Przejdź do głównej zawartości

Świąteczne ciuszki :)

Najtrudniej znaleźć coś w bardzo pełnej szafie. No bo i to ładne, i to pasuje, i w tym też by można... w tym roku na świąteczny czas wybrałam sobie, co następuje:


Zestaw pierwszy to kolejne spełnienie marzenia, co do którego miałam pewność, że się nie spełni. A tu proszę... chodzi o tiulową spódnicę... zawsze chciałam, i  mnóstwo ich od jakiś dwóch lat we wszystkich sieciówkach, ale takich do kolan ( przyznam się, że na przecenach nabyłam jedną, ale niestety jeszcze nie włożyłam, strach przed złym wyglądem jest silniejszy). A tu niespodzianka, pojawiła się tiulowa spódnica maksi - a taką mogę mieć :). Wprawdzie jest za długa, i będę musiała jakoś ją pociąć, ale damy radę:). Jestem z niej niezwykle zadowolona, bo  takie szyfonowe mam, ale tiulowa to tiulowa, sto razy piękniejsza:):). Czuję się jak królewna...



Drugi mój zestaw to aksamit. Na Melindzie to jakoś smętnie wygląda, no nie? Bo sukienka jest absolutnie minimalistyczna, prosta, tylko ten aksamit i ten kolor....:


Zrobiłam też próbę z paskiem, ale na żywo wcale nie jest potrzebny. No i z paskiem to będzie kłopot z ciastem i pierniczkami:



I jeszcze zestaw numer trzy, to dla odmiany prawie klasyka, bo biała koszula. A jak wiadomo, prawie robi wielką różnicę, i taką różnicą są tu ozdobione cekinami rękawy. Jak ja lubię cekiny... i jak się cieszę, że mogą teraz być wszędzie i przy każdej okazji:




A na zakończenie taki mały żart, puszczenie oka w stronę trendów - nie wiem jeszcze czy się odważę, ale nabyłam brokatowe skarpetki, takie do szpilek:



Są słodkie i kompletnie bez sensu, ale kto to wie...

Świątecznego odpoczynku i spokoju życzę:)

Komentarze

  1. Aniu wszystkie zestawy są super , spódnica przepiękna, a skarpetki koniecznie, uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś się tych skarpetek boję - ale może spróbuję, skoro już je mam.

      Usuń
  2. Nie śmiej się, właściwie to Cię podziwiam za to zainteresowanie ciuszkami- kwestia tego co modne a co nie, minęła mi zaraz po 20 roku życia, decydująca za to zaczęła być wygoda i dopasowanie typu "ten ciuch i ja" i to chyba było i nadal jest decydujące.Jeden z przyjaciół zawsze twierdzi, że pod względem logicznym to jestem jak facet, a iście kobieca zewnętrzność jest bardzo w moim przypadku myląca.Facetów zwłaszcza.
    Skarpetki do szpilek? Mnie to optycznie nie pasuje, podobnie jak gołe nogi do szpilek. No cóż do wyżej wymienionego mankamentu to i staromodna jestem.;))
    Miłych, rodzinnych, radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właściwie to ja tez mam problem z tymi skarpetkami, ale wszystkie dziewczyny to wkładają, więc postanowiłam chociaż spróbować. Mieszane bardzo uczucia mam:).
      Co do zainteresowania modą -do 20 to mnie to kompletnie nie interesowało, chciałam tylko mieć porządne dżinsy i sztruksy, i takie buty z pseudozamszu, tak zwane welurki. Reszta...cóż, i tak nie błyo zbytnio w czym wtedy wybierać. Potem wygoda - przy małych dzieciach - była nadrzędna. A teraz mam czas i środki na zabawę ciuchami, w dodatku mam pracę taką, zę staję na środku i bywa że ze dwieście ludzi na mnie patrzy ( zwykle mniej), głównie kobiety. No to muszę wyglądać... samo gadanie to jednak czasem za mało:):). Moi koledzy założą garnitur i jest ok, a nam, kobietom... no patrzą na wszystko. Buty, paznokcie, sukienka, szalik, torebka...i właściwie to mi się to spodobało:).

      Usuń
  3. Skarpetki do szpilek to chyba lata 50/60, jak pamiętam...
    Pierwszy zestaw mega fajny, ale nie na wigilię, gdy w kuchni trzeba to i owo.
    Ja wystąpię w zieleni, a żeby było śmieszniej rajstopy z kaszmirem kupiłam na wyprzedaży za 5 zł!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie pamiętam, ale teraz pojawiły się wszędzie - a ja się namyślam:). A zielone na święta idealne...

      Usuń
  4. Pierwszy zestaw jest niemal balowy - bardzo mi sie podoba. Sukienka z paskiem wyglada lepiej, ale rzecz chyba w figurze Melindy. Myślę, że na tobie i bez paska będzie super. Anno, niech święta spełnią twoje oczekiwania, wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę sukienkę dziś miałam na sobie - z muszkieterkami w identycznym kolorze. Bez paska.. Bo z paskiem robi się chyba delikatnie za krótka... a ja za stara na takie mini.
      A to pierwsze mi sie tez kojarzy z balem...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. NO tak. Taka teraz moda, a co.

      Usuń
    2. Mnie też szokują skarpetki do szpilek. Nie wszystko co modne jest mądre, dla mnie to kicz i bezguście.

      Usuń
    3. Tragedia po prostu. Jak te ohydne glany do spódnicy.

      Usuń
    4. Glany są całkiem ok, nawet lubię. Co do skarpetek - nadal mam wątpliwości. Najwyżej będa do trampek:)

      Usuń
  6. Myślę, że czarna, tiulowa spódnica nadaje się bardziej na Sylwestra. W święta sprawdza się klasyka - biała bluzka, mała czarna sukienka itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sylwestra wolę cekiny, ale tak, ta spódnica by się nadała. Zresztą z biała bluzką... jest klasyka :), no może lekko podrasowaną.

      Usuń
  7. Ten pierwszy zestaw jest bardzo elegancki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go tak odbieram - i taki był plan :)

      Usuń
  8. Sukienka nr 2 ma piękny kolor, fajnie, że taka minimalistyczna.
    Cekiny - jak najbardziej na tak. Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były jeszcze takie srebrno-szare, ale ta własnie kolorem mnie urzekła:). Wczoraj włożyłam ją do pracy - niby normalne zajęcia, ale jednak w lekko światecznym charakterze już - i dołożyłam do niej muszkieterki w tym samym kolorze. Było idealnie... aż sama byłam zadowolona, co się rzadko zdarza :).

      Usuń
  9. Wyjątkowo niczego bym nie wybrała, ale domyślam się, że na Tobie te stroje muszą wyglądać bardzo fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo taktowna wypowiedź :)

      Usuń
  10. Sukienka jak marzenie. Do spódnicy pasuje każda bluzka, a skarpetki do każdych butów z wyjątkiem szpilek. A może ja się jednak mylę?
    Bajkowych świąt w rodzinnym gronie i magicznej gwiazdki spełniającej życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory skarpetki i szpilki się wykluczały - ale teraz wszędzie takiego zestawienia pełno. Co szkodzi spróbować... dzięki :)

      Usuń
  11. Witaj, Anno.

    Tiulowa spódnica - obłędna:)
    A brokatowe skarpetki może pod nią na próbę, zanim jeszcze skrócisz, żebyś mogła przywyknąć:)

    Wszystkiego najlepszego, Anno, Tobie i Twojej Rodzinie z okazji nadchodzących Świąt:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiem, czy chcę przywyknąć - generalnie mam z tym trendem kłopot, ale dopóki nie spróbuję, to jak się wypowiadać?

      Usuń
  12. Ło jeju!!! Ten z tiulową spódnicą jest zachwycający!!!
    Zakochałam się!!!
    Drugi też piękny!!!

    Hihihi, skarpetki do szpilek zawsze mnie śmieszyły, ale jak zobaczyłam koleżanki blogowe, mistrzynie w ich noszeniu...to byłam zachwycona!
    Trzeba tylko uważać na efekt "Solejukowej":D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tiul to z Mohito jest:). Mnie te skarpetki nie tyle śmieszyły, chociaż też, co nijak mi nie pasowały. Ale jak sama piszesz... A kto to Solejukowa?

      Usuń
  13. Tiulowa bomba 😍😍😍
    Efekt Solejukowej...cudne ;) chyba wplotę do codziennej gwary 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nastęĻna - o co chodzi z tym efektem Solejukowej????

      Usuń
  14. Anno,czary i magia :) pierwszy zestaw prosto od Diora!!! boski !!! sukienka welurowa ...marzenie a koszula z cekinami do zakochania :))) skarpetki brokatowe tez kupilam i bede nosic do kazdej pary szpilek jakie mam i sandalow tez :)))) Na wszystko potrzeba czasu . Sa trendy ,ktore lapiemy juz,teraz, natychmiast i sa takie,do ktorych dojrzewamy powoli.Anno ,dobrych swiat Ci zycze,niech beda warte wspomnien :) Pozdrawiam serdecznie Renata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, patrząc na sylwetkę Melindy wygląda jak ze starego katalogu, takiego z lat 50 czy 60. SUkienka i koszula są z Zary, jakby co :). A skarpetki...się zobaczy, Ty jesteś ich mistrzynią:).
      I dzięki:)

      Usuń
  15. Faktycznie świąteczne ciuszki.
    Pięknych Świąt Ci życzę.

    Aniu - czy mogłabyś odpowiedzieć mi na mail?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), taki teraz czas...
      A mail już do Ciebie frunie:)

      Usuń
  16. Brokatowe skarpetki MASZ obowiązkowo włożyć !!!! :)))) Rękawki z cekinami na 100000% odgapię :D :)))) . Cudowne świąteczne stylizacje :)))) Anno - dziękując na Twoją obecność w sieci i obecność na moim blogu :)))) składam najwspanialsze życzenia :)))) wszystkich marzeń spełnienia :)))) . Całuski mocne - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cekiny z Zary:), odgapiaj sobie do woli. SKarpetki... no na pewno sprawdzę, a co dalej to sie okaże. I dzięki, Margot, dzięki piękne:)

      Usuń
  17. Świąteczne kreacje są eleganckie. Ciekawe co planujesz założyć na Sylwestra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to co? Cekiny...błysk musi być :):):)

      Usuń
  18. Pierwsza piękna!
    Ps. Dodałam dla Ciebie informację o mojej nowej sukience w paski :) Na blogu. Tania jak barszcz i śliczna, zakupiłam sobie w tym samym sklepie bluzę i bingo!
    Ps.2. Tomik już jest: https://www.motyleksiazkowe.pl/poezje-poematy/33530-reorientacja-9788361381815.html?search_query=Fraczek&results=5
    Uściski świąteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za info, teraz tylko musze wymyślec, jak zdobyć dedykację :)
      A pierwszej jakby co szukaj w Mohito :)

      Usuń
  19. Najbardziej urzekł mnie pierwszy zestaw. :-) Ja też w święta raczej nie zakładam pasków, if you know what I mean. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, no własnie :):):), cała moja przedświąteczna dieta poszła się czesać...

      Usuń
  20. Anno poświątecznie z najlepszymi życzeniami, ciekawa jestem co założyłaś, ja wybieram pierwszy zestaw jest niebiański :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZAłożyłam sukienkę, której tu na zdjęciach nie ma - bo przyszła kurierem dzień później - czarna, z cieniutkiej dzianiny, z perełkami na rękawach...czyli klasyka...

      Usuń
  21. Drugi zestaw wg mnie jest idealny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polubiłam tę sukienkę, chociaż troszkę krótka, jak na moje stare lata :)

      Usuń
  22. Wszystkie zestawy przepiękne! Czuję, że bardzo polubiłam tę aksamitną sukienkę.
    Wygląda na bardzo wygodną i niekrępującą, zwłaszcza w wersji bez paska.
    Skarpetek do szpilek bym nie włożyła, ale ja tradycjonalistka byłam i jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze tez nie włożyłam, to będzie eksperyment, i nie wiem kiedy :). A sukienka jest doskonała, postanowiłam tez nabyć ową szaro-srebrną, taką samą :)

      Usuń
  23. Pięknie ciuszki świąteczne nabyłaś, jak ja dawno nie nosiłam spódnic i sukienek. Wreszcie jednak powoli wracam do formy (nie było tak źle, ale dla mnie dostatecznie źle) i z przyjemnością w nadchodzącym roku zamierzam sobie ponosić spódnice i sukienki, a nawet parę nowych kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zrób to -ważne, że z przyjemnością, nic na siłę :)

      Usuń
  24. Kochana, nie bój skarpetek, będzie cudnie :) Jestem zachwycona pierwszym zestawem groszkowo-tiulowym, kojarzy mi się z Audrey :) Super, że dopadłaś tę spódnicę :) Aksamity, welury i cekiny dla mnie zawsze, nawet ewentualnie do klasyki ;)) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie złapał mnie taki katar, że nawet nie myśle o skarpetkach :), usiłuje przetrwać tę wstrętną fazę lania się z nosa. Potem pomyślę, może jutro, jak Scarlett.

      Usuń
  25. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…