie taki czort.

      Usuń
  12. Hehehe, pierwszy raz słyszę o bebokach:D
    Ale naczynia cudowne! I ten Bebok na nich także:D Nie taki on straszny;))
    Szczęśliwego Nowego Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bebok w ogóle nie jest straszny, tylko słodki taki:)

      Usuń
  13. Przecież to jest absolutnie piękne!!! Beboki gdzieś widziałam, ale dopiero teraz o nich poczytałam :) W ślunskiej wikipedii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię rzeczy piękne, dlatego je chciałam.

      Usuń
  14. Piękny prezent, szczególnie, że upragniony:) Wspaniałych kaw we wspaniałym towarzystwie beboków (nie znałam)! A u nas babok, to ( proszę wybaczyć) jest ...z nosa. I już można tworzyć słowniczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, znaczeń coraz więcej:):):):). To ja jednak pozostanę przy bebokach, bo przynajmniej mi się wesoło kojarzą

      Usuń
  15. Nie znałam tego wzoru na porcelanie. Jest zabawny i gustowny. Dzięki Tobie wiem już co, raczej kto to Bebok!
    Życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. I ja ten wzór własnie tak odebrałam - jest zabawny:). No i mnie sie podoba...

      Usuń
  16. Do dziś nie miałam pojęcia o istnieniu Beboków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz:). One sa naprawdę miłe, te beboki:)

      Usuń
  17. Mieć ceramikę z historią? To jest wspaniała wiadomość i duma z posiadania. Pewnie czujesz się niczym arystokratka, która kolekcjonuje rodową porcelanę. Towarzystwo beboków niech umila konsumpcję.
    Zasyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh, tak to o tym nie pomyślałam, a bardzo to ciekawa myśl.Może istotnie wpiszę tę porcelanę ( a to porcelana, nie żaden porcelit) na listę dóbr rodowych. Tylko ...hm... może powinnam już i testament napisać, by ustalić, które z dzieci dziedziczy

      Usuń
  18. A ja znam te straszące dzieci, dzieci rzecz jasna niegrzeczne ;) jako Baboki. Może różne nazwy w różnych regionach mają? A może to moja babcia coś pomyliła.. Zresztą czy to ważne? Ważna jest natomiast możnośc posiadania tak pięknej porcelany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie te nazwy różne są, to jakieś lokalne odmiany. Zresztą - co za różnica, czy bebok, czy babok - istota i tak nierzeczywista... a jakaż urocza. I jakoś tak miło, że i innym te beboki się podobają:)

      Usuń
  19. Ja z Górnego Śląska, z Zagłębia ale bebokami mnie nie straszono, tak więc z przyjemnością o nich poczytałam. Porcelana śliczna i jaka ilość, wow! Chętnie bym się z Tobą kawki napiła ha!ha! Pozdrawiam Aniu, wszystkiego co najlepsze Ci życzę, niech się spełnią wszystkie marzenia w Nowym 2017 Roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO to wpadnij na kawę≤ czekam:).

      Usuń
  20. Pojęcia nie miałam, że jakieś beboki istnieją w naszym kraju.
    Ale porcelana taka bardziej śliczna.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz? Chociaż raz udało mi się Ciebie czymś zaskoczyć :).

      Usuń
  21. Muszę przyznać, że dzięki tej notce sporo się nauczyłam. Nigdy nie słyszałam o takich słowiańskich stworach :) Dawno też nie widziałam tak interesującej i pięknej porcelany. Ponadto ciekawa szata bloga, na pewno będę zaglądać częściej :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie zapraszam, i bardzo się cieszę, że jest ucząco:):). A beboki wychodzi na to, że są typowo śląskie. Reszta kraju chyba bardziej woli baboki

      Usuń
  22. Genialne są te beboki, też takie chcę! :-)
    A u nas też straszy się dzieci bebokami. No ale takich sympatycznych to się przecież nikt nie wystraszy, wręcz przyjemnie jeść z nimi obiad. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz, to tylko wejdź na stronę Porcelany Bogucice:). Jadam z nimi od kilku dni, i jest przeuroczo:)

      Usuń
  23. tylko u mnie tych beboków nie było?;O przynajmniej za nic nie mogę sobie przypomnieć żebym kiedykolwiek słyszała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jesteś jedyna:):):):), poza tym jesteś młoda, może jeszcze usłyszysz. A może zawsze byłaś grzeczna?

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…