Przejdź do głównej zawartości

PHENOMENAL US - challenge 11


Dzisiejsze wyzwanie grupy Phenomenal Us ma tytuł HOT: Po każdej stronie tęczy / On Both Sides of the Rainbow". 

Hashtagi ułatwiające odszukanie innych postów: #phenomenalus #phenomenaluschallenge #phenomenalusonbothsidesoftherainbow 


Postanowiłam pokazac coś, co było już przy okazji zdobyczy z WOŚP - moją piękną, tęczową chustę do noszenia maluchów, chustę, która  powstała przy współpracy Jurka Owsiaka i chustowej firmy Sensimo. Dostali zgodę na wzór ( latawce to symbol tegorocznej WOŚP), Jurek Owsiak zaproponował własnie tę tęczową kolorystykę, i voila - takich chust jest tylko kilkanaście, i jestem dumną posiadaczką jednej z nich. A, że nie mam już małych dzieci? No nie mam, ale mam małe wnuki, i bardzo lubię motać je w chusty. Ta jest mięciutka ( ma specjalny splot), delikatna, i cudownie układa się na dziecięcym , malutkim i delikatnym ciałku. 

Na zdjęciach pokazuję samą chuste, bez dzieciaczka wewnątrz:










Włożyłam białe spodnie i białą bluzkę, z dwóch powodów. Po pierwsze tęczowa chusta lepiej prezentuje się na ich tle, przez nic nie rozproszona. A po drugie... no co to jest tęcza, no co? Białe światło rozszczepione przez pryzmat...suma wszystkich kolorów daje idealną, czystą biel.



Ostatnio chyba spodobały sie moje zielone kolorowe szpileczki. Dziś ich bliźniacze siostry, czerwone:




Czy taka tęcza może być ?

PS. Ponieważ w komentarzach pojawia się lekkie zdziwienie długością chusty - one mają rozmiary, to chyba rozmiar 6, albo nawet 7, niestety nie pamiętam - ma długość 5,6 m.


Komentarze

  1. Jaka wielgaśna chusta WOW !!! Pewnie, że nadaje się na tęczę, sama bym chciała taką tęcze w swojej szafie :) ale bym się owinęła na zimę, nawet nikt by mnie nie zauważył :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusta jest standardowego rozmiaru 6 lub 7, to znaczy ma 5,6 metra długości. Wystarczy, by zamotać każde, nawet najbardziej wyrośnięte dziecko w nawet najbardziej skomplikowane wiązanie. Ja najczęściej wiążę tak zwanego kangurka :).

      Usuń
  2. Tęcza jak żywa. A chusta to raczej narzuta - wielka, długa i szeroka. Następne wyzwanie - suknia z chusty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chusta do motania dzieci - musi być odpowiednio duża :). Sukienkę pewnie dałoby się uszyć, to prawie 6 metrów materiału

      Usuń
  3. Ale się cieszę, że jesteś, bo tęsknię :) I to w dodatku taka pięknie latawcowo-kolorowo-odlotowa :) Nie wiedziałam, że ta chusta jest taka bez końca, można przytulić w niej wszystkie dzieci świata, albo niejednego smutasa :) Pozdrawiam Cię cieplutko i kolorowo Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z dłuższych chust, chociaz ja własnie lubię te najdłuższe, wygodnie się je wiąże i jeszcze zostaje kawałek chusty do podziwiania. Na razie przytulam tylko swoje wnuczęta, ale kto wie, kogo jeszcze w tę chuste zamotam :)

      Usuń
  4. Długa jak tęcza i kolorowa jak tęcza:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko nieba zabrakło, by ją przerzucić:)

      Usuń
  5. jaka fajna, lubię takie "szarawary" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.... dzięki, tylko dlaczego szarawary?

      Usuń
  6. Rzeczywiście tęcza!
    A przy okazji - przez dwa dni Twój blog figurował jako niedostępny dla publiczności. To jakaś awaria Blogspotu czy coś majstrowałaś? Przestraszyłam się, że zniknie na amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majstrowałam. Ale to inna bajka. Kiedyś pewnie zniknie, taki lajf.
      I miło mi :)

      Usuń
    2. Nie rób nam tego. Lubimy Cię :)

      Usuń
  7. Zdjęcie z promieniami słońca...zachwycające!!! Takie tęczowe...:)
    Wspaniała jest ta chusta!
    Mojego syna chciałam nosić w nosidełku, ale okazało się, że taki byczek mi się urodził, że zwyczajne był dla mnie za ciężki:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosidełka, w których nosiłam moje własne to zupełenie inny świat, chusta to po prostu bajka jest - obecnie nosze takie 12 kilogramowe maleństwo :) i jest ok. Przy dobrym wiązaniu ciężar sie idealnie rozkłada. Nosidła tez mam :)

      Usuń
  8. Śliczna ta chusta, ale że tak długa to nie wiedziałam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi byc długa, żeby maleństwo bezpiecznie zawiązać :)

      Usuń
  9. Piękna ta chusta. Moja córka też czasami nosiła dzieci w chuście, ale nie tak ładnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To coraz większy przemysł, kiedyś dobrych chust było niewiele. Mam upatrzoną taka jedną... od turkusu do fioletu przez szmaragd, motyw symfonii.... albo taka z żaglowcem.... albo w ważki... a ostatnio widziałam z harleyem :)

      Usuń
  10. Twoje 'orkiestrowe' licytacje są niewiarygodne. Powiem krótko - nie znam osoby, która by tyle rzeczy licytowała !!! Szacun !!!
    Twoja tęcza bez końca to ... tęcza bez końca hihih . Świetne zdjęcia zrobiłaś - to z ogonem po prostu fantastyczne !!!!!!!!!
    Pozdrawiam tęczowo - kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Na licytacjach korzyść jest w obie strony:). zdjęcia tradycyjnie,komórką, córce kazałam :)

      Usuń
  11. To dopiero tęcza:))pięknie jest:)))ja niestety nie zdążyłam na wyzwanie,może następnym razem się uda:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, koniecznie, następne w kolejce sa kratki :). I pięknie dziękuję :)

      Usuń
  12. Bardzo fajna interpretacja tęczy! Piękna, powłóczysta chusta, wyglądasz w niej jak królowa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję :), to dopiero porównanie:)

      Usuń
  13. Aniu obłędniasta ta chusta. Zdjęcia cudowności w słońcu. Takie ulotne, właśnie jak tęcza na niebie. :)
    Moc wiosennych pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę przypadkiem tak wyszło, wcześniej nie było czasu ani okazji. A ogród zawsze daje dobre tło, dziękuję :)

      Usuń
  14. Ach jaka cudowna tęcza a chusta imponująca pozdrawiam Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, lubię takie piękne chusty, musze uważać, by nie nabyć kolejnej:)

      Usuń
  15. Najcudowniejsza i najdłuższa tęcza jaką kiedykolwiek widziałam. Super Anno !!!!
    Pozdrawiam tęczowo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję - fakt,jest długa :). No i piękna, tez prawda :)

      Usuń
  16. Jedna przecudowność po prostu!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pięknie i cudownie dziękuję :)

      Usuń
  17. Moim zdaniem wszystko się zgadza w kwestii białego koloru i tęczy. :)

    Tak samo miałem w Turcji ze słodyczami podawanymi w hotelu, słodkie tak, że można było zemdleć od tego cukru. Chyba następnym razem skupię się na nieco innych produktach niż te słodkości. To fakt, sporo z tych rzeczy jest robionych w Niemczech. W Sieci patrzyłem na oryginalne produkty z Grecji, jednak ceny są dość kontrowersyjne miejscami.

    :) U mnie to kwiatki raczej symbolicznie na balkonie będą, bez większych szaleństw.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze najcenniejszy jest pomysl ..... a Twoj jest bardzo,bardzo,bardzo cenny :))) Wyszlo pieknie, na temat,oryginalnie i zabawnie :)))) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :), dobrze, że oryginalnie - lubię to, a rzadko wychodzi

      Usuń
  19. Taka gigantyczna chusta chyba nie nadaje się do codziennego noszenia (mam na myśli bez dzieciaczka), ale i tak jest piękna. Apaszka czy chusta potrafi nadać zupełnie innego charakteru prostej kreacji. :-)
    A buty... cudo! Zakochałam się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że nie, to ma konkretne przeznaczenie - bez dzieciaczka nie ma sensu.

      Usuń
  20. Tęcza, latawce, słońce... jakoś jesiennie się zrobiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najfajniejsze w tej całej zabawie są własne interpretacje. Spojrzenie innych na zadany temat. Podoba mi się :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, to właśnie ta zabawa mnie przyciąga.

      Usuń
  22. Odlotowa chusta - wywołała u mnie serdeczny, szeroki uśmiech - dzięki Ci za to:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ prosze, cała przyjemnośc po mojej stronie. No i inne chusty też mam fajne:)

      Usuń
  23. Słyszałam o takich chustach, ale pojęcia nie miałam, że są aż tak długie i takie śliczne. A przy zaplątywaniu dziecka pomaga druga osoba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na etapie uczenia się - a potem nie, to prosta sprawa jest jak już sie wie, jak:)

      Usuń
  24. Aniu chusta jest cudowna, nie widziałam tak pięknych i można je wykorzystywać na różne sposoby i do noszenia dzieci też. Masz śliczne szpileczki, uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właściwie to ona jest tylko do noszenia dzieci...

      Usuń
  25. Wow! Ale chusta /zdobycz w szczytnym celu/.
    Kolory piękne, tęcza wyśmienita. Pomysł znakomity.
    Buty cudo, wpadły mi w oko.
    Ppozdrawiam Anno wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj Anno. Trochę poza tematem, chciałam Cię zaprosić, jeśli masz ochotę, na mój nowy blog: https://niewydeptanescieezki.blogspot.com
    świeżo powstały.
    Pozdrawiam. R.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chusta jest imponująca i taka tęczowa! :) Piękna! Szpilki też piękne :))

    OdpowiedzUsuń
  28. .... A nasza Babcia nosiła mnie w "hacy" ("chacy"???)... Była zwykła. Lniana . Biaława. Też fajna. Mam zdjęcie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że za jakieś drobne 60 lat Twoje Wnuki napiszą: "... A nasza Babcia nosiła mnie w chuście w barwach tęczy...." :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…