Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Wiosna przyszła :)

Naprawdę, ona już jest:). Wszystko zaczyna się zielenić, kwiatki wychodzą z ziemi, pierwsze już kwitną... sama radość. Mimo notorycznego braku czasu parę chwil na szukanie wiosny we własnym ogrodzie jednak znalazłam, i oto co widać:





Na zdjęciach oprócz wiosny widać też brak czasu, to znaczy zeszłoroczne dębowe liście, niewygrabioną trawę...ale kto by się tym przejmował, grunt, że chociaż trochę koloru w tej szarości.

Kolor przynosi też bażant:


One od wielu lat odwiedzają o tej porze roku nasz taras i z upodobaniem stukają w okna:).

A za płotem - sarenki:


Wiem, słabo widać, ale nie chciałam jej spłoszyć. Czasem przychodzą dwie, czasem trzy... mąż daje im marchewki:).


No to jest już chyba wiosna, prawda?

Colour Blocking

Ech, dziś nie jest mój dzień, czasem tak bywa. Dziś nawet nie jest dzień Melindy, bo nawet jej coś nie wychodzi. Może to jednak nie to... Bo tak w ogóle w miarę dobre wieści dzisiaj, słoneczko nawet świeci, wiosna na horyzoncie - może doły i dołowe stany miną.

Dziś kolorowe bardzo wyzwanie -  sprawdziłam kilka różnych wersji, i chociaż były w porządku, to jakoś mnie nic nie zadowalało. Blokowanie kolorów lubię, i mam odpowiednie ubrania w szafie, ale, jak już wspomniałam, nie mam dziś dnia. A wyzwanie rzecz święta :):):).

Dla porządku hashtagi:

#phenomenalus#phenomenaluschallenge#phenomenaluscolourblocking

A teraz niech Melinda sama pokaże, co ma:


 Sukienka jest z delikatnej żorżety, bez rękawów, od ciemnego fioletu u góry do jasnoróżowego dołu. Postanowiłam zblokować te różo-fiolety z zielenią, gładką na torebce i wzorzystą w szalu i szpilkach:





Może i szal, i szpilki powinny być w identycznym kolorze jak torebka, może w ogóle dorzucić taką miętową marynarkę, a może jednak różową... mo…

Koniec zimy?

Tam, gdzie właśnie byłam na dole była wiosna, a u góry cudowna zima:). Jako, że chyba już się kończy, to troszkę zimowych zdjęć "ku pamięci" :










Oczywiście moje typowe zimowe, narciarskie, odwrócone  selfie tez zrobiłam, ale w południe, więc cień jakis dziwnie krótki i gruby - a może prawdziwy...:



I udało mi się złapać takie zdjęcie z wyciągu, spodobało mi się odbicie na śniegu niebieskiej osłony:



I oczywiście trzeba było zjeść i wypić różne dobre rzeczy, ostatecznie urlop, nawet króciutki, ma swoje prawa:

Aperol:



Piwo:


Jakieś mięsko:



Campari z cytryną:



No i oczywiście Biała dama:




A za chwilę, mimo soboty i w perspektywie niedzieli, start do pracy, taki zawód. I nawet nie wiem, czy sklepy otwarte , czy nie, co to ma za znaczenie...ważniejsze było wczoraj:

Minimum

Tym razem wyzwanie ma tytuł Minimum, by każda z nas mogła zinterpretować to po swojemu. Może jako mini, może jako niewiele, może jeszcze inaczej. Ja od początku widziałam w tym minimalizm, i o minimalizmie wiele myślałam.

Inne wersje minimum znajdziecie tu: #phenomenalus#phenomenaluschallenge#phenomenalusminimum

Bo chyba łatwiej powiedzieć mi, czym on nie jest. Na pewno nie jest tym, co często określamy jako biurowy dresscod czy  biurowy look. Czyli to, co w mojej szafie występuje stadami - grzeczne garsonki szare, granatowe i czarne, grzeczne garnitury w tychże kolorach, biurowe ołówkowe sukienki. Nie pracuję w biurze, ale pracuję z kadrą kierowniczą i właściwie nieustannie muszę się tak ubierać, by nie wywoływać kontrowersji swoim strojem. Gdy założę szary garnitur z białą koszulą i czarnymi szpilami jest doskonale, ale nudno. Nudno, nudno, nudno i grzecznie, grzecznie, grzecznie. Nie pomoże czerwona torebka, szalona apaszka i co tam można zmienić - to jest nudne, a nie minimalisty…

HOT: Wykropkowane / Spotted

Dziś w wyzwaniu Phenomenal Us coś, co po prostu uwielbiam, i jednocześnie wręcz kolekcjonuję. Miałam więc sto koncepcji, i pewnie sto rozwiązań do każdej z nich, jednak posłuchałam głosu rozsądku w postaci inspirującej i fotografującej Oli, i jest tylko jedna propozycja. Taka:



Dla porządku i możliwości poszukiwań wpisuję hashtagi specyficzne i dla grupy, i dla tego konkretnego wyzwania:

#phenomenalus#phenomenaluschallenge#phenomenaluswykropkowane#phenomenalusspotted

A co z tymi kropkami, grochami, kółeczkami? Jedne z nas mówią, że wzór jest trudny, inne, że szalenie kobiecy. Ja bardzo, bardzo, bardzo lubię. przeglądając szafę doszłam też do wniosku, że moje grochy czy tez kropki właściwie wszystkie są w tonacji biało-czarnej, lub biało-granatowej.  Coś tam pojedynczego trafiło się różowe na szarym, i koniec kolorów. Białe, czarne, granatowe. Czyli tak...hm...ja wiem... typowo? Klasycznie? Monotonnie?

Wrzucałam już kiedyś kropkowaną bluzkę ze świąteczną ( dla mnie) spódnicą, wszystko b…

ART: Pop- Art

Jestem w dziwnym miejscu i dziwny czas dla mnie, i właściwie miałam to wyzwanie odpuścić.  Mam jednak silne poczucie przynależności, może to instynkt stadny, może patrząc na Wasze wspaniałe stylówki, dziewczyny, zrobiło mi się żal...

 Zdjęcia są koszmarne, nawet filtry ledwo co wyciągnęły, ale wyzwanie jest wyzwaniem.
hshtagi są: #phenomenalus#phenomenaluschallenge#phenomenaluspopart

A i mój pop-art jest:

Ogólnie cały pomysł opiera się na bluzeczce, w bardzo trudnym dla mnie kolorze żółtym, z różnymi emotikonami. Ten najważniejszy, największy i w newralgicznie-strategicznym miejscu jest z cekinów, dwustronnych, co powoduje, że właściwie są to dwa wzory.  Taki:


A po zmianie układu ( wystarczy ruch ręką) jest taki:




Postanowiłam połączyć to z moimi kwiatowymi dżinsami i  również dżinsową kurtką. Kurtka ma koronkowe rękawy i mnóstwo aplikacji, w tym tez z cekinów, co moim zdaniem czyni całość zabawną:





Światło fatalne, miejsce fatalne, ja niepoczesana... makijaż to już w ogóle, ale jestem.…