Przejdź do głównej zawartości

W kratkę

Zupełnie nie wiem dlaczego, ale okres  mikołajkowo-świąteczny kojarzy mi się z sukienkami w kratkę. Postanowiłam więc wyciągnąć z szafy  te właśnie sukienki, a przy okazji wpadła mi jeszcze w ręce spódnica, którą pożyczyła sobie córka i właśnie wróciła do mnie ( z lekko uszkodzonym zamkiem, młoda nic mi nie powiedziała), oraz pewien nieoczywisty kratkowy zestaw... same osądźcie, czy Wam się podoba.
Najpierw sukienki. Tak, jak napisałam, noszę je zwykle w okolicach świąt , obie mają długie rękawy, więc się idealnie nadają:



Ta zielona ma wyraźne wcięcie w talii, więc zwykle już niczego do niej nie zakładam, czerwona ma fason pudełka, więc czasem noszę ją tak, jak na zdjęciu - z paskiem, a czasem puszczam wolno:). Mam też zawsze problem z dodatkami, typu szaliczek czy apaszka - na pewno pasują gładkie czarne, bo taka jest kratka, ale czy coś innego?  Mam wątpliwości... To samo z biżuterią - wisiory odpadają, bo mi się gryzą z kratkami, podobnie bransoletki. I zostaje tylko cienki srebrny łańcuszek i równie cienka, gładka bransoleta albo zegarek...

Teraz wspomniana spódnica. To jedna z moich naj, naj, naj ulubieńszych, noszę ją w zasadzie przez cały rok, chociaż to cienki materiał. Jest dla mnie delikatnie za duża, zresztą Melindzie też spada z bioder, w dodatku córka chyba coś z zapięciem kombinowała, bo nie chce chwilowo dobrze działać.  Kupując ją, byłam tak zachwycona, że rozmiar więcej nie miał znaczenia, musiałam ją mieć... i istotnie super się sprawdza:




I ostatnia na dziś propozycja,  zestaw, nad którym zawsze się chwilkę zastanowię, zanim założę. Kratki z kratkami....hm... niby te same, tylko mniejsze. Może tak być?



Sorry, że ciuchy nie wyprasowane -  właśnie padło mi żelazko, muszę nabyć nowe :(.

Komentarze

  1. Najbardziej przypadły mi do gustu sukienki pierwsza i ostatnia.Miałam kiedyś podobną do tej niebieskiej, z tym, że wykończoną przy dekolcie i u dołu dzianiną ściągaczową, nosiłam nawet do pracy. Niestety była źle skrojona pod pachami i ciągle wydzierała sie przy schylaniu lub sięganiu wysoko.
    Ta ostatnia jest świetnym połączeniem wzorów. Takie spódnice lubię latem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnie to spódnica z bluzką, mam też spodnie do kompletu w tę dużą kratę. A takie ze ściągaczem bardzo lubię, ale akurat chyba nie mam. Tylko, że to nie jest niebieskie, tylko zielone, a właściwie szmaragdowe... niestety monitory zawsze trochę przekłamują. Ale niebieskie akurat tez lubię:).

      Usuń
  2. Mnie okres świąt kojarzy się raczej z błyskiem /cekiny/. Za kratą nigdy nie przepadałam, sięgam pamięcią i chyba nie miałam sukienki w kratę /spódnice pamiętam, to była tzw.solejka/. Pojawiały się: żakiet,kurtki /są do dziś/.
    Podoba mi się ta ostatnia, wydaje mi się, że ciekawe połączenie dwóch krat.
    U mnie bez żelazka ani rusz...pozdrawiam Anno cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cekiny to dla mnie tak od Sylwestra, i karnawał - chociaż właściwie cekiny to ja na tyle lubię, że nie potrzebuję specjalnej okazji, by coś z odrobiną cekinów mieć... mam na czapce, szaliku i rękawiczkach, mam w kilku sweterkach, mam sukienki, spódnice i żakiet... temat na osobny, karnawałowy post.

      Usuń
  3. Witaj, Anno.

    Lubię eksperymentować z biżuterią i ja bym do tej kratki zaryzykowała duże puste kółka, albo inne nieregularne ale obłe kształty, tylko, że same kontury, żeby kratkę było widać (wisiorek, kolczyki), i kontrastowo - srebrne, albo czarne, albo coś o parę tonacji ciemniejszego od kratki.
    Do tej spódniczki to pasuje właściwie wszystko, co nie pasuje :) - tak "na szalono" - jakieś bardzo drobne paciorki fioletowe, pomarańczowe, zielone, pastelowe i dużo :)
    A do tej ostatniej kreacji coś wypełnionego, bo kratka jest bardzo wyrazista. Ale nie wisior, bo kołnierzyk wygląda jak kolia i za dużo byłoby tego dobrego :) Bransoletka i kolczyki, srebrne romby? , małe kuleczki? Coś, co by tę kratkę trochę złagodziło, dało odpoczynek oku :)
    Wiesz, ja piszę pod siebie. Mam wyrazisty typ urody, robię bardzo delikatny makijaż i nie boję się kaskaderskich połączeń kolorystycznych :)Jestem dość wysoka, więc duże wzory biżuterii też mi niestraszne :)
    A poza tym zawsze można zaszaleć z paznokciami, one też mogą pełnić rolę przyciągacza wzroku :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puste kółka to ciekawa propozycja, rozważę to. Ja z tych niedużych dla odmiany, więc za dużó dużego nie mogę, bo mnie przytłacza. A co do paznokci...tak... moje zawsze przyciągają:)

      Usuń
  4. Szmaragdowa kratka, powiadasz? Piękny kolor i na czasie. Podoba mi się fason. W zeszłym roku dałam się namówić mojemu A. na sukienkę w czerwona kratkę, podobna do tej drugiej sukienki, także z fasonu, tylko kratka drobniejsza. I paska do niej nie próbowałam, bo jest dość krótka, do kolan (no i nie mam takiego wypasionego oraz moja talia lepiej wygląda w fasonach wciętych, niż z paskiem). Przy owej sukience była fabrycznie taka wstawka pod szyją z czarnych cekinów, ale wyprułam. Noszę z gładką srebrną owalną broszką. Albo ze srebrnym medalionem z gagatem, na długim łańcuszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broszka byłaby ok, ale póki co nie noszę :):):):). A do kolan to nie krótka przecież, krótka to do pół uda jest - te obie sa sporo przed kolano...

      Usuń
    2. Dla kogo krótko, dla kogo długo. Powyżej kolan nóg nie pokazuję poza bardzo gorącym latem i plażą ;) Nie jestem hipopotamem, ale do Twiggy mi daleko, no i mam lustro. Niektóre panie mają "warunki", a niektóre tylko odwagę. Ja nie mam ani jednego ani drugiego do miniówek. Jak miałam w młodości warunki, to odwagi brakło (skutecznie spacyfikowana przez mamusię), a potem gdy odwaga przyszła, to warunki się pogorszyły. Gratuluję obu tych walorów, oby jak najdłużej :)

      Usuń
    3. Tak jedno, jak i drugie, jest u mnie na granicy niestety... Wiem, że długośc to sprawa względna, i nawet ostatnio oglądając zdjęcia na jakimś blogu pomyślałam sobie, że owa osoba chyba delikatnie z długością, a raczej z krótkością przesadziła, chociaż warunki były. Tyle, że krótkie spódnice tez bywają różne, i o ile spokojna ołówkowa z dobrego materiału zwykle się broni u ...hm... nieco dojrzalszej damy, tak tiulowe fiu-bziu, układanki jak z japońskiej mangi czy szerokie bardzo mini z koła już gorzej wygląda...

      Usuń
  5. Ciekawe skojarzenie. Takie dla mnie nieoczywiste, że kratka i święta. A lubię bardzo kratkę. Pierwsza sukienka mi się podoba. A co do kratki z kratką to góra prezentuje się interesująco, ale już dół bym jednolity zrobiła i np. czarną spódnicę albo w jakimś innym kolorze, ale jednolitą. Spodobało mi się też stwierdzenie, że to nic, że rozmiar więcej. Pozdrawiam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, skąd mi się to wzięło, chyba jedną z tych sukienek, tę czerwoną, kupiłam krótko przed świętami. Tę bluzkę w kratkę do gładkich spódnic czy spodni nosze, bardzo dobrze wygląda, ale chciałam pokazać tak własnie mniej oczywiście:)

      Usuń
  6. Też bardzo lubię kratkę, choć niekoniecznie kojarzy mi się ze świętami ;) Najbardziej podobają mi się ta pierwsza i przedostatnia. Nie ukrywam, że również ze względu na kolor :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długi czas nie lubiłam w ogóle zielonego, i nic w jakimkolwiek odcieniu zieleni nie miałam. Aż nagle okazało się, że istnieje kolor miętowy... a potem odkryłam ten cudowny szmaragdowy... i te dwa odcienie zieleni wielbię i z upodobaniem noszę.

      Usuń
  7. Kratki ogólnie bardzo lubię i mam podobne skojarzenia z Wigilią, może z filmów lub ze świątecznych reklam. Kiedyś miałam sukienkę w czarno-białą kratkę z białym, koronkowym kołnierzem. Czasami zakładałam do niej czarny pasek. Twoje propozycje; dwie pierwsze sukienki, eleganckie same w sobie, spódnica neutralna, bo może być na różne okazje, a ostatnia zaskoczyła mnie tym zestawem kratek, ale wyszło całkiem nieźle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ja tez zawsze najpierw sie długo nad tym kratkowo-kratkowym zestawem ponamyślam, a potem stwierdzam, że dobrze jest:). Taką sukienkę, o jakiej piszesz, miały kiedyś moje córki... sama bym taką chętnie włozyła - lubię i kratki, i koronkę.

      Usuń
  8. hhaahah :D - ostatnia według mnie MOŻE TAK BYĆ - kratki z kratkami się lubią, a te są w tym samym kolorze, więc tym bardziej. Ja też bardzo lubię kratki i masz rację, coś jest takiego w Świętach, że kratki wyjątkowo pasują. :) Śliczne rzeczy pokazałaś, spódnica super. A co do biżuterii - może odwrotnie - może korale w nadmiarze - czerwone, wielkie, kilka sznurków trochę odpustowych, ale różnej wielkości - nie wiem, tak sobie myślę głośno. Melinda świetnie pozuje ;) :) . Pozdrawiam Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu własnie w takich szczegółach, wychodzą dwa tematy - po pierwsze, że jednak pokazuję ciuchy na Melindzie, a nie na sobie, a po drugie - że nie mam nadwornego fotografa, bo moje dzieci mieszkają osobno już od dawna, a mój mąz niespecjalnie zdjęciowy jest, chyba że na urlopie robi zdjęcia cudom przyrody. Bo na sobie mogłabym pozakładać takie rózniaste dodatki, i poddać ocenie Waszych mądrych oczu:)

      Usuń
    2. To nakładaj na Melindę ;) , przecież najwyżej się ucieszy, że ją traktujesz poważnie, a nie jak jakiegoś manekina ;)

      Usuń
    3. A zauważyłaś, że ona nie ma głowy, rąk i nóg? Jak mam jej założyć szpilki i bransoletki, no i kapelusz?

      Usuń
    4. noooo dobra - ale coś na szyję jej chyba możesz ;) co nie ??? ;) :D

      Usuń
  9. Kraty - podobają mi się na kimś... sama ich nie noszę bo źle się w nich czuję . I tak, podobają mi się wszystkie zaprezentowane tu zestawy bo Melinda wygląda w nich rewelacyjnie :) Natomiast gdybym miała zaryzykować wybór czegoś dla siebie to wybrałabym jedynie spódnicę ... mam słabość do długich spódnic, ale tylko latem więc może jakoś bym ją oswoiła. Choć gwarancji nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No włąsnie, Melinda i owszem, rewelacyjnie...jest doskonalsza ode mnie:). Co do spódnicy - mam identycznie skrojona i uszytą, z tej samej firmy i podobnego materiału, w wąziutkie apseczki. Może taka?

      Usuń
  10. Kratka? Czemu nie! Bardzo fajny wzór świąteczny!
    Świetne kiecki! Z tym pasem bardzo mi się podobają:))
    No i krata z kratką całkiem fajnie wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pasek jest dobry, bo pewne świąteczne nadmiary można pod niego schowac :).

      Usuń
  11. Ten ostatni zestaw, kratka z kratką pożyczyłabym od Ciebie zaraz! Ładna też ta czerwona sukienka.
    Podziwiam Twoją figurę!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale jednak Melinda to nie ja... jestem zdecydowanie mniej doskonała, chociaż aż tak bardzo nie narzekam:)

      Usuń
  12. Pierniczki też obejrzałam! Choinki bardzo ładne, a wszystko tak smakowicie wygląda. Palce lizać!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne kraty. Ja sama mam mnóstwo ubrań w kratę. Na ogół czerwone i granatowe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …