Przejdź do głównej zawartości

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge #dreamteam #zimowykapelusz #winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to Anna  biegnie na narty, a tam kapelusz musi być. To znaczy przepisy nakazują mieć te zimowe, narciarskie kapelusze dzieciom ( bodajże do lat 14), ale nikt  już nie jeździ bez kapelusza. No dobra, bez kasku. Nawet mój mąż, bardzo odporny na ten rodzaj nakrycia głowy, w końcu dał się przekonać. A pod kask , w przypadku mrozu, wkłada się jeszcze bardzo twarzową kominiarkę z cienkiego polaru albo z innego kosmicznego tworzywa, na kask zakłada się gogle, i efekt robi się taki, jaki już niedawno ( w poście o nartach z Małyszem chyba) pokazałam:


Żeby ocenić całość mojej narciarskiej, zimowej  stylizacji, proszę spojrzeć tutaj:


Czarny kask, czarne spodnie, czarne rękawiczki, czarne narty i czarne buty, na kurtce czarne i białe elementy. I jako element jednak pokazujący moją miłość do modnych gadżetów - szal-komin, szary w czarne grochy. Zimowo, z nakryciem głowy. Chociaż przyznam się, że w tym roku widziałam na stoku dziewczynę w zestawie w różnych odcieniach zieleni. Zapragnęłam... ale póki co na pragnieniach się musi skończyć. Znalazłam wprawdzie na Zalando coś zielonego, ale nie to.... i nie czas teraz na to.


 No dobra, może to jednak nie jest kapelusz...

2. No to szukam dalej. Po głębokim zastanowieniu przypomniałam sobie, że mam przecież czapkę i dopasowany do niej szal, i rękawiczki. Kilka lat temu mocno chorowałam, i ulegając presji rodziny (mama na mnie nakrzyczała, a jak sprzeciwiać się mamie, niezależnie od wieku) nabyłam to coś. Już wtedy delikatnie zaczynały pokazywać się cekiny, a że ja je wielbię, to cały zestaw ma  w czarne tło powrzucane trochę tych świecidełek. I wtedy weszły w modę takie dziwne, wielgachne czapki, zwisające, jakby oprócz głowy i włosów miało się do nich zmieścić jeszcze kilka kilogramów ziemniaków czy coś. Ostateczny efekt jest taki:



Nadal to nie jest kapelusz? No nie jest...

3. Pora się przyznać, mam i kapelusz, to jest moje zimowe okrycie głowy numer trzy. Problem w tym, że w kapeluszu jakoś mi ciasno w samochodzie:):):), i pan na stacji benzynowej dziwnie na mnie wtedy patrzy. Bo mój zimowy kapelusz to taka czarna ( a jaki inny mogłaby mieć kolor?) fedora, nabyłam kilka lat temu w Mohito, gdy swoją kolekcję promowała tam Anja Rubik. Dla niej kupiłabym nawet słonia :).
Do kapelusza już mi się jakoś tak samo przykleiło różowe futerko, z butami, które na jakimś blogu (ale niestety zapomniałam na którym, przepraszam autorkę określenia, jak znajdę to dopiszę) zostały określone jako "odmładzające", chociaż ja zawsze sądziłam, że to po prostu i tylko  muszkieterki. I szal, szal musi być :).



A, że wyglądam jak kuzyn Coś  z Rodziny Adamsów? No tak wyglądam :).


No i jest zimowy kapelusz. Biegnę teraz do pracy, a gdy wrócę, pobiegam po blogach pooglądać zimowe kapelusze moich wspaniałych znajomych i nieznajomych koleżanek. Gdzie ich szukać? Pomogą hashtagi zamieszczone na górze posta, gorąco zapraszam.

Komentarze

  1. HAHAHAAH ANNO wspaniale, że wymyśliłaś tę grupę - a Twoje pomysły haha super.
    Narciarska moda - no cóż żeby tylko mieć hajsik hahaha i można szaleć :)))).
    Dla mnie czapka to już prawie jak kapelusz, więc by przeszło :)
    W kapeluszu i odmładzających hihi muszkieterkach wyglądasz fantastycznie.
    Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co przestane jeśc, ale na narty muszę co jakiś czas wyskoczyć, wtedy odżywam i ładuje baterie:). A co do reszty - jak na głowie, to kapelusz,i już:)

      Usuń
  2. Mam zimowy kapelusz- czarny, ze sztucznego futerka. Ale nie mam czasu go obfocić.
    No i mało go noszę, bo do kurtki puchówki to raczej mało pasuje. I w samochodzie wygodniej mi w zwykłej, wełnianej czapce.
    Zimą najchętniej chodziłabym w jakiejś masce chroniącej zatoki szczękowe, bo zimno bardzo mi nie służy.
    Oglądając skoczków niemieckich zauważyłam, że dobry byłby taki kask, jakie maja w tym sezonie, oczywiście z goglami razem.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obfoć, będzie pięknie:), A że w samochodzie lepiej bez kapelusza, to fakt. I wiesz co, ja tez jakoś bardziej chronię szczęki niż czubek głowy przed zimnem:). Przyjrzę się tym skoczkom.

      Usuń
  3. No Kochana :) ale nam się już pięknie poujawniałaś :) W czapie z szalem wyglądasz cudnie, a zestaw z fedorką i różowym futrzakiem bombowy :) Ale mam frajdę patrząc na Ciebie, jak się chowasz teraz za seruszkami :) Świetnie z muszkieterkami i tym przecudnym kuferkiem! :) Buziaki Anno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę prezentacja na Tobie bezkonkurencyjna w porównaniu z Melindą ☺

      Usuń
    2. Ciekawe, jak mam sobie sama inaczej machnąc fotkę???? Musze odszukać mojego selfie - sticka, może coś pomoże. I nie gadaj, Melinda jest wyższa i ładniejsza... i chudsza...

      Usuń
  4. Zimowy kapelusz cudny:)))ale i w czapce tez pięknie wyglądasz:))w kasku trudno poznać kto to:))))mam podobnie nie lubię nosić czapek ani żadnych innych nakryć głowy:))))Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to właśnie lubię w kaskach - jestem sobie nikim na stoku... nik nie wie, kto to w dół mknie:).

      Usuń
  5. Aniu na nartach musiało być super i masz piękny strój. Widzę że lubisz mieć wszystko zgrane kolorystycznie. W czapce masz chodzić, bo jest piękna z tymi delikatnymi błyskami:) Kapelusz idealny, bo on zawsze na czasie i ten fason jest bardzo elegancki. Wygkądasz super i w nim i wtym futerku i widzę ciekawą torebeczkę, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, torebeczka to taki nowy wesoły dodatek:). Co do czapki - no jakoś nie lubię, jesli nie muszę, a ja mało chodzę a dużó jeżdżę autkiem, więc moge mieć gołą głowę.

      Usuń
  6. Zamarzałabym z gołą głową, czapka i to porządna na uszy :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie minus piętnaście, to i ja przestanę na czapki marudzić :)

      Usuń
  7. Witaj Anno, fajny pomysł na tą grupę, będę się udzielała, zawsze lubiłam bardziej niespokojne niż spokojne dziewczyny, także będę też częściej tu u Ciebie. Myślę sobie, że bardziej zintegrujemy się my dziewczyny 50+, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam :), a spokojna nie byłam nigdy i pewnie juz nie będę:). I fajnie jest, jak się coś dzieje

      Usuń
  8. U Ciebie jak zawsze ciekawie! No pewnie, że super wyglądasz w czapkach! W kasku też. Po prostu ładnemu we wszystkim ładnie!
    Sobie też to powtarzam!
    I tak twórczo, wesoło i zdrowo trzymaj się przez cały rok 2018!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak mi miło:) - tak własnie sobie powtarzajmy i będzie doskonale. A jednak najbardziej to ja lubię mój kask :)

      Usuń
  9. Ja z tych, co we wszystkim źle wyglądają, najwyżej beret mi pasuje, ale kiedyś nosiłam kapelusze z chustą pod brodą :-)
    Kapelusz jak kapelusz, ale ta torebka w grochy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta torebka to taka zajawka pewnego planu:), tylko musze się nauczyc, jak ja nosić. A co do złego wyglądania - też tak sądziłam, ale zaczynam to totalnie olewac i już :)

      Usuń
  10. Hahaha:D Kask jest najlepszy! Nic go nie przebije:D:D:D
    Trudno...Już mi się nic nie podoba tylko Ty w tym kasku:D
    Aczkolwiek Adamsowy kapelutek tez jest niezły:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boski jest, no nie? Tu na zdjęciu nie widac, ale on ma z boku takie śliczne białe kwiatki czy esy-floresy namalowane, bo taki bardzo kobiecy jest ten kask :), a co.

      Usuń
  11. No Ty jesteś niesamowita !!! Ubawiła się tym kaskiem, przepraszam kapeluszem zimowym.
    Tak mało masz nakryć głowy ale każde z nich jest extra! Kask, wiadomo, bardziej chroni niż zdobi, ale komplet jest ok i wyglądasz w nim bardzo dobrze. Jeżeli mogę doradzić, to noś częściej; wyglądasz świetnie a i Twojej głowie będzie milej. No i na końcu fedora ... Od niedawna i ja jestem wielbicielka tego kapelusza. Coś w nim jest, że każdy wyglada w nim dobrze. Ty wyglądasz super ! A pan na stacji benzynowej to podziwiał.
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że udaje mi sie po kolei wszystkich rozbawić :). Trochę taki miałam cel, żeby ta nasza zabawa nie stała się zbyt poważna :). I tak, wiem, że czapki w naszym klimacie mają sens:). A pana na stacji w takim razie zapytam, jak sie znów zapatrzy:)

      Usuń
  12. Spodobał mi się ten post. :) Ja to mam na zimę chyba ze dwie czapki i starczy.

    I to właśnie w smogu jest to, czego nie lubię, w każdej chwili warunki mogą zmienić się z dobrych dla nas (np. deszcz) w niedobre (brak wiatru).

    Tylko ostrzegam od razu książka nie należy do tanich, jednak jest to kopalnia wiedzy o tym co Kazik chciał przekazać na swoich solowych albumach. Do tego jeszcze parę piosenek nieznanych, masa zdjęć, skanów itp.

    Też mam takie dokonania Kazika, które jakoś mnie nie przekonały, jednak większość ma u mnie plus. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś pierwszym komentującym kapelusze mężczyzną :), dzięki. Co do Kazika - dam radę :)

      Usuń
  13. No fantastyczne masz poczucie humoru - kask jako kapelusz, ha, ha. Ale na ostatnim zdjęciu jesteś niezwykle szykowna. Zresztą tak sobie ciebie zawsze wyobrażałam. Kapelusz nawet taki akurat do kozaków-muszkieterek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie piękne słowo "szykowna", spodobało mi sie. Może Ty, Iwono, dołączysz do naszych wyzwań ? Bo Ty tez jesteś bardzo szykowna:). I tez masz poczucie humoru:).

      Usuń
  14. O, zmienił się format bloga. Znów się będę przyzwyczajać. Piękna czapka z szalem i piękny kapelusz, a ty w nim! Kask, to dla mnie niewiadoma (chociaż na motocyklu zakładałam, ale lata świetlne temu). Zimą nakrycie głowy musi być. Mnie w głowę zawsze zimno. Ostatnio na Maderze mąż kupił mi czapkę miejscowego wyrobu, coś w stylu czapki premiera Tuska z Peru. Znajoma stwierdziła, że wyglądam zupełnie, jak koza (?) A jak nosiłam zimą pilśniowy kapelutek z cekinami (czerwony), to niektórzy twierdzili, że on wygląda, jak nocnik. Nie ma to, jak życzliwi znajomi. I jak tu zima chodzić w jakimś nakryciu głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, zmieniłam format bloga, bo wyświetlało sie tylko 50 komentarzy i wiecznie był z tym problem - a teraz powinno już byc ok. kask to wiadomo, okazjonalnie. Czapek jednak nie lubię, ale żeby od razu jak koza??? Albo nocnik? Chociaż... od doniczek tez kogoś zwymyślałam :).
      PS. Czerwony z cekinami? Już mi sie podoba:), może sie w nim pokażesz?

      Usuń
  15. A mnie się w tym kapeluszu bardzo, ale to bardzo podobasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, ale to bardzo dziekuje :)

      Usuń
  16. Ha ha ha :) Taki narciarski kapelusz to mi się podoba :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiedziałam, że to niezwykle twarzowe nakrycie głowy znajdzie zwolenniczki:)

      Usuń
  17. W kasku wiadomo, że fajnie i tak incognito. Ty widzisz wszystkich, a oni Ciebie nie :)
    Jeszcze ten worek na ziemniaki mi się podoba i oczywiście kapelusz właściwy :)
    Tylko dlaczego tak mało futerka? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na stoku wszyscy sa w tym samym położeniu - stado zakaskowanych osobników:), dopiero w knajpce każdy to z siebie zdejmuje i wtedy widać who is who:). Futerka tak mało, bo selfiki mi nie powychodziły, jak znajdę chętnego lub chętna do robienia zdjęc, to może i coś więcej będzie:)

      Usuń
  18. Coś nie pasuje mi w tym stroju - dlaczego pod goglami masz okulary przeciwsłoneczne? Żeby ukryć twarz? Btw - widzę, że zmieniłaś szablon, dobrze, że ja zmieniłam także, bo miałybyśmy taki sam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrazliwe oczy, musze je silnie chronić :). A szablon zmieniłam z powodu komentarzy - ładowało się tylko 50.

      Usuń
  19. No proszę, znalazł się kapelusz, świetnie w nim wyglądasz choć rozumie, że w samochodzie nie jest w nim zbyt wygodnie. Bardzo fajna interpretacja tematu.
    Cieszy również, że trochę się nam pokazałaś, wszystko wygląda o wiele lepiej niż na Melindzie. Pozdrawiam serdecznie Anno, fajna zabawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Basiu, Melindy jednak jeszcze na emeryture nie wysyłam, zobaczymy jak to dalej będzie :)

      Usuń
  20. Anno, jesteś niesamowita !!! W obecnych czasach mało kto ma tak cudowne poczucie humoru jakie masz Ty kochana. Uwielbiam czytać Twoje wpisy bo ja akurat jestem antytalent w pisaniu tekstów ;-) Miło jest zobaczyć Twe wspaniałe oblicze w tych świetnych nakryciach głowy. Mnie podobasz się w każdym z nich ale pozotań sobą i nie daj się namówić na noszenie ich, skoro nie lubisz :-) Moja historia z czapkami i kapeluszami zaczęła się na starość i tylko wtedy je wkładam jak nie muszę zdejmować, bo włosy są tak sponiewierane, że sam diabeł by się mnie przestraszył haha :-)
    Pomysł z Dream Team Challenge okazuje się strzałem w dziesiątkę i mamy świetną zabawę. Dzięki kochana, że jesteś tak kreatywną osobą !!!
    Oczywiście rozłożyłaś nas wszystkie na "łopatki" swoim nakryciem głowy w postaci kasku, brawo !!!
    Bawmy się dalej, to nas odmładza :-) Buziaki kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas jest niesamowita, a Ty, Krynko, to już najbardziej :). To fakt, że czapka czy kapelusz zabija fryzurę... ale ja i tak właściwie nie mam fryzury, tylko takie luźne kłaki :). Zabawa jest istotnie fantastyczna, i ja już nie mogę się doczekac kosmitek :)

      Usuń
  21. Uwielbiam kapelusze. Wszystkie. Tzn. prawdziwe kapelusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej uwielbiam te letnie - kolorowe, z ogromnymi rondami. Ale jak zabawa, to zabawa ....

      Usuń
  22. Komentuję, jednak nie jestem specem w tematyce kapeluszy, ba nawet ogólnie mówiąc mody. :)

    No to spoko, napisałem tak ostrzegawczo jakby co jeśli o cenę książki chodzi.

    :) No to już jak kto woli. Ja lubię jednak posiedzieć nad sprawą i odesłać przygotowaną na 100%. Choć pewne rzeczy są lepsze jak się je robi szybciej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu te "odmładzające" kozaki to ja , czyli Beassima. ;) Bardzo podoba mi się Twoje podejście do tematu zimowego kapelusza, aż żałuję że jednak odpuściłam. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i fajnie że dzięki inicjatywie dziewczyn mogę poznawać nowe twarze . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sie wyjaśniło z kozakami, bardzo mi sie to określenie podoba :). Co do poznawania nowych osób i nowych blogów, to mam tę samą , radosną refleksję - i do zobaczenia w nastęĻnym wyzwaniu:)

      Usuń
  24. Świetnie napisane! I jaka niespodzianka na początek roku: raz - nowa szata graficzna, dwa - wyszłaś z cienia Melindy. :) Pięknie wyglądasz we wszystkich odsłonach, a ta ostatnia to już w ogóle majstersztyk i glamour. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:), szatę graficzna musiałam zmienić, bo był problem z komentarzami. Melinda - cóż, jeszcze nie idzie na emeryturę, a ja jeszcze nie będę stale obecna :)

      Usuń
  25. Zazdroszczę .... w każdej czapce, w każdym nakryciu głowy wyglądam jak oszołom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie jestem mistrzynią czapek... ale przepracowałam to w sobie :)

      Usuń
  26. Ja mocno czapkowo-kapeluszowa jestem. Lubię i bez nich zimą i jesienią ani rusz, a jak już zapomnę czy nagle się zimno zrobi to kaptur zawsze pomoże. Na wakacje też zawsze kilka kapeluszy zabieram.
    Twój bardzo mi sie podoba, czapka tez fajna, a na nartach nie jeżdżę, więc takiej ochrony na głowe nie posiadam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem kapelusze uwielbiam, i tych letnich mam bez liku. A zimą...cóż... najbardziej jednak lubię ten kask:)

      Usuń
  27. Aniu po pierwszym kapeluszu, na zdjęciu w całej okazałości przez niemałą chwilke zastanawiałam się skąd masz mój zestaw ;)
    Chyba nie powiem, który rok w moim zestawie szaleję z tą różnicą, że i rękawice mam różowe ;)
    Kapelusz dwa...mamy trzeba słuchać w każdym wieku, choć jako dziecko zaraz za drzwiami czapke w kieszeń pakowalam ;)
    A kapelusz 3 jest czaderski! Też mam...ze trzy :/ i w życiu nie odważę się w nich wyjść z domu, pomimo tego, że wyglądam w nich...fajnie ;)
    Jak gdzieś na nartach wpadniesz w sobowtóra kiedyś...to ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to od dziś wypatruje na stokach drugiej różówej :):):):). Co do reszty - pełna zgodność, też jest fajnie, ale mało chodzę w nich...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…