Przejdź do głównej zawartości

Kilka drobiazgów DIY

Dawno nic takiego nie było... a miałam w planach, zakładając wieki temu bloga, coś tam sobie dziergać w tej dziedzinie... słabo mi idzie.

Ostatnio zrobiłam dwa bawełniane naszyjniki z ceramicznymi pierścieniami:


Ta wstawka wcale nie jest różowa, tylko szara, tak samo pierścienie, ale zdjęcie wyszło jak wyszło:)

W pełni różowe jest za to to coś poniżej,  najciemniejszy odcień jest bakłażanowy:




Tu poniżej nie należy podziwiać biżuterii, tylko zaczątki ekspozytorów. Pomysł jest mój, wykonanie młodszej córki - uznałam, że bransoletki i przynajmniej niektóre naszyjniki będą się dobrze prezentować - i przechowywać -  na takich poduszeczkach. Przeszukałam szafy, znalazłam trochę stosownych resztek materiałów, młoda miała stosowne wypełnienie i voila! Poduszeczek będzie więcej, ale musiałyśmy sprawdzić czy to w ogóle ma sens - jak najbardziej ma.

Tu takie w rozmiarze 10 x 10, pasują do pudełka, które oryginalnie było na herbatę - ma takich przegródek 12, na razie, jak widać, małe poduszeczki są 4:




To pudełko też jest po herbacie, tu wpasowałam 3 nieco większe, podłużne:


Oczywiście wcześniej też w tych pudełkach trzymałam biżuterię, ale się plątała, zaczepiała jedna o drugą... tak jest jak dla mnie wygodniej. A może ktoś ma dobry patent na przechowywanie różnych precjozów?


Komentarze

  1. mnie się podoba i biżuteria, i "ekspozytory :) Świetny pomysł, żeby się nic nie plątało, no i można : 1) łatwo znaleźć, co potrzebne, 2) mieć przegląd całości na pierwszy rzut oka :). Ja się też mogę pochwalić czymś, czego mi brakowało przez całe życie, ale zdaje się, że to u mnie widziałaś. To ta płaska szafka z lustrem, wewnątrz której bardzo łatwo utrzymać w ryzach sporą liczbę drobiazgów (ale naprawdę drobiazgów typu łańcuszki, pierścionki, zapinki, kolczyki). Dostała mi się tanim kosztem, bo ktoś sprzedawał uszkodzoną. Mój A. naprawił, a ja się strasznie z niej cieszę. Te szafki są mniejsze, większe, wiszące, stojące, przeróżne, cenowo też. Jeśli ktoś ciekawy, to może sobie takie cudo zobaczy np. na allegro. Wystarczy wpisać "szafka toaletka z lustrem na biżuterię". Ja mam stojącą, z takimi maluśkimi szufladeczkami. Fajnie wyglądają w niej wszystkie moje precjoza, wyeksponowane na czarnym aksamicie :) Polecam! (A odsyłam na allegro, bo nie umiem tu wkleić zdjęcia tej mojej szafki :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się skusze na taką szafkę, mam wprawdzie toaletkę, ale tez i zbiory mam spore:), a czasem coś dodatkowo produkuję:). No i ten czarny aksamit... tak to lubię:)

      Usuń
  2. No widzisz, to ja się tak męczę z tym plątaniem, że czasem noszę w kółko to samo, bo mi się szukać nie chce. Jutro przystąpię do szukania materiałów na wykonanie podobnych.
    Ja zaczęłam bluzkę na drutach, ale kiedy skończę? kto to wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym noszeniem w kółko tego samego coś jest, jak coś przylgnie, to się zapomina o całej reszcie:)

      Usuń
  3. Dobrze to rozwiązałaś...
    Nie mam patentu niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś wszystko nanizane na takie patyczki, ale było to niewygodne w obsłudze i się kurzyło. Ten patent jest o tyle lepszy, że sprawnie się wyciaga i można schować:)

      Usuń
  4. Piekne te Twoje naszyjniki ,takie male dziala sztuki :) Przygladam sie i podziwiam :) Pomysl na zdyscyplinowanie bizuterii rewelacyjny . pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje pięknie, to taka bizuteria do zwykłych ciuchów, nic wyjściowego, ale czasem potrzebne.

      Usuń
  5. Czy ja już pisałam, że jestem kompletnym beztalenciem? I trzymanie biżuterii zawsze stanowi dla mnie problem. Gdy usiłuję coś wyjąc, zawsze jest to kłąb kompletnie splątanych przedmiotów :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez lata uważałam się za beztalencie, aż się wkurzyłam. I może odjechanych efektów nie uzyskuję, ale świetnie sie przy tym bawię:)

      Usuń
  6. No rzeczywiście "słabo ci idzie". To jak to jest jak ci idzie dobrze? Chciałabym wiedzieć. Aniu, masz pomysły i wiesz, jak je zrealizować. Te poduszeczki są super. Nie wpadłam na to tylko jak ty wcześniej trzymam precjoza w pudełku z przegródkami ale luzem. Nie wiem tylko, czy się zbiorę żeby uszyć te poduszeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):). Czasem mi sie po prostu bardziej chce i idzie mi to szybciej. A w ogóle to miód na moje ego:):):). Uszyj sobie poduszeczki, to fajne jest. To czerwone w kropki to aksamit, idealnie pasuje.

      Usuń
  7. Super pomysł, masz talentów wiele! Podziwiam bardzo ładne naszyjniki i poduszeczki na bransoletki!
    Jak na to wszystko znajdujesz czas? To też podziwiam! Pozdrawiam bardzo serdecznie.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to wszystko efekt nudy:). Czasem miewam nadmir wolnego czasu:)

      Usuń
  8. Genialny pomysł z poduszeczkami. W poprzednim apartamencie miałam szafkę z milionem szufladek w garderobie. Ale szuflady były za głębokie i precjoza się chowały. Za to marzy mi się koreańska szafeczka, widziałam u koleżanki. Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szafeczkę wasnie sobie zamówiłam, ale zwykłą krajową;), A za głebokie szufladki niedobre, bo rzeczywiście wszystko wpada albo wręcz znika... poduszeczki ratują sytuację:)

      Usuń
  9. Witaj, Anno.

    Bardzo fajny pomysł na wyeksponowanie biżuterii:) Też kiedyś miałam takie wężowiska w szufladach. Teraz ustrajam wieszaki z sukienkami i bluzkami. Największy kłopot miałam z kolczykami, aż wpadłam na pomysł, żeby zahaczać je o lekko odstającą od ściany listewkę, a te na sztyftach wpinam w cienką gąbkę:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na kolczyki wykorzystuję pudełko po czekoladkach - ma idealnie takie wgłębienia jak trzeba. Tylko ilez bym musiała jeść tych czekoladek...

      Usuń
  10. Klik dobry:)
    Świetny pomysł z poduszeczkami. Plącze mi się wszystko w pudełkach, a nigdy nie wpadłam na taki pomysł. Kupuję patent!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Ci się przyda. A w sumie to bardzo proste do zrobienia, tylko najlepiej jakies dobre wypełnienie do środka.

      Usuń
    2. Pomyślałam o wypełnieniu jakąś kaszą, ale przecież robaki z czasem się zalęgną. A może obszyć gąbeczki - zmywaczki?

      Usuń
    3. Ja mam w tym syntetyczne wypelnienie, takie do pluszaków

      Usuń
  11. Super. Popieram zawsze robienie własnej biżuterii, bo to świetna zabawa, no i się przyda. Takie przyjemne z pożytecznym. ;) Hmm, ja to przechowuję wszystko w szkatułce albo w takim ozdobnym woreczku, mam poplątane. Wiem, że są takie jakby wieszaczki na biżuterię, żeby się nie plątała, ale ja tam nie korzystam z tego. Trzymam poplątane i potem wyławiam, co trzeba. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkatułka czy woreczek jest ok, ale ja mam tego...hm... dużo.....i szkatułek tez mam dużo...

      Usuń
  12. Ciekawe ozdoby według mnie. Takie inne od tych dostępnych ot tak.

    Zjedliśmy cukinię, paprykę, pierś kurczaka, kiełbaski białe takie małe i ser żółty.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, większośc DIY jest inna...dlatego ludzie je robią...

      Usuń
  13. Niesamowita z Ciebie dziewczyna - na dodatek taka zorganizowana i pełna pomysłów!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje pięknie, ale nie wiem, czy taka zorganizowana...ja się dobrze maskuję:):)

      Usuń
  14. Czemu ja nigdy nie wpadłam na to żeby trzymać biżuterię w pudełku po herbacie?! ;-)
    Mam niby jakieś szkatułki i inne pudełka, ale wciąż szukam rozwiązania idealnego dla moich skarbów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chwilowo jestem całkiem zadowolona:), takie pudełka plus poduszeczki idealnie pasują szczególnie do bransoletek, a te sa moją słabością:)

      Usuń
  15. Piękne rzeczy robisz:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jakoś ten bawełniany sznurek mi się spodobał:)

      Usuń
  16. Aniu jakie piękne te naszyjniki, są super i podziwiam wykonanie, a pomysł z pudełeczkami zapamiętam:) A do naszyjników to ja zrobiłam tak: taka tablica korkowa i ozdobne szpilki i wieszam na tej tablicy, a jak za mało miejsca to następna...to fajnie wyglada i jest jak taki obraz i do tego bardzo przydatny, bo przestały mi sie plątać korale, buziole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ciesze sie, że Ci sie podobają:). co do biżuterii - wolę, jak jest zamknięta w czyms jednak, bo sie mocno kurzy u mnie...

      Usuń
  17. Całkiem fajny pomysł z biżuterią, nie pląta się i jest zabezpieczona przed zniszczeniami.
    Musze pomyśleć o czym takim.
    Naszyjniki wyszły świetnie. Pozdrawiam Anno, miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a poduszeczki już sprawdzone w boju - własnie postanowiłam zrobić ich sobie więcej, bo świetnie sie sprawdzają

      Usuń
  18. Moje bransoletki i wisiorki leżą w małej szufladce i czasem się plączą, a zatem podbieram pomysł z tymi poduszeczkami.
    Naszyjniki fajne i widzę je z letnim bluzkami lub zwiewnymi sukienkami. Ładne☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że z czyms zwiewnym sa ok - same sa dosyć cięzkie, i stanowią wobec tego mocniejszy kontrapunkt

      Usuń
  19. No wiesz !!!! ależ to jest pomysł !!! poduszeczek - coś fantastycznego, nie dosyć, że taki praktyczny, to jeszcze wygląda cudnie - MISTRZOSTWO :) . A naszyjniki - zachwycające - znowu pomysł rewelacyjny - nie wiem skąd masz takie wielkie ceramiczne kulko-pierścienie , ale efekt po prostu CUDOWNY . Buziaki - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie poduszeczk to przy Twoich umiejętnościach machniesz za 3 minutki:). Pierścienie zrobiła dla mnie koleżanka, bo ma piec do wypalania ceramiki, ale ja kombinuję nad zrobieniem ich z masy porcelanowej. Póki co kila jeszcze mam, więc napisz na priv to ci jakis uplotę:)

      Usuń
  20. Przesprytne poduszeczki :) Ale mi się marzy porządek w bransoletkach, naszyjnikach i innych sznurkach :) No bo po co człowiek spędza czyt. marnuje czas na rozplataniu poplątanego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jako, że mnie tez się marzył, nabyłam stosowną szafkę na precjoza... tylko chyba musiałabym nabyć dwie. Albo może i trzy...więc poduszeczki dalej potrzebne, bo w szafkę weszły tylko kolczyki, pierścionki, i częśc naszyjników.

      Usuń
    2. Nam kobietą wypada ilosci biżuterii w ilości szafek chyba liczyć...a jeżeli ona jest w części jakiejś od naszych fanów - mężów i tym podobnych :) to nawet w ilości szaf :)

      Usuń
  21. super!!! uwielbiam drobiazgi..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …