Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2017

Propozycje na kończące się lato

A może to już propozycje na zbliżającą się jesień? Nieubłaganie się zbliżającą?

Pierwsza ma jeszcze typowo letni charakter. Moja młodsza córka uszyła mi spódnicę, i nie mogę się nią ( właściwie to i córką, i spódnicą) nie pochwalić:).


Spódnica jest z cienkiej żorżety, więc by nie prześwitywała, a co za tym idzie, nie potrzebowała podszewki ( tego młoda jeszcze nie potrafi) , ma dwie warstwy. Do tego z innego grochowego materiału wykombinowałyśmy długi bardzo pasek. A co do bluzki w paski, to juz inspiracja z wielu blogów, najbardziej od Margot z bloga http://iameverywoman.eu. No i wyszło co wyszło:)

Propozycję drugą właśnie mam na sobie, bo za pół godziny startuję do pracy. Biała koszula, jak biała koszula, fajna, bo ma kilka haftowanych gwiazdek, granatowych. Do tego długa bardzo sukienka - bezrękawnik, już dzianinowa, bo coś chłodem wieje zza okna:):



Było jakoś okrutnie oficjalnie, dorzuciłam więc długi, ale bardzo prosty w formie naszyjnik - tylko szklana kulka na srebrnym łańcuszk…

Wyprzedaże 2 i już nowe:)

Miałam dokończyć o wyprzedażowych zdobyczach, ale jakoś  mi zeszło, i już sklepy pełne ubrań z nowych kolekcji. Niektóre ciekawe, nie powiem, trudno przejść obojętnie.

Żeby nie być gołosłowną, to jeszcze kilka ciuchów z wyprzedaży, wszystkie wpisują się w trend przezroczystości:

 Ten sweterek, bardzo dziurawiasty, na szczęście był w komplecie z topem. Oprócz przezroczystości wpisuje się tez w srebrzystość :).

Podobnie następna bluzeczka - tu top jest wszyty na stałe, więc nie grozi mi jakaś wpadka:):




Wyjątkowo ucieszyła mnie ta koronkowa czy tez gipiurowa bluzeczka - bardzo wytworna, jednocześnie leciutka i delikatna:



Tutaj to już zaszalałam - srebrne, transparentne, bez topu...ale idealne jako coś pod bieliźnianą sukienkę albo mocno wycięty sweterek:



Dwie kolejne rzeczy to już nowe kolekcje, ale nie mogłam się oprzeć.  Sukienka  jeszcze w klimacie grochów - jest idealna, bo sama sukienka jest z bawełny typu jersey, idealnie się dopasowuje do ciała, a rękawy są z bawełny typu popelina…

Leniwe przedpołudnie

Spokój...cisza...totalny relaks...kawa już wypita, do obiadu daleko, zapraszam więc na kilka migawek z sierpniowego ogrodu.
Ach, znowu ogród? Skoro jest w nim pięknie...

Kiedy siedzę w fotelu, na tarasie, widzę to:


Winogrona zwisają w kiściach, coraz słodszych... niektóre odmiany już nadają się do jedzenia.


Przed domem nadal królują cantedeskie:


Takie pomarańczowe, jak na zdjęciu, oraz ciemno czerwone - wszystkie bardzo wytworne, i takie eleganckie.
Hibiscusy niestety coś marnie, chyba za mało dla nich wody. Pełnokwiatowe nawet jeszcze nie zakwitły, te "zwykłe" niewiele niestety mają kwiatków:



Widać powoli nadchodząca jesień, albo, jak ktoś woli, odchodzące lato:

jarzębiny:

wrzosy:


na dębie już brązowe żołędzie:


Lantany, przynajmniej niektóre, już przekwitły. Teraz pełeno na nich zielonych kuleczek, niektóre już zmieniły kolor na czarny. Niestety nie wiem, czy powinnam to poobcinać. Może ktoś, coś?


 Na tarasie wciąż pięknie kwitną dipladenie:




 Do kompletu brakuje białej, ale…

Kolejne zimne wspomnienie - Nordkapp

Kiedy opowiadałam o lodowym hotelu w Szwecji, sporo osób uznało, że to dla nich za zimno, za ekstremalnie, i że jednak się tam nie wybiorą. Dziś, ze względu na koszmarny upał za oknem, przypomniałam sobie inne odwiedzone miejsce, też zimne...ale za to niezwykle ciekawe. Miejsce - legendę, miejsce niesamowite, miejsce, gdzie latem słońce nie zachodzi...przylądek Północny, czyli położony w Norwegii Nordkapp. Mówi się o nim, że to najbardziej na północ wysunięty kraniec Europy - nie jest to do końca prawda, ale to na pewno najbardziej urokliwy prawie północny kraniec Europy, więc nie ma co kruszyć kopii o parę centymetrów w tę czy w tamtą stronę.
Miałam szczęście znaleźć się na Nordkappie w dobrym momencie, mniej więcej w połowie lipca - nie jest wtedy lodowato zimno ( chociaż kurtka i czapka miała sens), i pogoda nie jest aż tak kapryśna, by stale padało czy wiało tak, że nie wiadomo, gdzie się schować. Bo teoretycznie o tej porze roku można tam obejrzeć cudowny spektakl - słońce  w oko…

Kosmetyczne odkrycia z pudełek

Pisałam już kiedyś o kosmetycznych pudełkach - zamawiasz nieco w ciemno, przychodzi do domu paczuszka, zwykle przepięknie zapakowana, te wszystkie wstążeczki, bibułki, sianko... a w środku zwykle coś całkiem fajnego. Kilka kosmetyków pełnowymiarowych, miniatury, próbki, jakieś dodatki.  Tych pudełek jest na rynku całkiem sporo, zresztą nie tylko z kosmetykami - można tak bawić się w zakupy produktów spożywczych bio, są książki, są też pudełka dla oczekujących na dziecko i masa innych.

Ja pozostałam przy tych kosmetycznych, i po sporym już okresie czasu ( około 9 miesięcy) poznałam kilka produktów, które mnie zachwyciły. Niestety niektóre opakowania już wyrzuciłam, pozostały tylko ulotki, a po jednej odżywce do włosów to już nawet śladu nie ma...ale spróbuję odtworzyć te najciekawsze. Oczywiście to całkowicie subiektywny wybór, oczywiście napisze dlaczego taki :).

1. Krem do ciała Terapia Detoksykująca Sea Essence firmy Organique:



Jestem maniaczką balsamów do ciała - ale najlepiej, by …

Stosik lipcowy 2017 i Nicholas Sparks

Przyznaję, że w tym zwolnionym, wakacyjnym rytmie zupełnie zgubiłam rachubę czasu - nie zauważyłam, że już sierpień... pora więc uzupełnić lipcowe lektury, niestety dużo tego  nie było. Nie wiem dlaczego, chyba było zbyt gorąco, by czytać, i przez jakiś czas zbyt nerwowo.

Tylko cztery pozycje.., musi wystarczyć:)



1. Jay Asher -  13 powodów.  To książka właściwie z półki "dla nastolatków", jednak sądzę, że będzie dobrym wyborem dla wielu dorosłych. Bo to jest o 13 powodach, dla których pewna nastolatka ( starsza nastolatka) odebrała sobie życie. Nim popełniła samobójstwo, nagrała taśmy, skierowane do 13 osób, które na tę jej decyzję miały wpływ. I tak wszystko zorganizowała, by te osoby to odsłuchały. Ciekawe  i do refleksji. Jest na nakręcony serial pod tym samym tytułem, zamierzam obejrzeć.

2. Remigiusz Mróz - Czarna Madonna. Cieplutka nowość, ale ja odpadam. Żenujące w każdym możliwym miejscu, niespójne, nielogiczne, beznadziejne. A obsypane super recenzjami, że to polski …