Przejdź do głównej zawartości

Piękno dla innych, czyli WOŚP 2017

Wydawałoby się, że WOŚP 2017 przeszedł już do historii, wszak finał był w połowie stycznia - dla mnie jednak cała akcja trwała nieco dłużej, bo swoje wsparcie dla Orkiestry już od kilku lat prowadzę poprzez aukcje na Allegro. Pisałam o tym tutaj: http://annaciuchyidrobiazgi.blogspot.com/2016/09/piekno-dla-innych.html

W tym roku ponownie śledziłam poczynania zespołu Biżuteryjek, czyli grupy utalentowanych twórczyń i twórców biżuterii, którzy postanowili swój talent, swój czas i swoją energię w tworzeniu piękna poświęcić dla innych. Ich dzieła można licytować na Allegro, a cały dochód przeznaczony jest na WOŚP. Wzorem lat poprzednich, upatrzyłam sobie kilka cacuszek, i zaraz Wam pokażę, co nabyłam, przy okazji wspierając WOŚP.

Zacznę od bransoletki z serduszkami, które zawsze się w tej akcji pojawiają. Tym razem artystki wykonały trzy zbliżone w klimacie bransolety, pod wspólnym hasłem Miasta Świata. Była tam pomarańczowo - czerwona Barcelona,  turkusowe Ateny, i różowy Paryż. Oj, ciężko było się zdecydować, co będę licytować ( bo przecież nie można mieć wszystkiego, ustaliliśmy z mężem limit), ostatecznie wybrałam Ateny. Jak zawsze, całość zapakowana jest w piękne pudełko, popatrzcie:


 Zdecydowałam się na tę bransoletę, ponieważ jest wykonana z miedzi - srebrne już mam,  a ta zauroczyła mnie swoją odmiennością, a kolor turkusowy i same turkusy należą do moich ulubionych.
Oprócz  bransoletki w pudełku znalazłam  jeszcze piękne bileciki z podziękowaniem, oraz znaczek.
A tak moje turkusowe cudo prezentuje się na ręce:



Wylicytowałam też bransoletę męską -  ale była tak urocza, że nie mogłam się powstrzymać. Już samo pudełko wolało : kup mnie, kup... no to kupiłam:


 Obawiałam się oczywiście, że męskie bransoletki ( w komplecie są cztery)  będa dla mnie zbyt duże, ale na szczęście ktoś zaprojektował je dla dość drobnego, szczupłego faceta, i ja mogę je nosić.
Prawda, że pasują również kobiecie?



 Najbardziej przyłożyłam się do licytacji tego naszyjnika, nazywa się Pod jabłoniami, i został zapakowany w takie niezwykłe pudełko z kluczykiem:


W pudełku oprócz naszyjnika znalazłam kolejne znaczki, oraz malutką książeczkę  w której opisana jest historia tego biżuteryjnego cacuszka. Otóż podobno w Łodzi jest Dom Pod Jabłoniami - i twórczynie z Łodzią związane zainspirowały się elementami z tego budynku - witrażem, żyrandolem, detalami architektonicznymi - i postarały się oddać je w tym naszyjniku.



Całość jest tak oryginalna, że postanowiłam przystroić Melindę, by pokazać jego urodę. Tak wygląda z przodu, a można odczepić fragment środkowy ( to kółeczko z turkusem na łańcuszku) i zapiąć go na rękę w charakterze bransoletki:


Jest jeszcze  niezwykła część "tylna" - można nosić tak jak teraz Melinda, po prostu na plecach, a można tę cześć odczepić i wtedy jest to po prostu łańcuszek z zawieszką:


Cały projekt objęła swoim patronatem pani prezydent Łodzi. Nie mam jakiś związków z Łodzią, ale jak tu nie wspierać piękna...


Nabyłam tez pewien drobiazg z zupełnie innej licytacji, już nie mającej nic wspólnego z Biżuteryjkami, bo spodobało mi się zdjęcie . Miał to być drobiazg z ceramiki, a ja bardzo ceramiczną biżuterię lubię. Na żywo okazał się nieco mniej atrakcyjny, niż na zdjęciu, ale i tak uroczy, no i wiadomo, liczy się cel...


No dobra, zaszalałam jeszcze bardziej. Rok temu udało mi się wylicytować przepiękny naszyjnik z turkusów i korali, wykonany w technice sutasz przez wyjątkowo uzdolnioną osobę... We wspomnianym na początku poście pokazałam to cudo. Otóż pani Marta i w tym roku postanowiła jeden ze swoich naszyjników przekazać na WOŚP, więc ja postanowiłam drogą licytacji go nabyć, bo jest piękny. Co postanowiłam, to zrobiłam, i voila, oto on:

 


Jak ja chciałabym umieć tworzyć takie piękne rzeczy... A skoro nie umiem, to chociaż dzięki nim wspieram szlachetny cel. I, jeśli okoliczności pozwolą, będę robiła to nadal.

Komentarze

  1. Anno, jesteś wielka! Miedzianą biżuterię podobno nosiły kiedyś Cyganki, bo miała właściwości zdrowotne, podobnie jak bursztyn. Bransoleta jest mega oryginalna, o ile można tak powiedzieć...bransoletki męski spoko, można nosić osobno i wszystkie razem. Właściwie wszystko, co zakupiłaś jest rewelacyjne, nawet te pudełka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :). Wielka to jest cała idea WOŚP. A pudełka... no była też na licytacji jedna tak rzecz, która w moim odczuciu była taka sobie, ale za to miała zjawiskowe pudełko, i nawet byłam skłonna kupić dla samego pudełka, ale uznałam, że niech nabędzie ktoś, kto będzie cieszył się również zawartością:).

      Usuń
  2. Piękne! I piękny cel! Naszyjniki - cuda, oba. Ja już nie kupuję żadnych ozdób. Nie mam córek, nie mam wnuczek. Nie mam komu zostawić tych moich świecidełek. To co mam- stopniowo rozdaję przyjaciółkom i synowym. Nie, żebym już umierała, ale przestałam gromadzić rzeczy. Wspaniale, że możesz i chcesz dołożyć swoją hojną cegiełkę do szczytnego celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam o moich świecidełkach w takim kontekście - ale może powinnam... ufam, że moje dziewczyny sie w stosownym czasie tym podzielą... a z tym gromadzeniem rzeczy to ja stale mam w stosunku do siebie mieszane uczucia - własciwie po co mi to... ale "if you can't stop think about it - buy it". Mam taki napis na jednej koszulce i trzymam sie tego :):):)

      Usuń
    2. Jeśli faktycznie nie można przestać o tym myśleć, to pewnie sama też bym kupiła :) :)

      Usuń
  3. Warto wspierać WOŚP;-) Pomaga się dzieciom, a przy okazji można nabyć cudne przedmioty;-) Korzyść obustronna;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego własnie tak bardzo lubię aukcje charytatywne...

      Usuń
  4. Szczerze? Nie wiem, co piękniejsze ;D. Czy te pudełka, czy biżuteria, którą tworzą. Wszystko jest po prostu cudowne! I cieszy oko. Warto pomagać i przy okazji mieć coś dla siebie. ;) Ale też satysfakcja jest, że się wsparło taką akcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam kłopot, żeby to schować - stoją sobie i sie przyglądam, i się jaram tym jakie to ładne:)

      Usuń
    2. Piękne są, aż szkoda chować ;D. Zapomniałam dodać, że te męskie bransoletki w ogóle są takie stylowe. Świetne.

      Usuń
    3. Tych męskich tez mnie więcej kusiło, ale jakies granice muszą być:). A z innej bajki - zawsze byłam zdania, że męskie perfumy wcale nie są tylko dla mężczyzn...

      Usuń
    4. No tak ;D. Jeśli o perfumy chodzi to przyznaję, że mi się czasem bardziej męskie podobają, ale nie wypsikałabym się męskimi. ;D Niektóre można by wąchać godzinami.

      Usuń
    5. No, to może cała duża grupa typu unisex, zaczynając od CK One :)

      Usuń
  5. Ja się cieszę, że pomimo tegorocznego splotu wydarzeń, Jurek Owsiak się nie poddał. Natomiast Ty i inne osoby - pokazałyście, że nic nie stanie na drodze by wspierać WOŚP.
    Twoja kolekcja jest cudna. Do tego starannie przygotowane pudełka - jakby w nich była jakaś tajemnica. Wspaniały gest z Twojej strony.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wierzę, że WOŚP, naprawdę będzie grać zawsze.

      Usuń
  6. No! Szacun wielki kobieto!!! Ja tylko cos tam do puchy wrzuciłam, a Ty tak pomogłaś! A drobiazgi piękne! Szczególnie turkusowa bransoleta i naszyjnik!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      No, mnie tez to się najbardziej podoba, upatrzyłam je sobie od samego początku licytacji:)

      Usuń
  7. Zatkało, więc napisałam tak mało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu przyjedź kiedyś je pooglądać na żywo...

      Usuń
  8. Tym razem powiem , że wszystko co udało Ci się nabyć jest piękne a do tego te cudowne opakowania ...super . Naszyjnik Pod Jabłoniami to arcydzieło . Jednym słowem biżuteria grzechu warta :) Gratuluję i tym razem "zazdraszczam" ;) Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:). Mnie te pudełka tak samo zachwycają, jak ta biżuteria... może chociaż nauczyłabym się robić takie pudełka? Ale czy ja wiem...do tego tak samo trzeba talentu

      Usuń
    2. jak nie spróbujesz to się nie dowiesz :) A nóż okaże się , że drzemie w tobie nieodkryty potencjał ... pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Niby to racja, ale znam swoje ograniczenia:):):)

      Usuń
  9. Aniu, jestem pod wrażeniem Twoich licytacji. Spodziewam się że kwota pięknie zasiliła konto WOŚP 😉 i o to przecież chodzi. Wszystko przepiękne choć mnie najbardziej spodobał się "Jabłoniowy naszyjnik".
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten naszyjnik to był pierwszy wybór mojego męża, kazał mi o niego walczyć jak lwica:)

      Usuń
  10. Ta z turkusowym wymiata :) mówiłam że jestem sroka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podaj łapkę, bo jak dla mnie też. Kiedy na blogu Biżuteryjek widziałam pierwsze projekty, od razu sobie powiedziałam - będzie moja:)

      Usuń
  11. Faktycznie bardzo ciekawe i oryginalne rzeczy :)
    Ja wybieram turkusową bransoletkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo już na nią chętnych:). No i to fakt - każdy z tych przedmiotów jest wykonany w jednym egzemplarzu:)

      Usuń
  12. Witaj, Anno.

    Cudeńka w cudeńkach :)
    Najchętniej wybrałabym ...wszystko.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie tak zrobiłam... chociaż to nie wszystko, co można było... to tylko drobny ułamek z tych pięknych rzeczy, jakie można było wylicytować

      Usuń
  13. Mogłabym mieć wszystko! W tym rok również postanowiłam pomagać na WOŚP Zostałam wolontariuszką, byla to niezwykła frajda a mogłam pomóc :) https://dreamerworldfototravel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest wspaniałe - że ludziom chce się działać na rzecz innych.

      Usuń
  14. Anno, dla kobiety tak nietuzinkowej jak Ty, taka jedyna w swoim rodzaju biżuteria, doda klasy. Gratuluje wytrwałości w licytowaniu. Było warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, zarumieniłam się, bo dla mnie byc kobieta nietuzinkową to wielki komplement...

      Usuń
  15. Bardzo fajne perełki upolowałaś, a jakie ciekawe pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kolejny rok moich polowań, i nie zamierzam kończyć:)

      Usuń
  16. Najbardziej zachwyciła mnie ta miedziana bransoletka. Cudne jest też to pudełko z kluczykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne pudełko, cudna zawartość... ja też chyba naj na naj to tę bransoletę...

      Usuń
  17. Estyma za takie poczynanie :) Oby WOŚP nam wiecznym był. Biżuteria zjawiskowa, ale te pudełka... Jak dla mnie w środku mogłaby być cebula, nie no dobra, żelki, a warto byłoby je nabyć. Cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, z żelkami takie pudełka tez bym sobie kupiła. No, może czekoladki bym wolała:)

      Usuń
  18. Piękny gest - jestem pod wrażeniem :) . Wszystkie te rzeczy są przepiękne - ale turkusowa bransoleta i ten naszyjnik mnie absolutnie zauroczyły. Ciekawa jestem do czego będziesz nosiła wisior - pokażesz nam prawda? ;) . A te męskie - hahaha tak według mnie pasują również kobiecie :) . Miłego noszenia tych cudeniek - Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie pokażę...na razie napawam się ich urodą i oglądam sobie:)

      Usuń
  19. Cóż za piękne cudeńka! Aż oczy się świecą do tych śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak trudno było dokonac wyboru? Bo było jeszcze mnóstwo innych, równie pięknych...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…