Przejdź do głównej zawartości

Stosik styczniowy '2017

No i to już drugi na blogu stosik styczniowy... żeby więc nie powtarzały się tytuły, dodałam rok:).  Styczeń to nie był dla mnie zbyt dobry miesiąc, sporo chorowałam, mnóstwo też podobnych historii w mojej rodzinie, niektóre niestety wciąż się ciągną. I, to wcale nie było tak, że gdy człek chory, to ma czas na czytanie - czas może i tak, ale gorączka i boląca głowa skutecznie zabijała wszelkie próby zgłębiania się w nawet najciekawszy temat.  Ostatecznie wcale nie wypadło tak źle, ale trochę dziwnie:


No to idziemy od dołu, bo to będzie w kolejności czytania:

1. Jo Nesbo -  Łowcy głów. Tę książkę to właściwie powinnam zaliczyć jeszcze do grudnia,  1 stycznia dokończyłam ostatnie kilka stron... i to było dla mnie dziwne doświadczenie. Stałe czytelniczki/czytelnicy mojego bloga wiedzą, że jestem bardzo eklektyczna w zakresie czytanych pozycji, a kryminały czy thrillery pojawiają się często. Skandynawskie nawet nie, bo właściwie to, co się u nas pojawiało, czytałam znacznie wcześniej, nim założyłam tego bloga. Z jednym, niczym nie uzasadnionym wyjątkiem - właśnie Jo Nesbo. Jakoś nie było okazji, więc w chwili, gdy dawali na jednej z wyprzedaży za grosze, nabyłam. I czytam, czytam, czytam, i nic. No ni w cholerę nie wiem, czemu wszyscy tak się zachwycali... a jak nagle walnęło, to już wiem. No, może nie tak, by paść z zachwytu, ale poczułam się zaskoczona ( w końcu), i dokończyłam lekturę usatysfakcjonowana. Może więc sięgnę przy okazji po inne jego książki:).

2. Włodzimierz Kowalewski - Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy. O tej książce już pisałam,  w zeszłorocznym stosiku kwietniowym, i nadal jestem nią zauroczona. Byłam chora, nic nie mogłam, i ta książka znacząco poprawiła mi samopoczucie, a że dodatkowo film akurat był w zasobach VOD... bo film tez jest wspaniały, ta muzyka uwodzi, pieści, zachwyca... i doskonały Stuhr,  Dymna, Bohosiewicz, i wszyscy inni... po prostu trzeba, chociaż jedno - a najlepiej i książkę, i film. ja znów do niej wrócę, i znów będę film oglądać...i słuchać tego cudownego swingu. Bardzo polecam.

3. Helen Fielding - Dzienniki Bridget Jones - dziecko. No tak. Byłam słaba i chora, szukałam czegoś lekkiego i niezobowiązującego. Na resztę spuśćmy zasłonę milczenia...

4. Katarzyna Bonda - Tylko martwi nie kłamią.  Nie jestem wielbicielką Bondy, coś tam czytałam, bez  jakiegoś zachwytu, ale poprawnie, a na tę pozycję zdecydowałam się z powodu ceny -  9,90 w Biedronce... niech jest. I z jeszcze jednego powodu - na okładce przeczytałam, że jedną z "bohaterek" jest kamienica na Stawowej w Katowicach. Znam miejsce, więc się zachęciłam. I jest ok, całkiem sprawny, dobrze się czytający kryminał, chociaż jak to u Bondy miejscami zbyt zamotany. Ale może tak właśnie kryminał powinien być napisany:). Pewnie do Bondy będę wracać, bo czasem trzeba coś mało wymagającego, a przyjemnie się czytającego dorwać.

5. Peter Wohlleben - Sekretne życie drzew.  To właściwie nie jest powieść.Autor jest leśniczym, i kocha drzewa, widzi w nich istoty społeczne, które się porozumiewają, dbają o siebie nawzajem, mają swój świat... po prostu fascynujące,  w dodatku napisane z pasją i entuzjazmem.  Czytałam zaczarowana tym pięknym światem...

6. Remigiusz Mróz - Wotum nieufności. No musiał być, no nie? Remigiusz Mróz, czyli mój nowy Stephen King ( stali czytelnicy wiedzą, prawda?), wydał nową książkę, to musiałam. Nie natychmiast, bo byłam uziemiona, ale szybko nabyłam. Tym razem to  coś nazwano już przed wydaniem polskim House of cards, bo to powieść polityczna. I ma wszystko, co dobra powieść polityczna powinna mieć, czyli wyrazistych bohaterów - w tym, jak zwykle u Mroza, kobiety. Jest intryga, jest nieco seksu, jest niesamowita postać żony jednego z bohaterów... No i znów, jak to u Mroza, rzecz dzieje się tu i teraz, więc jest zabawa z doszukiwaniem się podobieństw do (nie)miłościwie nam panujących. Mimo to jakoś ciężko mi było dobrnąć do połowy, bo potem się już potoczyło. I teraz czekam, co dalej.... panie Remigiuszu, zdradzi pan coś?

7. Maryla Szymiczkowa - Rozdarta zasłona.  Maryla Szymiczkowa, czyli Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński już tu gościła/gościli, za sprawą Tajemnicy domu Helclów w stosiku marcowym. W Rozdartej zasłonie wracamy do profesorowej Szczupaczyńskiej, tym razem znów usiłuje rozwikłać  zagadkę morderstwa... uwielbiam piękny język obu panów autorów, duszną atmosferę Krakowa  z końca XIX wieku... po prostu urocze.


Wciąż leży mi obok łóżka  Krótka historia siedmiu zabójstw... I Shantaram.... I Cień góry... i jeszcze kilka innych... i kilka, do których chcę wrócić... a doba ma tylko 24 godziny....

Komentarze

  1. Aniu, ja i tak cie podziwiam, że tak wiele dajesz radę miesięcznie przeczytać. Moje osiągnięcia są znacznie słabsze, ale staram się.Na pewno od ciebie "pożyczam" Ekscentryków. Myślę też o Bondzie i Remigiuszu Mrozie. Pozdrawiam serdecznie i wracaj do formy jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Excentrycy ( właśnie przez X jest na okładce) to jest po prostu coś, co zasługuje na miano kultowej pozycji. Każda postać i każda sytuacja jest tam dopracowana. A Bonda i Mróz - zupełnie inny styl, inny świat. inna narracja - ja wolę Mroza, ale Bonda też ok.

      Usuń
  2. 5-kę gdzieś widziałam i zwróciłam uwagę, bo okładka była ciekawa i tytuł. 4 i 7 mnie zainteresowały. Lubię kryminały, choć rzadko je czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli zainteresowała Cię Rozdarta zasłona, to naprawdę warto najpierw przeczytać Tajemnicę domu Helclów - bo postacie ( a może postaci? nigdy nie wiem, która odmiana jest prawidłowa) części bohaterów sa wspólne

      Usuń
    2. Ok. Chyba postaci, a może obie wersje są poprawne? Dziękuję. ;)

      Usuń
  3. Jo Nesbo - sporo jego tytułów się ukazało . Przeczytałam 8 pozycji i za każdym razem byłam usatysfakcjonowana .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co polecasz szczególnie? Albo od czego zacząć ( pomijając Łowców głów oczywiście)? Bo to chyba też są jakieś serie, prawda?

      Usuń
    2. Łowcy Głów to akurat zupełnie nietypowa powieść Nesbo, z humorem i przymrużeniem oka. Jego "główne" kryminały są naprawdę czarne i poważne, nawet okrutne, ale wciągające. Zaczął chyba od "Człowieka - nietoperza", potem był "Pentagram"- trylogia. Był też "Bałwan". Czyta się z zaaferowaniem i trudno się oderwać, ale może tylko mnie?

      Usuń
    3. Lubię rzeczy czarne i mroczne... dzięki za podpowiedzi

      Usuń
  4. Z Twojego stosiku przeczytałam "Sekretne życie drzew".
    Wspaniałe.!!!!!
    Wracam do tego co parę dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jakaś magia jest... ja tez mam obok łózka, i zaglądam. A potem patrzę za okono, i zastanawiam się,które z dużych drzew opiekują sie tymi mniejszymi... i myślę o tym, że niektóre kazałam wyciąć... i mnie to boli...

      Usuń
  5. Sekretne życie drzew - zamówiłam i czekam;) Zazdroszczę Anno tylu przeczytanych książek! Mnie brakuje czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mało sypiam po prostu... i szybko czytam.

      Usuń
  6. Gratuluję ilości przeczytanych książek. Gonię Cię, dziś skończyłam 5tą :)Oj nasze gusta się różnią, ale tym bardziej lubię zaglądać na Twoje stosiki, bo opisy krótkie ale treściwe i konkretne ale to co mnie u Ciebie urzeka, to, że sięgasz po książki z "tym czymś" i wiem, że jeśli już coś polecasz, to mogę sięgać po to śmiało. Oczywiście kryminały i tym podobne to nie moja bajka - może kiedyś - ale zawsze znajdę u Ciebie, coś nie kryminałowego, co skrzętnie zapisuję na swoją listę do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co znalazłaś tym razem?
      A za tę różnicę gustów to ja w ogóle bardzo cenię blogi - bo mogę poznać rzeczy, tematy, sytuacje, z którymi sama nigdy bym się nawet nie zetknęła...

      Usuń
  7. To prawda, gdy w grudniu byłam chora, to ani czytać, ani pisać sie nie chciało, ale i tak przeczytałaś sporo. Mroza liczyłam dostać na gwiazdkę, ale niestety, muszę kupić lub wypożyczyć sama...a co do eklektyzmu to też czytam różności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byś bliżej mieszkała, to bym ci podrzuciła... a tak, to bez sensu wysyłac pocztą

      Usuń
    2. Spoko, w końcu dorwę w bibliotece, na razie wyciągam z szafy inne prezenty gwiazdkowe...

      Usuń
  8. Ale śmiesznie!! Dostałam na gwiazdkę 3 Remigiusze (właśnie zaczynam, trylogia z czasów wojennych) i Sekretne życie drzew!!! :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście powinnam powiedzieć, że "właśnie przeczytałam", a nie "dostałam", ale.... No. Wiadomo.

      Usuń
    2. No ta trylogia to jedyne, czego jeszcze nie czytałam. Chyba, bo on tworzy w tempie nieludzkim. I podobno ma sporo w szufladzie. Robot czy co? A drzewa są... i trwają...cudownie.

      Usuń
  9. Ciekawi mnie Bonda. Od jakiegoś czasu jest o niej głośno, a jeszcze nie miałam okazji czytać czegoś jej autorstwa ;)
    Jak zwykle - spory ten stosik...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, zdążysz, sporo tego jest - tylko niektóre tytuły układają się w serie, więc zwróć uwagę na kolejność jakby co.

      Usuń
  10. z jednej strony choroby, ale z drugiej mnóstwo nowych ciekawych ksiązek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie takie mnóstwo, jakbym chciała, bo mi czytanie słabo w tym chorowaniu szło. Stosik na luty już sie całkiem niezły nazbierał, a znów dziś coś tam kupiłam...

      Usuń
  11. No powiem Ci, że piękny stosik przeczytałaś... szacun po prostu. Co prawda należę do Dyskusyjnego Klubu Książki, lecz w miesiącu przerabiamy tylko jedną pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co fajnego "przerobiliście" w styczniu? ja bym sobie chętnie ponależała do takiego klubu... trochę te moje comiesięczne stosiki są namiastką... ale żeby dyskutować, to wszyscy musieliby czytać to samo.

      Usuń
  12. To ja poproszę tę pozycję Mroza, bo jeszcze nie czytałam. Bondy praktycznie przerobiłam wszystko i wiesz co? Jej "Lampiony" mnie rozczarowały.
    Aktualnie czytam kogoś, kto jest porównywany do Nesbo, więc pewnie i po tego pisarza sięgnę ;)

    Dobrej nocy, Anno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kogo czytasz? Lampiony leżą, czekają na swoja kolejkę, pewnie przeczytam w lutym, a może dopiero w marcu, bo własnie zaszalalam, i zamówiłam sobie wszystko Mroza, co mi brakowało. Jeszcze 6 sztuk, ja nie wiem, kiedy on to napisał...

      Usuń
  13. No i jak zwykle Twój stosik owocny w pozycjach :) co jak co, ale twoja umiejętność szybkiego czytania, o której mi kiedyś wspominałaś jest na prawdę godna pozazdroszczenia. Mi w dalszym ciągu brakuje czasu, a teraz ostatnio doszły mi jeszcze dwa obowiązki, więc całkiem późno padam ze zmęczenia i nie ma mowy o książce do poduszki.
    Lubię kryminały i thrillery, jak dla mnie musi się coś dziać. Chętnie zaglądam na Twój stosik i na inne recenzje książkowe oraz skrzętnie notuję, żeby ewentualnie, gdy znajdzie się chwila mieć wachlarz propozycji przy sobie :) Kiedyś wspominałyśmy o książkach Tess Gerritsen i polecałam Ci Dawcę, ciekawa jestem, czy ją czytałaś, a jeśli tak to co o niej sądzisz? Moja siostra ostatnio przeczytała i bardzo sobie chwaliła tą książkę :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Ty masz te psiska, prawda? To poważny obowiązek, ale przynajmniej wyciagają cię na spacery:). Ja ostatnio zgromadziłam całą masę książek do przeczytania, chyba coś przesadziłam, bo zaczynają się wysypywać z każdej półki... a tyle wciąż ciekawych nowości. Ale , co chba tez ważne, w ogóle nie oglądam telewizji. Jeśli chodzi o Dawcę, to przeczytałam, pisałam o tej książce w zeszłym miesiącu - sprawne, dobrze się czytało, ale niestety na dłużej we mnie nie zostało...

      Usuń
    2. Na spacery raczej nie ponieważ Szila jest dla mnie za silna, a ten drugi biedak ma coś ze stawami na tylnych łapach i go nie forsujemy. Też lubię kupować książki, ale że nie mam czasu czytać, to się ograniczam w swoich zakupach ;)

      Usuń
    3. To dobrze, że umiesz w tym ograniczaniu się wytrwać:)

      Usuń
  14. Do "Sekretów" zbieram się od dawna. Teraz jadę w podróż, to zabiorę ze sobą. Reszty nie czytałem, zastanawiam się nad Excentrykami... Nesbo jest dla mnie zbyt krwawy, a Bonda... jakoś nie mogę się przekonać, drażnią mnie pisarze, którzy robią aż tyle szumu wokół siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Excentryków polecam, w dodatku tam w tle jest cudowny, stary Ciechocinek... To robienie szumu tez mnie nieco drażni, ale chyba nie da się inaczej siebie wypromować:)

      Usuń
  15. Bonda i Katowice, ale nie tylko - dla mieszkańców tych stron czyta się świetnie. Ekscentrycy świetni. Pani Fielding - hmmm - kiedyś może. Mroza właśnie czytam. Innych nie znam. Miłego czytania - ;) Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle lubię takie silesiana, stąd w ogóle pomysł na tę Bondę. Co do Helen Fielding - ona poza Brigdet Jones napisała inne rzeczy. Dobre....

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…