Przejdź do głównej zawartości

Spodnie palazzo

One - te spodnie - są podobno tylko dla szczupłych i wysokich. No to będę udawała, że jestem szczupła i wysoka, a co. A jak ktoś tego nie widzi..cóż, siła wyobraźni może być wielka.
Bo na wystawie zobaczyłam te w paski. W sklepie były jeszcze czarne. A na stronie internetowej fuksjowe... skoro nie da się wybrać, to trzeba pokochać wszystko, co nie było już trudne, pokochałam.
 Tu  ogół, w wersji skłębionej, bo do tego że mnie uwiodły wyglądem doszedł fakt, że się nie gniotą:



Mam teraz niemiłą niespodziankę dla wielbicielek Melindy -  nie da się jej włożyć spodni. Próbowałam, nawet pozbawiłam jej wdzięczny korpus jedynej nogi, ale nic a nic to nie pomogło - spodnie nie wchodzą nijak.

Wobec tego modelka nieco mniej wdzięczna, za to realna:


Zamierzam owe szerokie i rozcięte na dole spodnie wykorzystać do prezentowania butów, a co!


Różowe okazały się mniej fotogeniczne od pasiastych:


A czarne to już się zlały ze wszystkim w okolicy, więc widać tylko buty:)


Dla mnie takie lejące się, cieniutkie i szerokie spodnie są cudownym połączeniem spodni i spódnicy, dają spodniową swobodę i spódnicową zwiewność.  jak schudnę, to będzie fajniej, bo włożę bluzeczkę do środka i będzie widać ich paski, które można romantycznie zawiązać w kokardę.

Mam też kwiatowe palazzo, ale jedne kiedyś już pokazałam, a drugie powędrowały do skrócenia - i nie mogą jakoś wrócić... a sama nie mam maszyny do takich wiotkich, delikatnych tkanin.

Komentarze

  1. Miło znów czytać Aniu Twoje fatałaszkowe wpisy 😉 gatki urocze i tak jak piszesz na lato jak znalazł. Plus do tego milion Twoich butów 👖 👠👡
    Pozdrawiam słonecznie 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, do miliona to mi trochę brakuje... ale ostatnio dołożyłam jedne sportowe i meliski na koturnie.

      Usuń
  2. Jeśli się nie gniotą, to już je uwielbiam!!! Te fuksjowe najbardziej :-)
    Masz rację, buty niezwykle ponętnie wyglądają i ten kawałek nogi, no no :-)
    Melinda nie była zazdrosna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melindę odwróciłam tyłem, żeby nie widziała:). Z tą nogą to ma własnie tak być, kawałek wystarczy:)

      Usuń
  3. Tak przewiewnie wyglądają i zachęcająco, bo chyba dlatego ,że na zgrabnych nogach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kiedyś i owszem, były zgrabne, teraz im już trochę brakuje, ale co ma być, to jest:)

      Usuń
  4. hahaah - czy kiedykolwiek kupiłaś po prostu jedną rzecz :)))))) Lubię takie spodnie :))) Te w paski są the best - chociaż i fuksja i czarne będą zapewne idealne na lato. Fajnie, że jesteś :)))))) Pozdrowionka - Margot :))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Gatki fajne - podobają mi się na kimś :) ani ja szczupła ani ja wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja postanowiłam tę chudość i wysokość sobie wmówić:)

      Usuń
  6. Superspodnie Aniu. Nie wiedziałam, ze tak się nazywają. Te w paski są przepiękne. Gdzie kupiłaś????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te są akurat z Bershki, ale teraz wszędzie ich dosyć sporo:), chyba modne są albo co:)

      Usuń
  7. Nie jestem specjalistą, ale jak czytam, że jakaś część garderoby się nie za chętnie gniecie to już jest plus raczej. :)

    No w sumie tak. Ale piasek i woda przy/w Wiśle w Warszawie raczej odstraszają (choć jak pokazał weekend chyba tylko mnie) od takich przyjemności.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś uroczy:). I chyba nie amiętasz, jaka była woda w Wiśłe jakieś 30-40 lat temu... teraz jest cudna.

      Usuń
    2. Dzięki. :)

      No ja to pamiętam najwyżej jaka była jakieś 15 lat temu, coś takiego. Bo w sumie za młody jestem by pamiętać nawet tak blisko. 26 lat to w sumie jak dwa dni czy coś. :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. No dokładnie. To młodośc:)

      Usuń
  8. Aniu, ale się cieszę, bo troszkę się pokazałaś:) i masz super portaski we wszystkich kolorach i wiesz co:) ale masz piękne buty, bardzo mi się podobają i pasiaste też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te klapki już kiedyś pokazałam, mają ciekawy złoto-różowy kolor, cieszę się, że Ci sie podobają. A spodnie lubię, więc mam dużo, chociaz ostatnio chyba najwięcej w kolorze miętowym:).

      Usuń
  9. Lejące się, zwiewne z rozcięciami i jeszcze fantazyjnie przewiązywane paski - cudo! Tylko ja to wcale nie jestem wysoka, ale jedne podobne mam i noszę sobie w domu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się przestałam przejmować tym, co uchodzi wysokim, a co niskim, i w ogóle. Mnie sie podoba i jest dla mnie urocze :):)

      Usuń
    2. No właśnie, nie dajmy wysokim narzucać sobie norm;)

      Usuń
  10. Muszą być bardzo wygodne, a przy tym są bardzo efektowne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I własnie dlatego je nabyłam :)

      Usuń
  11. Nie miałam pojęcia, że tak się dystyngowanie nazywają. I świetnie prezentują buty. A że takich super butów nie mam to i spodni mieć nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładna nazwa, no nie? A buty? cóż, na szczęście jest deezee i mnóstwo promocji, bo tez bym nie miała:)

      Usuń
  12. Super wyglądają buty przy tym modelu spodni. Idealne zestawienie na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam - przy zwykłych spodniach butów często nie widac, a tak to sie mozna polansowac :):):)

      Usuń
  13. Cudo a wlasciwie to cuda :) Spodnie genialne i rozciecie pokazujace buty w punkt :)Oszalalam na punkcie spodni w paski :) pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś takie jedne, ale juz dawno zakończyły swój żywot i nie moge znaleźć identycznych. Musze się wybrac na polowanie:):), chciałabym wąskie, z wysokim stanem.

      Usuń
  14. Spodnie tego typu - super, nigdy takich nie mierzyłam, ale może w tych w paski byłoby mi zgrabnie?
    U Ciebie jak zwykle wszystko super!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a Ty po prostu sprawdź, mierzenie na szczęście nic nie kosztuje:), a paski, te pionowe, podobno pasuja każdemu:)

      Usuń
  15. No, to już wiem, co to za pałacowe spodnie ;) A ja jakoś niestety wmówiłam sobie, że "nie wyglądam" w spodniach. I co przymierzę jakieś, to faktycznie nie pasują. Może takie szerokie i cienkie by mi pasowały? Ale jak tu sobie to wmówić? Grunt to być pewnym swego. "Zazdraszczam "ci tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One, te spodnie, patrząc z przodu wyglądają jak długa spódnica:). Nie wiem, czy jestem pewna siebie, może tylko już sie przestałam przejmowąc. Bo co to zmieni...

      Usuń
  16. Świetne. Szczególnie te pasiaste. I pięknie się w nich prezentuje ta modelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje pięknie. A paski..cóż, co jakiś czas w modzie wracają, i teraz jest właśnie ich czas.

      Usuń
  17. Fajnie Cię oglądać, choćby fragmentowo, a Melinda niech czasem ma wolne, więc Dzień Dobry Aniu :))) Takie spodnie ja bardzo lubię, nawet deptać po nich skutecznie :) Rozcięcie też fajnie działa, a paski za mną chodzą ale nie przychodzą :)) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlaśnie się w nie odziałam, więc deptanie będzie dziś zaliczone:). A paski przyjda, wszędzie są:)

      Usuń
  18. Takie spodnie nie dla mnie ale podziwiam na innych.
    Świetne buty...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez dłuższy czas tez podziwiałam na innych, aż w końcu uznałam, że co mi tam szkodzi:):):)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiem…

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …