Przejdź do głównej zawartości

HOT - NIE TYLKO "BLUE VELVET" - NOT ONLY 'BLUE VELVET

Moje najstarsze aksamitne wspomnienie jest bez wątpienia związane z serdakiem z krakowskiego stroju - milutki w dotyku, mięsisty, czarny aksamit naszywany cekinami i wstążkami - marzenie. Owszem, miewałam na sobie, występowałam w takim, ale nigdy nie był mój.

Tu na przykład - kiedyś już pokazywałam to zdjęcie na dowód mojej odwiecznej miłości do cekinów - teraz chcę z jego pomocą pokazać  wieloletnie związki z aksamitem:



Potem miałam czarną, aksamitną bluzę. Taką o sportowym kroju, ze ściągaczami, ale te same zalety - miękka, delikatna, mięsista, bardzo sensualna w dotyku. Potem pojawiła się czerwona bluza, taka niby - dres, z zamkiem błyskawicznym na całej długości, świetna, ale to już nie był ten wspaniały bawełniany aksamit, tylko zdecydowanie sztuczny welur. Czerwona welurowa sukienka, drapowana na biodrach, to już chyba końcówka lat osiemdziesiątych. Chyba jeszcze wcześniej, na studiach, czarna  marynarka z bardzo ciekawymi, okrągłymi klapami - ja sądziłam, że to był "sztruks w kratkę", ale to był taki gruby aksamit. Potem jeszcze raz miałam aksamitną marynarkę, tym razem  ciemnogranatową. I potem przez długie lata nic, aksamit, welur, welwet oddał pole sztruksowi i
całkiem zniknął.

I kiedy kilka lat temu znów się pojawił, zaczęłam nabywać co się dało. Bo go uwielbiam. Co za tym idzie, dzisiejsze wyzwanie było dla mnie wręcz koniecznością, a jedynym problemem - co wybrać.  Zaraz wyjdzie na jaw, na co się zdecydowałam, ale jeszcze przypomnę zasady zabawy - po poniższych hashtagach znajdziecie inne uczestniczki, a już jutro wszystko będzie też na przywołanym blogu. Zapraszam do oglądania wszystkich  koleżanek:).

#phenomenalusinvelvet #phenomenalus#phenomenalusnotonlyinbluevelvet #phenomenaluschallenge

https://dreamteamchallengemoda.blogspot.com


Nim jeszcze spojrzycie na zdjęcia z moimi aksamitnymi propozycjami, to poczytajcie jeszcze trochę. Bo chciałam komuś bardzo, bardzo podziękować. Ten Ktoś, a raczej ta Ktosia, nie tylko poświęciła swój czas i zrobiła zdjęcia i je pięknie podrasowała - ta Ktosia jest mądrą i dobrą koleżanką, która wspiera i pomaga. Ta Ktosia ma wielkie serce, szerokie horyzonty i mnóstwo kreatywności. Och, jak się cieszę, że mogłam ją poznać. Dziękuję. Bardzo dziękuję, Olu.


Jakoś tak wyszło, że obie moje propozycje są total lookami, pierwsza to niemal banalny czarny garnitur. Aksamitny, oczywiście. Do tego   oczywiście aksamitna torebka, naszywana koralikami, czarne welurowe buty na koturnie , i żeby nie było zbyt ponuro pokazywana już kiedyś różowa bluzka z napisem.



To taka ja w wersji służbowej, tak ubrana ( no może jednak w koszuli bez dzikiego napisu) mogę się pojawić wszędzie - ostatecznie na służbowej kolacji też.




Torebka zaś w moich oczach pozwala pójść w tym zestawie nawet do teatru czy gdzieś... z kimś... ja wiem... na kolację z mężem?




Troszkę glamour  te kwiatki jednak dają.


Bo moja druga propozycja...hm... już się boję i nie ukrywam, że to będzie na granicy... na bardzo cienkiej, i bardzo czerwonej linii... moja druga propozycja to właściwie kilka obecnych trendów w jednym.  Po pierwsze oczywiście welwet, to na dzisiaj najważniejsze -  aksamitna jest kurtka  - puchówka, aksamitne są spodenki, welurowe są obowiązkowe w tej wersji odmładzające kozaki. Trend drugi - kolor. To jest  czerwono-bordowy total look, z niewielką kroplą różu. Po trzecie - szorty.  Tak wiem, ile mam lat, i wiem, że niekoniecznie z tymi szortami trzeba zimą, ale jak nie teraz, to kiedy?

Ok, najwyżej wpadnę jak Ania z Zielonego Wzgórza w otchłań rozpaczy. I więcej tych spodenek nie założę. Chociaż to było tylko do zdjęcia, no przysięgam, przysięgam.



 




Może spodenki powinny być nieco dłuższe, albo buty nieco wyższe, albo... albo...albo ja nieco młodsza.... za to torebka jest idealna, bo po pierwsze okrągła (o, to kolejny trend, w Vogue wyczytałam), po drugie  ma obwódkę w zgodnym kolorze , za to reszta wściekła :).
Tę torebkę pokazała już kiedyś Margot, a mnie wtedy  troszkę skręciło wewnętrznie, bo ta już leżała na półce i czekała na okazję...doczekała się:).



Jeszcze raz dziękuję Oli za zdjęcia i cierpliwość. A Wam... z góry za wszystko :).

Komentarze

  1. No coś Ty! Właśnie z tymi spodenkami jest ekstra, też mi się marzy, ale takich butów nie mam. Nie jesteś zgrzybiałą staruszką!
    Aksamity też kiedyś przerabiałam, miałam brązową spódnicę midi i granatowy żakiet, taki elegancki, ładnie wyglądały, ale trudne do utrzymania w czystości...
    Moja mama miała długą spódnicę z czarnego aksamitu z dołem naszywanym cekinami, bardzo ciężka była...
    Twoja stylizacja prawie profesjonalna, gratulacje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, zgrzybiałą jeszcze nie, ale dla niektórych wiem na takie ekscesy spodenkowo-publiczne juz mi dawno minął:). I pamiętaj, że prawie robi wielka rózniće :):):):) - długa, z cekinami spódnica musiała byc piękna...

      Usuń
  2. No co Ty, fajnie Ci w tych szortach. A jak fajnie, to znaczy, że wiek nie ma znaczenia. Poza tym to przecież zabawa. Sama napisałaś, że nie wyszłabyś tak ubrana z domu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może latem do ogrodu... z klapkami:). Dzięki :), bawienie się jest bardzo przyjemne :)

      Usuń
  3. Czy wiesz, że mam problem z aksamitem i welurem, bo mam dreszcze, jak przejezdżam ręką?
    Zestaw czarny z torebką piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, bo miewam tak czasem z różnymi tkaninami. Aksamit za to moge głaskac do upojenia, jest dla mnie najbardziej zmysłową tkaniną, jak skóra niemalże. Sensualizm do potęgi potęgowany.

      Usuń
  4. Aniu, jest czadowo, i garnitur, i ta seksy wersja obie są rewelacyjne :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, liczyłam na ciepłe przyjęcie chociaz jednej:) - aż dwie cieszą mnie przeogromnie:)

      Usuń
  5. Miałam krakowski strój, a takie aksamitne serdaki haftowałam moja mama. Sama tańczyła z tatą w lokalnym zespole, w pięknych ludowych strojach. Ach..... co to za wspomnienia:-)
    To, że u mnie też garnitur to już wiadomo:-). Zwracają moją uwage torebeczki i kozaki za kolano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie te kozaki, a mam naprawde mało okazji, by je założyć. Garnitur, podobnie jak Twój, jest złożony z odrebnych części, nawet chyba inne firmy - ale czarny aksamit ten sam:)

      Usuń
  6. Dla mnie w obu wersjach tak kontrastowych stylowo pokazałaś 2 odmienne oblicza, elegancka klasyka przełamana zabawnymi trendowatymi detalami, T-shirtem z brokatowym napisem i haftowaną barwną torebką i bardzo odważna kompletnie trendowata druga propozycja, która podkreśliła nie tylko Twoją sylwetkę, ale też odwagę, dystans i znajomość trendów ☺ Pięknie Kochana ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - najbardziej podoba mi się to o dystansie, potrzebuję go bardzo:). A że mam różne oblicza? No jestem kobietą przecież :)

      Usuń
  7. Mój pierwszy w życiu (i chyba zarazem ostatni) kontakt z aksamitem miał postać czarnej aksamitki wiązanej pod szyją na kokardkę do białej bluzki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiałam je... i jak mi to wiązali to czułam się znakomicie. Ostatnio mam taka sukienkę, dzianinową, która ma rękawy wiązane na aksamitki - w prawej ręce jest turkusowa, a w lewej własnie taka czarna. Całą imprezę sie ostatnio nimi bawiłam:). No, jeszcze piłam drinki:)

      Usuń
  8. Aniu super garnitur i nogi w tych spodenkach. Co tam lata, nie widać ich u Ciebie, a mając takie możliwości masz nosić te śliczne spodenki z tymi super butami. Mnie się bardzo podoba ten zestaw i jeszcze te torebeczki no normalnie Ci ich zazdroszczę , buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, dziękuję:) - to tylko tak dobrze wygląda na zdjęciach :):):). A torebki fajne, też takk sądzę.

      Usuń
  9. Krótkie spodnie !!!!!!!!!!!!!!!! PODZIWIAM ODWAGĘ, POMYSŁ i OSTATNIE TRENDY w UŻYCIU :) :)))))) Po prostu mnie tymi spodniami, butami i całą resztą całkowicie zamurowałaś :))))) Od rana chciałam napisać, ale nie miałam możliwości IDEALNIE - no i jeszcze do tego NASZA hahahah torebka :)))) Czarny aksamitny garnitur to chyba było moje marzenie od zawsze - muszę taki kiedyś wreszcie zdobyć :)))) Haftowana velurowa torebeczka - cudowność :))) Kisses - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, garnitur jest poskładany, ale chyba dobrze do siebie te składanki sie dopasowały:). Co do reszty... no wiesz... zaraz będę koloru tych spodenek:). A torebkę uwielbiam:)

      Usuń
  10. Krótkie spodnie , krótkie spodnie ...wyglądają świetnie i ten zestaw wybieram. i JUZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea, wiedziałam:) - ale to Ty powinnaś to włożyć:).

      Usuń
  11. Aksamit to jest to :)))) Mam z nim same mile wspomnienia i podchodze do niego prawie emocjonalnie :))) Garnitury uwielbiam ,dostalam,wiec zeza jak zobaczylam aksamitny na Tobie :)))a szorty...... zastanawialm sie czy jakos ugryze ten nadchodzacy ,wiodacy trend .....teraz juz wiem ,pojde za Twoim przykladem :))))) Dodalas mi odwagi,dziekuje :))) Piekne stylizacje,dokladnie takie jakie lubie :) POzdrawiam serdecznie Anno ,Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, kocham aksamit i już. Szorty jakoś ugryziemy, chociaż jeszcze nie wiem, co dalej - mam różowy garnitur z szortami, ale takimi jednak nieco dłuższymi - i to jest ok. Takie krótkie zostawię sobie na wakacje.

      Usuń
  12. Miałam serdaczek krakowski i to swój ha!ha! wieki temu...
    Ciekawy garnitur z cudownym dodatkiem w postaci torebki.
    W drugim zestawie super kolor. Torebka - porywam!
    Miło Cię widzieć na zdjęciach ...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Basiu, torebki mają to do siebie, że potrafią nam załatwić całość :)

      Usuń
  13. Lubię aksamit to taki przyjemny materiał w dotyku, ale teraz chyba go nie widzę nigdzie , a szkoda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, własnie jest wszędzie - te rzeczy na zdjęciach to w większości świeże nabytki, aksamit jest teraz super modny:), w dodatku szyje się teraz z niego niemal wszystko - stąd moja piękna bordowa kurtka...

      Usuń
  14. Fajnie to połączyłaś a torebki rety dodają elegancji :) Bardzo mi się podoba !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, taki był torebkowy plan:)

      Usuń
  15. Aniu, obie wersje są super, ale przyznam szczerze, że zestaw ze spodenkami na dłużej przykuł moją uwagę, a to dlatego, że masz piękne nogi i jest co podziwiać !!! Buziaki kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, może coś i jest w tych nogach :):):):)< szkoda tylko, że takie krótkie :):):):)

      Usuń
  16. Mnie tym razem nie ma, nie posiadam żadnych aksamitów, poza taką aksamitką pod szyję :) Podziwiam za to Wasze kreacje i przyznaję, że jest ciekawie. U Ciebie dwa rożne zestawy i oba interesujące. Pierwszy elegancki i ta superasta torebka, drugi zaś bardziej na luzie, ale też fajny. Podoba mi się kurteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te aksamitki pod szyją uwielbiałam, i byłam strasznie smutna, że moja była z tych cieńszych, a niektóre koleżanki miały szerokie :(. Ta kurtka to całkiem ciepła puchówka, bardzo ją chciałam miec i czekałam na przeceny - na szczescie ona tez na mnie poczekała:). Dziękuje :)

      Usuń
  17. Nie ma się co tak bać tych spodenek, wyzierają z nich bardzo fajne nogi ;) :) Miałam i ja strój ludowy, zwany krakowskim - ale co on tak naprawdę sobą reprezentował, to nie wiem. Pewnie mieszankę ludową :DDD Serdak faktycznie był aksamitny! Uwielbiałam w maleńkości się w to przebierać. W ogóle lubię elementy folkowe, ale juz nie tak dosłowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteście wszystkie po kolei przekochane, jeszcze uwierzę w cud moich nóg :):), może jakies moce wydłużające??? `dzięki :):):). Ja z folkiem tak róznie - taki mniej oczywisty jak najbardziej, całkiem ludowo chyba jednak nie.

      Usuń
  18. Aniu pierwsza wersja rewelacyjna, garnitury są takie eleganckie. Ale 2 wersja mnie zachwyciła jeszcze bardziej - wyglądasz zgrabnie i zmysłowo. Super!!! A torebka - cacko!
    Moc pozdrowień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnitur to zawsze garnitur, klasa sama w sobie:). I dziękuję za te komplementy, to takie miłe:)

      Usuń
  19. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…