Przejdź do głównej zawartości

Zrobiło się różowo:)

Przepraszam Was, że się ostatnio mniej udzielam, ale w rodzinie zrobiło się różowo:).
O tak:



To trzecie nasze wnuczę, pierwsza dziewczynka. Jest urocza, jak jej starsi kuzyni:). Pozdrowienia dla wszystkich, a w szczególności dla babć :):):).

Komentarze

  1. No gratulacje dla wszystkich :-) Sama radość :-)
    Gdy widzę w sklepach te rozkoszne ciuszki i inne gadżety dla dzieci, to chętnie bym coś kupiła, ale nie mam jeszcze wnuków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, można majątek na te różne cuda stracić - u mnie na strychu jest sporo tego, w miarę potrzeby sobie młodzi zabierają, wszystko w kartonach ze stosownym opisem, na przykład: body rozmiar 74:)

      Usuń
  2. Gratulacje! Sama jestem sześciokrotną babcią(mam 4 dzieci) Wiem jaka to radość;) Narodziny dziecka są wielkim, radosnym wydarzeniem;) To szczęście emanuje na całą rodzinę, nawet tą dalszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześcioro to już niezły tłum:). Moje jednak wcale nie powiedziały ostatniego słowa, planują więcej:)

      Usuń
  3. Już miałam pisać, że nie lubię różu. Ale w takim wydaniu jestem jak najbardziej za. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię, a już w tej wersji to absolutnie słodkie, prawda?

      Usuń
  4. Gratulacje ;-)
    Ileż to radości z takiego małego człowieka :-))
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest sama radość i szczęście:)

      Usuń
  5. Najlepszego dla Maleńkiej Królewny- niech się zdrowo "hoduje", a Babcia niech rozpieszcza.
    Zazdroszczę Ci, mam dwóch wnuczków, a tak liczyłam, że to drugie będzie dziewuszynką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie się dziewuszka trafiła za trzecim razem, i rozpieszczać będę na pewno:), zresztą jak i tych moich chłopaków:), od tego sa wnuczęta.

      Usuń
  6. Gratulacje dla szczęśliwych Rodziców i Dziadków. Ja tam lubię różowy i też by chętnie zakupiła małe różowe cudeńka, ale jak widać jeszcze nie nadszedł ten czas. Pozdrawiam i dużo zdrówka dla Maleństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przyjdzie, to będzie:):):), a te różowe cuda są teraz wszędzie...i w jakim wyborze:), nie to, co 30 lat temu.

      Usuń
  7. Hłe hłe ... u nas też różowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne takie małe różowiaste, no nie?

      Usuń
    2. tak - szczególnie że na chrzcinach mam grać pierwsze skrzypce - znaczy się chrzestną będę

      Usuń
  8. Nie chciałabym siać fermentu, ale dziewczynka... TO WRESZCIE DZIEWCZYNKA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, dobrze to podsumowałaś.

      Usuń
  9. Gratulacje przesyłam i pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooooo jak słodko :))))) Gratulacje :))))) Całuski dla wszystkich - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest sama słodycz, wpisała sie w Twój poprzedni , różowo-stokrotkowy post:)

      Usuń
  11. Gratuluję dla Was Wszystkich. Przywitaj Młodą Damę na świecie również od nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, dzięki. Młoda dama...jak ładnie:)

      Usuń
  12. Wow, wspaniale, gratulacje dla rodziców i dziadków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że wspaniale... dzieciaki to cuda:)

      Usuń
  13. Witaj, Anno.

    Ja też gratuluję Rodzicom i Dziadkom, a Małemu Człowieczkowi życzę dużo szczęścia i zdrowia:)

    To dziwne, ale kiedyś na różowo ubierano nowo narodzone chłopięta, a dziewczątka - na niebiesko:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten zwyczaj, to podobno pochodzi od tego, że niebieski to kolor maryjny, więc dla dziewczynek. I są miejsca w Polsce, gdzie tak nadal jest, to media wykreowały świat różowych księzniczek:)

      Usuń
  14. Gratulacje dla Babci i Rodziców, wspaniale !

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka wspaniała nowina! I ja dołączam się do gratulacji.
    Zdradzisz imię wnusi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma piękne imię, ale młodzi bardzo chronią swoją i jej prywatnośc :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…