Przejdź do głównej zawartości

Towarzystwo dla Beboków

W grudniu pisałam o tym, że zamieszkały u mnie Beboki, czyli naczynia z kolekcji śląskiej Porcelany Bogucice.  Od tamtego czasu projektanci musieli mocno działac, bo kolekcja bardzo się powiększyła. No to i moje Beboki musiały dostać towarzystwo... towarzystwo nie byle jakie, bo przyjechały właśnie wczoraj do mnie Nocnice, Strzygi, Połednice, Skarbniki i Utopce. Przypomnę najpierw, jak wyglądał Bebok:


Na tej filiżance jest Utopiec, moim zdaniem bardzo przystojny:


Tu mamy Skarbnika, to postać ze śląskich legend, taki duch każdej kopalni:



A to ja, czyli Strziga:

 Moim zdaniem wypisz, wymaluj mój portret, fotograf by sobie lepiej nie poradził. :):)

Jest jeszcze Nocnica:


I przeurocza Połednica:


Oczywiście w kolekcji są nie tylko filiżanki, jest też masa przeróżnych kubków, talerze, różne kuchenne gadżety. Kubki i filiżanki są różnego kształtu i różnej pojemności, są też z różnej gatunkowo porcelany, ale na tym to ja się za słabo znam.
Kubki wybrałam sobie ze względu na pojemność i motyw zdobienia, tu moje ulubione śląskie panny, czyli Strziga i Połednica:



I śląscy panowie, czyli Utopiec i Bebok:



Bardzo lubię wszelkie silesiana, i te kolekcje idealnie wstrzeliły się w mój gust. Teraz czekam, aż w nowych liniach pojawią się zestawy obiadowe, bo na razie mam na sześć osób Beboki, chętnie rozbudowałabym to do dwunastu, czy nawet więcej, ale właśnie w któreś z nowych  linii. Może te urocze Strzigi i Połednice...

Komentarze

  1. hahah ale fajne :)))) Zawsze lubiłam strzygi - kojarzą mi się z czymś fajnym, a one pewnie są jakieś paskudy straszne hahahah . Miłej herbatki - kisses - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, strzigi są fajne, u nie się tak zawsze godało na młode dziouchy, takie co to jeszcze mają fiu-bdziu w głowie:). No, troszkę złośliwe:). A te filiżanki, to do kawy - zgodnie z jakimiś strasznie starymi zasadami, które kiedyś tam poczytałam, taka do herbaty ma zdobienie również w środku, a do kawy - tylko na zewnatrz, ewentualnie malutki element w środku.

      Usuń
    2. aaa widzisz człowiek się całe życie uczy hahah . Tak, też znam takie określenie na dziewczyny, ale u mnie raczej znaczy ... że niby taka trochę, jakby tu powiedzieć .. wyuzdana ;) :)

      Usuń
    3. Wyuzdana to bardzo ciekawe słowo jest...tak... wyuzdana...

      Usuń
  2. Chyba jestem niedzisiejsza, bo nie znam beboków ?? :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu jesteś z innej częsci Polski:), u Ciebie inne straszydła były

      Usuń
  3. Spodobała mi się Połednica i Utopiec też całkiem całkiem, a tak w ogóle miło mieć taki komplet w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło, tylko miejsce w szafkach mi si kończy:)

      Usuń
    2. Tez mi się marzy parę gadżetów kuchennych, tylko gdzie je trzymać?

      Usuń
    3. No to jest obecnie wiodący problem, a uwierz mi,mam dosyć duzy dom:)

      Usuń
  4. Gdzie indziej - południca, bardzo niebezpieczne stworzenia, choć wygląd by nie wskazywał. Filiżanki do kawy kojarzę raczej po kształcie, zdobienia to rzecz wtórna. Tych użyłabym jednak do herbaty. Co nie przeszkadza wcale temu, że piję swoją codzienną kawę w wielkim kubku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moim zdaniem idealna filiżanka do cappuccino, ja pijam z niej americano również, ma 200 ml, więc tak akurat. Ale masz rację, zwykle te do kawy powinny mieć górę mniej więcej tej szerokości co podstawę, a do herbaty są bardziej "otwarte". Najbardziej to się rózni jednak dzbanek - kawowy jest wysoki i wąsko, herbaciany pękaty. Tyle, że kto by sie tym tak bardzo przejmował, oprócz angielskiego dworu... Ja mam do kawy ukochana filiżankę, swoją droga z jakiegoś angielskiego własnie kompletu, zostały mi już tylko dwie...

      Usuń
  5. Witaj, Anno.

    Rozumiem i popieram w całej rozciągłości takie chciejstwo porcelanowe:)
    Chyba już kiedyś pisałam (mam właśnie potworną grypę i nie wiem na pewno), że ostatnio (jakieś dwa lata:)) jestem kompletnie zakręcona na "porcelanę glinianą" z motywem ziół i nazwami po łacinie. Też to kompletuję partiami:)
    Połednice nie były takie złe:) Za to nasze Północnice podbierały nienarodzone dziewczynki z łon matek, by je wychować jak córki:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeraziły mnie te Północnice, co za wstrętne stwory. Na zioła w róznych kuchennych dodatkach miałam kiedyś fazę, ale zabrakło mi energii do skompletowania. Bo chciałam sobie wyhaftować różne woreczki i takie tam...

      Usuń
  6. Czy Nocnica to samica od nocnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak samo jak słonina jest samicą słonia

      Usuń
    2. Tak właśnie przypuszczałam :))

      Usuń
  7. No ciekawe postacie, rysunki oryginalne - fajne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko stworki ze śląskich legend

      Usuń
  8. One są takie urocze, ale nazwy to mają straszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy straszne? Znam te nazwy od dziecinstwa, więc jestem przyzwyczajona.

      Usuń
  9. Regionalna zastawa z pomysłem - to się chwali!
    Myślę, że z przyjemnością napiłabym się kawy bądź herbaty serwowanej w tak oryginalnych kubkach i filiżankach. Uśmiech i poprawa humoru gwarantowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam, przyjedźcie wszyscy - i każde z Was dostanie w innej filiżance:)

      Usuń
  10. Ciekawa kolekcja, trzeba przyznać, nie jakieś kwiatki czy kropki. Bardzo oryginalne. Spodobał mi się Utopiec, choć to zły i podstępny demon, ale pociesznie wygląda i to jest ten podstęp:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ma piękne kolory, takie ...hm... no wodne:), utopcowe. Kwiatki i kropki też sa niezłe, ale to jakaś odmiana. Mam też taki jeden zestaw do herbaty z nie całkiem ubranymi dziewczynami...to jest dopiero oryginalne:)

      Usuń
  11. Znam te stwory z baśni Morcinka. Fajne kolorowe się teraz te naczynia zrobiły. A filiżanki do herbaty zawsze są trochę większe niż te do kawy. Niekiedy też bardziej pękate. Ale jak ktoś lubi dużo płynu to może u Ciebie w kubku wypić. I tez się uśmiechnie do śląskich stworków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kubki to takie bardziej codzienne,wiadomo, ale kawę piję zawsze z filiżanki - jakoś inna mi nie smakuje. A Morcinek to śląski klasyk, tylko zawsze jak czytałam, to mi się jakoś smutno robiło:(

      Usuń
    2. Kurde, próbuje coś wpisać i nie wychodzi. A chciałam napisać, że mi też smutno się robi przy czytaniu Morcinka... Mam cała kolekcje książek... Nie ma w tej kolekcji (to taka seria) książek, które czytałam w dzieciństwie. Ciekawe dlaczego...

      Usuń
    3. Dziwne, bo ja chyba w ogóle Morcinka w domu nie mam, może jakies pojedyncze opowiadania. Gdzies sobie poszły?

      Usuń
    4. Mnie też... Gdy byłam dzieckiem, czytywałam sobie pod kołdrą ( przy latarce, żeby rodzice nie widzieli, że nie śpię...) takie np."Gwiazdy w studni" Morcinka. Gdzie dziś ta książka jest??? I też zawsze było mi smutno...W przerwach - gdy mi było z powodu tej latarki zbyt ciepło :) - szłam sobie cichaczem, po nocy ,do kuchni i... brałam stamtąd kromkę suchego chleba... Bardzo mi smakował po sugestywnym opisie Morcinka :)... Ale ta książka dziś nie do zdobycia.... Mam całą serię książek Morcinka, ale "Gwiazd w studni" w niej nie ma... Czyżby to było aż tak kiepskie???

      Usuń
    5. Na allegro szukałaś? Bo mnie cała strona wyskoczyła, bardzo stare wydania

      Usuń
  12. Zdecydowanie najbardziej odpowiada mi Bebok, ze względu na imię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Be to Be, jasna sprawa. A może i jakies inne podobieństwa są miedzy wami...

      Usuń
    2. Ależ oczywiście! Te same oczy, ten sam wyraz twarzy, te same usta... Że o rogach i owłosieniu nie wspomnę!

      Usuń
    3. Spójrz na kubek - oto wykapana ja!

      Usuń
  13. Mój tata widział jak się strzigi ze Styrży (takie lokalne bajorko) kludziły. Na pewno nie były tak urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kaj się kludziły?

      Usuń
    2. To jest nie do końca jasne. Albo nie zapamiętałam z przerażenia

      Usuń
    3. Chyba to ta niepamięc...

      Usuń
  14. Ciekawa i oryginalna kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fajna, prawda? I mocno osadzona w lokalnym kontekście:)

      Usuń
  15. Całkiem ciekawe spojrzenie na elementy lokalnych wierzeń, a samo wykonanie też jest według mnie przyjemne. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten sposób może młode pokolenie pozna i nie zapomni o tych postaciach z legend:)

      Usuń
    2. W sumie każda forma zainteresowania historią regionu jest dobra.

      Powoli zaczynam odcinać się od TV, coraz mniej do oglądania jest, a coraz więcej podglądania ludzi w różnych sytuacjach, od miłości po zdrady.

      W sumie jak drugi raz oglądam ,,Świętą wojnę" to zaczynam widzieć, że to wcale nie jest tak śląski serial jak sądziłem za pierwszym razem. Faktycznie wiele rzeczy nie przypomina Śląska z rzeczywistości.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Utopiec mi Rumcajsa przypomina. Swoją drogą polska ceramika bardzo się rozwija. Ostatnio przyglądałam się naczyniom z Bolesławca - cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, chociaz Rumcajs to jednak inna bajka:):):). A za bolesławiecką porcelaną sama nie przepadam, natomiast doceniam jest czar - bo rzeczywiście mają tam cudeńka. Mam jeden kubek, zrobiony na specjalne zamówienie pewnej bolesławieckiej szkoły - dostałam jako ich mentorka:):):)

      Usuń
  17. Pojęcia nie miałam o bebokach.
    Ile to ciekawego można się na blogach dowiedzieć.
    A porcelana urocza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, pierwszy raz o nich pisałam tutaj https://annaciuchyidrobiazgi.blogspot.com/2016/12/beboki.html
      Porcelana jednak na tyle mi sie spodobała, że postanowiłam dolozyć im towarzystwo... bo takie milusie:)

      Usuń
  18. Są piękne i kiedyś już się z beboków cieszyłam... Jak nie używam filiżanek i podoba mi się mniejszość z nich, tak te - miodzio.

    Ps. Weszłam z rana do Ciebie, bo szukałam wczoraj butów przez Internet i miałam zgłaszać reklamację do propagowanej przez Ciebie idei, że jak coś Ci nie daje spokoju... Bo mi nie daje, ale są to buty za tysiaka. Tak, jakby zaprojektowane dla mnie... A przecież TEGO nie zrobię i za sto lat, żeby za taką kwotę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w jakimś totalnie banalnym sklepie nabyłam identyczne w kształcie, ale całkowicie białe filiżanki, w oszałamiającej cenie jeden złoty pięćdziesiąt groszy za sztukę, i do dziś to moje ulubione filiżanki, stąd może mój sentyment co do kształtu. A co do zdobień - no te mi sie podobają i już:).
      Temat numer dwa - no niby jak cos musisz, to musisz, ale buty za tysiaka to już jak dla mnie pułap za wysoki. Może mnie i stać, nie w tym rzecz, po prostu moja filozofia zakupowa mówi, że tak, ale jednak tanio. Zaburzaja mi to zakupy w Desigualu, gdzie sie nie potrafię opanować, niestety, ale to dalej nie są aż takie ceny...Tyle, że jak miałam kiedyś czas żniw i kasy jak lodu na Antarktydzie, to kto wie...chwilowo posucha finansowa, i jakoś końca tego stanu rzeczy nie widać, co mnie lekko zaczyna martwić. Więc ( tak, wiem, nie zaczyna się zdania od więc) ja chwilowo tym butom powiedziałabym jednak nie...

      Usuń
    2. No ja mówię im "nie" jednak chyba nie chwilowo :) Kupiłam w końcu i tak inne, choć boję się, że jak je odpakuję, pomyślę o TAMTYCH.

      Usuń
  19. Dla mnie i tak Beboki są najpiękniejsze. Ale pomysł na kolekcję rewelacyjny i niepowtarzalny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OD Beboków sie moja kolekcja zaczęła, ale i reszta tej bandy jest przepiękna:). Teraz tylko jakiś dobry marketing...

      Usuń
  20. Piękne są! Wydaje mi się, że będę w przyszłości maniaczką oryginalnie zdobionych filiżanek i kubków. Na razie wstrzymuję się ze względu na brak miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się niestety własnie skończyło wszelakie miejsce. nie wiem, co zrobię, jak poszerzą kolekcję, chyba coś starszego powywalam:(

      Usuń
  21. A byłaś kiedyś w Chudowie (bardzo blisko nas)? Tam są piękne ruiny starego zamku. Nie warto przyjeżdżać w weekendy, bo zawsze zbyt wielu ludzi. W otaczającym ruiny parku była niegdyś wystawa w plenerze - dziś marne resztki. Wszystkie strachy śląskie!!! Można sobie było - spacerując po tym parku - je podziwiać, poczytać o nich, a w końcu spojrzeć na ten ostatni, najstraszniejszy - LUSTRO !!! :) Oj, zachciało mi się Twoich filiżanek!!! Bardzo!!!! Są piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij na kawę :), dziś będzie blisko bardzo:)

      Usuń
  22. Przecudnej urody te filiżanki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :). Dlatego u mnie zamieszkały:)

      Usuń
  23. Rewelacyjne są te kubki :-) świetna alternatywa dla tyc z napisami typu "jesteś macho" albo "stay calm" itd. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne napisy sa w porządku, nie mówię nie. Ale właśnie fjanie mieć wybór - otwieram szafkę z kubkami i ciężko myślę, co tu wybrac :):):)

      Usuń
  24. No, no, no.... Nietuzinkowy komplet! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to wszystkie śląskie strachy :)

      Usuń
  25. Naprawdę wspaniale się te naczynia prezentują.
    Super wyglądają, mają odpowiednie wielkości, są wizualnie dopracowane.
    To mi się podoba.
    Pozdrowionka niedzielne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie Porcelany Bogucice znajdziesz więcej kształtów i pojemności, ja dla siebie wybraąłm te, które najbardziej lubie :)

      Usuń
  26. Anno,to fantastyczna kolekcja ...taka bez efektu zadecia :))) Wszyscy moi bliscy wiedza,ze najlepszy prezent dla mnie to filizanki,uwielbiam je ! Teraz bede mogla liczyc na te z tej serii :) pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się cieszę - a Porcelana Bogucice to dobra marka, można coś ładnego i dobrej jakości wybrac:)

      Usuń
  27. Bardzo ciekawa kolekcja. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tez uważam ją za ciekawą:), i taka ściśle osadzona w regionie:)

      Usuń
  28. Piękna jest Twoja kolekcja filiżanek:)) zazdroszczę;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie zazdrośc tylko sobie powolutku kompletuj:)

      Usuń
  29. Świetny pomysł na motywy na filiżankach i kubkach! Bardzo mi się podoba ten trend, nie pozwala wymrzeć miejscowej kulturze i przenosi ją ze sobą w dalsze dziesięciolecia, bo taką zastawę zwykle trzyma się długo, a często przekazuje też nowym pokoleniom. :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przekażę następnym pokoleniom - ja też mam u siebie niektóre filiżanki i elementy z zastawy będącej prezentami ślubnymi rodziców. TYlko czy wytrzyma :)):)

      Usuń
  30. U mnie w sumie też nie jest tak źle, po prostu w Internecie natykam się na memy związane z tymi akcjami z pluszakami i się dziwię.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdzies ktoś jeden poszalał, a fama poszła. WIększośc ludzi normalnie całkiem do tego podchodzi.

      Usuń
  31. Pierwszy raz słyszę o bebokach. Fajne są. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, myslę, że w róznych rejonach Polski sa rózne straszydła :)

      Usuń
  32. Bardzo, bardzo bałam się Beboków w dzieciństwie, babcia straszyła, parkiet skrzypiał, okiennice trzaskały, pijane "dzieci kwiaty" staczały się schodami prosto na nasze drzwi... Bardzo ciekawy i ładny komplet, ale u mnie poruszyłby nie te struny :) Buziaki Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozumiem. Jak przyjdziesz na kawę, dostaniesz w czym innym:)

      Usuń
  33. Motywy śląskie stają się ostatnio coraz modniejsze i popularniejsze. Na koszulkach, gadżetach, porcelanie... Bardzo mi się podoba ten trend i ta porcelana. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam namierzone takie fajne koszulki, chciałam nabyć dla męża i dla siebie, ale jemu sie nie spodobały:(. Za to wnuk ma taką z napisem "mały gizd"

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…