Przejdź do głównej zawartości

Wyprzedaże 2 i już nowe:)

Miałam dokończyć o wyprzedażowych zdobyczach, ale jakoś  mi zeszło, i już sklepy pełne ubrań z nowych kolekcji. Niektóre ciekawe, nie powiem, trudno przejść obojętnie.

Żeby nie być gołosłowną, to jeszcze kilka ciuchów z wyprzedaży, wszystkie wpisują się w trend przezroczystości:

 Ten sweterek, bardzo dziurawiasty, na szczęście był w komplecie z topem. Oprócz przezroczystości wpisuje się tez w srebrzystość :).

Podobnie następna bluzeczka - tu top jest wszyty na stałe, więc nie grozi mi jakaś wpadka:):




Wyjątkowo ucieszyła mnie ta koronkowa czy tez gipiurowa bluzeczka - bardzo wytworna, jednocześnie leciutka i delikatna:



Tutaj to już zaszalałam - srebrne, transparentne, bez topu...ale idealne jako coś pod bieliźnianą sukienkę albo mocno wycięty sweterek:



Dwie kolejne rzeczy to już nowe kolekcje, ale nie mogłam się oprzeć.  Sukienka  jeszcze w klimacie grochów - jest idealna, bo sama sukienka jest z bawełny typu jersey, idealnie się dopasowuje do ciała, a rękawy są z bawełny typu popelina - i razem daje to bardzo ciekawy efekt, bo kolor i wzór jest ten sam:


Potem poszłam nabyć zieloną sukienkę, którą Renia, żona Vena,  pokazywała na swoim blogu - ale sukienki w sklepie nie było... a akurat w jej przypadku trochę boję się zakupu bez mierzenia, przez sieć. Ale kto wie...
Za to w sklepie była druga nowość  -  bluzka - tu dla odmiany kratki i perły. Skusiłam się, bo bluzka, chociaż wyraźnie ma przód, da się także nosić odwrotnie, i nie wiem, czy efekt nie jest nawet ciekawszy...

Tu przodem do przodu:



A tu tyłem do przodu:


Jak dla mnie, obie wersje są w porządku. Tylko być może będę się musiała przeprosić z białymi spodniami.... bo jakoś mi tak  do nich ta bluzka pasuje:).

Komentarze

  1. Wszystko super, a bluzka z gipiury podoba mi się najbardziej.
    Miałam chwilowy brak internetu, a pytałaś o strój na działkową imprezę. Ubrałam top czarny i czarną, szerszą, z dużym dekoltem delikatną bluzkę z nadrukiem. Napis jest lekko beżowy i do tego miałam wąskie długie spodnie, prawie w wojskowym kolorze. Buty wyższe, bo padało.
    Ale się ciuchowo rozglądałam. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny strój, wojskowy kolor, czyli khaki? A bluzeczka z gipiury też mnie urzekła...

      Usuń
  2. Pytanie za sto punktów, bo ja, oczywiście, opóźniona w rozwoju jestem: co to jest sukienka bieliźniana?
    Grochy obłędne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO jest sukienka typu halka. Zwykle na ramiączkach, cieniutkich, delikatna. Może być wykończona koronką. Co do grochów pełna zgoda:)

      Usuń
    2. Kocham wszelkie groszki, uwielbiam, ubóstwiam...

      Usuń
    3. to wpadnij za jakiś czas - młoda szyje mi groszkowy komplet...

      Usuń
    4. Cholera, że też mnie nie ma kto czegoś uszyć...

      Usuń
  3. To srebrne cudo i kiecka w grochy super, u nas takiego towaru w ogóle nie widać, może są inne sklepy u Ciebie lub zaopatrzenie inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko w typowych sieciówkach kupione, grochy są z Zary. Ja bardzo często najpierw oglądam strony internetowe sklepu, potem idę sobie rzecz zobaczyć na żywo, a potem kupuję, często znów przez sieć, bo w sklepie rozmiaru na przykład nie ma. Ostatnio upatrzyłam sobie jedną sukienkę w Orsay... i całe szczęście poszłam ją najpierw zobaczyć, bo bym sie chyba wściekła, kupując ją - zdjęcie przepiękne, a sukienka okropna, fatalna tkanina, po prostu brzydka.

      Usuń
    2. Zary i Orsaya u nas niet, muszę jechać do Torunia lub Poznania...

      Usuń
    3. Do Zary tez musze jechać...ale innego tałatajstwa pełno. Zawsze jest jednak Internet :)

      Usuń
  4. Jestem :) I powiem Ci, że kulkowa sukienka świetna, gipiurkowy top wiadomo :) no a kraciasta bluzka jest obłędna, i rzeczywiście w obu kierunkach, zależy co kto co woli wyeksponować, ja wolę przody :) Tył do przodu wygląda bardzo ciekawie, super, że są takie nawet niechcący uniwersalne rzeczy, trzeba z tego korzystać :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, że sam pomysł włożenia jej odwrotnie był inspirowany Tobą... naoglądałam sie Twoich szalonych pomysłów, to mi sie udzieliło:)

      Usuń
    2. I słusznie, i jak fajnie ☺ Po to jesteśmy w tej chmurze, żeby sobie podpowiadać i wzajemnie podglądać, dlatego nie do szuflady ☺

      Usuń
  5. Wszystkie extra, mi się podobają...na mnie też by dobrze leżały :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, bo to takie dość przyjemne ciuchy, no nie?

      Usuń
  6. Dziurawiasty sweterek świetny, w sam raz na jakąś bluzeczkę czy top :) A co do ostatniej bluzki, to tyłem do przodu efekt jest o wiele bardziej ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, i pewnie tak własnie będę to nosić:)

      Usuń
  7. Optuję za tą białą, gipiurową. A ta kratka ma chyba jednak zaszewki na biust i chyba będzie to dracznie wyglądać. Zresztą dekolt z tyłu zawsze jet bardziej interesującym wykończeniem- przód nobliwy, tył już nie;))
    A srebrną, transparentną możesz nosić na cielisty top.Wtedy nie ujmiesz urody tej bluzeczce.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie cała zabawa polega na braku zaszewek, to jest przedziwnego kroju. Co do cielistego topu - tak, dbry plan, tylko chwilowo takiego nie mam:)

      Usuń
  8. Najbardziej podoba mi się pozycja pierwsza i trzecia. Świetne jest też w ostatniej bluzce, że na dwa sposoby można ją założyć. I cóż, mogę rzec więcej? Niech się dobrze noszą wszystkie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki:), ostatnio podobaja mi się takie właśnie mniej oczywiscie rozwiazania:)

      Usuń
  9. Oj ta ostatnia bluzka jak dla mnie zdecydowanie lepsza jest tyłem do przodu. W moim stylu jest tez pierwszy sweterek oraz ten, który kupiłaś jako top pod sukienkę. W ogóle ta kolorystyka jest w moim typie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś typem szarosrebrzystym... spokojnym.... wytwornym.... też tak lubię:)

      Usuń
  10. Cudowności :))) Grochy i bluzka w kratkę zdecydowanie moje ulubione, ale gipiura jest zdecydowanie najelegantsza. Takie coś zawsze będzie piękne i zawsze na czasie. Śliczna też ta z delikatnym haftem, ale oczywiście - jak zawsze u Ciebie - mogę spokojnie mieć wszystko !!!! . Wygodnego noszenia - buziaki - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby jakaś wspólnota gustów?:):):)???? Pod Twoim wpływem już kilka ciuchów nabyłam, na przykład te spodnie z koronki:)

      Usuń
  11. Koronki i inne przeźroczystości lubię więc nie mogą mi się nie podobać:)))ale i nowości fantastyczne:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, Reniu, koronki też bardzo lubię, co widać:). Cues you mnie, ze terazjest ich spory wybór

      Usuń
  12. Na wieszakach to jak jarmarczne przeceny mi się zdają.Na czarnym manekinie...bez komentarza.Kiepska ekspozycja więc i sukienki mnie nie zainteresowały chociaż uwielbiam nagość póki mogę sobie na nią pozwolić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieszaków nie widxę na zdjęciach, alem lekko ślepawa, niestety. Bladoskórych manekinów na składzie brak. Jarmarczny gust widać mam wrodzony, taki lajf:). Natomiast chetnie przyjmę sugestie co do dobre ekspozycji ciuchów:)

      Usuń
  13. Gipiura też mi się podoba, elegancka taka. Grochy podobno wracają, ale ta ostatnia bluzka w kratkę jest naj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ideal nie to ujełas :), dokładnie tak myślę:)

      Usuń
  14. Widzę, że elementy z grochami są nadal modne.

    Z tego co czytałem każdy człowiek śni, może nie pamiętać jedynie swoich snów. Ja swoje pamiętam piąte przez dziesiąte i to jeszcze raz na pół roku albo rzadziej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wiem, ale już ze 30 lat nie pamiętam...

      Usuń
    2. No to można powiedzieć chyba, że tak się zdarza. Ważne jest na pewno to, aby się w miarę wysypiać, a czy się pamięta sny to sprawa drugorzędna raczej.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Witaj, Anno.

    Wszelkie gipiury i koronki to ja - tak:)
    Fason krateczkowy bardzo mi się podoba, aż żal, że nie wyglądam w takich drobnych wzorkach dobrze:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że wydawało mi się, że to raczej duże wzory wydawało mi się trudniejsze? Nie zdawałam sobie sprawy, że małe mogą byc niepasujące...

      Usuń
  16. Trzecia od góry najładniejsza, a czwarta od góry by się przydała.
    Zmęczonam, pozdrawiam bardzo mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz się napawaj, odpoczywaj, trwaj... jeszcze raz najlepszego:)

      Usuń
  17. Ta gipiura to trochę jak indonezyjska kebaya. Mam podobną, noszę z sarongiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zamieściłaś tamto zdjęcie, to chciałam tę kebayę mieć...a sarong mam, to może to połączę :)

      Usuń
  18. Zaszalałaś, trochę tego kupiłaś...grochy lubię, jak najbardziej na TAK, ostatnia bluzka bardzo ciekawa i różne możliwości jej noszenia, to lubię. Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś często trudno mi się opanować czasami :)

      Usuń
  19. Przy srebrnej i gipiurowej westchnelam z zachwytu ,przy kratce z perlami juz zaniemowilam ale porazilo mnie przy grochach.... REWELACJA.Pozdrawiam Renata.

    PS: Cos mnie ciagnie do swetra w przeswity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. COś czuję, że nas nie można by razem wypuścić na miasto...krzywda byłaby albo dla sklepów, albo dla portfeli :)

      Usuń
  20. Mam coś podobnego do tego pierwszego sweterka :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to fajne sweterki, i teraz ich sporo. Może to tez byc przeciez narzutka na sukienkę:)

      Usuń
  21. Świetny ten pierwszy sweterek! Wyprzedaże widzę u Ciebie zakończone sukcesem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak...niewątpliwe sporo wydałam, ale czy to sukces :):):):):). No i wciąż coś gdzieś jeszcze trafiam:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…