Przejdź do głównej zawartości

Wakacyjne biżu :)

Tym razem nic mojej własnej produkcji, wszystko ostatnie zakupy - uwiodły mnie te błyskotki... a że była wyprzedaż... czuję się nieco rozgrzeszona ( swoją drogą, "nieco rozgrzeszona" to mniej więcej tak samo jak "trochę w ciąży" - chyba się jednak nie da).
Jest lato, więc czasem odsłonięty dekolt i ramiona, postanowiłam je czymś przyozdobić. No i wyszło moje niezdecydowanie, bo dwa pierwsze komplety są prawie takie same. Jak wiadomo, prawie robi wielką różnice, , to i ja, nie mogąc się zdecydować, który ładniejszy, nabyłam oba.
Komplet numer jeden, różowy, skojarzył mi się z rafą koralową:



Melinda prezentuje maszyjnik i kolczyki, poniżej na ręce bransoleta:


Zestaw drugi, również w typie rafy koralowej, różni się tylko układem kolorów i, niestety, brakiem kolczyków. Już nie ma i nie będzie :(:



Na szczęście kolczyki z zestawu pierwszego też pasują:).

I komplet trzeci, tutaj już z założenia był tylko naszyjnik  i bransoletka, a szkoda, bo moim zdaniem takie kolczyki - kółeczka świetnie by wyglądały:



Więcej grzechów nie pamiętam... no chyba że zaczniemy rozmawiać o ciuchowych wyprzedażach, tu niestety okazałam się niepoprawna i znów nie wiem, jak to upchnąć w szafie. Ale skoro było takie urocze i przecenione....jestem zakupoholiczką, wiem.

Komentarze

  1. Ja tam rozgrzeszam Cię w całej rozciągłości, bo też ma do biżu słabość... przypadkiem mamy paznokcie prawie w tym samym kolorze :-)
    Biżuterii nigdy za wiele, czasem jeden naszyjnik robi całą kreację :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie turkusowo - zielone, moim zdaniem idealny wakacyjny kolorek:). A biżuterii mam...no...sporo, ale jak sama wiesz, tego nigdy za dużo:)

      Usuń
  2. Ja też Cię rozgrzeszam i zestawy podziwiam, chociaż sama właśnie wpakowałam całe biżu walające się po blacie do pudełka, bo jakoś w tym roku golizną świecę :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pudełka? Ja bym chyba do kufra musiała:):):). Nabyłam stosowną szafkę, ale okazała się sporo za mała...i nadal mam pełne szuflady. No i tez mam okresy, że chodzę z niczym. Ale ostatnio nawet dziurki w uszach odświeżyłam, jest ok:)

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się pierwszy naszyjnik - po prostu boski i idealny do odkrytego dekoltu!
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki jest plan, idę niedługo na wesele i planuję sukienkę bez ramion - będzie idealny:)

      Usuń
  4. Witaj, Anno.

    Ładniusie:) Drugi zestaw ze względu na kolorystykę - uniwersalny:)
    Beże z turkusogranatem też mi się podobają.

    Mam nadzieję, że zanim nowe ciuszki zostaną upchnięte, Melinda nam je zaprezentuje:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko to nie jest beż z turkusem, tylko srebro z turkusem...coś się światło dziwnie odbiło:). Co do nowych ciuchów- pewnie tak...

      Usuń
  5. Rafy są świetne :) Dawno nie widziałam tak oryginalnej biżuterii sklepowej :)
    Też bym obie rafy zakupiła,no bo jak tu decyzję podjąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz, ktoś mnie rozumie:):). W takich chwilach się nie myśli, tylko działa:)

      Usuń
    2. Absolutnie tak 😄😂😍

      Usuń
  6. Świetne, szkoda ,że ja nie mogę nosić takich kolczyków. Alergia..
    Mogę tylko popodziwiać.
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest problem, niestety. Natomiast ostatnio testowałam krem barierowy, chroni między innymi przed niklem zawartym w biżuterii. Może takie coś ?

      Usuń
  7. Świetnie się prezentuje ta rafa koralowa. Biżuterii i ciuszków nigdy za dużo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż trend minimalizmu mówi inaczej...ale akurat w tym zakresie go nie wyznaję:)

      Usuń
  8. Uwielbiam biżu i nie tylko wakacyjne choć ostatnio mocno ograniczam /tak mi właśnie w duszy gra/. Widzę, że lubisz wyrazistą biżuterię. Naszyjniki, wisiorki i bransoletki /i jeszcze pierścionki i zegarki/ to moi faworyci, kolczyków nie noszę, uszy nie są przebite i nigdy nie były, nosiłam klipsy ale od dawna nie noszę. Pierwszy i drugi - bardzo ciekawe. Pozdrawiam Anno, miłego dnia /wszystkiego NAJ! z okazji Imienin, życzenia szczere choć nieco spóźnione/...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przebiłam uszy razem z córkami, miałam wtedy ja wiem... z 35 lat może. I czasem nosze kolczyki, czasem na rok czy dwa w ogóle o nich zapominam. I tak , lubię wyraziste wzory, ale drobiazgi na delikatnym łańcuszku tez mam:). Natomiast kocham bransolety, ale nie umiem ich łączyć z zegarkiem, co czasem rodzi problemy, bo zegarek bywa mi potrzebniejszy ( a właściwe smartwatch)
      A za życzenia dziękuję, chociaz Anna to wybór...

      Usuń
  9. Oryginalne te naszyjniki, naprawdę kojarzą się z rafą koralową. ja wprawdzie wole delikatniejsza biżuterie, ale ta - przyznaję - mogła uwieść oryginalnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i uwiodła, ostatnio wolę takie konkretniejsze, ale i tych delikatnych u mnie sporo:)

      Usuń
  10. Trochę w ciąży być nie można, ale można być w ciąży pojedynczej lub mnogiej i wtedy jest różnica ;D. Oj tam, mały grzeszek. Ja ostatnio nabyłam pierścionek -50% było i jeszcze mama wzięła dla siebie kolczyki w ramach tej promocji. Niech służy i dobrze się nosi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Those necklaces are great! Nice post, dear (:

    CM | XIII.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się ostatni naszyjnik z kółkami. Co do bransoletek wydaje mi się, że są za ciasne na rękę, która je prezentuje. Bransoletka dobrze wygląda na szczupłych nadgarstkach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy różowy zestaw dla mnie najpiękniejszy:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ja nadal nie mogę się zdecydować, który najładniejszy...będe nosić na zmianę:)

      Usuń
  14. Naszyjniki świetne - wszystkie:) Nie wiem który podoba mi się najbardziej, ciężki wybór. Bransoletek nie lubię i nie noszę, więc się nie wypowiem na temat tu przedstawionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też nie wiem który:). A bransoletki są w komplecie do naszyjnikow, ja bardzo lubię takie komplety:)

      Usuń
  15. Pierwszy naszyjnik jest absolutnie cudny! Choć sama raczej nie noszę biżuterii, ten naprawdę mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie - zaciekawił. Jak je zobaczyłam, poczułam to samo...

      Usuń
  16. Jestem chyba mało kobieca, bo nie noszę żadnej biżuterii.Tylko na specjalne okazje naszyjnik z bursztynu - ale to cała historia i pamiątka bardzo ważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszenie biżuterii niewiele ma do kobiecości...chociaz się kojarzy, niewątpliwie. A bursztyny są niezwykłe... mają moc. A jeśli jeszcze do tego mają historię...

      Usuń
  17. Nie jestem zakupoholiczka, bo ja nie mam pieniędzy, a sklepy nie mają na mnie rozmiarów :) natomiast "rafa" na szyję jest obłędna i bezbłędna, konam z zachwytu na amen!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie konaj, wolę cie zywą niż taką na marach:). A rafę nabyłam z przeceny:)

      Usuń
    2. Kurtka na wacie, dlaczego u nas takich nie ma?!

      Usuń
    3. Przeciez jest internet, co Ty , że ja po sklepach latałam?

      Usuń
  18. hahaha WYPRZEDAŻE hahaha ja już chyba sobie jakieś chipy zainstaluje, żeby pikały gdy tylko wchodzę do sklepów ;) . Masakra :( ;) Śliczne biżu sobie sprawiłaś :) Idealne do letnich pomysłów :) . Miłego buszowania w sklepach :)))) . Buziaki - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja żyję nadzieją, że sezon wyprzedażowy właściwie się już skończył, i co miałam kupić, to już kupiłam. Następne okazje dopiero...hm... właściwie kiedy?

      Usuń
  19. Co za piękna biżuteria, uwielbiam te kolory, a i Twoje paznokcie z lakierem dobranym do bransoletki wyglądają bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo:), biżuteria to moja słabość....

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…