Przejdź do głównej zawartości

Stosik wrześniowy 2017 i...prowokacja:)

Wrzesień był w końcu czytelniczo chociaż trochę satysfakcjonujący, wprawdzie nie było olśnień, ale było przyzwoicie i całkiem przyjemnie. Spotkała mnie tez pewna niespodzianka, ale o tym za chwilę, przy pozycji 5., która na zdjęciu jest odwrócona. Specjalnie:).



No to po kolei:
1. Simon Beckett - Niespokojni zmarli. Kolejna książka z serii o doktorze Davidzie Hunterze, jak zawsze w ciekawej scenerii, z ciekawą fabułą, i ze sporą dawką informacji, które mogą zainteresować anatomopatologów czy toksykologów - ale, o dziwo, mnie też to ciekawi, chociaż z owymi profesjami nie mam nic wspólnego. I coś jakby na kształt delikatnego romansu w tle, bo żona doktora Huntera przecież nie żyje... Dobry tom, i jakoś taki dłuższy od poprzednich, było co czytać.

2. David Lagercrantz - Mężczyzna, który gonił swój cień.  Piaty tom z serii Millenium, a drugi napisany przez tego autora. Kolejna spranie i wciągająco napisana rzecz, tym razem Lisbeth Salander ma szansę dowiedzieć się czegoś o swoim dzieciństwie... a my o jej ogromnym tatuażu. Jest oczywiście i Mikael Blomkvist, i inni znani już bohaterowie, jest też więzienie... i jest śmierć. Jest też bardzo ostatnio na czasie wątek tego, jak muzułmanie traktują kobiety - swoje.

3. Stephen King - Mroczna wieża. Roland.  To jedyny cykl Kinga, którego nigdy wcześniej nie czytałam, a poro tego, bo Mroczna wieża to chyba siedem tomów - pewnie więc będę nią zamęczać jeszcze jakiś czas. I pewnie nie sięgnęłabym po to, gdyby nie film, który niedawno wszedł na ekrany kin. przyznam, że znam lepsze rzeczy Konga, ale niewątpliwie świat, który stworzył, jest ciekawy i wejdę w niego dalej, w kolejne tomy. Na razie rewolwerowiec Roland szuka kogoś i po drodze dzieją się jak zawsze u tego autora dziwne historie.

4.Guillame Musso - Dziewczyna z Brooklynu. Powiem tak - jak coś ma dziewczynę w tytule, to jest podejrzane, Musso to też nie jest mój ulubiony pisarz, ale pani w Empiku zapewniła, że po słabszym okresie to jest znacznie lepsze. I prawda, jest całkiem do czytania. Historia tajemniczej dziewczyny, porwanej, więzionej, która uciekła i zbudowała sobie nowe życie. Ale demony przeszłości czyhają...

5. Remigiusz Mróz - Oskarżenie. Na zdjęciu jest inna książka Mroza, stąd jej odwrotne ułożenie, bo dla możliwości wcześniejszego przeczytania zdradziłam papier dla e-booka. Po pierwsze e-book był wcześniej, po drugie w pakiecie było znacząco taniej. I dałam szansę szóstemu już tomowi przygód prawników, Chyłki i Zordona, co po naprawdę dla mnie beznadziejnej Czarnej Madonnie ( pisałam w poprzednim miesiącu) było wyrazem  dużego zaufania. I nawet OK, całkiem się dobrze czytało, przyzwoita intryga, lekkie pióro, znani bohaterowie w nowym świetle... żaden cud-miód, ale może być.



Natomiast co do prowokacji... zdjęcie pewnie mówi samo za siebie:



Ktoś to czytał lub oglądał film? NA film szkoda mi było czasu, książki kiedyś ( gdy był na Greya szał) pobieżnie przeczytałam. Pobieżnie, bo zagłębić mi się w tę szmirę nie udało. No cóż... podobno śpiewać każdy może. I pisać. Tyle, że nie wszyscy powinni, te trzy dziwne książki tego dla mnie dowodzą. Ani ciekawe, ani ze znajomością tematu, ani chociaż jakoś lekko napisane. Nawet tłumaczenie jest beznadziejne, błędy, jakieś bzdety... beznadzieja. No, ale fakt, że mnie to coś rozczarowało, nie oznacza, że każdą czytelniczkę. Chętnie poznam opinie odmienne od mojej...

Komentarze

  1. Zainteresowała mnie pierwsza pozycja i jeśli trafię, na pewno przeczytam.
    Co do Greya - nie czytałam, nie oglądałam i nie zamierzam, przeglądałam kiedyś 50 twarzy w księgarni, ale to nie moja bajka...
    3 części o tym samym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Becketta dobrze się czyta...
      A Grey... coż, chyba istotnie trzy tomy o prawie tym samym, ale nie jestem całkiem pewna, bowłaściwie tez tylko przekartkowałam ten drugi i trzeci, szkoda mi było czasu.

      Usuń
  2. Książki pana Becketta bardzo mi podeszły, chociaż ogólnie nie za bardzo jest mi po drodze z takimi sprawami jak morderstwa, nierozwiązane zagadki, seryjni zabójcy. Tu jednak wszystko autor przedstawia w taki sposób, że ciężko się oderwać od czytania.

    Dzięki, już niedługo przekonam się co do tych studiów kolejnych.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet lubię takie klimaty, im jestem starsza tym bardziej.:)

      Usuń
    2. No sam już nie wiem z tym TSH. Ale jeśli moja pani endokrynolog nic mi nie mówiła to chyba wyniki dobre mam. Poza tym jestem w granicach zapisanych w zakresie referencyjnym, w dolnej, co akurat u mnie jest z tego co już wiem od lekarzy wskazane.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. A to, co mówi pani endokrynolog ..... ha, ha, ha ... Bardzo zależy od pani endokrynolog... W razie problemów z tarczycą (przerabiam ciągle i wciąż, nawet po operacji - nie mam tarczycy, chwała Bogu...) polecam mądre książki : "Jak żyć z chorobą Gravesa-Basedowa" - autor Armin Heufelder, Leveke Brakebusch (świetna!!!), ewentualnie "Jak żyć z Hashimoto" ( Nie wiem, czy równie dobra, bo mniej mnie interesuje). Moja ulubiona kuzynka mówi, że jej znajoma lekarka, którą dopadł "Basedow", twierdzi, że każdy lekarz endokrynolog powinien przeczytać książkę "Jak żyć..." z tym paskudztwem...!!!! Prawda!!! Pozdrawiam!

      Usuń
    4. :). A nie masz może kilku ulubionych kuzynek?

      Usuń
    5. Jak na razie ,,Palę Paryż" podoba mi się dość mocno nawet. Zobaczę jak potem będzie.

      To prawda, widzę po kuchni wietnamskiej, że dodatki do dań są już mocno polskie (fasolka szparagowa, zielony groszek, nie za ostre dania itp.).

      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Mam DZIEWIĘĆ ulubionych kuzynek :) :) :)

      Usuń
  3. A ja nie mam na razie czasu na czytanie w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA czas na czytanie mam zawsze, ale nie zawsze mam ochotę i siłe, niestety. No i czasem nic, co by mnie zainteresowało...

      Usuń
  4. Niewiele czytam w porównaniu do Ciebie, ale jak miałabym coś wybrać, to pozycja pierwsza mogłaby mnie zainteresować. Greya nie tknę na pewno, jakoś tak intuicyjnie mnie coś odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak był szał na Greya chciałam przeczytać. Odpadłam po jakichś 50 może 100 stronach. I żadnej innej do ręki nie wzięłam i nie wezmę. Filmu też nie chcę widzieć. Mróz mnie zainteresował, choć przyznam, że odpadłam, hm, znowu, przy Inwigilacji. Może za szybko się poddałam? Jak sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO to co do Greya zgodność:). A Inwigilację czytałas jako kolejny tom serii, czy odrębnie całkiem? Bo historia Chyłki i Zordona ma sens w całości - i fakt, niektóre części czytało się znacznie trudniej, nie pamiętam czy była to akurat ta. Oskarżenie jest znowu lekko napisane dosyć, i jakoś tak łatwo mi się czytało.

      Usuń
  6. Witaj, Anno.

    Pozycja druga, czyli - David Lagercrantz :)
    Prowokację też sobie odpuściłam po paru stronach.

    Lena

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Millenium to już klasyk:), trzeba przeczytać kolejny tom. W dodatku ten jakoś tak znacznie lżej napisany, niż na przykład częśc druga i trzecia. Ok, wiem, inny autor, ale lepiej się czyta...

      Usuń
  7. Nie znam tych książek. O "Dziewczynie z Brooklynu" słyszałam i nie ukrywam, że mnie kusi od jakiegoś czasu.
    Grey? Nie czytałam, nie widziałam, nie zamierzam ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musso ogólnie jest całkiem niezły, choć nie poruszający - ale fajnie się czyta, i bywa dośc nieoczekiwanie:), zachęcam więc do Dziewczyny...

      Usuń
  8. Anno,uwielbiam te Twoje post :) Dla mnie sa bardzo pomocne :) Pozycje druga kupilam i mam na e-booku. Kinga musze kupic bo mij maz go uwielbia a ja poczytuje ....chyba jedyny autor ,ktorego ksiazki mnie przerazaja !!! Mroza odpuscilam po Twoich recenzjach , a Greya nie czytalam jeszcze ale mam zamiar i to z czysto socjologicznych aspektow :) Generalnie nikt nie czyta ,nikt nie oglada a kobieta zarobila fortune:))))Poza tym czasami warto przeczytac cos zeby wiedziec z jakiego powodu nie chcialo sie tego czytac :) pozdrawiam serdecznie ,Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga mam całą kolekcję i w zeszłorocznych wpisach książkowych jest o nim do znudzenia:). Tyle, że wszystko papierowe. Teraz czytam wlasnie cały cykl Mrocznej wiezy i równie kultowe, też nakręcone, TO. Ale czy mnie King straszy? Chyba nie...

      Usuń
  9. Roześmiałam się, jak zobaczyłam Greya u Ciebie :). Widziałam zajawki filmu, jak był szał na niego. Nie oglądałam, nie czytałam, ale i nie skreślam, może kiedyś. Ale u Ciebie takie okazy mogą naprawdę rozbawić. "Zagłębić w tę szmirę..." Och, Anno jak Cię nie lubić za Twoją indywidualność :):)
    Pozdrawiam Moja Droga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), jestem naprawdę eklektyczna:)

      Usuń
    2. :) :) :)... Ja też... :)

      Usuń
    3. Ciekawe, skąd ta eklektycznośc się wzięła... ktoś nas tym może zaraził?

      Usuń
  10. Chociaż nie czytałam, to chyba Dziewczyna z Brooklynu by mnie zainteresowała. Co do Greya - pierwszą część przeczytałam, film widziałam - nie wiem o co chodzi z tą sławą i dlaczego akurat ta książka stała się takim hitem. Pomijam zresztą treść, ale przecież to jest taki poziom pisania gimnazjalistów i dlatego mnie to irytuje.
    Super recenzje :) Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w ogóle nie jest żaden poziom pisania... ale sprzedało sie w jakimś niemożliwym nakładzie przecież :)

      Usuń
    2. bo to jest koniec świata :(

      Usuń
  11. Witaj Aniu, moje czytanie przez ostatnich kilka miesięcy zawisło trochę na gwoździu, za dużo się działo - przeprowadzka, poszukiwanie nowych możliwości zawodowych w nowym miejscu. Nie miałam do tego koniecznego spokoju. Jak dobrze, że ostatnio znów zaczęłam regularnie czytać, pokończyłam książki kupione dawno, dawno temu. I teraz powoli dojrzewam do przeczytania kolejnych.
    Ale ciągle jakoś jestem w niedoczasie.
    Stąd pewnie po Greya nie sięgnęłam wcale, choć nie wykluczam, że kiedyś z chęci przeczytania tego np. na wakacjach sięgnę po tę książkę. Ale nie ciągnie mnie jakoś zbyt mocno. :)
    Kinga kiedyś kupowałam regularnie - przeczytałam większość jego książek, teraz też mam jedną z ostatnich zakupów, ale jeszcze nie zajrzałam do niej, więc nic nie napiszę. Tylko, że pewnie znów będę się bardzo bać. I doceniać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, nie Aniu, bardzo prosze :):):)
      Czasem jest taki czas, i tez tak miewam, że nie czytam prawie wcale. I chociaz mi czytania wtedy brakuje, nie mogę tego zmienić. Tez mam stos , którego nie moge skończyć... trochę nietrafione zakupy, a trochę brak ochoty.

      Usuń
  12. Kocham Kinga na wieki wieków, amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego cicho? To jakaś tajemnica ma być?...
      Ciiiii...

      Usuń
    2. Nie, nie tajemnica. To z Pana Sułka i Elizy, ale Ty chyba za młoda na to jesteś, czy jak?

      Usuń
    3. Kto to jest Pan Sułek? Kto to jest Eliza?! Ratunku!

      Usuń
    4. - "Kocham pana, panie Sułku"... - "Cicho, wiem !!!"... Frau Be!!! Ewidentnie za młoda jesteś :) :) :)... No, ale od czasu do czasu zdarza mi się słyszeć radiowe powtórki, nawet niedawno słyszałam. Pan Sułek i pani Eliza (Krzysztof Kowalewski i Marta Lipińska i gdzieś w tle gajowy Marucha to moje ukochane radiowe słuchowisko!!! Oto znaczne, "wikipediowe" uproszczenie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kocham_pana,_panie_Su%C5%82ku

      Usuń
    5. Bo ja wiem, czy za młoda? Zapamiętałam np. z dzieciństwa "Podwieczorek przy mikrofonie", lubiłam tego słuchać, gdy zasypiałam.

      Usuń
    6. Frau Be, to teksty z takiego programu starego już bardzo, w radiowej Trójce się dziejącego, pod tytułtm "60 minut na godzinę". Lata siedemdziesiąte to były...i potrm jeszcze trochę też.

      Usuń
  13. Też dużo czytam i może Cię zaskoczę, ale King nie należy wcale do moich ulubionych autorów grozy. Za dużo opisowości w opisie opisywanym. Za dużo autor skupia się na rzeczach nieistotnych dla powieści. Zbyt często wraca po całym rozdziale na inny temat, do kontynuacji opisu sprzed tego rozdziału. Mówiąc - męczy mnie. Ale przyznać muszę, że mógłby reżyserować, bo filmy na podstawie jego książek są genialne!
    Mam na półce jeszcze jedną jego powieść i przebrnę przez nią, taka uparta będę.

    Polecę Ci takiego autora grozy jak Dean Koontz. Mój ulubiony tytuł to "Złe miejsce". Naprawdę warto!

    Guillame Musso bardzo dobrze pisze. Ostatnio przeczytałam "Wrócę po Ciebie" - przepiękna powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koontza oczywiście znam, ale mnie nie urzekł, niestety. Wrócę po ciebie - czytałam, całkiem niedawno, może byc, nie powala. Jak cały Musso, dla mnie tylko poprawny, chociaz bywa przyjemny. Po prostu mamy nieco inne preferencje, i doskonale - gdyby wszyscy lubili to samo, byłoby nudno. Wiele osób polecało mi też na przykład Prachetta - a ja po paru próbach zrezygnowałam.

      Usuń
  14. A to już piąta część Millenium? Przeczytałam tylko trzy. W takim razie będę musiała nadrobić.Kinga kiedyś czytywałam namiętnie, potem mi przeszło. Teraz sobie smacznie czytam... Słoneczniki:)
    Pozdrowionka serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, piąta, ale tę oraz czwartą napisał już inny autor, Stig Larsson niestety świętej pamięci... A Słoneczniki to najlepsza lektura mojej młodości, mój egzemplarz jest sczytany totalnie. Szkoda, że inne książki Haliny Snopkiewicz nie były już aż tak porywające ( te dla dorosłych)

      Usuń
  15. Haha, ja Greya nie czytałem, oglądałem jedynie pierwszą część filmu, czego żałuję. Ale mam przyjaciółkę, która swojego czasu niezmiernie fascynowała się tą trylogią. Fakt, była wtedy chyba jeszcze w liceum i teraz wstydzi się tego faktu :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co wstydzić, na różnych etapach zycia sie różne rzeczy czyta.

      Usuń
  16. Greya tylko pierwszego przeczytałam i tylko dlatego, że kończę co zaczęłam.
    Teraz cieszę się z literackiego Nobla, jeszcze kilka pozycji (bez skojarzeń proszę) Kazuo Ishiguro mam do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA go nie czytałam wcale, nawet nie wiedziałam, że to Brytyjczyk a nie Japończyk....mam więc sporo do nadrobienia.

      Usuń
  17. Hahaha:D Na Greyu byłam, zaciągnięta przez koleżankę i się wynudziłam na śmierć:D
    PO książki już nie sięgnęłam;)
    Już wole Kinga czy Mastertona:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna moja znajoma mówi, że uwielba Greya za to, że daje prace takie Anastazji - w sensie zaraz po studiach dostajesz mega-robotę i mnóstwo kasy... tylko czemu takich Greyów nie ma w realu...

      Usuń
  18. Czekam na piątą część ,,Millenium" aż pojawi się w mojej bibliotece. Uwielbiam tę serię. Greya przeczytałam, na pewno bym tego nie zakupiła i nie wręczyła nikomu w prezencie. Beznadzieja, co do ekranizacji to jedną na pewno widziałam i cóż, jeśli porównać ją z książką to realizacja była całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ode mnie to nawet kilka osób to pożyczało? Tylko wszyscy oddali...znaczy czasem jak ktoś coś pożyczy, to nie oddaje, bo chce mieć. A tu nic...wszyscy oddają...

      Usuń
  19. Uwielbiam powieści Stephena Kinga. Co do Greya to w zeszłym roku koleżanki kupiły mi na urodziny, czytałam dwa pierwsze tomy, powiem tak...szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ma szału, nie ma... ale to juz przynajmniej wiadomo, że sprzedaż jest:). A Kinga albo się uwielbia ( witam w klubie), albo niekoniecznie...

      Usuń
  20. King to niedościgniony mistrz horroru, przeczytałam większość jego książek, ale Mroczna wieża jakoś się przede mną też uchowała. Deszczowa jesień za pasem, to może tez się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podobnie jak ja. A king to dla mnie mistrz opisywania pod płaszczykiem horroru zła, które w nas, ludziach , tkwi.

      Usuń
  21. Chyba troszkę inną literaturę czytam, chociaż ta pierwsza zaintrygowała mnie. Mam koleżankę, która i czytała Greya, była na filmie i bardzo jej się podobało i jedno i drugie, po coś one są, a jak kto chce niech czyta i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co fajnego czytasz? B, jak juz pisałam wyżej, jestem w tym zakresie bardzo eklektyczna:), i chętnie zmieniam klimaty.

      Usuń
  22. Greya też nie trawię, podobnie jak Ty...serdecznie pozdrawiam, miłego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie powiedziała, że nie trawię - po prostu to jest źłe napisane i nudne...

      Usuń
  23. Wieczory coraz dłuższe. Dlatego zaczęłam buszować po mojej bibliotece . I odkrywać ... nieprzeczytane książki. W tym tygodniu przeczytałam kilka książek Alexa (ha, ha...), które sobie kilka lat leżały. Ale dziś wzięłam do ręki książkę, którą przywiózł mi mój A. do szpitala, gdy urodziła się moja K... Hmm... wieki całe... Nigdy jej nie przeczytałam. Do dziś. No i zwróciłam uwagę na to ( po Twoim "Ja czas na czytanie mam zawsze" :) ) :"I z tym wszystkim naprawdę nie była wariatką. Potrafiła prowadzić dom i gospodarstwo, z czarującym uśmiechem wykłócać się z dostawcami i urzędnikami [...]. Wszystkie te przyziemne zajęcia nie przeszkadzały jej w pożeraniu książek; w namiętnej lekturze [...] .Od samego rana aż do wieczora trzymała w ręku jakąś książkę. W każdej wolnej chwili, nie bacząc na okoliczności, rozkładała ją przed sobą i pogrążała sę w lekturze. Można ją była spotkać czytającą w kuchni, gdzie właśnie Zburczyna przygotowywała obiad, w kurniku, gdzie otoczona przez kaczki, kury, gęsi i indory, jedną ręką sypała ptactwu poślad, a w drugiej trzymała rozłożoną książkę, której treść pochłaniała z wielkim zainteresowaniem. Czytywała też przy obiedzie, przy kolacji, w czasie jazdy bryczką po wyboistej polnej drodze, a co okropniejsze, zdarzyło jej się z czarującym uśmiechem przeprosić wizytujących ją sąsiadów i pogrążyć się w lekturze w ich przytomności.I co dziwniejsze, nikt z nich nie czuł się tym urażony [...] Taka była ciotka Róża." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Greya czytać nie mam zamiaru. :)

      Usuń
    2. No i dziś usłyszałam w "Drugim śniadaniu mistrzów" : ..."A ludzie myślą - czytasz, bo nie masz co robić " :) :) :) .... :)

      Usuń
    3. No właśnie. Ja nie czytam przy jedzeniu, chyba że jestem sama, ale i to raczej nie. Ale czytam w wannie. Mój mąz mówi, że czasem się przy czytanie tak bardzo wyłącza, że kompletnie nie reaguję na świat zewnętrzny:). No i usmiałam się z tego ostatniego zdania. Hm... że niby czytają , bo nie mają co robić... hm.... piękne...
      Jakby co, masz moja bibliotekę tez do dyspozycji:)

      Usuń
  24. Oglądałam pierwszy film. Ach ta ciekawość... :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak na razie ,,Palę Paryż" podoba mi się dość mocno nawet. Zobaczę jak potem będzie.

    To prawda, widzę po kuchni wietnamskiej, że dodatki do dań są już mocno polskie (fasolka szparagowa, zielony groszek, nie za ostre dania itp.).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WYbierz się do Azji... tam wszystko smakuje inaczej...

      Usuń
  26. Ostatnio czytałam jedną z książek Hanny Bakuły i sięgnę po następną. Świetnie pisze o mężczyznach, na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń - ironicznie, z poczuciem humoru i dystansem, ta lektura to fajny relaks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam dosyć dawno, niestety nie utkwiła mi w pamięci - a co polecasz, bo chętnie wrócę?

      Usuń
  27. O Greyu trudno mi się wypowiadać, bo nie przeczytałam ŻADNEGO tomu ;)
    Ani nie oglądnęłam filmu. Totalna negacja tego, czym zachwycały się przede wszystkim kobiety. A ja....przekornie ani nie czytałam, ani nie oglądałam ;)

    Kolejną kontynuacją Millenium mnie zachęciłaś. Będę pytać w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie szybko sie pojawi, bo to jednak chodliwa pozycja - i naprawdę dobrze się czyta

      Usuń
  28. Wpisałam dziś komentarz i nie ma go? Trudno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ jest - wyjasniałam to... smutno, że to tak działa:(

      Usuń
  29. Dziękuję za inspirujący stosik. Z pewnością skorzystam. A co do Greya ........ spróbowałam czytać, bo byłam ciekawa cóż takiego niezwykłego jest w tej książce. Nie dobrnęłam do końca pierwszej części, kolejnych nie miałam ochoty brać do ręki. No i dalej nie wiem cóż TAKIEGO jest w TEJ książce. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mowią, że najlepsza jest tam pierwsza praca po studiach...

      Usuń
  30. Na temat Greya, to ja się nie wypowiem. Jest to kolejny świetny przykład, że jak się nie umie pisać, to i tak można zrobić karierę
    Natomiast Millenium, które bardzo lubiłem, w nowej odsłonie jest już dla mnie niestrawne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe MIllenium jest inne, owszem, i nie zamierzam Cię do niego przekonywać - ale mnie się dobrze czytało:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…