Przejdź do głównej zawartości

Wiosna z bucikami:)

Kiedy w internetowych sklepach z butami pojawiają się promocje, zaczynam wielką walkę. W dodatku...no cóż, zwykle z góry przegraną, pytanie tylko jak bardzo przegraną. Tym razem, jako że podobno mamy wiosnę, nie płakałam tak bardzo i przegrałam 0:5.

Dziś przyszły, wszystkie w uroczych różowych pudełkach:


Swoją drogą, zdjęcia fatalne, bo tej wiosny światło jest jak w końcówce listopada, niestety.

No to teraz po kolei:


W ciepłej porze roku bardzo lubię klapki, i te powyżej uwiodły mnie  takim "szpilkowym" charakterem, cieniutkim obcasem, a już koralik na obcasie... sweet, sweet, sweet.

Kolejne klapki są w interesującym  kolorze  - według opisu to kolor szampana, według mnie różowe złoto.

Mają słupkowy obcas, będzie się więc w nich szybko biegało. Prosty wniosek - nadają się na zakupy:)

Teraz sandałki - te pierwsze mają szeroki, haftowany w kwiaty obcas, po prostu must have tego sezonu:

Są wytworne, proste i niesamowicie wygodne - oczywiście póki co pochodziłam w nich tylko w domu.

Sandały numer dwa są błękitne...och, jakie blado, pastelowo, delikatnie błękitne... i wysokie aż do nieba:



Cieniutki wysoki obcas, paseczki, frędzelki - ot, kobiecość do sześcianu, do bólu słodycz, idealne do cieniutkich, letnich sukienek.

I nie obyło się bez szpilek, klasycznych co do formy, i nieco już mniej klasycznych co do ozdób na nich - też haftowane kwiaty i inne motywy roślinne:


Och, mój paskudny humor od razu się poprawił. Miało być dziś ładnie, a właśnie znowu lunął deszcz, i według prognozy ma padać nieprzerwanie trzy dni. No to butki do pudełek, do szafy, i niech tam czekają na słońce...

Komentarze

  1. Też zamówiłam buty i czekam, ale gdzie moim do twoich i jeszcze w nich biegasz! Takie obcasy to akurat na mój kręgosłup, w domu siedzę i zastrzyki odbieram, przynajmniej nie żal mi, że pogoda fatalna...
    Dziś termometr pokazał przez chwilę 21 stopni, ale w ciągu godziny solidnego wiania stopniało o 10 stopni i teraz jest 11 tylko.
    Ale buty cud, miód, malina :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie teraz zwyczajnie leje. Zimno. Okropnie. No to chociaż te buty... pewnie w końcu i mnie kręgosłup powie stop, ale na razie go olewam, i wybieram wysokie obcasy:)

      Usuń
    2. Zaklinasz wiosnę butami ? Coś Ci powiem tylko na ucho.... na co dzień jeżdżę autem a nie potrafię w szpilkach :(((( więc chodzę w cichobiegach :) ale podobają się szpileczki

      Usuń
    3. Ja umiem w szpilkach, nawet wolę prowadzić w butach na obcasie niż w płaskich, bo mi sie lepiej stopy na pedałach układają:)

      Usuń
    4. no widzisz a ja prosta jestem.... nie potrafię ... buuuuu

      Usuń
    5. Może po prostu masz za długa stopę:)

      Usuń
  2. Wow śliczne, aż szkoda ,że nie ma lata :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale będzie, więc nalezy się przygotować:)

      Usuń
  3. Czarne sandałki są śliczne, nawet się nie spodziewałam, że mają haft na obcasach. Urocze są. ;) Może i w kolorze szampana ;D. Na pewno wysokie, więc już bym ich nie nosiła ;D. Te jasnoniebieskie z paseczkami też mi się podobają. Niech się wszystkie dobrze noszą, jak już będzie ta ładna pogoda. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie spodobał się ten haft, takich butów jeszcze nie mam. A wysokie obcasy po prostu uwielbiam...

      Usuń
  4. Butki śliczne, ale tu to w takich to nic tylko noga w gipsie, podziwiam kobiety,które chodzą w takich butach,bo piękne są. Ja mam za wiele biegania i pracy,8 godzin fizycznej pracy i po zawodach,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to wiadomo - ale czasem przecież wkładasz do swoich kreacji wytworne buciki...

      Usuń
    2. Tak Aniu,ale tylko do stylizscji i na większe wyjścia,a to jest 2,3 razy w miesiącu. Jak ubrałam złe buty w normalny dzień w zeszłym roku,a się spieszyĺam to złamałam rękę więc teraz unikam...buziole.

      Usuń
    3. No to Cię rozumiem, tez bym pewnie bardzo po takim wypadku uważała

      Usuń
  5. Tak bardzo lubię szpilki, ale dla mnie tylko na krótki dystans lub na przyjęcie przy stole. Aniu, fantastyczne buty. Wszystkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ukrywam, że mam kilka takich, które tylko na bardzo krótki dystans się nadaja - z samochodu na przyjęcie :):):). Skusiłam sie kiedyś , bo były w niesamowitej promocji - i po pierwszych krokach wiedziałam, dlaczego - ale te akurat nie sa bardzo wysokie, z wyjąrkiem tych błękitnych

      Usuń
  6. To Ty w takich szpilkach chodzisz????
    Toż to elegancja-francja!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam szpilki, dodają mi wzrostu i wydłużają nogi:). A że czasami człowiek troszke pocierpi....

      Usuń
  7. Cudne są te Twoje buciki:) Trzymam kciuki, żeby niebawem pogoda była iście wiosenna, i żebyś mogła w pełni cieszyć się ze swoich zakupów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - a lepsza pogoda jest nam wszystkim potrzebna, no ileż można...

      Usuń
  8. Szpilki to nie moja bajka, ale lubię u Ciebie oglądać te śliczności. Jako, że nie chodzę w szpilkach, biorę je na "oko" i moje typy to nr. 1, 3, 5.
    Pozdrawiam i życzę lepszej pogody, bo przy takiej jak obecna, Twoje nowe butki będą raczej nabierały mocy urzędowej w szafce ha ha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nabierają tej mocy, niestety, pada i pada, a końca nie widać. A wybrałaś najwygodniejsze wersje:). 3 i 5 mają podobny styl tak naprawdę - haftowany w czerwone kwiaty czarny zamsz. Syntetyczny, rzecz jasna, te wszystkie buty razem kosztowały mniej, niż takie jedne ze skóry, które mnie zachwycają - ale ja ztych, którzy kupują dużo, ale tanio. Swoją droga, musze o tym kiedyś napisac...

      Usuń
  9. Piękne buty, szczególnie podobają mi się te haftowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też:). To moim zdaniem coś nowego w obecnych czasach, bo w renesansie takie już były:):)

      Usuń
  10. Trochę tego zamówiłaś, ja przez internet nie kupuję, bo muszę mierzyć ale mam swój stały sklep i moją uroczą panią, zakupy tam to przyjemność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja buty to właściwie tylko przez sieć kupuję, mało w moim rozmiarze w sklepach, i nic ciekawego - bo takie podstawowe modele już mam, a że mam butów sporo, to sie nie niszczą. No to szukam takich bardziej odlotowych, a tych w sklepach niewiele dla mnie.

      Usuń
  11. Szpilki podobają mi się bardzo, ale niestety ze względów zdrowotnych nie noszę ich. Mam zawsze jedną lub dwie pary na większe wyjście i to wszystko. Najbardziej podobaja mi się Twoje sandałki z haftowanym obcasem. Są super !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SPoro osób nie nosi szpilek, i na mnie tez pewnie przyjdzie czas, mam nadzieję, że nieprędko. Mam zamiar do dziewięćdziesiątki śmigać na obcasach:). Jeśi dozyję, rzecz jasna.

      Usuń
  12. hahah tak, zauważyłam - u Ciebie zawsze 'potop' hahah butów. No iii co ja mam napisać ? hę ? CUDOWNE SĄ !!!!! Miłego noszenia :) :) :) Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, napisałas najważniejsze:). Niestety, na razie to mogę na nie popatrzec, bo zimno jak licho złe.

      Usuń
  13. Śliczne buciki! Ze względu na stopy i na kręgosłup nie kupuję przez internet butów, muszę przymierzać. Zazdroszczę ci tych obcasów ;) Noś, póki możesz! I zadawaj szyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie robię - tylko na razie chyba musze kupić kalosze, deszcze nie chce przestać padać:(

      Usuń
  14. Błękitne klapeczki i czarne sandały z haftowanym obcasem jestem skłonna uprowadzić z Twojej szafy .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję zajrzeć na deezee, pewnie jeszcze są - tyle że te akurat klapeczki są szare, monitor przekłamuje

      Usuń
  15. Bardzo eleganckie buty. Te z koralikiem jakie słodkie!
    Mogę sobie co najwyżej popatrzeć, bo przy moim najmłodszym dziecięciu póki co pomykam w wygodnym obuwiu na płaskiej podeszwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale maleństwo urośnie, i będzie jak znalazł:)

      Usuń
  16. Błękitne bym założyła. Urocza wiosenna świeżość jednak czyż to nie wiosna za moment albo nawet lato i boso będzie można wabić na pokuszenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postanowiłam przyjąc, że jednak jest wiosna... mimo dziesięciu tylko stopni wypiłam rano kawę na tarasie...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…