Przejdź do głównej zawartości

Zielona Irlandia

Dziś Dzień Świętego Patryka, święto Irlandii, zielonego piwa, klimatycznych koncertów i pokazów... Mam do tej pięknej wyspy wielki sentyment, pasuje mi ich muzyka, oglądanie ich, gdy tańczą jest cudownym przeżyciem, a guinness to jedno z moich ulubionych piw. Jedynie nie tęsknię do irlandzkiej whisky, ale ja do żadnej whisky nie tęsknię:).
Cudowna, chociaż surowa przyroda, niesamowita historia w tle, nieustająca chęć i potrzeba niezależności, lepsze od angielskiego jedzenie i ciekawi ludzie -jak ich nie lubić?

Poniżej kilka irlandzkich migawek - z setek zdjęć wybrałam te, które kojarzą mi się z tą wyspą najbardziej.
Irlandia to wyspa, więc wszędzie króluje woda, skały, klify i inne urwiska. Wszędzie tez jest zielono... to kolor Irlandii:









Oczywiście nie wszędzie jest morze, tu urocze, lecz doświadczone trudnymi wydarzeniami miasteczko:


Ten pałacyk powstał jako wyraz miłości męża do swej żony:


A to podobno najsłynniejszy irlandzki pub:


I znów woda:



Typowe dla Irlandii są też owce - wszędzie ich pełno, te na zdjęciach poniżej miały znacznie od nich ciekawsze towarzystwo - psy pasterskie, naprawdę bardzo mądre stworzenia:




No i mnóstwo ruin z wielką historią, tajemniczych cmentarzy, celtyckich krzyży stojących w dziwnych, czasem podobno nawiedzonych miejscach:



 Jak już wspomniałam, whisky - mogę za nią nie przepadać, ale obejrzeć wytwórnię obowiązkowo trzeba:




Najbardziej chciałam zobaczyć bibliotekę Trynity College -  była zjawiskowa... och, mogłabym w niej zamieszkać. Szkoda tylko , że podobnego zdania jak ja były tłumy ludzi, i kontemplacja tego cudownego miejsca była nieco utrudniona:




Chciałabym wejść na każdą taką drabinę... oglądać, czytać, po prostu tam być bez tych tłumów. Cóż, jak się nie ma co się lubi...
Idę wieczorem posłuchać irlandzkiej muzyki i napić się zielonego piwa w bardzo klimatyczne miejsce. Może poprawi mi się samopoczucie, bo coś jest ostatnio tak sobie...nie gniewajcie się więc, że mało się ostatnio udzielam u wszystkich miłych blogowych znajomych. Nie mam siły na nic...ale wrócę.

Komentarze

  1. No to zbieraj siły ... odpoczywaj :) A irlandzkimi klimatami sprawiłaś mi frajdę ...też lubię i wszystkie te miejsca znam z autopsji . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zbieram, ale co ma być, i tak będzie. Irlandia jest urokliwa, prawda? Chętnie tam jeszcze wrócę.

      Usuń
  2. Dziękuję za piękną wycieczkę do Irlandii. Już mnie nosi żeby gdzieś wyjechać, a tu proszę 😉 trafiła mi się podróż bez biletu i to do kraju, w którym nie byłam. A co do kwestii Twojej "bytności" na blogu 😉 powiem tak: Blog wartościowy to przeczekam i dalej będę zaglądać. Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję odwiedzić Irlandię, to naprawdę warto - piękne miejsca, a całkiem blisko:). I dzięki za dobre słowo:)

      Usuń
  3. Zielono mi się zrobiło ;D. Cudne widoki, klimatyczne miejsca, do tej biblioteki też chętnie bym zajrzała, nie zdążyłabym pewnie nacieszyć się tymi wszystkimi zbiorami... Celtyckie krzyże też robią wrażenie. Ach, tyle na świecie jest wspaniałych miejsc i aż żal ogarnia człowieka, że nie zobaczy ich wszystkich. Wszystkiego dobrego ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez często myśle o tym, ilu pięknych miejsc nie zobaczę. Teraz i tak, technologie i media dają nam możliwośc obejrzenia chociaż zdjęć czy filmów... kiedyś... kiedyś trzeba sobie było więcej wyobrażac.

      Usuń
  4. Zdjęcia wprost cudowne, a bibliotekę polecam w Rogalinie, tylko książek tam mało. Mnie Irlandia kojarzy sie z tańcami jedynymi w swoim rodzaju.
    Gorsze dni ma każdy, może wizyta w pubie poprawi Ci nastrój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubie Irlandię od strony tańca, może miałas być okazję na koncercie Gaelforce Dance, albo innego tego typu - uczta dla oczu i uszu ( uszy?)
      A impreza była całkiem sympatyczna, i ładnie grali.

      Usuń
    2. Pozwolę się wtrącić 😉 bo mi przypomniałaś o namiastce Irlandii czyli o koncercie zespołu Gaelforce Dance, który kilka lat temu widziałam. Byli niesamowici. Miałam wrażenie, że nogami wyczyniają niemożliwe. Zastanawiałam się jak stawy kolanowe wytrzymują te wygibasy. No cóż: po pierwsze) - niemożliwe nie istnieje, a po drugie to były młode kolana, więc dawały radę.
      Pozdrawiam 😉

      Usuń
    3. Gaelforce Dance to taka popisowa Irlandia, są wspaniali... czasem można załapać się na występy znacznie mniej znanych grup, równie piękne, a czasem znacznie bardziej klimatyczne. W Irlandii byłam na przedstawieniu w lokalnym teatrze - to był dopiero czad... śpiewała i tańczyla ekipa z miasteczka, artyści - amatorzy. I było znakomicie

      Usuń
    4. Na żywo nie widziałam, ale mamy płytę z ich występem w Chinach, niesamowity spektakl...

      Usuń
  5. To wiosenne przesilenie ;) Dopada wiele osób...
    Piękne te zdjęcia! Cóż powiedzieć? Pojechałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to nie jest wiosenne przesilenie, chociaz ono pewnie swoje dokłada. Pojedź, jak będziesz mogła:).

      Usuń
  6. Irlandia bardzo podobna jest do Szkocji. Twoje zdjęcia oddają ten wyjątkowy klimat Zielonej Wyspy. Chandra przychodzi i odchodzi, więc wkrótce sobie pójdzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Szkocji chyba jeszcze bardziej dziko miejscami. A gdyby to była tylko chandra...ech, nieważne.

      Usuń
  7. Świetny wpis :) Piękne zdjęcia, widać, że oddają klimat tego miejsca. Już nie wspomnę o cudownej bibliotece :) Życzę Ci dużo zdrowia i odpoczynku, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. A biblioteka naprawdę robi wrażenie, jest przeciez wymieniana wśród dziesięciu najpiękniejszych na świecie

      Usuń
  8. Nie byłam nigdy w Irlandii. Twoje zdjęcia skomentuję krótko: cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wybierz się, jeśli trafi Ci się okazja - malowniczo, zielono, magicznie i pięknie. Wprawdzie ich wersja angielskiego ma jak dla mnie koszmarny akcent, i bywały momenty, że nic nie rozumiałam, jakoś zawsze dało sie dogadać:)

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia, obejrzałam je z wielką przyjemnością. Irlandia jest piękna, bardzo chciałabym tam pojechać, ale zapewne moje marzenie nigdy nie zostanie zrealizowane. Tym bardziej dziękuję Ci za tę wycieczkę po zielonej wyspie :)
    Życzę Ci zdrowia i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Never say never, Parrafrazo. Ja też byłam pewna, że podróże są nie dla mnie, z wielu powodów. I tych finansowych, i innych. A od jakiś dziesięciu czy dwunastu lat śmigam sobie w różne miejsca...Irlandia jest stosunkowo niedaleko, i na pewno warta odwiedzenia.

      Usuń
  10. Nic dodać nic ująć - Irlandia w kapsułce. Świetny felieton. A ich taniec - dla mnie nieustająco rewelacyjny, pomimo, że moda jakby trochę przeszła, po bumie z początku stulecia. Cudne wspomnienia - pozdrawiam niedzielnie - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam ciekawa Twojej właśnie opinii, jako znawczyni:). A moda na irish wróci, na pewno...

      Usuń
  11. Wstyd się przyznać ale irlandzką znam tylko whisky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A guinness, Colin Farrell, Sinead O’Connor? Zawsze można nadrobić, jak przyjdzie Ci chęć:).

      Usuń
    2. Ignorantka ze mnie straaaaszna - Sinead O’Connor słuchałam w latach 90-tych ubiegłego stulecia a Colin Farrell...Nie wiedziałam jakiego jest pochodzenia

      Usuń
  12. Irlandia, kraj wyobraźni, bo nieznany, za to tajemniczy. Celtowie, zamki, śpiew, rugby, nawet to piekąco-ostre whisky. Szkoda, że klimat nie zachęca do podróżowania: ciemno, chłód, wiatr, mgła. Znajommi byli, ale zdjęcia w deszczu i mgle nie udały się. Twoje wyszły imponująco, piękne krajobrazy.
    Zasyłam pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakies szczęście do pogody, chociaż najpiękniejsze ogrody Irlandii oglądałam w deszczu... sorry, taki tam klimat :).

      Usuń
  13. Zameczek pokazuje jak bogata i dekoracyjna musiała być ta miłość -ale co tu gadać piękna . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środku też całkiem, całkiem... dla mnie to było jedno z najładniejszych miejsc w całej Irlandii

      Usuń
  14. Cudowne zdjęcia :) ...nabieraj sił, odpoczywaj i wróć z nową dozą energii i pasji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a pasja nie mija... tylko sił mało:)

      Usuń
  15. Ach, pięknie :) Życia nie starczy, żeby zobaczyć wszystkie piękne miejsca, które mam na liście marzeń. Irlandia też tam jest :) Dziękuję za piękną zachętę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista marzeń...ech... trochę tam jest miejsc. Ciekawe, ile będzie mi dane zobaczyć

      Usuń
  16. Nie znam Irlandii.
    Ale teraz już dzięki Tobie trochę poznałam.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę:). irlandia jest taka jakaś...swojska, bym powiedziała.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…