Przejdź do głównej zawartości

Biała zima

Jak to zostało powiedziane w pewnym filmowym klasyku - Jest zima, to musi być zimo. Ja dodam od siebie, że jak jest zima, to powinno być biało - nie szaro, nie buro, nie zielono, nie nijako, tylko biało, biało, biało.
Jakoś nie jestem zwolenniczka białych ubrań latem - owszem, bywają przecudowne, ale taka na przykład biała powłóczysta , cieniutka sukienka kojarzy mi się z balem debiutantek, na którym nigdy nie byłam i już nie będę... białe spodnie latem, chociaż są super, też mi jakoś nie służą. Za to zimą... zima uwielbiam białe looki, nawet takie w wersji total, lubię białe zimowe płaszcze, grube białe spodnie, puchate białe kurtki i białe futerka.  Póki co nie lubię białych butów i białych torebek, ale jak wiadomo tylko krowa nie zmienia poglądów, więc kto wie, może i to polubię z czasem. Naoglądałam się w ostatnim czasie różnych pięknych białych propozycji na blogach, i mnie to skusiło. Na co? Popatrzcie:


Najpierw cieniutki, dzianinowy golf - niemal mgiełka, chyba jednak będę to zakładać na biały top - ale jest mięciutki, delikatny, jak płatek śniegu - i będzie też stanowił idealne tło dla wyrazistego naszyjnika:



Teraz pozorny klasyk, biała bluzka. Tyle, że ta jest nieco dłuższa, dla mnie niemal tunika, też transparentna. Ma naszytą aplikację z delikatnej wstążeczki  i nieco niemal niewidocznych przezroczystych cekinów, których jedynym zadaniem jest delikatnie połyskiwać.  Urzekła mnie nieco staroświeckim wdziękiem:



Dla przeciwwagi dzika zupełnie bluza. Dresowa tkanina części głównej i futro na rękawach, tu oprócz bieli jest nieco szarych wtrętów. Rzecz ma mocno oversizowy charakter, świetnie pasuje do dżinsów i takiego niezobowiązującego wyglądu:


Dziewczyny od Dream Teamu, czy to się by kwalifikowało jako Dzikuska Cavalliego? Pewnie nie, ale co szkodzi potem spróbować :):):):).


I jeszcze jedno białe coś - na moim kuchennym stole już kwitną narcyzy - oczywiście takie nabyte w doniczce w sklepie, ale i tak są piękne:


No i wpisują się w ogólny biały klimat - bo śnieg tylko wczoraj troszkę postraszył, dziś już znowu nic nie ma...

Komentarze

  1. Anu jakie piękne propozycje , ten golfik i ta bluza to zwariowałam na ich punkcie , tak mi się podobają, super! Aniu moje zdanie :jak najbardziej taka bluza może być do dzikusek, a kto powiedział , że nie można trochę po eskimosku... Zawsze tylko Afryka, bo kwiaty i klimaty, a śnieg i ten rejon? Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolka, nie wariuj, tylko pewnie sama coś wymyślisz jeszcze lepszego i zabawniejszego, ty masz dar do ciekawych ubrań :)

      Usuń
  2. U nas też pięknie biało się wczoraj zrobiło, natomiast dziś płynie wszystko wraz z ciepłym słonkiem. Bardzo ciekawe są te Twoje propozycje, jak zawsze Aniu. Podoba mi się ta bluzeczka i sweterek ;) Lubię biały kolor zwłaszcza do zaakcentowania ciemnych kontrastów i w lecie do pięknej opalenizny pod warunkiem, że uda mi się takową nabyć ;) W przeźroczystych ciuchach nie chodzę z pewnych względów, ale wszystkie inne bluzeczki i sweterki oraz kurtki i spodnie, czy długie spódnice jak najbardziej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie jestem opalona, i może dlatego nie przepadam za białymi ubraniami latem - mam bardzo biała skórę i źle to wygląda. Ale zimą jakoś to wszystko pasuje :).

      Usuń
    2. A mi lekarze od dawna mówią żebym unikała słońca, a ja je kocham i nie wyobrażam sobie żebym miała się przed nim chować ;) zwłaszcza, że jest go u nas stanowczo za mało. Tak naprawdę nigdy mi się nic nie działo po przebywaniu na słonku, więc nie ma co panikować :) Wszak dostarcza nam ono dużo Witaminy D3 i jest lekiem na całe zło.

      Usuń
    3. No ja unikam - ale głównie dlatego, że źle się czuję na słońcu, gdy jest zbyt gorąco. Za to zimą bardzo go wyglądam, bo istotnie brakuje. A witamina D..cóż... zjadam :)

      Usuń
  3. Biały golf super. Ja zakupiłam biała tunikę we wzorek , białe bluzki lubię cały rok, a w domu zakwitł mi trzeci raz biały storczyk :-) Buty posiadam biało-srebrne ale na lato...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białe storczyki też mam i też akurat kwitną :). Co do butów...hm... srebrne tak, baiłe jeszcze nie - ale to pewnie kwestia czasu :):)

      Usuń
  4. do niedawna nie znosiłam białego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jeszcze ze trzy lata temu nie znosiłam zielonego - a kocham...

      Usuń
    2. ale ja nie lubiłam z innego powodu... widziałaś białego słonia? Słonie są szare bo szary wyszczupla - biały , przy jasnych włosach, niekoniecznie

      Usuń
    3. No dobra, widziałam słonia. I nie nosiłam i nie nosze białego latem :(. Może powód ten sam.

      Usuń
  5. Mnie jest zawsze gorąco, więc lubię białe, cieniutkie szmatki latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę zazdroszczę, bo cieniutkie owszem, ale jakoś słabo u mnie z tą letnia bielą - a to takie romantyczne i... odmładzające :)

      Usuń
  6. Wszystkie świetne, też bym je włozyła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udało mi sie na to trafić całkiem przypadkowo... zwykle tak bywa z fajnymi przypadkami :)

      Usuń
  7. Ależ cudne te zaprezentowane białości!!!!
    :-)
    a golfik wymiata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko wymaga wyrzeczenia się czekoladek, niestety. Pokazuje w postaci fałdek ile ich już zjadłam...

      Usuń
  8. Mamy trochę białej zimy ale tylko trochę. Osobiście to zimę lubię /tę białą oczywiście/ ale w górach, w mieście to tylko same problemy. Lubię białe ubrania ale bardziej w lecie, w zimie to głównie jako bluzki i swetry.
    Ładne białe bluzeczki, w okresie zimy jak najbardziej na TAK!
    Co do białej reszty to sobie nie wyobrażam przy chlapie na drogach, przy odśnieżaniu /a wczoraj co się gdzieś zatrzymałam to po powrocie odśnieżanie a wieczorem to i skrobanko/, "czarno" to widzę ha!ha!

    Pozdrawiam Anno, miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, pełna zgoda z tym upapraniem białego zimowego dołu - no musi albo być konkretny, lekko zmarznięty snieg, albo sucho... a ostatnio to taka ciapa bywa, że białe spodnie błyskawicznie przestają byc białe. mam tak brudny samochód, że od niego wszystko mi sie brudzi...a mróz, więc jak go umyć?

      Usuń
    2. Dokładnie, mój też brudny, wystarczyło wyjechać na drogę szybkiego ruchu i taki zachlapany, że głowa boli...wczoraj założyłam jasny płaszcz /ten z ostatniego posta /i chyba konieczna będzie pralnia. Trudno mamy, my kobiety, z tej strefy klimatycznej. Za to właśnie nie lubię zimy w mieście.

      Usuń
  9. Cudny golf i ta bluza z futrzakowymi rękawami, nada się jak najbardziej, Jolka ma rację ☺ Buziaki 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo golf to taki idealnie minimalistyczny jest :):):), pani maksymalistko :):):). A z bluzą to się zastanowię :)

      Usuń
    2. U mnie nawet w lodówce śniegu jak na lekarstwo. Bez śniegu to w ogóle nie jest zima.
      Golfik i bluzka cudne, ale takie bardziej na moją niby-zimę.

      Usuń
    3. a w ogóle jest chociaż trochę chłodniej? Czy tylko deszcz sobie pada? Z powodu pory deszczowej zmieniłam sobie termin na smoki :)

      Usuń
    4. Owszem, bywa chłodniej. Dzisiaj do tego bardzo wietrznie. Ale nijak to nie wpływa na moją garderobę.

      Usuń
  10. Białego nigdy nie za dużo hahaha - ta przezroczysta tunika cudowna !!!!!!!!!!!!!! Jak to nie lubisz białych butów - leć do Basi Bastamb tam jest zdjęcie szarości z białymi butami - nooo proszę polub :D :))))) Super propozycje -a zima - absolutnie TAK - ma być biała hahahah :))))) Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś nabyłam jeszcze jedno białe cudo, taką dziwną sukienke czy tunikę , białą, w białe grochy, z Zary - ale raczej jednak na lato (ach, te wyprzedaże...), więc będe sie musiała jakoś przekonac, może i białym butom ulegnę - kto to wie... już i tak przestałam mówić że nie bo nie.

      Usuń
  11. Biały to nie koniecznie mój kolor, jednak przydać się może przy różnych okazjach, mniej lub bardziej oficjalnych. Nie mówiąc o tym jak wpisać się można w kolor śniegu. :)

    :) Dlatego staram się poznać nazwijmy to klasykę literatury, by poszerzyć horyzonty, mieć o czym pisać czy rozmawiać.

    Ten zespół to taka ciekawostka, może nawet dowcip muzyczny. W sumie tak jak napisałem na dłuższą metę takie połączenie nie jest dobre.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała koszula, niezależnie od płci, to klasyk...warto taką mieć :).
      I masz rację z tym poszerzaniem horyzontów

      Usuń
  12. No to u mnie jest biało..za oknem:D
    Co do białych ciuchów, to nie mam ich wiele... z prostej przyczyny - jestem jak dziecko i zawsze upapram jasną rzecz:D

    Ta bluza z futerkowymi rękawami świetna jest! Chyba się nada do wyzwania:D
    Tunika też fajna...delikatna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cokolwiek było, zostało wywiane przez tę Fryderykę. U mnie ze 3 lata temu była rodzinna faza na biały plasz - ja mam, córka ma, synowa ma... fajne są. A co do bluzy i dzikusek to ciagle myślę...

      Usuń
  13. Bluzka śliczna, jak nie lubię białych bluzek. Bluza pod tytułem "bywam yeti" - czad. Musiałabym się przełamać, ale czad. Wyobraź sobie, że po Fuercie nie byłam przebiśniegiem tylko czymś w rodzaju przydymionego marmuru, więc też się skusiłam na jasny, gruby sweterek :) Jak nie ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam ten przydymiony marmur, bo może uda mi się w okolicach września to uzyskać...Yeti jest boskie, zobacz sobie na stronie zary:), a ta bluzka z likwidacji nieudanego eksperymentu - Tallinder

      Usuń
  14. Białe ubrania lubię latem, zimą tylko jasne kurtki, bo poprawiają mi nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo poprawiają :), mam srebrną i jasnoróżówą, i zaraz ponury dzień wydaje się być jasniejszy :)

      Usuń
  15. Z białych, zimowych rzeczy, posiadam jedynie białe kozaczki. Sęk w tym, że w latach młodości w nich szpanowałam, a teraz leżą i tęsknią za śniegiem. Ale kto wie? Kto wie? Może się doczekają ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie z białymi butami to ja sie jeszcze nie zaprzyjaźniłam :), ale kto to wie...

      Usuń
  16. Jakoś nie polubiłam bieli, nie ubiera mnie ani latem, ani zimą, ale bluzki u Ciebie wszystkie bardzo ładne (golfów wysokich też nie lubię, mam taką mgiełkę, ale pod szyję i bordo). A u nas nawet na polach spod śniegu już zaczyna przebijać czarna ziemia, wszystko spływa, niestety, za ciepło na śnieg. p.s Jako młoda dziewczyna miałam białe botki, do pół łydki, z Węgier, bardzo byłam z nich dumna, ładnie w nich wyglądałam (patrząc teraz na zdjęcia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym chętnie włożyła ślubna suknię, taką w smietankowej bieli... mam na strychu suknie córek i synowej, może kiedyś sobie ubiorę, a co !. A z Węgier miałam zegarek elektroniczny i spodnie sztruksy, wielce to sobie ceniłam :)

      Usuń
  17. Biała zima dla białych ciuchów jest pięknym tłem - powiedziałabym, że idealnym ;) Ale latem i w inne pory roku, też są spoko. Chociaż szybko się niszczą, żółkną, dlatego ja (praktyczna dosyć) aż tak dużo ich nie mam. Ale podobają mi się :) :) Ta przeźroczysta biała bluzka --cuuudo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie marzy mi się taka sesja - białe na białym.... pełny minimalizm, no nie? a że żółkną... fakt, ale od czego vizir :) :) :)

      Usuń
  18. Wszystko białe jest super, oprócz...śniegu ;)
    Tego nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię śnieg :), dopóki jest biały - jak już zmienia się w ciapę, to jednak nie. Ale biała zima jest cudowna... własnie napadało, i mam za oknem cudowny zimowy krajobraz.

      Usuń
  19. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…