Przejdź do głównej zawartości

Minimum

Tym razem wyzwanie ma tytuł Minimum, by każda z nas mogła zinterpretować to po swojemu. Może jako mini, może jako niewiele, może jeszcze inaczej. Ja od początku widziałam w tym minimalizm, i o minimalizmie wiele myślałam.

Inne wersje minimum znajdziecie tu:  #phenomenalus  #phenomenaluschallenge #phenomenalusminimum

Bo chyba łatwiej powiedzieć mi, czym on nie jest. Na pewno nie jest tym, co często określamy jako biurowy dresscod czy  biurowy look. Czyli to, co w mojej szafie występuje stadami - grzeczne garsonki szare, granatowe i czarne, grzeczne garnitury w tychże kolorach, biurowe ołówkowe sukienki. Nie pracuję w biurze, ale pracuję z kadrą kierowniczą i właściwie nieustannie muszę się tak ubierać, by nie wywoływać kontrowersji swoim strojem. Gdy założę szary garnitur z białą koszulą i czarnymi szpilami jest doskonale, ale nudno. Nudno, nudno, nudno i grzecznie, grzecznie, grzecznie. Nie pomoże czerwona torebka, szalona apaszka i co tam można zmienić - to jest nudne, a nie minimalistyczne,. To jest zwyczajnie proste.

Podobnie prostym rozwiązaniem jest tak zwana kompaktowa szafa. Dwie spódnice, spodnie, marynarka, sukienka i trzy bluzki, do tego jakiś sweterek i szesnaście dodatków. Można to ze sobą dowolnie mieszać i łączyć, powstanie sto dwadzieścia zestawów, a już po trzecim nuda aż wychodzi wszystkimi stronami, bo to wciąż to samo. Minimalizm????? Ależ nie, zwykła nuda i zwykły brak wyobraźni.

No to może zestawy monochromatyczne? Już ciekawiej, bo dla mnie prawdziwy minimalizm obywa się bez wzorów. żadnych koszul w kwiatki, żadnych broszek,  żadnego odjazdu. Biała całość? Tak, jeśli to garnitur z białego jedwabnego szantungu, albo piaskowo-beżowego lnu. Całość z czarnego aksamitu. Granatowa gruba koronka. Coś klasycznego i klasowego... no Audrey Hepburn w Śniadaniu u Tiffany'ego.

Czyli co to właściwie jest minimalizm?

Dla mnie to ta różnica między nawet drogimi, ale banalnymi smartfonami, a cudownym, absolutnie minimalistycznym Iphonem do numeru 5S. To przecież tylko - na poziomie designu - dwie czarne, szklane płytki i srebrny płaski drut. Piękne, charakterystyczne, stylowe, odmienne.

Dla mnie to różnica między zwykłym długopisem czy piórem, a delikatnym, srebrnym  wiecznym piórem.

Dla mnie to różnica między banalnym zegarkiem, a tym z  prostą, delikatną, a jednocześnie wytworną bransoletą, i cyferblatem bez zbędnych upiększeń.

Dla mnie to perfumy 212 Caroliny Hererry - a właściwie ich  butelka. Idealnie prosta, a jednocześnie wyrafinowana. Tak,  bardzo wyrafinowana musi być ta minimalistyczna prostota.

Dla mnie to sukienka, która jest prosta, ale w której wygrywam Oskary. Czyli taka, która jest do mnie idealnie dopasowana. Taka, która przy całkowitej skromności odkrywa moją kobiecość. Taka, która czyni mnie wyjątkową, nie jest po biurowemu nudna, nie epatuje ozdobami , kolorami i wzorami, za to ma idealny krój, doskonałą tkaninę i zachwyca detalami.

Czyste piękno.

Piękno, doskonałość, urok, czar, wdzięk.

Minimalizm.

Ideał.


Od wielu dni codziennie wkładam na siebie proste koszule, garnitury, sukienki. Żadna nie wydała mi się godna tego posta. Nieidealna, ale najbliższa jest ta, którą pokazałam na Melindzie nie tak dawno.






Cienka granatowa dzianina, prosta, dopasowująca się do sylwetki. Biała koszula. Prosty naszyjnik. Cieliste, oczywiście matowe rajstopy i granatowe szpilki. Tylko tyle. Nie mam lepszego pomysłu.

sukienka - Zara
koszula-Mohito
naszyjnik  - Quiosque

Komentarze

  1. Anno kochana, jak Ty to pięknie napisałaś ! Moja wizja na temat minimalizmu jest dokładnie taka sama jak Twoja. Zestaw, który prezentuje Melinda jest idealny ! Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, ciesze sie, że i tekst i propozycja ci się spodobała :)

      Usuń
  2. Świetne spojrzenie na tzw.minimalizm,wiesz, że chętnie się pod takim zdefiniowanem go podpiszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a śledząc twojego bloga - sądze że tak własnie jest:)

      Usuń
  3. Tak się zastanawiam czy bursztyny /pamiątkowe i najpiękniejsze na świecie/ będą mi pasowały do dresu. Chyba nie.... :-)
    Ale to mam pod ręką i to mi najbardziej pasuje.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że będą - może to akurat nie będzie minimalistyczne, ale to chyba żaden problem :)

      Usuń
  4. Napisałaś wręcz poetycko i widzę to wszystko, bo niedawno była powtórka Śniadania...
    Ja nazwałabym to nawet elegancją, bo któraś z przedstawicielek arystokracji polskiej powiedziała, że elegancko, to skromnie, ale gustownie i w najlepszym gatunku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawdziwy minimalizm na pewno jest elegancki, natomiast elegancja wcale minimalistyczna być nie musi:)

      Usuń
  5. Świetny pomysł , minimalny i elegancki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo - jeszcze lepiej, gdyby koszula była całkiem gładka:)

      Usuń
  6. Nie czytałam lepszej definicji minimalizmu. Fajny zestaw. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję:), a ten zestaw lubię bardzo

      Usuń
  7. Myślę, myślę i nic nowego nie wymyślę ;) Podpisuję się pod tym co napisały moje poprzedniczki. Stylowo, wdzięcznie i szykownie, nic dodać i nic ująć. Trafiłaś z tym opisem Aniu w samo sedno.
    To jest wielka sztuka, by ubrać się prosto i skromnie, ale zarazem z gustem i smakiem :) Niestety wiele kobiet tego nie potrafi, czasem się zastanawiam, czy one mają lustra w domu.
    Twoja Melinda wygląda świetnie, chociaż wolę Ciebie Aniu jak prezentujesz swoje modowe kreacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Ja niestety nie jestem taka zgrabna jak Melinda, ale fakt, mam ręce i nogi, i to czasem jednak w prezentacji pomaga - tyle, że jednak dla mnie zawsze ważniejsze w prezentacji jest samo ubranie, niż ja:)

      Usuń
    2. No coś Ty, jak możesz tak nawet pisać? ;) Ty jesteś tu najważniejsza Aniu, wszak kto by tak stylowo dobierał fajne wdzianka dla Melindy, no i fakt masz nogi i ręce oraz głowę, szkoda tylko, że twarzy nie chcesz ujawnić ;)

      Usuń
    3. Bo jestem niefotogeniczna :)

      Usuń
  8. Dokładnie czasami biurowe stylizacje są tak nudne i nie można nic dodać, jest jakieś ograniczenie :( Moja wewnętrzna artystyczna dusza nie jest w stanie stworzyć czegokolwiek w temacie, stylizacji biurowej. Moja kreatywność umiera a nie mogłabym pracować w biurze :) Klasyka jest piękna a minimalizm można połączyć z elegancją.
    Pięknie opisałaś ten styl minimalistyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Ja wprawdzie nie pracuję w biurze, ale często coś w tym rodzaju jest ode mnie wymagane, więc trochę tego mam w szafie - jednak ta nuda czasem zabija, chociaz jest wygodna, bo nie trzeba myślec, tylko włozyć i jest.

      Usuń
  9. Tak Kochana, to bardzo odpowiednie określenie minimalizmu słowami wyrafinowana prostota, tłumaczy moje rozmijanie się z nim wystarczająco, wyrafinowania nie kupię, prostoty nie umiem i nie lubię, bo bez tego wyrafinowania jest nudą jednak. Niemniej nie pierwszy raz w życiu coś stanowi dla mnie pokusę, na szczeście nie wszystkim ulegam :)
    Melinda sprostała zadaniu, ale tymczasem :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam pokusom uwielbiam ulegać :):):). A co do Twojego rozmijania się z tym czy tamtym - pozwol, że sie nie zgodzę, ale to można przedyskutowac :)

      Usuń
  10. Niesamowicie ciekawa ta Twoja definicja minimalizmu. Podpisuje się pod wszystkim co napisałaś. Melinda świetnie wygląda, szkoda, że zestaw nie na Tobie Anno...pozdrawiam, buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). A Melinda jest jeszcze za młoda na życie na strychu, więc czasem tu wystąpi - poza tym ma lepsza figurę:)

      Usuń
  11. Nie trzeba lepszego pomysłu, ten jest wystarczający :) Podoba mi się i koszula i sukienka i wisior. Nie wiem jakie buty ma Melinda, ale zdaje się, że każde będą dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. A Melinda ma granatowe szpilki, tylko takie tu sa na miejscu :)

      Usuń
  12. Piękna propozycja, klasyka i minimalizm pozdrawiam Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, taki własnie był zamysł :)

      Usuń
  13. Kurde...to u mnie chyba dress code wyszedł :p ;))
    Pięknie, to Minimum opisałaś...i pięknie pokazałaś...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taruniu, minimalizm ma rózne oblicza - i Twój jest doskonały. I dzięki:)

      Usuń
  14. Ciekawe zestawienie. Myślę, że dobrze bym się w czymś takim czuła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do dzieła - i pokaż potem :)

      Usuń
  15. Jakby to powiedzieć - wyjęłaś mi to wszystko z gardła hihihi. Dla mnie minimalizm jest tak ulotny, że wszelkie opisy nigdy mi się nie udawały. Mam obrazy minimalizmu w głowie, ale przełożenie ich na MOJE stylizacje to tak odległe światy, że raczej nierealne. Twój pomysł jest idealny - tak to sobie właśnie mogę wyobrazić. Kisses - Margot :) )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zrobiłas własnie to - pokazałas wyrafinowaną prostotę. Ja tez mam w głowie rózne rzeczy, i bardzo cięzko mi to pokazać na sobie - mam za krótkie nogi :):):):)

      Usuń
  16. Ja jako wersja wiecznie zimowa lubię minimalizm pod tytułem ciemne, proste dżinsy i klasyczny sweter w serek a do tego warkocz. Tylko tego warkocza, który niby jest minimalistyczny, za cholerę nie uplotę sobie sama, więc z dobrodziejstw korzystam, gdy ktoś płci żeńskiej znajduje się nieopodal :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu żeńskiej? Mój ojciec plótł nam warkocze, mój mąz plótł córkom... każdy facet to ogarnia :), tylko udają, że to trudne. Jakby co, zrobię ci:).

      Usuń
  17. Melinda ... prezentuje się przepięknie minimalistycznie, a Ciebie się super czyta :) Pozdrawiam Beassima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pięknie dziękuję, za jedno i drugie:)

      Usuń
  18. Coraz trudniejsze te wyzwania, ja bym chyba nic nie wymyślił w tym temacie. Z drugiej strony poza oczywistą frajdą jest też sporo główkowania jak ,,ugryźć" dane wyzwanie.

    :) Dzięki za życzenia dla Rodzicielki.

    Rodzicielka skończyła właśnie 18+ ;)

    Zjadłem dwa kawałki tortu, nie był za słodki, więc całość spokojnie przeżyłem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne to pewnie dopiero będa, akurat minimalizm bardzo lubię, więc problemu nie było. Głowkowac będę... póxniej:)

      Usuń
  19. Niby wszytko, to co powyżej, powinno być proste i oczywiste. Jednak Ty potrafiłaś ten problem ubrać w słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, no własnie niby to takie jasne... prawda?

      Usuń
  20. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…