Przejdź do głównej zawartości

Zimowe (prawie) total looki

Ostatnio na niektórych blogach już wiosna... pokazują się urocze, wiosenne stylizacje, pełno kwiatów, wszystko budzi się do życia.  Na innych jeszcze zima, i przyznam, że raczej jeszcze zimowy total look Margot w kolorze bordowym  ( http://iameverywoman.eu/koronkowa-falbana/) tak mi się spodobał, że sama  wybrałam z szafy kilka ciuszków. Wszystko ma wspólny mianownik - dzianinowa sukienka, muszkieterki, i futerko.

No to najpierw pastelowe różowe:


Sukienka ma oversizowy charakter, jest milutka i mięciutka, uroku dodają jej nisko przyszyte kieszenie. Dorzuciłam jej różowy szalik - komin,  równie pastelowe jak ona sama futerko, i moje buty dla kota, czyli muszkieterki w odcieniu mokka. Ostatnio często je zakładam, bo jakoś tak przyjemnie grzeją nogi:).

Zestaw drugi jest bordowy ( Margot, wybacz, ale to piękny kolor jak dla mnie):


Ta sukienka jest wąska, i tak najlepiej, żebym ze trzy dni nic nie jadła przed jej założeniem, bo inaczej każda fałdka przykro odstaje. Tak w ogóle fałdki mi nie przeszkadzają, ale skoro decyduję się na taką sukienkę, to muszę się liczyć z konsekwencjami.  Muszkieterki zgadzają się kolorem, futerko nie do końca, ale jakoś tak mi spasowało Szalika niema, bo sukienka ma golf.

Wersja trzecia jest szara... i chociaż szarych ubrań mam pełną szafę, wcale nie było łatwo tego połączyć, i nadal nie jestem tego pewna:

  Ta sukienka to raczej taki przedłużony sweter  - luźne, cieplutkie, miękkie,  dzianina jest w typie boucle,  i zwykle noszą ją z paskiem.

Muszkieterki oczywiście szare, Melinda jakoś tym razem odmówiła współpracy i nie chciały się dobrze  przypiąć. Szalik to uplecione z bawełny warkocze, w różnych odcieniach szarości. No i futerko - najpierw wrzuciłam Melindzie jasnoszarą kurteczkę, ale coś mi się w tym pierwszym zestawie gryzie. NO to zamieniłam na moją obecnie ulubioną, cętkowaną,  i tu chyba lepiej...

No więc ( wiem, nie zaczyna się zdania od "no więc") niekoniecznie te looki są total, ale są jakie są. Może być?

Komentarze

  1. O wiośnie jeszcze nie myślę, przyjdzie na to czas, teraz za oknami zima i trzeba to jakoś ogarnąć. Total look - fajne są, można, czemu nie! Pokazałaś kolory, które ja lubię, bo róż lubię i kolor wina i szarości, czerni też trochę mam.
    Właściwie wszystkie zestawy fajne, każdy ma w sobie to coś! Widać, że lubisz sukienki i futra. Cieszmy się więc jeszcze zimowymi zestawami, bo zapewne w szafie każdej z nas jest ich sporo. Cieplutko pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - mam mnóstwo dzianinowych sukienek, swetrów, sweterków... grubych kryjących rajstop i zimowych butów. I chociaż czekam na wiosnę, to potem nagle okazuje sie, że trzeba zmienić zestaw w szafie:).

      Usuń
  2. Aniu, dla mnie wersja środkowa i ostatnia, obie wersje zresztą. Mam wrażenie, że mamy podobny gust (bo mi twoje stylizacje w większości pasują), tylko ty masz zdecydowanie więcej odwagi - ja czasem mam ochotę zaszaleć, ale mam stracha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to weź kiedyś się odważ, i zaszalej. I zobaczysz - nikt nic nie powie... najwyżej popatrzą na Ciebie z zachwytem, bo będziesz inna niż zawsze:).

      Usuń
  3. Witaj, Anno.

    Jasne wdzianka, jak wiesz - ja zawsze i wszędzie :)
    Szarości są wymagające, to prawda. A zestaw bordo, z mojego punktu widzenia - bardzo :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tymi szarościami, w sumie to szare, i to tez, a nijak do siebie nie pasuje. Jednak za najbardziej wymagający kolor uważam jeden z moich ulubionych - granat. Granatowe ubrania to dopiero wyzwanie, każdy jest zupełnie innego koloru tak naprawdę, i bywa, że ciężko to razem zestawić. Wiem, co mówię, mam pół szafy ( no dobra, ćwierć) w kolorze navy blue...

      Usuń
  4. Pewnie, że super. Najbardziej przytuliłabym wersje różową i bordową, nawet muszkieterki masz w różnych kolorach:-) Można przyjąć, że to pokaz przedwiosenny - była kiedyś taka pora roku...
    Lubię u Ciebie oglądać takie rzeczy, dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja bardzo lubię muszkieterki, chociaż to ciężkie buty do noszenia - nie do wszystkiego pasują, kiedyś obowiązywała dla nich zasada, że góra buta i dół sukienki, spódnicy czy szortów powinien być mniej więcej w tym samym miejscu, teraz jest jakoś więcej luzu. Mnie bardzo kusi włożyć do takich butów właśnie szorty, ale na to jednak chyba nie mam dość odwagi.
      Fajnie, że Ci sie podoba, bo wiem, że masz mieszane uczucia co to blogów "modowych",

      Usuń
    2. Bo u Ciebie jest konkretnie i na temat, a co mam napisać modelce, która fotografuje sie 10 razy w tej samej kiecce w różnych pozach? Mam podziwiać kieckę czy ją samą?

      Usuń
  5. Super wszystkie, ale to bordo takie cudne...i te futerko. Aniu, ale masz piękne futerka:) super zestawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futerka już kiedyś pokazywałam, bardzo je lubię, bo sa lekkie I cieplutkie. A bordo też bardzo lubię, to taki królewski kolor

      Usuń
  6. Ooooo :) DZIĘKI :) za wspomnienie mojego bloga :) . Masz jakąś niewyobrażalną liczbę butów - czy masz muszkieterki w każdym kolorze? ;) Wspaniałe są te propozycje - wszystkie dla mnie idealne :) . A ta różowa mięciutka ;) jest po prostu pyszna. Pozdrawiam jeszcze bardzo zimowo - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożarło mi własny komentarz :(. Pisałam, że nie lubię typowych kozaków - mam albo botki, albo właśnie muszkieretki, obecnie te mokka, bordowe, ciemnoszare i czarne. Chodza za mną jeszcze takie jedne jasnoszare, ale chyba będą musiały poczekać na nastęĻny sezon zimowy, bo coś ostatnio za dużo nawydawałam:)

      Usuń
  7. Pastelowe różowe jest the best! Pozostałe też mi się podobają, zarówno bordo jak i szarości... To pewnie zależy od nastroju dnia np. dziś założyłabym szarą sukienkę z łaciatym futerkiem - futerka są milutkie:) A szalik z plecionych warkoczy, to jak to tak bez robienia na drutach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest szalik z bawełnianej tkaniny, ciętej na szerokie paski, apotem to tylko trzeba spleść... jakbyś bliżej mieszkała, to bym ci zrobiła, ale do Ciebie to się chyba koszt wysyłki nie opłaca:)

      Usuń
  8. te stylizacje to nie moja bajka , ale futerko z bordowego zestawu wydaje mi się dość ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej mi się spodobały szare stylizacje, chociaż i bordowy to ładny kolor. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W młodości różowego nie byłam w stanie ścierpieć... wtedy tez wybrałabym szary, może zniosłabym bordo. na starośc lubię więcej kolorów:)

      Usuń
  10. Powiem szczerze, wszystkie zestawy bardzo mi się podobają... czy ja nie jestem za mało krytyczna?... otóż, nie... bo jak oglądam " Sablewskiej..." to rzadko która stylizacja jest w stanie mnie do siebie przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zadziałało tutaj to, że to po prostu rzeczy, które wyjęłam z szafy, w których chodzę w miarę stale. Czyli - nie jest to udziwnione. Tv nie oglądam, ale pewnie Ci chodzi o taki program, gdzie pani Sablewska czyni z kobiet , które nie mają na siebie pomysłu, gwiazdy? No może, nie gwiazdy, tylko po prostu osoby, które nie boją się własnego cienia? Ale nie jestem pewna... widziałam to może raz, już dosyć dawno temu. A sama Sablewska, a raczej jej styl, kiedyś mi sie podobał, była tak luźna, swobodna - ale dawno jej nigdzie nie widziałam, bo, jak mówię, TV to ja słabo, prasa kolorowa tez nie bardzo, a w sieci jakoś na nią nie trafiam już dawno.

      Usuń
  11. Rzeczywiście Kochana masz niezły przegląd futerek :) Zazdroszczę Ci tych łaciatych obu, no i wszystkich muszkieterek :) Looki fajne, chyba bordo najbardziej mnie pociąga przez wyrazistość. Bardzo lubię takie swetrosukienki na kimś, więc wyobrażam sobie Ciebie, aaaa, bo manekina też Ci zazdroszczę :) Sama nie mam figury do takiego fasonu do ciała, i proszę nie dyskutować ;) Pierwsze futerko, w takie prążki jak moje białe, tylko Twoje jest uczesane :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzisz, że do kolkcji to białe potrzebuję:) - bo mam raczej takie w stylu szarego wilka...A manekin straszy męża w nocy, stale mnie pyta: kto tam stoi:)

      Usuń
  12. Najbardziej przemawia do mnie stylizacja w bordo, jest wyrazista a futerko jeszcze podbija ten fascynujący kolor, niezły sztafarz jeśli idzie o buty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że bordo jest wyrazistym kolorem, ja bardzo lubię. A buty...cóż... uwielbiam buty...bob, jak mówią, nawet jak przytyję, one bedą mi pasowac :):):):)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…