Przejdź do głównej zawartości

Pudełkowe szaleństwo

Jedna z blogowych koleżanek ostrzegła mnie, że to uzależnia...teraz i ja ostrzegam - to uzależnia, wciąga, bawi, jest fajne... co? No kosmetyczne pudełka... Jakiś czas temu opisałam listopadowe pudełko Liferia, tak mi się spodobało, że nie tylko pociągnęłam dalej swoją przygodę z Liferią, ale zamówiłam jeszcze BeGlossy oraz ShinyBox. Wszystkie urocze... mam już ładny stosik, bo co miesiąc przychodzą wszystkie trzy, żeby Was jednak nie zanudzić, to pokaże tylko trzy najnowsze. Najpierw może świeżutka, dzisiejsza dostawa ShinyBox, tym razem pod hasłem Party Time.  Wygląda wesoło i radośnie, i jest bardzo wypełnione, aż 10 produktów:



Cechą charakterystyczną jest zawsze ( niezależnie od firmy) uroda samego pudełka, oraz piękne opakowanie środka - bibułka, kokardka, naklejka...zawsze ulotka z opisem, często dodatkowe rabaty na zakup określonych kosmetyków. Czasem jest jeszcze dodatkowo jakiś prezent. Pudełko ShinyBox zamówiłam po raz pierwszy, i zaskoczyło mnie, jak dużo się w nim mieści. W dodatku większość to kosmetyki pełnowymiarowe... Rozbawiły mnie sztuczne rzęsy i klej do nich, bo nie wiem, czy się odważę spróbować, ale reszta jak najbardziej OK. Ponieważ tematem pudełka jest Party Time, to znalazło się tutaj coś pielęgnacyjnego ( krem do twarzy, wersja zimowa - wykorzystam na nartach), coś do włosów - terapia regenerująca w olejku,wspomniane sztuczne rzęsy z klejem, jest krem pod oczy, cień do powiek w kredce, żel do brwi, emulsja rozświetlająca do twarzy, mała pasta do zębów i uroczy lakier do paznokci. Sporo, no nie?


Następne niech będzie BeGlossy. To już moje trzecie pudełko, subskrybuję je od listopada, i każde było dosyć udane. Ładne bladoróżowe pudełko dobrej jakości, obowiązkowa bibułka i kokardka, porządny opis:





A zawartość tez niezła, cztery z sześciu produktów są pełnowymiarowe. Najpierw wzmacniające mleczko do włosów, kolejno zimowy krem do rąk, potem żel micelarny 3w1 oraz maska do twarz w płachcie. Z produktów miniaturowych jest ciekawiący mnie bardzo tusz do rzęs marki Collistar oraz próbka lotionu wygładzającego do włosów. Może najmniej przydatny dla mnie żel micelarny, bo podobne produkty akurat mam, całkiem nowe...ale zawsze może komuś dam ( mam przecież dwie córki i synową:)).

Od Liferii zaczęłam swoja przygodę z pudełkami, to drugie pudełko z mojej kolekcji, grudniowe:



 Jak zawsze pięć pełnowymiarowych kosmetyków, wyjątkowo ciekawy wydaje się koreański żel wygładzający z aloesem, marki Mizon. Podobno to cudowny kosmetyk do wszystkiego... można stosować do twarzy, do włosów, do ciała... zawiera 90% aloesu a poza nim kwas hialuronowy, za to żadnych parabenów i kolorantów. Na pewno sprawdzę. Kolejny produkt to hiszpański krem Avena do rąk i ciała, z kolagenem i ekstraktem ze śluzu ślimaka. Brzmi....hm... dziwnie, ale co tam wypróbuję:). Reszta już mniej dziwna, znów hiszpańska marka VG i jej podwójny róż, mineralny cień do powiek polskiej marki Neauty i kolejny żel do mycia twarzy i oczu, tym razem Tołpa.

Pozostałe pudełka, które mam, są już niedostępne, więc ich nie opisuję, ale zasada jest ta sama  -  bardzo dużo wersji pełnowymiarowych, ciekawe marki, często dla mnie zupełnie nowe. Czasem coś mi nie pasuje, ale mam komu podarować - moje  dziewczyny sobie takie działanie chwalą:).

A ja teraz siedzę i myślę, czy przedłużyć subskrypcję... bo jak wiadomo, co za dużo to niezdrowo, ale to takie urocze:).

Komentarze

  1. Myślę, że to bardzo miło otrzymać takie ładne pudełeczko z czysto kobiecą zawartością. Nie wiem jakie są warunki, żeby dostawać takie cuda, ile to kosztuje. Czy gdzieś już o tym pisałaś? Albo czy możesz napisać? Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprościej to wejdź na ich strony, odpowiednio Liferia.pl, beglossy.pl, shinybox.pl - albo odszukaj je na Facebooku. Tam opisane są wszystkie opcje - można zamówić tylko jedno pudełko, albo subskrybować je w dowolnym okresie czasowym, albo są też wersje trzy, sześcio i dwunastomiesięczne. Ja na początek zamówiłam sobie wersje trzymiesięczne. Koszty są podobne, poniżej 60 złotych miesięcznie - dokładna cena zależy od długości subskrypcji. Przy wersjach najdłuższych można też, o ile wiem, zyskać status klienta VIP, co łączy się z dodatkowym prezentem.

      Usuń
  2. Super pudełeczko, na pewno cieszyłaś się jak mała dziewczynka :-)
    Podobne pudełko dostałam na gwiazdkę od dziewczyny syna - kosmetyki CANDY - w różowym pudełku ze wstążeczka (jak bombonierka) kosmetyki do kąpieli w kształcie słodyczy:piernik, babeczka, czekolada, trufle - wszystko biało-różowe na sianku.
    W twoich pudełkach większa różnorodność i piękne opakowania.Takie kosmetyczne bombonierki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle lubię ładnie zapakowane rzeczy. Oczywiście, opakowanie to tylko opakowanie, ale jeśli może byc urocze, to czemu nie. Te pudełka są o tyle ciekawe, że pozwalają przetestować nowe, nieznane marki, i produkty, których normalnie bym nie kupiła - na przykład mleczko do włosów to nawet nie wiedziałam, że istnieje... takie babeczki do kąpieli tez lubię, w ogóle lubię w wannie coś - pianę, sól, jakies dodatki...

      Usuń
  3. Często widuję te pudełeczka u różnych blogerek i zawsze wyglądają taaaak słodko :) . Chyba się skuszę - pięknych pudełeczek 'to keep things in hahaha 'jak to mawia Kłapouchy :) nigdy za wiele . Miłego 'pacykowania' :D ;) - pozdrawiam Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie - jak coś jest takie sweet, to jak się tego pozbawiać? Skuś się, skuś, nie będe miała poczucia, że tylko ja zgłupiałam na ich tle:)

      Usuń
  4. Nieraz widziałam takie pudełka u dziewczyn na blogach. Fajna sprawa, aczkolwiek sama się jeszcze nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez pierwsze zobaczyłam na blogu, pisałam o tym w listopadzie chyba. I się skusiłam, i nie żałuję:)

      Usuń
  5. Czy kosmetyki w tych pudełkach są miniaturkami? Jeśli nie, to wybacz, ale czy nie otwierasz sklepu z kosmetykami ?;) Ostatnio zaczęłam dbać o środowisko i postanowiłam nie kupować nowych kosmetyków dopóki nie zużyję tych, co mam. Ja wiem, że masz córki, to też inna sytuacja. Ale ja teraz nie kupuje nic na zapas. Ale miniaturki też bym potestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest różnie. Liferia ma właściwie tylko pełen rozmiary, pozostałe różnie - ale sporo dużych. Dla mnie właściwie tez mogłyby być małe:), można więcej przetestować. ALe na przykład w jednym BeGlossy była rękawiczka, dzięki której można do demakijażu używać tylko wody. Bardzo ekologiczne.

      Usuń
  6. To ciekawe, też lubię niespodzianki!
    Może spróbuję?
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie wiem, które Ci polecić - wszystkie sa ciekawe, a każde inne... ja zaczęłam od Liferii:).

      Usuń
  7. Ładne pudełeczka, cekiny - to się nazywa czerpać radość z małych rzeczy. I super 😉 Ostatnio widuję pudełka z kosmetykami na FB - wszyscy polecają, więc może warto się skusić.
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, to taka moja wersja duńskiego hygge:). A na jedno zawsze warto się skusić, tylko to wciąga...

      Usuń
  8. Generalnie to jestem okropnie zacofana jeśli chodzi o różne pudełeczka...
    Chociaż mam śliczne dwa w których Mikołaj przyniósł mi książki pod choinkę i kosmetyki.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby dawali takie pudełka z książkami...skusiłabym się na pewno:). A swoją droga ja w ogóle lubię pudełka, właściwe nawet niektóre po butach mi sie podobają:)

      Usuń
  9. Super są te pudełka. Idealne dla kobiety, nawet jeśli jeden produkt na te wszystkie, które tam są nam nie przypasuje. Można właśnie komuś oddać, na pewno będzie się cieszyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego się skusiłam - mam sporo dziewczyn w okolicy, więc mam komu oddać , zawsze któraś jest chętna.

      Usuń
  10. Czytam o tych pudełkach na wielu blogach ale jakoś nigdy się nie skusiłam i chyba jednak się nie skuszę. Mam swoje produkty tzw. ulubione ha!ha!, sprawdzone i tego się trzymam a z nowości na rynku - czytam u innych i jak coś mi się spodoba to kupuję. Sama zresztą czasami dziele się opinią o kosmetykach, które używam. Niemniej jednak takie pudełka /ładne i z estetyczną zawartością/ cieszą oko. Nie dziwię się więc, że Cię "wciągnęło"...pozdrawiam Aniu, miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie moje dziewczyny, pewnie bym się nie zdecydowała, bo też bazuję na stałym zestawie. ALe pomyślałam, że jakby co, to się podzielimy:)

      Usuń
    2. Racja Aniu, jak tylko dziewczyny są zainteresowane to czemu nie! Moja dziewczyna nie jest zainteresowana, ma swoje i nie da się przekonać a mnie to wszystko nie jest potrzebne. Miłego dnia i dużo słonka, u mnie, niestety, brak słonka, ciężki dzień...buziaki...

      Usuń
    3. Lubię zimę, ale już by mogło byc jakoś słoneczniej, to prawda.

      Usuń
  11. Ja kiedyś subskrybowałam Be Glossy i faktycznie to strasznie wciąga. Jednak w końcu odpuściłam, bo mam takie zapasy kosmetyków, że postanowiłam najpierw zużyć to, co już mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest ten problem... ja na szczęście mam się z kim podzielić:)

      Usuń
  12. Otrzymywanie co miesiąc takiego pudełeczka to tak jakby odwiedzał Nas św. Mikołaj;) Super sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj to może nie, ale jakies imieniny...:)

      Usuń
  13. no cóż cieszę się , że Ty się cieszysz i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dyplomatycznie, dziękuję :):):):):)

      Usuń
  14. Kosmetyków używam bardzo mało, ale pudełka bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja tez bardzo lubię wszelkie pudełka? Nawet zasem kupuję jakieś coś ( na przykład słodycze) z powodu ładnego pudełka:)

      Usuń
  15. Jakoś nigdy mnie nie skusiły:))
    Ale lubie oglądać u dziewczyn;))

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie chyba brakuje mi córek i synowej, żebym ryzykowała. Pasierbica kilka razy na rok to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam się śmiać? szczególnie z tej synowej...

      Usuń
    2. Ale że to nie jest fajne i nie powinnam używać słowa "brakuje"? :)
      Tak na serio, to wiesz: nerwica natręctw i konieczność wyrzucania całych pudeł nie pozwala mi po prostu na ryzyko istnienia w obrębie kilku metrów kwadratowych nieużywanego kosmetyku na przykład. Nie mogłabym chyba spać...

      Usuń
    3. Ps. Aaa, nie na temat, ale w sumie na temat. Myślałam ostatnio o Tobie, jakaś akcja-reakcja. Zrobiłam sobie za-je-biste zakupy przez internet, pierwszy raz od dawna tak super ciuchy kupiłam online. Tzn. wiele ciuchów onlone jest super, ale tylko online. Te są super także w garści :) Pokazać?

      Usuń
    4. Oj, pokażę i tak. Leży rewelacyjnie, nie spodziewałam się takiego efektu po dresówce: http://answear.com/743321-answear-sukienka-rebel.html

      I sweter (napisałam na zamówienie tekst skeczu reklamowego i wydawałam zarobioną kasę - zarobioną w 1 godzinę i 45 minut - przez kilka dobrych dni): http://answear.com/757191-desigual-sweter-morena.html

      Usuń
    5. Jeśli kupię tę czarną dresowkę... będzie Ci przykro, czy wręcz przeciwnie? Bo super jest i tyle. Sweter odjechany, ale nie moja półka cenowa:):):)>

      Usuń
    6. Wręcz przeciwnie :) z tą ceną... No nie, sukienki pokazywałaś mi droższe. A tak na serio: walczyłam z wężem w kieszeni, że Jezus Maria. Ale pomyślałam, że ej, raz na sto lat... I wygrałam ze sobą :)

      Usuń
    7. No dobrze piszesz - pokazywałam. Ja tej za 1300 od Przybylskiego nie kupiłam...ale dresóweczkę sobie strzelę. Chociaż... przypadkowo trafiłam do centrum handlowego... bo tam pralnia jest... i jakoś tak...ja ze soba nie wygrałam ( a Tobie gratuluję), bo znów oś kupiłam...

      Usuń
  17. Nie miałam pojęcia, że można się zapisać na subskrypcję kosmetyków. Prenumerowałam już czasopisma i gazety, cykliczne wydania opowiadań, kursy czegoś tam (aha, nauka języka obcego to była i coś tam), no i płyty. Czy oprócz garderoby masz też salon kosmetyczny? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notario, w dzisiejszym świecie wszystko chyba można... i Ķsiej się się ze mnie śmiej, to mam nadzieję radosny śmiech:), a nie taki z politowania?

      Usuń
  18. Pudełko pełne niespodzianek. Kuszące :) Choć maluję się rzadko i muszę dobierać kosmetyki bezzapachowe i antyalergiczne... a jednak kusi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez maluję się wale nieczęsto, za to mnóstwo zużywam w kategorii balsamy, żele, kosmetyki do kąpieli i namiętnie zużywam kremy pod oczy...

      Usuń
  19. Dostrzegłam produkt z Glis Kur. Powiedz mi Anno, co sądzisz o tej marce i ich produktach? Bo przyznam szczerze, niedawno kupiłam od nich szampon do włosów farbowanych. I się zawiodłam. Niby "ta lepsza firma", a jednak szampon nie trafiony... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że na szamponie od nich się też przejechałam? I to tez był tne do włosów farbowanych...ten olejek do włosów z pudełka zabrała moja córka, i ona będzie testować- na razie więc nie wiem jak zadziała.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …