Przejdź do głównej zawartości

Pomysły na prezenty

Idą Święta.... I chyba niezależnie od wyznawanych poglądów dla przeważającej większości polskich rodzin to czas, gdy w domach gości choinka, pachnie piernikami, rodziny się spotykają, a dzieci... a dzieci i w sumie starsi też, po cichu kombinują, co pojawi się w wigilijny wieczór pod choinką.

W mojej rodzinie tradycja prezentów jest bardzo silna, a już mistrzynią jest moja mama - już od lata coś tam dzierga, wyszywa, kombinuje, już od lata nabywa różne drobiazgi i całkiem pokaźne pakunki, by grudzień nie zaskoczył jej nadmiernymi wydatkami. Najmilsze i tak naprawdę najcenniejsze są te prezenty, które ktoś zrobił sam, ale nie każdy ma takie umiejętności. Zresztą od lat  u nas w rodzinie starsze dzieci, te już piszące, pisały listy do Dzieciątka ( bo to ono w moich okolicach przynosi prezenty), a w tych listach były różne rzeczy - od "chciałabym łyżwy" do "proszę o worek pomarańczy". Ten worek pomarańczy, mający genezę gdzieś w przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, stał się w mojej rodzinie tradycją i musi być :).

Ale teraz już poważnie - co podarować osobom, które chce się obdarować, ale mają przysłowiowe "wszystko"? Bo dzieciakom prezenty łatwo zrobić, moje wnuki są w uroczym wieku cieszenia się ze wszystkiego, i tylko moją decyzją jest wybrać sensowną zabawkę. Ale moje dzieci i ich mężowie/żony to młodzi dorośli... i co dla nich?
Rozważałam kilka pozycji:
1. Książki, to się zawsze sprawdza, ale chwilowo wszyscy mają malutkie dzieci i niestety mało czasu na czytanie
2. Dla dziewczyn subskrypcja kosmetycznych boxów ( pisałam o nich kilka razy), ale one i tak dostają ode mnie mnóstwo kosmetyków z moich subskrypcji.
3. Ciuchy. No, tu coś mogę powymyślać, ale właściwie ciuchy to były w poprzednich latach
4. Wycieczka na Karaiby - no, może jeszcze nie w tym roku.... :):):)
5. Wino, kawa, herbaty, słodycze - świetne prezenty, ale mało osobiste, mogłabym dać każdemu - a własne dzieci to przecież najważniejsze osoby
6. Zwierzak - jestem przeciwna dawaniu żywych zwierząt w prezencie
7. Torby /torebki - świetny pomysł, ale już był, dwa lata temu walizki, w zeszłym roku torebki
8. Wyposażenie domu - też ok, ale kiedy oni, jako całkiem młodzi małżonkowie, mają owo wszystko...
9. Gadżet do telefonu/komputera/innego sprzętu - cóż, kiedy się na tym nie znam, a oni tak, sama złożyłam na takowe coś zapotrzebowanie, potrzebuję przejściówkę z mojego macbooka na HDMI. A osłonkę na komórki też już dostali kiedyś.
10. Rośliny - ja bym się ucieszyła, ale oni mają za mało miejsca,za to mają biegające dzieciaki
11. Bon prezentowy do jakiegoś sklepu - e, raczej nie... nie na taka okazję

Tak wiem, jeszcze do świąt trochę czasu, ale płynie on w nieubłaganym tempie. Może ktoś ma ciekawe pomysły? Powiedzmy, że nie w cenie wycieczki zagranicznej, ale też bez przesadnych ograniczeń.


Bo niby można ogłosić, że prezenty tylko dla najmłodszych.  Ale ja to lubię i chcę, tylko jakoś moja kreatywność poszła spać. A praca i brak umiejętności nie pozwala zrobić samodzielnie :(.

POMOCY POMOCY POMOCY POMOCY POMOCY


Komentarze

  1. Bardzo Cię rozumiem, uwielbiam pakować prezenty i lubię, gdy pod drzewkiem jest dużo pakuneczków. Gorzej z wymyślaniem, dla każdego co innego. Ostatnio praktykuję wywiad rodzinny i proszę o podanie kilku życzeń, co kogo ucieszy, oprócz tego dodaję coś osobistego.
    Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest np. kosz delikatesów, pierniki lub inne ciastka robione własnoręcznie w ozdobnym opakowaniu itp.
    Książki lubię kupować i dostawać, a czasem na czytanie nie martwię się, bo zapasy prezentowe z gwiazdki doczytuję czasem w wakacje:-)
    Koleżanka dostała w prezencie kupon do SPA w fajnym hotelu, pojechała z koleżanką, bo ich mężowie mieli podobny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosz delikatesow jest fajny, ale dla dzieci - tych dorosłych - jednak za mało osobisty :). SPA to doskonały pomysł, ale kto zostanie z dzidziami... ja?

      Usuń
    2. No cóż, może opiekunka?

      Usuń
  2. Jeszcze nie myślę o prezentach, nie mam głowy do tego :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to bym chciała zostać pościel a motywem świątecznym ,albo koc w gwiazdki może być i wycieraczka ręczniki. Widziałam piękne zasłony, obrusy. Coś co użyję tylko w święta . Niby ma się wszystko ale na tego typu rzeczy jakoś zawsze szkoda kasy, bo są takie okazjonalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasłony i obrusy to nie nasz styl, właściwie nikt u mnie nie używa z mojego i młodszego pokolenia. Ale świąteczną pościel co roku mam zamiar sobie kupić, i co roku coś mi w tym przeszkadza. Może więc teraz :)

      Usuń
  4. My mamy tak, że pakujemy każdą rzecz osobno - nawet jak to jest bombonierka, to jest zapakowana osobno. Zawsze są książki, jakieś ubrania, czasami coś droższego - czyli sprzęt wszelkiego kalibru, ale najfajniejsze jest to odpakowywanie - najczęściej pod choinką jest jakieś 30 różnych paczuszek. Wygląda to cudownie, każdy wie, że nie chodzi o jakieś drogie rzeczy, tylko element zaskoczenia, bywa tak, że opakowanie jest droższe niż prezent. :)))) Boooo to opakowanie jest niezwykle ważne - coś tam rysujemy, coś paczkujemy, coś okręcamy, coś zawijamy. Miłych zakupów - pomysłów nie mam :D :)))) Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisałas dokładnie naszą choinkę :). W zeszłym roku dostałam moje porcelanowe Beboki, każda filiżanka była zapakowana osobno :).
      Szkoda, że nie masz pomysłów, bo masz artystyczna duszę. Ale...własnie mnie Tobą natchnęło...

      Usuń
  5. Ja się zdaję na intuicję i zaskoczenie. jak mi coś wpadnie w oko i mam dla kogo, kupuję. Co roku ograniczam wydatki na prezenty, bo umawiamy się, ze to tylko symbolicznie. Żadnego szafowania pieniędzmi, ot, drobiazg, który da się wykorzystać lub sprawi przyjemność. Najlepsze prezenty są własnej roboty, ale od lat nie mam czasu, bawiłam się w to w czasach szkolnych. Nie da się pomóc, bo prezenty są zindywidualizowane, np. mój znajomy został przypadkowo źle podpisany pod zdjęciem w publikacji, to znaczy dodano mu stanowisko, którego nie pełni. Zamierzam to zdjęcie oprawić mu w prezencie. Będzie zabawne i pamiątka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że najlepsze prezenty sa te własnoręcznie zrobione, ale mnie to jakoś słabo idzie. Z tym zdjęciem super zabawa będzie :)

      Usuń
  6. Póki co, mam w głowie czarną dziurę z przemęczenia i niewyspania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uważam, że nie cena prezentu jest istotna a trafienie w czyjś gust, sprawienie tej obdarowanej osobie przyjemności. Może jakiś piękny kalendarz dla rodziców/dziadków, gdzie każdy miesiąc będzie pokazywał uśmiechnięte buźki dzieci/wnuków, ich zdjęcia zimą z sanek latem z kąpieli, zabaw na świeżym powietrzu. Może być komplet pięknych ręczników, kolorystycznie dobranych do łazienki, na których będą imiona odbiorców prezentów. Trudny temat i na pewno wiele osób mocno główkuje czym sprawić radość drugiej osobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalendarze tak, jak najbardziej, co roku robię taki z naszymi ulubionymi fotografiami, ale to raczej dodatek niż główny prezent :).

      Usuń
  8. Prezenty na Święta u mnie to teraz sprawa trudna. Nikt właściwie poza mną nie wie co chciałbym dostać, więc wybierany jest model zamówienia przeze mnie dokładnie takich rzeczy jak chcę w Sieci, a potem jest ,,niespodzianka". Ciężko coś radzić, na pewno podstawą jest znajomość gustu obdarowywanej osoby, bez tego daleko się nie zajedzie.

    Dzięki za polecenie tytułów Kinga, jak na razie ,,To" wydaje mi się faktycznie ciężkie, jakoś wszystko już jest mroczne dość, a przeczytałem 60 stron.

    Mi się zdawało, że chyba fragmenty ,,Mistrza i Małgorzaty" miałem kiedyś w szkole, jednak głowy nie dam za to.

    Bukowski jest o tyle specyficzny według mnie, że nie stara się za bardzo tworzyć ,,pięknych" światów, przynajmniej w ,,Listonoszu" tak nie robił.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo King jest mroczny, taka jego uroda...dlatego dla "początkujących kingowców" akurat To nie jest najlepszym wyborem - ale mój zięć przypadkowo zaczął z jeszcze gorszej strony - i bardzo sie zniechęcił, to chyba Regulatorzy byli. Bardzo ciężka sprawa...

      A prezenty...dziś może coś będe miała okazję fajnego kupić, bo ja na przykład lubię zakupy w Złotych Tarasach :)

      Usuń
  9. Ja do książki wkładam bilet do teatru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dokładniej: daję tacie książkę, w środku jest bilet. Potem co roku ta sama scena, mama odpakowuje swoją książę i się cieszy i książkę zamyka, a tata syczy "No biletu szukaj!". Taka mała tradycja...
      Ciuchy też im kupuję, bo lubię.
      Poza tym niestety dorobiłam się pozycji takiej, że dziadek daje mi pieniądze na prezenty dla rodziców i Rodzonej i dla dzieci, zwariować można... Ostatnio kupiłam zamiast książki taką kolekcję https://www.ceneo.pl/27499335. Robię też "ręcznie" (na komputerze) kalendarze, z prywatnymi datami, ozdobione ulubionym malarzem, ulubionymi wierszami, osobistymi zdjęciami itd. Tyle, że to w chu..k roboty.
      Ale to Ci wyślę zdjęcia na prive... I chyba sama tym dziś, jutro zrobię wpis, boś mnie zainspirowała, żeby opowiedzieć o kilku mega mega prezentach, jakie mi się udały.

      Ps. Rozważam mamie bilet do Wiednia i muzeum i sobie taki sam na tę samą datę. Ale jeszcze nie mam odwagi. Może za rok...

      Usuń
    2. Tak, bilety są doskonałe. ale na ten pomysł szybciej ode mnie wpadł mój brat - i rodzice zwykle od nich dostaja, a moje małe miasteczko ma ograniczony wybór, niestety, a wiek rodziców nie pozwala już na dalsze wyprawy. Wiedeń tak, Praga też fajna, były też wypady na narty :) w prezencie. Ale to już było...

      Usuń
    3. I czekam na wpis, bo jakoś sie migasz ostatnimi czasy... i będę chciała dedykację do tomiku, może być na kartce, wkleję sobie :)

      Usuń
    4. Tak, już przestałam trochę i będę to zaprzestanie kontynuować :) A tomik w piątek :D Czekałam, że ho ho ho... Jeszcze zanim pojawi się w internetach też mu trochę czasu zejdzie i taka historia. Ale najważniejsze, że w tym roku.

      Usuń
  10. Witaj, Anno.

    Jestem z tych "przejmujących się", więc staram się utrafić, by prezent sprawił autentyczną radość i nie wrócił do mnie pięknie opakowany za rok:)
    Mam słabość do szkła i porcelany, więc jeśli nie znam kogoś zbyt dobrze, daję filiżanki albo kieliszki, licząc, że takich drobiazgów nigdy w domu za wiele:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz... coś mi zaświtało, zainspirowałam sie :). Ja tam za filiżanki i kieliszki bym sie nie pogniewała, byle w moim guście - czyli maksymalnie proste :)

      Usuń
  11. Mam jakiś wyjałowiony mózg po tej przeprowadzce,ciągle jeszcze "dochodzę do siebie". Ale właśnie wymyśliłam, że dla teściowej mojej córki wydziergam szybciutko szal i mitenki, które świetnie się sprawdzają zakładane na dość cienkie pięciopalcowe rękawiczki.Dla córki mam ostatnie wydanie poezji Wojtka Młynarskiego. Dla Krasnali- tylko się dołożę do prezentów, pustka w głowie co dla zięcia i własnego męża. Ratunku, znów idą święta!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty i tak doszłaś jakoś niesamowicie szybko do siebie w tej szalonej przeprowadzce. Mam w głowie podobną pustkę... zawsze miałam pomysł dla męża, a teraz jakoś nic :(

      Usuń
  12. Bardzo lubię prezenty i kiedyś tak było, obecnie to trudne, bo będąc tu nie dostaję, nie jadę na święta , bo w kosmicznej cenie są bilety i powrót trudny. Jeśli spadłby śnieg to różnie bywa z samolotem. Świetne pomysły i prezent od serca może być skromny, ale taki się pamięta, buziole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawda, że w okresie świątecznym kłopot z biletami. Wysyłam ci buziaki chociaz :)

      Usuń
  13. Jeszcze się nie zastanawiałam ale czas ucieka więc muszę pomyśleć, z wnukami nie mam problemu, bo to córka podsuwa mi pomysły, ja nie bardzo znam się na tych ich grach i modelach do sklejania. Prezenty nie są drogie, ważne żeby cieszyły. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to własnie jest najważniejsze - żeby cieszyły :).

      Usuń
  14. Ja jestem z tych, co o prezentach zaczynają myśleć już w sierpniu. ;-) W tym roku i tak jestem trochę "do tyłu", bo jutro zaczyna się grudzień, a ja mam "dopiero" ok. 80% prezentów kupionych...
    Niestety pewnie niewiele mogę Ci podsunąć, bo ja prezenty zawsze daję bardzo spersonalizowane. Może opłacisz dzieciom profesjonalną sesję fotograficzną np. taką rodzinną (wszyscy robimy setki zdjęć ale takie profesjonalne są świetną pamiątką na lata)? Podróżnicy może ucieszą się z mapy-zdrapki, na której można zaznaczać odwiedzone miejsca. Może jakieś koszulki z ciekawym/śmiesznym nadrukiem (jest wiele firm które robią takie rzeczy, także wg projektu klienta)? Kubek termiczny z grawerem? Planszówka? Stolik pod laptopa do łóżka? Odwrócony parasol (ostatnio modny w internetach)? Może jakiś kurs? Super są też prezenty "przeżyciowe" (skok ze spadochronem, rajd off-road itp.) i oczywiście wszystko, co zrobione własnoręcznie. :-)
    Ja natomiast zapamiętałam Twoją porcelanę z bebokiem i chyba trafi w tym roku pod choinkę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie, że beboki się przydały jako pomysł :). Sesja zdjęciowa jest super, i już za nimi wszystkimi, te to polecam na prezent.Mapę - zdrapkę chcę dla siebie :):):). Nad koszulkami myślę, znalazłam kilka ciekawych, więc to też polecam. A z planszówkami to hm... zięć jest ich maniakiem :), wie o nich wszystko, wszystkie zna, mnóstwo ma:)

      Usuń
  15. Ja tam też w sumie do Arkadii nie mam nic poza dojazdem. :)

    Pewnie jak przeczytam tę książkę Kinga to stwierdzę czy faktycznie ciężka była, a potem jeszcze z czymś innym porównam i będę wiedział w zupełności już. :)

    Lubię zakupy ale innego rodzaju, książki, płyty, czasem jedzeniowe sprawy.

    O nie, akurat mieszkam po drugiej stronie Wisły. :) Bliżej mam do Złotych Tarasów jak do centrum po stronie praskiej. Jakoś nie słyszałem nic szczególnego o nowych centrach handlowych w Warszawie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj w takim biegu byłam, że nawet nie zajrząłam do Złotych Tarasów, chociaz byłam obok:(

      Usuń
  16. A może "las w słoiku"? :) ni trzeba o to dbać, pięknie wygląda :) polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, sama kiedys założyłam las w słoiku i kilka lat pięknie to rosło, niestety potem zmarniałao. Niestety na to musi byc miejsce, takie coś ma sens ładnie wyeksponowane - przy małych mieszkaniach z malutkimi dziecmi niestety odpada - ale pomysł jest doskonały , do zapamiętania:)

      Usuń
  17. Uwielbiam, żeby pod choinką było dużo paczuszek. Uważam, że pisanie listów do Dzieciątka, Mikołaja czy innego Gwiazdora to świetny pomysł. Pzrynajmiej wiadomo, z której strony szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tylko dlaczego te moje około trzydziestolatki nie napisały?

      Usuń
  18. Ja już prezent mam . Nie mogłam doczekać się gwiazdki to jest:P ale liczę jeszcze na jakieś fajne perfumy... U nas jest zazwyczaj praktycznie. " Węszę' co komu brakuje i w ten sposób trochę mi to ułatwia sprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fajnie :), ale ja jednak poczekam :):). Praktyczne prezenty są ok, ale coś szalonego i odjechanego chyba lubię najbardziej

      Usuń
  19. Nie pomogę. Poczytałam propozycje i mam sama nad czym rozmyślać. Trudna sprawa, ale chyba pozostanę przy symbolicznych paczuszkach w większej ilości.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak się jeździ dużo to wymiana opon to podstawa według mnie, bo droga drodze nierówna, zwłaszcza zimą.

    Zima powoli się zbliża moim zdaniem, choć amerykańscy naukowcy przepowiedzieli, że dopiero w styczniu ma być śniegu dużo i mróz.

    Na pewno strój warty uwagi, a skojarzenie moje, więc nie wiadomo czy to faktycznie dla dresiarzy garnitur. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już teraz jakieś 30 cm śniegu... t co to będzie w styczniu?

      Usuń
  21. Może jakiś karnet do SPA, bilety do teatru, kina??? Biet na koncert noworoczny w... Wiedniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Wiednia trzeba się zapisywać z rocznym wyprzedzeniem. A i tak trzeba jeszcze mieć szczęście w losowaniu.

      Usuń
    2. hehehe, do Wiednia to się fajnie jeździ, ale tak, połazić po wsi :) - w rodzinie już sie uarło, że bilety na takie wydarzenia to działaka mojego brata, nie mogę mu wejśc w parade :) - ale w ogóle pomysł doskonały

      Usuń
  22. Coś śmiesznego i niepraktycznego, albo częściowo praktycznego :D
    Poszukaj na stronach typu http://pewex.pl/ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niepraktyczne musi być, bo co to za prezent ciepłe skarpetki :):):)

      Usuń
  23. To jest oczywiście kwestia tego co kto lubi lub czego potrzebuje. Ale to co mi przyszło do głowy jak czytałam: ZDJĘCIA. Foto obrazy. Można zrobić naprawdę duuuże. A efekt jest naprawdę fantastyczny - sama mam takie w domu. Możesz wybrać jakieś śmieszne zdjęcie albo kilka i fajnie połączyć. Ja zamawiam przez internet: http://www.allegro.uwolnijkolory.pl/fotoobraz/
    Dla Młodzieży można zrobić wszelkie gadżety ze zdjęciami: kubki, klucze itd...

    Ja bym poszła też w stronę karnetu na lot balonem czy skoku ze spadochronu. :)
    Ale jak znam Ciebie wirtualnie - na pewno to nie będą zwykłe prezenty :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia tak, dobry kierunek, i niejako po mojej stronie od lat są fotokalendarze, i taki oczywiście będzie. CO do dużych zdjęć - mamy zaprzyjaźnionego z rodzina fotografa, nasze dzieicaki mają za sobą super sesje, i mamy sporo naprawdę pieknych dużych zdjęć - więc już wystarczy. Fotokubki dla odmiany to u nas zwyczajowy prezent od wnuków na dzień babci i dziadka.... - i to nie to, że już dośc, ale nie chce małym ludzikom tej przyjemności odbierać, to jest ich :).
      Stąd własnie moje problemy z prezentami - oni już wszystko mają... Skok ze spadochronem dostała kiedyś moja siostra, na urodziny - ale to naprawdę droga zabawa. Juz nie pamietam, ale chyba około 800 złotych - w przypadku sześciorga dzieci( w tym wżenione), trójki wnuków, rodziców, teściowej, siostry ( z bratem sprawe załatwiamy inaczej) i męża...hm.... kasa sama ze ściany jednak nie wychodzi :):):)

      Usuń
  24. Witaj,Anno :) Mam wrazenie ,ze piszesz o mnie :))) W tym roku zupelnie jestem ddkorowana i nie mam zadnego ,zupelnie zadnego pomyslu na prezenty :( U mnie w domy mamy zasade ...prezenty musza cieszyc :) Czasami jest to cos "powaznego " a czasami zwykly " lizak "Staramy sie,zeby bylo zgodnie z zasada ....marzy mi sie to ,ale nie mam na to kasy :) W tym roku nawet nie mialam czasu posluchac o marzeniach moich najblizszych ......zle mi z tym okrutnie :(Pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie syn z rodziną wyrazili życzenie - pasuje mi, ale nie rozwiązuje tematu reszty, za to jasno określa poziom cenowy. Bo wszystkie dzieciaki jednakowe przecież :)
      No i własnie, prezent ma cieszyć :), to najwazniejsze.

      Usuń
  25. Kupowanie prezentów dla dorosłych od lat i dla mnie jest problemem. Z moją mamą w tym roku akurat trafiłam, kupiłam jej elektryczny pilnik do piętek z zapasem tarek, jeszcze do tego był w promocji. Plus komplet kremów do stóp i rąk. Wiem, że potrzebuje, więc jej to wręczyłam już będąc ostatnio w Polsce. Czy użyje to się okaże, znając ją poczeka, aż prezent "dojrzeje", albo na mnie, jak ją przed świętami odwiedzę. Jak rozpakuję, to może użyje prędzej. Ale starsze osoby to odrębny temat.
    Z córką mamy inną umowę, jako że w ostatnich latach ze względów finansowych były za to bardzo skromne, tym razem dostanie bardzo duży prezent. Ale tego raczej swoim dzieciom czy zięciom/synowym nie kupisz, więc nie będę nawet pisać, co.
    Zawsze można uzgodnić jakiś wyjątkowy ale dość drogi sprzęt domowy, na który akurat sami by nie wydali tym razem kasy, np. samobieżny odkurzacz. Przy dzieciach mógłby się okazać naprawdę potrzebny i zaoszczędzić dużo czasu. To też droga rzecz, ale naprawdę super - ja bym się ucieszyła.
    Nie mam póki co innych pomysłów, ja po prostu pytam, co kto potrzebuje. Wyjątkiem jest mój Miły, raz go zapytałam, a potem zmieniał zdanie - i tak przez trzy miesiące. Więcej go nie zapytam, tylko sama coś znajdę. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki samobieżny odkurzacz to jedna z ulubionych zabawek mojego wnuka - gdy jeszcze nie umiał chodzić, gonił go na czworakach :). W ogóle młody lubi odkurzacze... a jego starszy kuzym się dla odmiany boi:)

      Usuń
  26. My w tym roku robimy sobie prezenty każdy swoją rodzinką, czyli ja i mąż i syn razem pod naszą choinką. Tak w sumie zadecydowaliśmy, bo o ile ja lubię chodzić za prezentami, tak już reszta rodzinki niekoniecznie, a i z funduszami tez nie jest lekko, bo jest nas trochę i z tego się robiła konkretna suma. Natomiast uzgodniliśmy, że dzieciakom kupujemy wszyscy. We wcześniejszych latach robiliśmy listę, każdy pisał co chce, bo zdarzały się prezenty niewypały. I na liście były właśnie książki, bielizna, kosmetyki, biżuteria i karnety lub karty podarunkowe.
    Ja kiedyś myślałam, żeby zamówić taką dużą foto książkę np. dla syna, czy rodziców, zamieścić tam zdjęcia jak syn był malutki, aż do teraz, co razem przeżyliśmy, co widzieliśmy, myślę, że ciekawa taka pamiątka by była ;) Można też podarować są takie piękne świece, wyroby ze szkła lub bombki takie duże ozdobne, albo teraz często słyszę o lampach solnych, które mają bardzo zdrowe właściwości. Jest tego trochę wszystkiego. Ja mam zawsze największy problem z mężem, bo on taki maruda jest i zawsze mu coś nie pasuje :) Twardy orzech do zgryzienia ;)

    A dla dzieciaków, czy nawet dorosłych można by coś takiego dla odmiany zamówić. Sama się zastanawiam dla siostrzeńców ;)
    Podaje linka, moja koleżanka zamówiła dla swojego 4 letniego synka, był zachwycony i ogląda po kilkanaście razy dziennie ;) Ot taki dodatek do całości :)
    https://www.listymikolaja.pl/wideo-od-mikolaja.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotoksiążki fajna sprawa, już tez robiłam. ten list od Mikołaja gdzieś już widziałam, ale moje maluchy na to jeszcze troszeczkę za małe...

      Usuń
  27. Z tymi prezentami, to zawsze zastanawiająca sprawa i o ile dla małych dzieci łatwo coś wybrać, to dla starszych już nie. Trzeba się trochę natrudzić. W każdym razie prezenty cieszą każdego i nie muszą być drogie, ważne, żeby były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem dla mnie jest tez to, żeby każde z dorsłych dzieci dostało cos mniej więcej tej samej wartości...

      Usuń
  28. Kilka pomysłów: 1.
    W zeszłym roku zrobiliśmy sobie z A. gwiazdkowe niespodzianki. Polegały one na tym, że Ja sobie coś kupiłam, A. sobie coś kupił. Ja sobie prezent pięknie zapakowałam, A. sobie prezent pięknie zapakował. A pod choinką było wielkie zdziwienie - bo nie wiedziałam, co A. dostanie, a on - co dostanę ja :) (no, prezenty były trafione w dziesiątkę, ale to taki jednorazowy pomysł) :) :) :) 2. Kupiłam moim dziewczynom perfumy. Niby nic takiego, ale - nie kupiłyby sobie same TAKICH (zresztą ja też normalnie bym ich nie kupiła, ale wpadłam na ten pomysł, bo trafiłam na wieeelkie promocje, do finansowego strawienia, a w dodatku wie, co tym moim dziołszkom się podoba). 3. Prenumerata ulubionego czasopisma. 4. Płyta z czymś, czego lubi słuchać obdarowywany (mój A. nie wyobraża sobie innego prezentu, no, ale w jego przypadku to nic dziwnego... 5. Kiedyś prezenty, które dostałam pod choinką wywołały pewną konsternację wśród tych, którzy mnie obdarowali, bo dostałam 2 szlafroki. Szlafroki to podobno prezent z gatunku "odwal się". Ale nie wtedy, gdy się szlafroki bardzo kocha. Myślę więc, że najbardziej prozaiczna rzecz może też sprawić wielką przyjemność, jeśli się wie, co to jest :). Ja się tam bardzo ucieszyłam, bo uwielbiam takie mieciuśkie, przytulne, śliczne, leciuśkie...Uwielbiam obydwa, a to nie jedyne w mojej kolekcji. Ps. Ciekawostka . Mój tegoroczny hand made: Prawdziwe "pot pourri". I nie są to tylko ususzone pachnące płatki. Moje robiłam zgodnie ze staroświeckimi przepisami. Najpierw , w lecie zebrałam mnóstwo pachnących płatków róż, po czym poddałam je fermentacji (pot pourri = zgniły garnek :) ). Następnie dodałam jeszcze kilka ingrediencji (wszystko naturalne). Po czym zapakowałam do szczelnych ceramicznych pojemniczków. Podobno zapach jest baaardzo trwały. Na pewno jest przyjemny i bardzo delikatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha. W ogóle nie pachnie różami, tylko czymś nieokreślonym :)

      Usuń
    2. Sobie nawzajem to pewnie tak będzie, bo mam plan podrózniczy :). Szlafrok to rzecz, której nie mam i chyba miec nigdy nie będę - jakoś mi nie pasuje :):):):):). A takie pot pourri to chętnie....

      Usuń
    3. Bo szlafroki nie pasują, jeśli ma się bardzo cieplutko w domu. W naszym mamy wprawdzie cieplutko, ale nie wszędzie. Więc - wieczorna (lub poranna) kąpiel + konieczność przemknięcia się przez chłodne zakamarki naszej stuletniej chałupki = szlafrok obowiązkowy... A jak potem przyjemnie w tym ślicznym i mięciutkim czymś napić się jakiejś kawki, czekoladki, grzańca... :) Ale ja nie o tym chciałam. przypomniało mi się coś. Czytałaś "Wieści" Whartona? Tam jest taki fragment, kiedy wszyscy dostają prezenty. I każdy otrzymuje coś absolutnie pięknego, po prostu. I niekoniecznie potrzebnego... No, sam zachwyt nad pięknem... :)

      Usuń
    4. W tym Whartonie ktoś dostał np. prawdziwy kalejdoskop (ze szkiełkami a nie z kawałkami plastyku). Patrzał w ten kalejdoskop skierowany na rozświetloną choinkę i się zachwycał :)

      Usuń
    5. Hmm. Sądząc po liczbie komentarzy, temat ekscytujący, nie tylko mnie :) Ale aż poszłam do biblioteki i zajrzałam do Whartona... Ten kalejdoskop jakoś mi tak utkwił w głowie, ale widzę, że tam cała masa świetnych prezentów :) Rozdział "Sześć gąsek jaja znosi"...

      Usuń
    6. Jeszcze raz wracam do szlafroka. Mając - przynajmniej blade - pojęcie o Twoich gustach ubraniowych, jestem pewna, że zakochałabyś się w szlafrokach, gdybyś tylko ten temat zgłębiła. Oprócz smętnych straszydeł, których pełno w sklepach, można znaleźć takie śliczności, że hej :)

      Usuń
    7. Whartona owego czytałam, ale jakoś mnie nie przekonał. A szlafroki - jednak mam, takie jedwabne. I lezą zagrzebane... bo chyba jednak nie:(. Ale kto wie...

      Usuń
  29. U nas się Święta bardzo porozchodziły z różnych powodów logistycznie, więc już dawno nie jest prezentowo i magicznie, a kiedyś nawet z przyjaciółmi robiliśmy sobie małe niespodzianki i to zawsze była dodatkowa radość po powrocie do domu z Wigilii u mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…