Przejdź do głównej zawartości

Emerycka nuda :)

DLA OLI

Po orgii wzorów i kolorów z poprzedniego posta dzisiaj coś, co sobie dla żartu nazwałam "emerycką nudą". Już wyjaśniam - na blogu Oli - Lumpoli ( http://lumpola-style.blogspot.com), w jednej z notek, pojawiło się nostalgiczne wspomnienie... a przynajmniej ja tak ową dygresję odebrałam. Bo wiecie, dawno, dawno temu, gdy sporo z Was nawet jeszcze w planach nie było, polska emerytka  siedziała w domu i ubrana niemal w habit bawiła wnuki, a taka niemiecka emerytka...ech, śmigała po świecie, a przynajmniej po Europie, spowita od stóp do głów w jasne, najczęściej beżowe albo ecru, powłóczyste szaty. I obowiązkowo w kamizelkę z milionem kieszeni, obecnie często zwaną "wędkarską".
W tym znaczeniu kolor z tej palety ( biały, kremowy, ecru, jaśniutki beż) w najmniejszym stopniu nie oznacza nudy, tylko wolność. Wolność, swobodę przemieszczania się, leciutko staroświecki urok, wdzięk, szyk...same wspaniałe rzeczy.

Ja sama nie jestem jeszcze emerytką ( chociaż moje równolatki już bywają), nie noszę beżu, ale wnuki i kolory biały, kremowy i ecru  to już moje klimaty. Jedno maleństwo właśnie obok sobie śpi, więc mogę zając się blogiem:).
 Bo oprócz tego wszystkiego lubię jeszcze komplety. Komplety, czyli zestawy złożone z więcej niż jednego ciucha, idealnie do siebie pasujące, ale oczywiście możliwe też do noszenia oddzielnie. I namierzyłam sobie dwa takie komplety, obydwa ( a może oba?) z jaśniutkiej dzianiny. W każdym zestawie jest sweter, tylko raz ze spodniami, a raz ze spódnicą. Pech  jednak polega na tym, że póki co całe zestawy są niedostępne...chciałam czekać, ale wiecie jak jest - będę czekała na spodnie, to wykupią mi sweterek. Będę czekała na sweterek, to wykupią mi spódnicę. No to na razie nabyłam po pół kompletu ( na resztę nadal poluję), i szczęśliwie okazało się, że dwie połowy dwóch róznych kompletów też są kompletem.

 Zawiłe? To popatrzcie:



Długa, wąska, dzianinowa spódnica i bardzo szeroki sweter, z przodu ściągnięty kontrastowym paskiem, też dzianinowym.  Na pierwszym zdjęciu zrobiłam po prostu kokardę, a tutaj niżej nieco inna wersja:



Kombinuję, jak jeszcze inaczej można ten pasek zamotać - próby zawiązania go z tyłu nawet niezłe, ale na zdjęciu niestety tego nie udało mi się złapać.

Idę się więc snuć w moich powłóczystych emeryckich szatach...idealne są na tę obrzydliwą dzisiejszą pogodę, idealne na błoto, na deszcz, na smog.

PS. Wczoraj udało mi się ubłocić ciemne rajstopy zaraz z samego rana, w dodatku o własny samochód. Wolę nie myśleć, o co ubłocę to jasne cudo :):):):)

Komentarze

  1. Dziękuję Kochana :) Właśnie takie były moje intencje, zresztą ja nigdy nie mam złych intencji, czyli jestem chyba naczelnym brukarzem piekła ;)) Wzruszyłaś mnie do łez :) Komplet masz świetny i nie mogę się doczekać dokompletowania :) Cudny pomysł z tym paskiem :) Bardzo Ci jestem wdzięczna za tę dedykację :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, a nie intencjami, więc jeszcze wstępu do nieba nie straciłaś:). Na dokompletowanie też czekam, ale już mniej niecierpliwie po sprawdzeniu tych dwóch połówko - kompletów. Paska, jak wiesz, sama nie wymyśliłam, to projektanci z Zary... moja kreatywność ma poziom zero, niestety, ale już przywykłam:).

      Usuń
    2. Jeśli mam iść do nieba to tylko z Tobą, bo niebo chyba też jest nudnawe 😉 Bardzo fajny pasek wylosowałaś ☺ Buziaki 😙

      Usuń
    3. Wiesz jak jest - grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne...tam gdzie chca :). To się dopiero zastanowimy :)

      Usuń
  2. Jaki dowcipny i ciekawy post Aniu:) To prawda tak postrzegano emerytów z zachodu;) Nie wiem jak to będzie ze mną na emeryturze, jeśli do żyje, bo to różne jest. Trochę lat mi jeszcze zostało, ale jeśli to denerwuję się, no co robić z czasem dlatego teraz rozwijam zainteresowania..to na później. Twój sweter jest niesamowity i bardzo ciekawy. Aniu nie wiem jak to robisz, ale zawsze wyszukujesz takie niezwykłe i bardzo piękne ciuszki.Tak ciekawego swetra jeszcze nie spotkałam, uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu, mam po prostu trochę szczęścia do zakupów i lubię przeglądać strony sklepów w Internecie. No i inspiruję sie znajomymi blogerkami :):))

      Usuń
  3. Oj! Ola! Ale się porobiło ha!ha! /to do naszej Loli Lompoli/.
    Mój jasny płaszcz czeka na lepszą pogodę, też zrobiło się u mnie strasznie, pada więc mokro i błotko się zdarza ale i tak lepiej niż wczoraj. No cóż, zima idzie...
    Fajne rzeczy nabyłaś, nawet jak nie dokupisz reszty to i tak masz komplecik.
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to sobie uświadomiłam, bo coś mi brakowało - a teraz juz nie. A pogoda mnie zaczyna wykańczać, chociaż właściwie lubię jesien...

      Usuń
  4. Witaj, Anno.

    Dzianinowe zwiewności są bardzo kobiece, a ich tekstura - jakby wymarzona na zaokienne chłody:)

    Znam ten błotny ból. Kończy się wieczornym usuwaniem plam, ale czego się nie zrobi, by następnego ranka znowu czuć się zjawiskowo:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie piękne słowo - tekstura... niby używane, ale rzadko, a ma swój urok,. Widac, żeś poetka :). No i ten blotny ból. Jak Ty to robisz? W sensie z normalnych słów tworzysz coś uroczego?

      Usuń
  5. Tym się nie martw. Ważne, że czujesz bluesa w tych kremach itd. Dziś proszki wszystko wypiorą. Ja akurat na biało nie latam, ale widuję panią ubraną na biało od stóp do głów i nawet rowerem jeździ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby racja, ale gdzie tam proszek to takich delikatności :), będe musiała uzupełnić zapas płynów do sweterków - bo to przy okazji żeby sie nie elektryzowały. Ostatnio jak mnie jedna sukienka oblepiła...

      Usuń
  6. Anno,
    jestem babcią, wychowuję wnuki, gotuję i piekę ciasta, robię słoiki, ubieram się bardzo podobnie, jak Ty na blogu i cieszę się, że mam dla kogo żyć i pracować. I nie narzekam, że mi ciężko, choć jestem chora.Uwielbiam być uczynna i to mi daje takiego kopa, że żyć się chce.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po prostu cudownie, tak ma być - mimo wszystko zawsze uważam, że karma wraca. Smutno, że chorujesz, ale pięknie, że cieszysz się życiem, Ja tez :).

      Usuń
  7. Nie wiem czemu skojarzył mi się Franek Kimono. :) Ale tak to już jest jak się nie zna ktoś na modzie i tak strzela.

    No i w sumie prawidłowo, należy śledzić to, co się najbardziej ze sportu lubi według mnie. O to musi być ciekawie na takim wypadzie na narty. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo może to takie japońskie w wyrazie, jednak dośc minimalistyczne - jak sportowe kimono. Bo te kimona, które zakładają Japonki to już minimalistyczne nie są... ale sa piękne. Franek KImono to też prześmiewca... więc może to ten kierunek?
      A narty kocham. Ot co.

      Usuń
  8. Emerycka nuda? Odkąd zostałam emerytką to nie mam czasu nawet się w nos podrapać a nawet pół wnuka nie miałam pod opieką.Co do emeryckiego stroju - wreszcie wszystko to co jest wygodne, ale niekoniecznie modne, a więc dżinsy, legginsy, wygodne bluzy i bluzki, adidasy. I zupełne zero przejmowania się własnym wyglądem, łażenie godzinami po galeriach (ale nie tych handlowych), uczenie się nowych technik craftu, uczenie się tego wszystkiego co mnie wcale nie interesowało w młodości. Kolory- może nie zawsze dobrane do cery, ale za to ulubione, ale bez beżu, bieli i tzw. kolorów ziemi, bo wyglądam w nich niczym żywy trup.
    Komplecik Ci się złożył całkiem fajny, tylko pogoda jakby do niego nie dorasta.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się uspokoiłam :), nuda mi nie grozi. Ale taki własnie to miało mieć charakter - te ówczesne niemieckie emerytki się chyba nie nudziły... robiły to, co chciały robić. Jak TY.
      A pogoda w końcu dorośnie, musi i już.

      Usuń
  9. Lubię jasne kolory a szczególnie biały , ale ten kolor trzeba umieć nosić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardziej kremowe jest niż białe, ale masz całkowitą rację. Może mi się uda :) - no i kwesia dodatków, tu będzie kluczowa:).

      Usuń
  10. Przepraszam, że tak zupełnie od d...y strony. Ale wreszcie wyczaiłam, jak robisz te zdjęcia. Że to parawan czyli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to parawan jest - przydaje się do bardzo różnych celów :), może być też tłem do zdjęć :)

      Usuń
  11. A zestawy bardzo w porządku. Jeszcze nie zostałam babcią ustawową, ale mój wiek już by mi na to pozwalał. Póki co córka ma inne plany, więc sobie bujam na luzie i zajmuję się głównie pracą i jeżdżeniem :)
    pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam aż trójeczkę już, chociaż dzieciaki wcale sie nie spieszyły. A w planach mają znacznie więcej, coś mówili łącznie o ośmiu... kto ich tam wie. Jeśli dotrzymają słowa, to w okolicach świąt pewnie poniosę bankructwo:):):). Ale są cudowne i najwspanialsze na świecie :)

      Usuń
  12. No nie !!! Właśnie wrzuciłam ten sweter do koszyka hahaha , całej reszty komentarza możesz się już domyślać - skoro wybrałam dokładnie to samo, to OCZYWIŚCIE uważam, że ta stylówka jest IDEALNA. Do tego wszystkiego TEŻ chciałam go połączyć z białą spódnicą hahahahahha. 100% piękności :)))))))))))
    Kisses - Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo niecierpliwie czekam aż pokażesz go w swojej propozycji - bo , jak już wspomniałam, ja zbyt kreatywna nie jestem - po prostu wkładam, co nabędę. A Ty pewnie dołożysz do tego coś ciekawego i będzie zjawiskowo. A ja to potem odgapie :)>

      Usuń
    2. A spódnica też z tego sklepu ? Widziałam na stronie taką właśnie tubę, to ta?

      Usuń
    3. Tak, spódnica ma do kompletu taki wiązany sweterek, a ten z kolei ma do kompletu spodnie :)

      Usuń
    4. hahah dzięki - to ja chyba widziałam coś innego :))))))

      Usuń
  13. Do głowy by mi nie przyszło że jestem emerytką. Chociaż jestem.
    A ubranka mam bardzo specyficzne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że Ty to masz setki zajęć różnych... a ubierać nalezy się jak kto chce i już :)

      Usuń
  14. Witaj Aniu :)
    Jesteś bardzo kreatywną i pełną pozytywnej energii kobietą, dlatego muda Ci nie grozi :) Twój zestaw kreacji wygląda dość ciekawie, aczkolwiek ja jednak preferuję żywsze kolory, bo w pastelach wyglądam bardzo blado.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kreatywnością u mnie słabo, jestem raczej odtwórcza, a nie twórcza, ale może z nudą wygram :). Ja zwykle też wolę intensywniejsze barwy, ale czasem troszkę spokoju... czemu nie.

      Usuń
  15. Kremowe nie dla mnie, dla mnie biel. W kremach i beżach zlewem się z tłem. A komplet z nie kompletu całkiem udany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biel tez może być, za to nigdy dla mnie beż - w nim wyglądam strasznie...

      Usuń
  16. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…