Przejdź do głównej zawartości

Szybkie wiosenne foto

To będzie najkrótszy post w historii - zaraz biegnę do pracy, ale zdążyłam rano machnąć kilka fotek w ogrodzie i jedną, przyznam się od razu, w pokoju... ale też wiosenną.
No więc na poprawę humoru, na szybsze przyjście wiosny, na uśmiech, na cokolwiek dobrego i miłego - pooglądajcie.

Najpierw krokusy - żółty tylko jeden, ale tych liliowych całe stadko:




To, dla mniej wprawnych ogrodniczek i ogrodników -  żonkil. Mam nadzieję, że już jutro czy pojutrze rozkwitnie:



Tu widać oczywiście krokusy, ale obok są żonkile, a wprawne oko zauważy też kiełkujące tulipany:



Te krokusy pokazały szafranowe "oczka":



I, na zachętę, brzoza. Co prawda w wazonie, ale listki już wypuściła:


W takich warunkach to mogę już spadać do pracy:)/ Miłego wiosennego dnia:).

Komentarze

  1. Cudownie, fajnie, że zamieściłaś wiosenną galerię, bo za oknem u mnie na powrót zima...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet nieźle jest, ciepło, ale kwiatki zawsze fajne:)

      Usuń
  2. Natura budzi się do życia... Uwielbiam ten czas:))
    Miłego dnia !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też jesteśmy częścią natury:)

      Usuń
  3. Będzie pięknie! Bardzo lubię żonkile, ale krokusy też ładne, tym bardziej ten żółty, bo fioletowe to widuję, ale żółte rzadziej. I gałązki się rozwijają. Wszystko budzi się do życia, ja to już żurawie nawet widuję, ostatnio był jeden, dzisiaj już dwa widziałam. Dobrego wieczoru. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtych i białych mam niewiele, tych liliowych to na pęczki. A ptaków istotnie coraz więcej, i śpiewają już jak szalone

      Usuń
  4. ALE PIĘKNY WIDOK. zazdroszczę. Kurczę, wszyscy widzą wiosnę, ale ja albo ślepa jestem, albo do mnie nad Wisłę później przychodzi. Pozdrawiam wiosennie - to przynajmniej mogę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się gdzieś głęboko schowała, ta wiosna u Ciebie. Ale zapewniam - ona już idzie, a nawet pędzi. Zostało jej dwa tygodnie...

      Usuń
  5. u mnie wiosna jeszcze aż tak nie szaleje , ale także tchnęła optymizmem i to cieszy ... :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie dni w moich okolicach sa bardzo ciepłe i słoneczne, mam tylko nadzieję, że jakimś przymrozkiem to sie nie skończy, bo biedne roślinki tego moga nie wytrzymać.

      Usuń
  6. Jak miło wiosennie od samego oglądania mi się zrobiło. U mnie w szklaneczce tylko pojedyncza gałązka złotego deszczu już nieśmiało rozkwita. Byle do wiosny, a wiosna tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, zapomniałam o forsycjach - ale teraz juz nie będę ich ciąć, poczekam, aż rozkwitną na krzakach

      Usuń
  7. Te wszystkie wiosenne kwiaty są bardzo śliczne, uwielbiam je oglądać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jak nie znosze grzebania w ziemi, to cebulki tych wiosennych kwiatów to nawet mogę sadzić - bo wiem, co będzie nagrodą:)

      Usuń
  8. Ale piękne! U mnie jeszcze nie ma :( Tylko przebiśniegi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to niestety nie mam przebiśniegów, coś musiało pożreć ich cebulki:(

      Usuń
  9. WHAT ??? Mieszkasz przecież w Polsce , więc chyba masz jakiś śródziemnomorski mikroklimat hahaha u mnie jeszcze nic nie rośnie :( :( . Ale ... masz rację - idealne zdjęcia na dobry dzień - :) :) Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w Polsce i to blisko Ciebie przecież:)

      Usuń
  10. Widać wiosnę, krokusy cudne. Już się nie mogę doczekać kiedy zrobi się naprawdę ciepło.
    W domu też mam już zwiastuny wiosny. Pozdrawiam prawie wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj było pięknie.. dziś znów jakoś ponuro, niestety, a już się cieszyłam, że będzie ciepło. Planowałam schować wszystkie futerka:)

      Usuń
  11. Wiosenne kwiatki pobudzają w nas energię, nadzieję, radość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOkładnie tak, Marysiu, po prostu chce się żyć:)

      Usuń
  12. Witaj, Anno.

    Wiosna. Ach, to ty...
    U nas wstawia się takie gałązki do wazonu parę dni przed Świętami i jeśli do Wielkanocy puszczą listki - wróży to powodzenie na cały rok :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku Wielkanoc jest tak późno, że pewnie już na drzewach beda listki

      Usuń
  13. O mamo jakie sliczne <3
    Uwielbiam kiedy pojawiaja sie pierwsze wiosenne kwiaty, od razu czlowiekowi robi sie lepiej, pobudzaja nas do zycia :) Takie mam odczucia ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy odczucia idealnie zgodne, jak tu się nie uśmiechnąć do takich kwiatków:)

      Usuń
  14. Ach, jakie śliczne krokusy! U mnie ledwie zielone listki wystawiają, żonkile w tym roku mocno spóźnione, tulipany jakby szybciej rosły. Ale nadal jednak jest chłodno, na szczęście powyżej zera w nocy. Przyroda potrafi przyspieszyć i wierzę, że na Wielkanoc będziemy sie cieszyć kwitnącymi tulipanami i zielonymi listeczkami brzóz na drzewach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni nie ma mnie w domu, jutro wrócę - i mam nadzieję zobaczyć jeszcze więcej kwiatów i zieleni...

      Usuń
  15. Rewelacja!!!
    I to wszystko w Twoim ogrodzie?
    Zazdroszczę.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i własnie dlatego moje miejsce na ziemi uwielbiam:)

      Usuń
  16. Czyli wiosna jednak jest już tuż za rogiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ona jest tuż, tuż

      Usuń
  17. U mnie jeszcze nie ma wiosny, ale z pewnością wkrótce zawita. Doskonały post na poprawę nastroju, a mogę poprosić o częściej?
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę na bieżąco relacjonować działania natury - na razie się ta wiosna nieco przyczaiła, ale wierzę, że wkrótce wybuchnie

      Usuń
  18. Piękna ta wiosna u Ciebie:-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Wreszcie w ogródkach zaczyna się coś dziać! :p
    Swoją drogą wystarczy kilka promieni Słońca i od razu humor się poprawia, a jak jeszcze uda się zauważyć trochę koloru na grządkach, to już w ogóle jest pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się wybieram na kolejny przegląd nowych rośłinek w ogrodzie... i kupiłam malutką gardenię:)

      Usuń
  20. Ja miałam jedynie przez chwilę kupną wiosnę w wazonie... PS. A propos kupnego:nie kupuj Parabellum. Nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej wiosny to w sklepach - wszędzie mają żonkile, krokusy i inne takie. A Parabellum niestety już kupiłam, no to mnie zmartwiłaś:(

      Usuń
    2. Aaa, to nic nie mówię, może będzie okazja do zupełnie innej oceny.

      Usuń
    3. Może. Na razie mam problemy z oczami i prawie nic nie czytam, niestety.

      Usuń
  21. Piękne zdjęcia, piękne kwiaty... Wiosna ach to Ty! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w dodatku coraz ich więcej wychodzi do słońca:)

      Usuń
  22. Pięknie i napawa optymizmem! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio naprawdę potrzebuję optymismu... jakoś mi źłe.

      Usuń
  23. Piękne kwiaty, najpiękniejsza pora roku nadchodzi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno tak. Przepraszam, ale ostatnio nawet wiosna mnie nie cieszy. Ale jest, i to ważne.

      Usuń
  24. Uwielbiam tę wszystkie wiosenne kwiatki:) są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. `to prawda, sa śłiczne... no to na ne patrzę... jeszcze mogę...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…