Przejdź do głównej zawartości

Cekinowa głupota :)

Osoby śledzące moje posty z Melindą w roli głównej pewnie już zauważyły, że jestem niepoprawną sroką i kocham cekiny.  Może to pozostałość po takim swoistym smutku z czasów przedszkolnych, gdy często występowałam, śpiewałam, tańczyłam, recytowałam - i często było to w stroju krakowskim. Ale nigdy nie miałam własnego krakowskiego serdaka wyszywanego cekinami... zawsze był albo przedszkolny, albo pożyczony. A to były takie cuda - z czarnego aksamitu
(uwielbiam aksamit), ze wstążkami, kolorowymi obszyciami, i oczywiście haftowane kolorowymi cekinami. No to jak tu nie kochać tych wspomnień...

Tyle, że chyba szukam wytłumaczenia dla własnego szaleństwa i nieumiarkowania. Bo najpierw w lidlowej kolekcji Heidi Klum pojawiła się urocza czarna bomberka, cekinowa właśnie:


Ta kurteczka to nawet dosyć spokojna jest, cekiny nie świecą aż tak, krój jest typowy dla tego rodzaju kurtki, może nie nadaje się na bieganie po bułki, ale na shopping w galerii już tak :):):):).

Niestety na tym moje szaleństwo się nie skończyło, bo szukając na Zalando srebrnej puchówki trafiłam na coś. A właściwie to na COŚ. I w dodatku to COŚ  było znacząco przecenione. No to jak tu nie kupić... w ten sposób wczoraj dotarło owo COŚ  do mnie:


COŚ jest bomberką, jak widać wściekle srebrzyście cekinową, w dodatku off shoulders. Po prostu musiałam, no musiałam, musiałam... sama się z siebie śmieję, bo to rzecz kompletnie niepraktyczna, pewnie nigdy nie założę, ale napawam się przyjemnością posiadania :).  Chociaż... no dobra, założyłam do zdjęcia, nawet dorzuciłam srebrne buty, żeby było tak cool:):





Zdjęcia są, jakie są, bo dzień ponury, chociaż nie pada - ale rozświetliłam go sobie tym srebrzystym , kompletnie  nikomu nieprzydatnym blaskiem...

Miłego dnia wszystkim życzę :)

PS. Własnie znalazłam to zdjęcie w rodzinnym albumie:

Komentarze

  1. Głupoty trzeba popełniać :) Mnie się Twoje obie bardzo podobają, choć sama nie jestem sroką ani trochę, nawet biżu w tym roku na blogu chyba raz, czy skromnie 2 :) Czarna bombera świetna, a srebrna ze srebrnymi butami i nie Melindą w środku też całkiem, całkiem, do mojej czarnej aksamitnej maksi spódnicy :) Raz popełniłam cekinowe szaleństwo takie srebrne właśnie, pamiętasz w lutym Białego Misia i serca 2 :)) Fajnie, że się trochę pokazałaś :) Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że cekiny to nie Twoja bajka, ale takie własnie zestawienie jak proponujesz, z czymś długim i czarnym za mną chodzi - ewentualnie mam takie spodnie pallazzo czarne, i też rozważam. Tylko gdzie w tym pójdę... a Misia pamiętam, a jakże :)

      Usuń
    2. Ach, to, że nie jestem sroką to tylko obserwacja, żadna deklaracja ☺ Jedyne co deklaruję to otwartość prędzej czy później ☺ nawet na mini i szorty jak Beassima swoich nóg użyczy ☺ Dawaj częściej Melindzie wolne ❤

      Usuń
    3. Jeszcze kilka lat temu szorty zakładałam publicznie, teraz tylko w zaciszu ogródka albo na dalekim urlopie w tropikach :). Melinda musi być, bo nawet gdyby, to ilez mozna takich selfików machnać:)

      Usuń
  2. Nooo nareszcie jesteś :))) Ja i świecidełka - oczywiście zawsze i wszędzie hahaha , więc Toja zwłaszcza ta druga kurtka to dla mnie cudowności :)))) Trzeba przyznać, że moda idzie w kierunku totalnie niepraktycznym - no bo rzeczywiście kurtka off shoulders to wariactwo straszne ... ale właśnie dlatego TAAAAAKKKIE FANTASTYCZNE !!! Możliwości stylizacyjne nieograniczone, efekt powalający, uroda nieprzeciętna !!! Super zakupy :)Miło Cię zobaczyć :)))))) Kisses - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno widziałas te cekinowe buty w Zarze... tak sobie robię do nich podchody, ciekawe, jak sie skończy :). A praktycznośc takich butów jest totalnie zerowa! Podobne jak tej kurteczki, bo naprawdę nie wiem, czy sie odważe w niej wyjśc :)

      Usuń
    2. Odważ się odważ - kurtka jest fantastyczna !!! trzeba wykorzystać ten moment w modzie i się nią cieszyć :)))))

      Usuń
    3. No niby tak - ale zobaczymy:)

      Usuń
  3. Tak pamiętam twoje piękne cekinowe sukienki:)Pamiętam jak mnie zainspirowałaś i szukałam podobnych,ale nie łatwo w sh takie cuda...może kiedyś się uda. Dzisiejsze cekiny są też piękne i ciekawa jestem czy jeszcze można kupić w Lidlu to czarne cudo...srebrne jest też śliczne i myślę,że Ci bardzo dobrze jest w nim. Aniu już pierwszy krok,mam nadzieję,że się ośmielusz na zdjęcia tu:) Troszkę jesteś i to mnie cieszy. Widzę też ciekawe srebrne buty. Lubię krakowskie serdaki i cały czas myślę o kupnie, ale są bardzo drogie, a nie nosiłabym często takiego...Ciekawe Ty to która dziewczynka? Ja głosuję na drugą od lewej:)? pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszych okolicznych Lidlach już niestety nawet śladu po tej kolekcji nie ma, pewnie dlatego, że ceny były istotnie atrakcyjne. W dodatku te rzeczy wcale się jakoś rewelacyjnie nie sprzedawały, ja weszłam po normalne spożywcze zakupy jakieś 2 tygodnie poźniej, a ta kurteczka chyba specjalnie na mnie czekała:).
      Co do dziewczynek ze zdjęcia - ani nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę - bo w końcy by wyszło droga eliminacji :). A Twoje Jolu, zdobycze bywaja przepiękne, może się trafia i cekiny.

      Usuń
  4. Ale jakie szaleństwo? Tę srebrną noś, do tego czarnego golfu jak ulał, dziś nosi się wszystko, a to srebrne cudo z czarnymi dodatkami i tymi butami wcale nie jest obciachowe, tak jak mówisz na tę pogodę za oknem w sam raz...
    Ja kupiłam dżinsy z cekinami i sukienkę dresiarę w kolorze butelkowej zieleni, teraz szukam rajstop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś u siebie na blogu załozyć maluteńki kącik z tymi dżinsami i sukienką:). Rajstopy w kolorach i wzorach często nabywam na stronach z bielizną, juz nie pamiętam czy na intymna.pl czy na e-lady.pl, czy inne takie z bielizną.( jeszcze kontri, gortex, ale uciekło mi gdzie na pewno są)

      Usuń
  5. Aaaa, to ja już nareszcie wiem, dlaczego mnie tak pociągają świecidełka typu cekiny! Bo jak byłam mała, to bardzo chciałam mieć taki krakowski serdaczek wyszywany cekinami, a jakoś nigdy go nie dostałam! I teraz ten niedosyt ze mnie wychodzi! A tak serio - czarna bomberka jest bossska! A to srebrne coś to zaraz zobaczę, czy przypadkiem jeszcze nie ma, bo chętnie bym kupiła, chociaż też tak do końca to nie wiem po co :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wiem czy nie nabyłam ostatniej sztuki:), ale tam często są jakies nowe dostawy. A co do kwestii krakowskiego serdaczka - wprawdzie mam sporo wspólnego z psychologią, ale taka analiza to jednak grubymi nićmi szyta:)

      Usuń
  6. Też mnie ciągnie do tego co błyszczy, ale bardziej są to kolczyki, pierścionki, buty srebrzyste na przykład. Także jakaś mała sroka też jestem :) więc słabość pojmuję :)
    Tak czarna fajna, bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, alez biżuteria i buty to przede wszystkim :), toż to podstawa. Czarna jest spokojniejsza, może też częściej wykorzystam

      Usuń
  7. Extra te cekiny, podobają mi sie :-)
    Taka odmiana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to idziemy błyszczeć:), bo mnie tez sie podobają:)

      Usuń
  8. Zdjęcie malej Krakowianki - cudne. Co do cekinowych ubrań - nie podzielam twojej słabości;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono, własciwie to powinnam powiedzieć - na szczęście się różnimy. Nawet ja nie umiem sobie wyobrazić całej ulicy w cekinach... to byłoby straszne:).

      Usuń
  9. Witaj, Anno.

    Super, że znowu jesteś:)
    Już kiedyś pisałam, że ja cekiny bardzo tak, ale - na innych:)
    Nie miałam nigdy serdaczka, nawet pożyczonego, ale miałam prawdziwe meksykańskie sombrero i od błyskotek prawie dzieci poślepły na którymś balu:)
    Kurteczki - urocze, a srebrne buty też mam - szpilki, klasyczne ze zgrabnym obcasikiem i torebkę do nich - kopertówkę:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam do podziwiania na mnie i na Melindzie:). A takie sombrero to dopiero musiał być czad.
      Co do butów - miałam kiedyś srebrne szpilki z tkaniny - były nie tylko piękne, ale też bardzo wygodne, dało się w nich tańczyć całą noc. Niestety zakończyły swój żywot wieki temu... mam teraz inne, ale wciąż tęsknię do tamtych...ja się przywiązuję do rzeczy.

      Usuń
  10. Przecież każdy ma jakieś małe rzeczy, które dają mu radość. Chociaż często dla innych są niezrozumiałe. Muszę przyznać, że sama nigdy nie połączyłabym tego ludowego stroju z cekinami, ale jak widać niesłusznie! Bardzo mi się zresztą ten krakowski strój podoba, kiedyś w przedszkolu występowaliśmy w czymś podobnych, chociaż od Krakowa dzieli nas daaaleka droga! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem Małopolanką, ale w moich okolicach często się stroje krakowskie wykorzystywało - i zawsze te serdaki były wyszywane cekinami, koralikami, obszywane sutaszem, chwościkami i wstążkami - kolorowo i błyszcząco. W sumie to z takim"dorosłym" strojem krakowskim bezpośrednio do czynienia nie miałam. ale chyba te cekiny zawsze na nim są. Taka uroda:).
      Co do małych rzeczy - tak, jak najbardziej, tylko taka kurtka to dalej jest mała????? :)

      Usuń
  11. Nie jestem jakimś znawcą, jednak uważam, że cekiny nie są wcale takie głupie, wystarczy je mądrze ,,stosować". A u Ciebie moim zdaniem jest ich umiar.

    Jakoś udało się nam uniknąć polityki w czasie spotkania.

    :) Tak się jakoś mówi u mnie w rodzinie i chyba nie tylko w Warszawie tak jest ale i w okolicy.

    No to racja, bo miałem okazję spróbować pewnych dań będąc we Włoszech i smakowały zupełnie inaczej jak w Polsce te nazywane włoskimi.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest umiar, to sie uspokoiłam :). A swoją droga, podobno ogromne ilości pizzy pożerają Skandynawowie - każdy szanujący się Norweg musi zjeśc takową przynajmniej raz w tygodniu:):):):) - tak mówiła mi mieszkająca tam przewodniczka, ale moze to taki fake.

      Usuń
  12. Wreszcie się odezwałaś :) No więc tak: 1. Ja bym tam włożyła to srebrne coś na Sylwestra. Od razu mi się skojarzyło. I to bez względu na rodzaj imprezy :) :) :) 2. Nie potwierdzaj, nie zaprzeczaj, ale te kokardy (oraz "najbogatsze" koraliki :) ) na zdjęciu z małymi krakowiakami masz Ty :). 3. Moja wnuczka paraduje bez obciachu po swoim przedszkolu w pantoflach gęsto cekinami wysadzanych, połyskujących niezmiernie - raz srebrzyście, raz zielono.. Jest z nich bardzo dumna. Gdy te pantofle zobaczyła w sklepie, oświadczyła, cytuję: "Szał na kółkach!"... Rodzinne???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Sylwestra to bez oporu, rzecz jasna, w ogóle na imprezę dowolną. Rzecz w tym, że to normalna kurtka jest... A ten szał na kółkach to bym chętnie zobaczyła :0. Co do kokard i korali - nie potwierdzam, nie zaprzeczam :)

      Usuń
  13. A ja miałam strój krakowski, haftowany cekinami! Może dlatego teraz za cekinami nie przepadam. A Polskę promuję w stroju śląskim (pożyczonym). Uważam, że jest najpiękniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo strój śląski jest piękny. A w jakim masz kolorze zapaskę? Chociaz nie jestem wielbicielką żółtego, lubię jak one są takie słoneczne...

      Usuń
    2. Też lubię słoneczne. Moja niestety niebieska. Ale wyboru nie miałam

      Usuń
    3. No czemu niestety, niebieski tez uroczy. I coraz mi się bardziej potwierdza, że chociaz jesteś teraz tam gdzie jesteś, a w Polsce tez nie tu, tylko chyba w Warszawie, to chyba tu jest Twoje miejsce :)

      Usuń
  14. Mi się podoba ta cekinowa "głupota", sama mam taką czarną bomberkę cekionową i lubię ją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cekinowe szaleństwo, a nie głupota! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego będę się trzymać, dziekuję :)

      Usuń
  16. Swego czasu miałam fazę na wszystko, co się świeciło. I cóż, dalej lubię błyskotki, ale już tak bardzo wielu ich nie mam. Ostatnie zdjęcie jest piękne! A i czarna bomberka też fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tę faze mam nieustająco :), czarna bomberka jest fajna, a w dodatku naprawdę tania:)

      Usuń
  17. Ja zawsze stroniłam od wszystkiego co się świeci. Od niedawna zaczynam się przekonywać. Nabyłam nawet ostatnio siwe rękawiczki ze świecącym motywem. Na razie to i tak dla mnie szaleństwo:) Podziwiam zatem za chęć posiadania aż tak rozświetlających ubrań.
    A zdjęcie z dzieciństwa - cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, na razie niech będą rękawiczki. A jak zechcesz, cała zabłysniesz;)

      Usuń
  18. osobiście nie noszę ale podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo mam takich rzeczy, których nie nosze, ale podziwiam. Tu jednak jestem nieopanowana

      Usuń
  19. Cekiny to nie moje klimaty, ale rzecz gustu. Może dobre na Sylwestra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak wszystko - co kto lubi. Ale co do Sylwestra - to pewnie tak się skończy :)

      Usuń
  20. To zdjęcie z rodzinnego albumu jest przecudne!!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham złoto i brylanty, nieważne jakie. Świeci się - super. Po to jest. A stroje ludowe kocham. Niestety sama paraduję w bunadzie, ale nasze też lubię. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że w czym paradujesz? Jakies nowe słowo dla mnie, co to jest ta bunada?

      Usuń
  22. Blask jak najbardziej przydatny, bo Tobie daje radość:))
    A co Ci szkodzi nałożyć bomberkę po bułki! Na pewno znajdziesz dla niej okazję do wyjścia:D
    Ta od Hejdi bardziej elegancka... Nie raz ją założysz:D
    Fota z dzieciństwa świetna!!! Lubię takie wspominki...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam iść w niej po bułki, ale kto wie:), może Cie posłucham.

      Usuń
  23. Ostatnio też się zrobiłam sroczką, kupuję czapki, klapki i inne motywy z błyszczącymi sztucznymi diamencikami. I bardzo dobrze mi się noszą :)).
    Jakoś tak mi z tym dobrze, chyba głównie dlatego, że przez większość życia starałam się w pracy nosić rzeczy tzw. eleganckie (żadnego błysku!), a i na co dzień uważałam to za jarmark. Ostatnio mi się zmieniło, potrzebuję, pragnę i łaknę koloru i błyszczenia. Może niekoniecznie cekiny, ale coś jak drobne małe błyszczące kamyczki mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak - było spokojnie i elegancko. A teraz - jak szaleć, to szaleć. Z kamyczkami tez kilka rzeczy mam, ale chyba wolę cekiny

      Usuń
  24. Anno,teraz moge spokojnie idetchnac z ulga :) Lubie cekiny i od jakiegos czasu nosze je czesciej niz wczesniej bywalo :) Milo mi widziec Cie w cekinach ,w ogole milo Cie widziec:))) chetnie napisala bym podziwiac ,ale boje sie,ze Cie zawstydze :)Obydwie kurtki fajne a ta off jest wyjatkowa :) pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że czemu oddychasz z ulgą? Że te cekiny? Toż kto tu trendy wyznacza ? :):). Wstydliwa nie jestem, nie pokazuję się z dwóch co najmniej powodów, ale nie z tego akurat - po prostu wolę anonimowośc, na ile ona jest w ogóle możliwa, i niestety nie jestem ani piękna( ok, wiem, rzecz gustu), ani niestety fotogeniczna. A fotogenicznośc w tego typu zdjęciach to już ma ogromne znaczenie, przeciez nie każda z nas może być modelką. I niestety mam uroczą figurę kuli, a to już moja próżnośc nie pozwala mi pokazać....

      Usuń
  25. O kurczę, jeśli mają zrobić coś takiego, to faktycznie lepiej jakby nie dokończyli całości, bo wygląda to co najmniej dziwnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Cekinowa bomberka typu "zimne ramię" jest kapitalna! nawet w towarzystwie tej bluzki pod spodem, tym bardziej,że towarzyszą jej srebrne buty(bardzo stylowe). No i MAM CIĘ ! Ten wizerunek wcale się nie zgadza z Twoim opisem sylwetki. Ogólnie jest super.Pozdrawiam, Anno,serdecznie tym bardziej, że już się nie muszę domagać ujawnienia :)))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…