Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

Stosik taki sobie...

Czytam ostatnio mało, i w dodatku same starocie, stąd jakoś brak stosików od  jakiegoś czasu. A może brak ich tylko mnie :(.  Wrzucam dziś tylko 4 pozycje, takie niedawno wydane.



1. Camilla Lackberg -  Czarownica. To kolejna pozycja z cyklu o Erice Falck, niestety jak dla mnie co jedna, to nudniejsza. Strasznie przewidywalne, poziom napięcia zero, poziom artystyczny minus dwa. Do przeczytania i zapomnienia, chociaż niektóre części z tej serii były całkiem przyjemne. Ot, dobra rzecz na urlop, nie zasłoni uroków natury.
2. Stephen King, Owen King -  Śpiące królewny. O tak, ciekawa idea, jak zawsze u Kinga ( tym razem Kinga i syna) sprawnie napisane, bez dłużyzn, chciałabym zobaczyć film, gdy ktoś to już nakręci. A rzecz jest prosta - kobiety zasypiają, otacza je dziwny kokon. Gdy obudzić takową delikwentkę, mordują. A gdy nie budzić, to zostaje świat samych mężczyzn.... i tak się sami wymordują. A kobiety w swoim świecie... no cóż, dadzą sobie radę. Zachęcające.
3. Stephen King - To.  T…

Świąteczne ciuszki :)

Najtrudniej znaleźć coś w bardzo pełnej szafie. No bo i to ładne, i to pasuje, i w tym też by można... w tym roku na świąteczny czas wybrałam sobie, co następuje:


Zestaw pierwszy to kolejne spełnienie marzenia, co do którego miałam pewność, że się nie spełni. A tu proszę... chodzi o tiulową spódnicę... zawsze chciałam, i  mnóstwo ich od jakiś dwóch lat we wszystkich sieciówkach, ale takich do kolan ( przyznam się, że na przecenach nabyłam jedną, ale niestety jeszcze nie włożyłam, strach przed złym wyglądem jest silniejszy). A tu niespodzianka, pojawiła się tiulowa spódnica maksi - a taką mogę mieć :). Wprawdzie jest za długa, i będę musiała jakoś ją pociąć, ale damy radę:). Jestem z niej niezwykle zadowolona, bo  takie szyfonowe mam, ale tiulowa to tiulowa, sto razy piękniejsza:):). Czuję się jak królewna...



Drugi mój zestaw to aksamit. Na Melindzie to jakoś smętnie wygląda, no nie? Bo sukienka jest absolutnie minimalistyczna, prosta, tylko ten aksamit i ten kolor....:


Zrobiłam też pr…

I po nartach

Niestety, wszystko co przyjemne, kiedyś się kończy - no to i ja wróciłam z urlopu. Było jak zawsze na nartach bosko...

Tym razem wybrałam się w we włoskie Alpy, ale na absolutnym pograniczu z Austrią. To takie miejsce, gdzie w wyniku powikłanej historii właściwie  nie wiadomo, czy jest się we Włoszech, czy w Austrii, gdzie chyba więcej osób używa niemieckiego ( w austriackiej, tyrolskiej wersji), gdzie tablice  i drogowskazy są dwujęzyczne, i gdzie jest po prostu pięknie. Maso Corto ( wersja włoska), albo Kurzras ( wersja austriacka) leży na wysokości 2000 metrów, a żeby pojeździć na nartach trzeba wyjść z hotelu, i władować się do tej pięknej, widocznej na zdjęciu , gondoli, i pojechać na wysokość 3200 metrów. Gondola jest ogromna, mieści 80 osób, i zasuwa bardzo ostro do góry, musi pokonać w pionie te 1200 metrów - czuje się to dopiero, gdy stoi się przy jej oszklonej ścianie i patrzy w dół...


Najpierw widać tak:


A potem tak:



Zdjęcia są słabe, bo robione przez dosyć brudną szybę go…

Narty z Małyszem

Pora rozpocząć sezon narciarski  -  i podobnie jak przed rokiem rozpoczynamy go razem z Adamem Małyszem. Mam internet, ale taki jakiś słabawy, i nie wiem jak to pójdzie - więc nie wiem, kiedy się odezwę. Tak na dziś:

Oczywiście Aperol Spritz musi być :




No i dla wszystkich tych, którzy mają ochotę wiedzieć , jak wyglądam - otóż aktualnie tak:



Pozdrowienia :)


Wymarzone podróże

Lubię podróże...
Pewnie wiele osób lubi, wiele osób wędruje po świecie, wiele osób tylko marzy. Ja jestem chyba takim stanem pośrednim, trochę marzę, trochę realizuję. Parę fantastycznych miejsc już miałam okazję zobaczyć, ale dziś chciałam o tym, co w marzeniach. Nie wiem, czy te marzenia uda mi się kiedykolwiek zrealizować, bo to ogromne pieniądze przede wszystkim, i czas, i zdrowie - ale marzenia nic nie kosztują.  Nim przejdę do listy miejsc, które chciałabym zobaczyć, dodam może tylko to, że właściwie nie interesuje mnie nadmiernie architektura i zabytki - szukam miejsc, gdzie atrakcje są naturalne. Chcę zobaczyć na żywo inne niż u nas rośliny, egzotyczne zwierzęta w naturalnym środowisku, odmienne od naszych rodzimych skały, ziemię, pooddychać innym powietrzem i zjeść inne, lokalne jedzenie.

To idę marzyć :

Grenlandia. Lubię zimne klimaty, lubię śnieg, lubię dziką przyrodę. Surowe warunki mnie nie przerażają, za to brak upału uważam za podstawową zaletę.  Spitsbergen - właściwie …