Przejdź do głównej zawartości

Takie tam...

Kochane czytelniczki i kochani czytelnicy,
Czasem bywa różnie. Ostatnio, z czego niezmiernie się cieszę, pojawia się sporo komentarzy. Niestety ten blog jest nieco dziwnie skonstruowany, na co nie mam wpływu - otóż po przekroczeniu magicznej liczby 50 komentarzy ( kiedyś wydawało mi sie to kosmiczną wielkością), resztę przestaje być widać  OD RAZU, Z AUTOMATU. Pod owymi pięćdziesięcioma pierwszymi komentarzami pojawia się niewielka informacja "wczytaj więcej". Po kliknięciu pojawia się całość, ale po każdym wpisaniu czegoś nowego zabawa zaczyna się od początku.

Bardzo mi przykro, że czasem ktoś myśli, że usunęłam komentarz, lub coś w tym stylu - daleka jestem od tego, bo jesteście wszyscy ogromnie ciepli, kulturalni, mili, nie pojawia sie nic obraźliwego czy niegrzecznego. To tylko ten blogspot... dobry jest, ale ma swoje ograniczenia.  Może da się to inaczej ugryźć, ale ja na razie nie wiem jak.

Przepraszam raz jeszcze, i zapraszam...

Komentarze

  1. Może zmień format, w innej wersji , stary szablon ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starego szablonu nie mogę, bo mój blog jest dosyć nowy - już to nie działało. Nad zmianą formatu myślę, ale to ogranczenie jest chyba wszędzie

      Usuń
  2. Na szczęście nie mam jeszcze tego problemu, czasami komentarze zapisują się w spamach, tez nie wiem czemu, dlatego trzymam się starej wersji strony, by nie zapeszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasami tez coś wpada do spamu, zupełnie nie rozumiem powodu

      Usuń
  3. Nie umiem pomóc, pewnie jakiś informatyk i to w dodatku znający się na blogach mógłby podpowiedzieć. Ja z kolei mam problem ze zdjęciami, muszę coś usunąć, aby inne wstawić.
    Znamy ten ból, więc będziemy cierpliwe.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :). Chyba dla ambitnych blogerów z czasem jedynym rozwiązaniem jest albo wordpress, albo własna strona

      Usuń
  4. Lubię Cię więc wszystko Ci przebaczę :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma sprawy, wazne, że ty widzisz i czytasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko smutno, gdy ludziom jest niepotrzebnie przykro

      Usuń
  6. Te szablon jest nazwany dynamiczny. On chyba działa trochę inaczej niż te proste - statyczne. Czy zmiana szablonu by coś dała? Nie mam pojęcia. Pomóc raczej nie pomogłam, ale szczerze pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozważam tę zmianę, ale ten lubię... masz chyba ten sam, prawda?

      Usuń
  7. Może spróbuj innego rodzaju widoku? To jest gdzieś tam w ustawieniach motywu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozważam, ale z niechęcią - przywiązałam sie do tego

      Usuń
  8. Nie znam się, ale widziałam podobne rzeczy u innych blogerów i myślę, że jeśli ktoś chce rzeczywiście zostawić lub przeczytać komentarz, to się zorientuje. Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę - ale ostatnio to się stało uciążliwe

      Usuń
  9. Przy tym motywie tak chyba jest, jak Cię to denerwuje to wybierz inne albo po prosu zostaw.
    Też mam bloga na blogspot ale przy moich ustawieniach nie ma czegoś takiego....serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, masz chyba tak zwaną starą wersję - chyba przyjaźniejszą... mnie nie denerwuje sam fakt, tylko martwię się, że to dotyka komentujących

      Usuń
  10. A ja tam posłuchałam Twojej rady, kliknęłam "wczytaj więcej" i udało mi się dopisać komentarz :) (że mam dziewięć ulubionych kuzynek :) :) :) Dopisał się nawet dwa razy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…