Przejdź do głównej zawartości

Majowy ogród

Najpierw informacja: bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, tutaj na blogu, mailowe, i nawet telefoniczne:). Chyba nigdy wcześniej nie dostałam tylu głasków naraz.  Rację ma Notaria - ja się szybko nudzę. Może zbyt pochopnie uznałam, że się znudziłam... może jeszcze jednak nie czas. A może dzisiejsze leniwe, przepiękne majowe przedpołudnie w ogrodzie natchnęło mnie, by jednak kilkanaście zdjęć pięknych kwiatów tu wrzucić.  Nie wiem jeszcze, co będę dalej robić. Nie gniewajcie się, proszę, jeśli jakoś tak mało będę pisywać i tu, i u Was. POniżej też tekstu zbyt wiele nie będzie, tylko te kwiaty...


Maj to w ogrodzie jeden z najpiękniejszych miesięcy, może nawet najpiękniejszy. Wszystko zielone, wszystko kwitnące.  Kiedy siedzę na tarasie, odurzają mnie przeróżne zapachy, zachwycają kolory i kształty... Popatrzcie:

Na pierwszy ogień wciąż jeszcze kwitnące rośliny cebulkowe, żonkile i hiacynty, nie ukrywam, że z mojej hodowli w lodówce ( pisałam o tym nieco wcześniej). ten pierwszy narcyz, nieco staroświecki, to mój ulubiony -  miałam sporo, niestety zostało tylko kilka, wciąż szukam takich gdzieś do nabycia



W tych misach to wszystko efekty lodówkowej hodowli, ta misa z prawej to te same żółte biedactwa, które już pokazywałam, widać przekwitnięte hiacynty, za to narcyzy mają się jeszcze całkiem nieźle.



Ten narcyz poniżej, też hodowany, czy też, jak ktoś to może określić, pędzony w lodówce, jest niezwykły - ma na jednej łodydze dziesięć kwiatów! Nigdy wcześniej takiego nie widziałam, i nie wiedziałam, że takie cudo kupiłam. Był w jakimś zestawie, który za grosze kupiłam w biedronce czy w lidlu, nawet nie pamiętam.



 Te małe kwiatuszki bardzo lubię, to jest skalnica, i występuje w wielu kolorach i rodzajach, świetnie pasuje do różnych skalnych ogródków:



Mam też u siebie dwa rododendrony, jeden jeszcze nie zakwitł, ale ten jest bardzo piękny. Chciałam złapać na fotce trzmiela, który z upodobaniem się pożywiał we wnętrzu kwiatów, ale mi się niestety nie udało, zawsze był szybszy ode mnie:


Niezapominajki muszą być...



Ten kwiat to kawałek kaliny koralowej, na razie rozkwitają dopiero pojedyncze kule, za jakiś tydzień będzie to jedno wielkie białe szaleństwo, w moje okolicy mówią na to śnieżne kule:



Z krzewów przyszła tez pora na złotliny, niestety w tym roku jakoś anemicznie im idzie:



Kocham stokrotki, ale w moim ogrodzie prawie ich nie ma, nie wiem dlaczego. Mam jedną marną kępkę, dbam o nie, dmucham i chucham, co roku kwitną, ale jakoś nie chcą się rozsiać...



W maju muszą być bzy, mam i białe, i liliowe, upajająco pachną:



Na tarasie w tym roku postanowiłam uprawiać między innymi dipladenie, zwane też mandavillami lub sundavillami, nie wiem w końcu, która nazwa jest poprawna. Mam czerwone, białe i różowe, ale te ostatnie jeszcze nie kwitną:



Z ciekawszych kwiatków chciałam pokazać kwiaty jodły koreańskiej - na pierwszym zdjęciu już widać mnóstwo szyszek, na drugim ta szyszka dopiero się tworzy:


 Te piękne kwiaty powinny być na pierwszym miejscu. Jak dla mnie nie ma nic piękniejszego w ogrodzie, uwielbiam te drobne, cudownie pachnące kwiatuszki:



O tej porze kwitną też azalie, poniżej akurat wersja miniaturowa, ale całkiem okazała:



A tu jej koleżanki, czerwona i biała - ta dopiero zabiera się za kwitnienie, za to ma pełne kwiaty, wyglądają jak małe różyczki:



Nie zrezygnowałam  oczywiście z surfinii, stoją w skrzynkach na zewnętrznych parapetach. mam też czarne i zółto - czarne, ale niestety jeszcze nie kwitną:



Obfotografowałam też inny rodzaj kwiatków, całkiem ładne są, to truskawki, tak, ten czerwony też - taka jakaś urocza odmiana:



I niektóre pomidory też już zakwitły - to akurat odmiana miniaturowa, ale sama nie wiem, co mi z tego wyrośnie:




Mam  również zwisające  bratki, tu akurat żółto-fioletowe, obok wiszą biało-niebieskie, żółto-niebieskie, i biało-fioletowe:



 Na zakończenie królowa tarasu, lantana. Są jeszcze bardzo małe, i musiały się chować w domu przed mrozem, ale już zaczynają kwitnienie:



Trochę jestem przerażona tym postem, ponieważ zawsze jestem zdania, że dziesięć zdjęć na raz to bardzo dużo, a tutaj jest ich znacznie więcej... Niestety gdzieś mi się w czeluściach komputera zapodział program do robienia kolaży, i musiałam te zdjęcia ładować pojedynczo.  Może jednak ktoś wytrzymał do końca:).

Komentarze

  1. Wytrzymałam i jestem przerażona: kiedy masz na to czas? Ja bym się urobiła po łokcie i na pewno nic tak pięknie by mi nie wyszło. Nawet magnolia w tym roku mi zdechła :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to samo rośnie, czasem tylko trzeba podlać, te w skrzynkach i donicach, krzaków nawet to nie. A z magnoliami to w tym roku tak było, zmarzły...

      Usuń
  2. Prawdziwe bogactwo masz w ogrodzie, aż Ci zazdroszczę przesiadywania na tarasie w otoczeniu tych piękności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to sama sobie zazdroszczę:), bardzo lubię swój ogród, i jestem szczęśliwa, że w koncu jest ciepło

      Usuń
  3. Narcyzy to obok konwalii moje ulubione, w tym roku bardzo mało widziałam narcyzów, nie wiem czemu? Piękne są u Ciebie te kwiaty i te maleńkie i te całkiem duże.
    Cieszę się, że nie zniknęłaś :-) Różne sztuczki z grafiką na blogi znajdziesz tutaj:
    http://narzedziaetwinning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link:).
      U mnie w okolicy żonkili i narcyzów całe mnóstwo, niestety już większość przekwitła. Miasto zainwestowało w cebulki i właściwie wszędzie je było widać - na skwerkach, na wysepkach komunikacyjnych, wzdłuż dróg...

      Usuń
  4. Noo jak dla mnie to zdjęcia tylu naraz przepięknych kwiatów to naprawdę wspaniale :) Kolorowo, pachnąco, wiosennie się zrobiło. U mnie na balkonie na razie nic, szaro. Bo czekam z sadzeniem, aż mój pan mąż zbierze się odmalować balustrady. Już szeptem dopowiem, że pewnie mi przyjdzie trochę jeszcze poczekać ;) I bardzo się cieszę, że u Ciebie mogę tę kolorową wiosnę pooglądać.
    A o co chodzi z tymi kwiatami z lodówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekaj cierpliwie, nie masz chyba wyjścia:(. A o co chodzi z lodówką? Pisałam kiedys o tym - otóż wiosenne kwiaty cebulowe sa bardzo krótko, a ja je uwielbiam. Wyczytałam więc jak je sobie przedłużyć. Jesienią, zamiast sadzic cebulki do ziemi, należy je wsadzić do lodówki ( nie do zamrażalnika przypadkiem), ponieważ trzeba im wmówić, że jest zima, one do kwitnienia na wiosne potrzebuja niskich temperatur. Tyle, że nie wyjmuję ich tak wcześnie, jak same robia to w naturze, czekam sobie, i kiedy te w ogrodzie już kwitną, ja moje lodówkowe cebulki dopiero wsadzam w ziemię. Siłą rzeczy uwierzyły, że zima trwała dłużej i dopiero teraz mają czas na rozwój:). Oczywiście za długo nie można ich tam trzymac, ale zamiast kwitnienia kwietniowego mam majowe:)

      Usuń
  5. Dobrze że wróciłaś ... i tyle kwiatów nam przyniosłaś!!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotki specjalnie dla Ciebie:)

      Usuń
  6. Aniu,piekne zdjecia zrobilas :))) i usmiecham sie od ucha do ucha bo mam prawie te same rosliny co TY :)))) i kazdego dnia przy piciu porannej kawy patrze czy juz zakwitly czy nie :))) Teraz czekam na bez,jest jeszcze taki maly,ze jak bedzie mial 1 kwiat to bede szczesliwa ale hortensje mam gigantyczne :)))) Sciskam Cie bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bzy tez duże nie są, ale już dzielnie kwitną. Typowych hortensji nie mam, za to mam te bukietowe czy tez drzewiaste, w końcu nie wiem jaka jest poprawna nazwa - ale one mają jeszcze czas:)

      Usuń
  7. Przepiękny ogród! Zapachy kwiatów, tak samo jak ich kolory, na pewno są obłędne. Popijanie w takim miejscu koktajlu owocowego byłoby czystą przyjemnością! :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest czystą przyjemnością :):):)

      Usuń
  8. Witaj, Anno.

    A to się u Ciebie w maju pięknie rozkwieciło:)
    Twoje kwiaty dały mi dużo frajdy na zdjęciach, więc wyobrażam sobie ile Ty masz z nich na żywo:)

    Pozdrawiam:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci sie podobają - ja lubię sobie posiedieć wśród nich:)

      Usuń
  9. Uwielbiam niekonwencjonalne pomysły z kwiatkami. Jak słońce przygrzeje to aż się chce rano wstać. Niedługo i ja pochwalę się swoimi pomysłami :) na kwietniki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie zobaczę, bo ja to jestem typowa, i rosnie jak mam rosnąć, żadnych eksperymentów:)

      Usuń
  10. ... Narcissus Poeticus.... Tak się romantycznie nazywają..Też je uwielbiam.I mam dość dużo, ale najwyraźniej znalazły miejsce, które im pasuje. Wcześniej uparcie je sadziłam w innych miejscach, ale znikały. A Ty kupisz je bez najmniejszego trudu wczesną jesienią w internetowych sklepach z roślinami lub na allegro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to one, te poeticusy, ale wcale nie ma ich w sieci -szukam już kilka lat, podrzuć prosze sprawdzony link:)

      Usuń
    2. Ok, ale w sierpniu - wrześniu, wtedy będą na pewno. :)

      Usuń
  11. Nałóg:D Nie tak łatwo zrezygnować z blogowania:))

    Uwielbiam kwiaty!!! Dziękuję Ci za ten wpis!!!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nałóg. A co do kwiatków- prosze bardzo:)

      Usuń
  12. Zapachy wiosny, chłód o poranku, kolory kwiatów to jest to czego mi najbardziej brakuje. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo wieczne lata tez może się znudzić. Kolory masz... tylko inne. Chłód o poranku chyba niestety nieosiągalny, ja tez bym za nim bardzo tęskniła

      Usuń
  13. Wytrzymałam do końca. ;) Przepiękne kwiaty. Naprawdę jest zachwyt. Bardzo lubię zapach bzu, narcyzy i żonkile. Niestety, u nas w ogródku jakoś zaginęły narcyze, a żonkili mało.
    Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tu możemy podyskutować co jest co - o ile wiem, wszystkie te kwiatki to żonkile, a jedna z odmian to narcyze. Ale ja tam się nie znam, i często na zółt emówię żonkile a na białe narcyze.

      Usuń
  14. Do Twojego posta o kwiatowych sukienkach chciałam załączyć muzyczny komentarz. Tu też o kwiatkach, więc wklejam teraz. Mam nadzieję, że lubisz Długosza :) A to jedna z moich ulubionych, no i tak a propos tych kwiatowych sukienek... Od razu mi się przypomniała, gdy zobaczyłem te Twoje..https://www.youtube.com/watch?v=Wt4hO0eFRpw..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieki całe Długosza nie słuchałam, dzięki:)

      Usuń
  15. No ja jakoś bardziej do poprzedniego: jesteś wężem i zrzucasz skórę, a potem rośnie Ci nowa, to normalne. Choć w sumeryjskim kręgu kulturowym zrzucanie skóry to objaw nieśmiertelności a my, jak ustaliłyśmy, jesteśmy śmiertelne, ale... ale najwyżej w nowej skórze. Poczeka człowiek i się doczeka. Tak się ze sobą umówiłam na wieść o końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co tu... rację masz, jak zawsze:)

      Usuń
  16. hahah Podobno 14-17 zdjęć jest OK, chociaż podobnie jak Ty, też mam czasami problemy z wyborem. Śliczne masz te kwiaty - ogród i taras muszą wyglądać cudownie. Ja też jestem 'ogrodniczką' hahah , ale w tym roku po prostu dziadostwo totalne, ta długa zima wytrąciła mnie z rytmu i właściwie nie mam niczego ładnego. Cieszę się, że jesteś :))))))) Buziaki - Margot :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się będę trzymac raczej tych dziesięciu, ale jak widzisz, czasem nie:). A ogród wystartował z opóźnieniem, za to teraz nadrabia - pewnie tobie tez nadrobi:)

      Usuń
  17. Taki ogród wymaga ogromu pracy. Podziwiam i gratuluję. Ja już jakiś czas temu zrezygnowałam z kwiatów, zostawiłam krzewy, mniej pracy, ale oka nic nie cieszy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale ja raczej hoduję to, co samo rośnie:). Fakt, wieczorne podlewanie skrzynek i donic trochę czasu zabiera, ale to tak w ramach relaksu:)

      Usuń
  18. Taki piękny i kwitnący ogród wymaga dużo pracy:)))Pięknie u Ciebie:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a co do pracy - cóż, samo przeciez rośnie:)

      Usuń
  19. Padłam! Jaki piękny ogród. zazdraszczam, ale w dobrej wierze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij na kawę na mój taras:)

      Usuń
  20. Nie było mnie chwilę, a tu takie cuda! Te azalie mnie powaliły, przepiękna bujność.. Wszystkie kwiaty śliczne. A ta lantana nie wydaje się bardzo okazała. Choć ciekawa :) Musisz podesłać zdjęcia późniejszej "dojrzałej" lantany ;). Zapewne cudna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystkie są te miniaturowe , japońskie czy jakoś tak - ostatnio zakwitła w pełni jeszcze biała, ta jest dopiero cudowna:)

      Usuń
    2. A, lantana jeszcze istotnie mała, nie omieszkam podrzucić, gdy będzie większa.

      Usuń
  21. Dobrze, że zmieniłaś zdanie. :-)
    A ogród jest boski....!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, i zmienie się z dnia na dzień:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…