Przejdź do głównej zawartości

Lady in red

Chris de Burgh tak ładnie śpiewał... aż mi się zachciało być taką Lady in red. Od zawsze lubiłam czerwony, chociaż może akurat moim ukochanym nie jest ten odcień, wpadający właściwie w ciemny pomarańcz, ale  czerwony ma moc zawsze. W dodatku czerwone lny... na takie ciepłe majowe dni idealne.

Poza tym jakoś tak mam, że lubię komplety, i nie lubię ich rozdzielać. Ok, mogę im , tym kompletom, coś dołożyć - i w ten sposób do czerwonych spodni i czerwonej bluzki dołączył biały top ( bo jednak niekoniecznie miałam ochotę epatować wdziękami nie pierwszej już młodości), oraz czarny kapelusz i czarna torebka-koszyczek. Jak to u mnie, maleńka ta torebka, ja jednak z dużymi nie czuję się zbyt dobrze, przytłaczają mnie.






Od dzieciństwa kusiły mnie wszystkie murki, krawężniki, i co tam jeszcze nadawało się do przejścia - jak widac, z wiekiem nic a nic mi nie przeszło:






Wyglądam, jakbym liczyła kamienie w tym chodniku, a to nie jest prawdą... o nie...







 O, skoro lato, to musi być kapelusz, nie jestem w stanie wytrzymać bez nakrycia głowy w słońcu:



Jeszcze raz torebka:


No jasne, buty też są, chociaż na przykład ten komplet na plaży pasowałby z bosymi stopami, ale ani póki co nie wybieram się na plażę, ani nawet piasku nie lubię. Czarne sandały na koturnie rozwiązują wobec tego sprawę butów.

W całości to dla mnie taki zestaw idealny na urlop - w mieście jednak swoim agresywnym kolorem mocno zwraca uwagę. A może to ja jestem przewrażliwiona... tylko z różnych powodów z urlopem może być problem w tym roku, więc może nie należy się przejmować tym, co w mieście wypada, a co nie?

spodnie, bluzka, torebka - Zara
kapelusz - Allegro
buty - CCC


zdjęcia - Pani Wiadomo Kto :), dzięki

Komentarze

  1. Wspaniałe z Ciebie Lady in red :) Lnianego kompleciku, czy garnituru letniego zazdroszczę, bo bardzo chciałabym mieć choć jeden taki, a o to lumpeksowo trudno w ogóle, a co dopiero taki cudny kolor i fason, bufki och :) Ja uwielbiam ten odcień czerwieni i nie przejmowałabym się tym miastem wcale, a wcale, dla mnie jak najbardziej wypada :)
    Fantastycznie Ci w kapeluszu i świetny kuferek :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zauroczył mnie ten zestaw od razu, i nabyłam, nie czekając na przeceny - bo już parę razy mi coś fajnego sprzed nosa zniknęło. I skoro mówisz, że po mieście tez ten czerwony pasuje...

      Usuń
  2. Uwielbiam czerwień, uwielbiam pomarańcz ale lepiej wyglądam w innych odcieniach czerwieni. Len też uwielbiam, kiedyś miałam więcej rzeczy lnianych jakoś teraz chwilowy minimalizm jeśli chodzi o len ha!ha! ... ale spodnie mam.
    Torebusia super i ładnie Ci w kapeluszu. Murki też zaliczałam jak byłam dzieckiem.
    Super całość...pozdrawiam, buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę ciemniejsze odcienie, i kupując myślałam, że własnie taki ciemniejszy będzie - na zdjęciu wyglądał nieco inaczej. ale ok, taki tez mi sie podoba :). A lniane spodnie to mogłabym miec w każdym kolorze...takie ukochane czarne niestety sie już rozpadły, a granatowe dożywają swoich dni:(

      Usuń
  3. Buzi nie pokazałaś, więc nie wiadomo jak w tej czerwieni wyglądasz- do figury Ci pasuje a to już więcej niż połowa sukcesu;)
    Osobiście lubię czerwień ale znacznie ciemniejszą- po prostu w takiej makowej czerwieni to mnie nie widać..Och Anno, z tym słońcem mam podobnie- muszę się chronić przed słońcem i nawet idąc do pobliskiego sklepiku po poezję życia czyli kartofelki, też zakładałam kapelusz.. A piasek lubię, ale tylko na pustej plaży i gdy nim wiatr nie miecie;))) W tym roku sprawiłam sobie czapkę z daszkiem, takim sporym- bardziej to pasuje do dżinsów i w samochodzie wygodniej;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOskonale określiłas ten kolor - tak, to własnie makowa czerwień. Do buzi to pasuje chyba lepiej niż do figury, coś mnie ostatnio zbyt dużo, ale chyba powinnam po prostu więcej się ruszać. Czapek z daszkiem niespecjalnie lubię, mam za to typowo turystyczny kapelusz, odwiedza ze mną wszystkie kontynenty po kolei.

      Usuń
  4. Anula jak Ty pieknie wyglądasz w tym czerwonym , kapelusz masz niesamowity, a torebka budzi moją zazdrość i zostaw te krawężmiki:) Ja dzisiaj w podobnej szerokości spodni padłam jak długa, a nadępnęłam sobie na schodach i dobrze, że zdążyłam się oprzeć na dłoniach i mam tylko malusieńką ranę, a mogło być żle, a tak je lubiłam paskudy jedne są na blogu:) buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje pięknie, Jolu, i masz rację, w szerokich spodniach trzeba uważać, łatwo o coś zaczepić.

      Usuń
  5. Czerwień jest O.K., a na punkcie epatowania kolorem jesteś przewrażliwiona.
    Całość wygląda świetnie i to wcale nie na urlop. Może len jest urlopowy, ale ja za lnem nie przepadam, mam wrażenie że jestem wygnieciona jak po nocy na sianie...
    Kiedyś potkałam w jakimś sklepie spodnie lniane z domieszką jedwabiu, piękne, ale nie na moja kieszeń :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie to jest w lnie piękne, że można wyglądac jak z siana... takie wygniecenia mają wtedy prawo bytu:). A jedwab z lnem,, wolę nie myślec, ile by to kosztowało.

      Usuń
  6. W dalekiej przeszłości bardzo lubiłem połączenie czerwieni i niebieskiego. :) Mam na myśli czasy przedszkolne moje i rysowanie postaci wszelakich, obowiązkowo miały czerwone spodnie i niebieskie koszule. Zestaw bardzo mi się podoba, jest faktycznie idealny na nadchodzące miesiące, a do tego wydaje mi się, że spokojnie sprawdzi się w różnych sytuacjach.

    :) Na razie czekam na wyniki rekrutacji na ten staż.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, a te postacie to takie w moim guście - czerwone spodnie zawsze mi sie podobały :), niebieskie koszule tez :). Powodzenia ze stażem.

      Usuń
  7. Lniany garnitur !!!!! SUPER !!!! Ach jak mi się podobają, ta nonszalancja, to pogniecenie, ten luz i kolonialna elegancja. A z kapeluszem i koszykiem - fantastycznie :))))) Cudowne są te wiklinowe torebeczki - idealnie zgrane z Twoją koncepcją. A że czerwony, a że wyrazisty, a że inny, a że ludzie zobaczą ????? Taka jest w końcu nasza misja !!!!! :))) Kisses - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nonszalancja i pogniecenie to jest to, tylko jeszcze musze sienauczyć to z taka nonszalancją nosić :). Co do wiklinowych torebeczek, to jeszcze nie powiedziałam dosyć, mam coś w zanadrzu.... i jasne, niech zobaczą :), dzięki.

      Usuń
  8. Anno, garnitur świetny, ale spodnie... no szał jak dla mnie:) Fantastycznie sie prezentujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czerwone spodnie zawsze mi sie podobały, więc witaj w klubie :)

      Usuń
  9. Lubię czerwony i jest mi w nim do twarzy. Byleby nie było go za wiele 😉.
    Odważna jesteś 😎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ariadno, czy ja wiem... odważna będe jak schudne jakies 10-15 kg, ale na razie jakoś nic z tego :).

      Usuń
  10. Ładna całość!!! Zresztą zawsze mówię, że ładnemu we wszystkim ładnie!!! Trochę czerwieni mam, sukienkę, bluzkę, spodnie. Zawsze bałam się czerwieni, bo szybko się rumieniłam! Teraz trochę ze mną lepiej, chyba dokupię coś czerwonego!
    Piękna jest torebka - koszyczek, no i wiosenne paznokcie!!!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, bardzo dziękuję. Ja mam sporo czerwonych ubrań, ale ostatnio jakoś mniej w nich chodze - nawet nie wiem dlaczego... a wiosenne paznokcie to jest to :)

      Usuń
  11. Bardzo ładny lniany komplet, a do tego bardzo pasująca ta mała torebeczka a'la koszyczek (no bo z czegoś takiego zrobiona) i te sandały, które też bardzo pasują :) Chce powiedzieć, że wszystko tu jakby z naturalnych materiałów występuje :) I to jest bardzo fajne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta torebka to koszyk, tylko lakierowany na czarno. A trend "naturalny" bardzo lubię - przyjemnie się nosi, dziękuję.

      Usuń
  12. Ta dama w czerwieni to taka bardziej wiercipięcka jest.
    Bardzo mi się podoba.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, lubię sie powiercić:)

      Usuń
  13. Uwielbiam czerwień. Chociaż rzeczywiście tak w całości jest bardzo urlopowa. Uwielbiam też kapelusze. I oczywiście torebki. Ta jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ostatnio sporo ładnych torebek za niewielkie pieniądze sie pojawiło, a w dodatku wszystko w tej dziedzinie wolno:). A czerwony to wiadomo rządzi:)

      Usuń
  14. Prezentujesz się świetnie, piękny komplet, czerwony kolor jest ok nie tylko na urlop. No i ten kapelusz... dodaje elegancji, troszkę tajemniczości nieznajomej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - a latem musze kapelusze, bo źle znosze słońce

      Usuń
  15. Piękna z Ciebie Czerwona Dama...i do tego taka na luzie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Taro, luz to podstawa. I kto to mówi...

      Usuń
  16. Zazdroszczę szczególnie spodni! Takiech szeeeerokich i lnianych. Kolor czadowy, ja bym go pewnie dusiła czernią góry ( wiem, mało pomysłowe - ale ja się nie lubię wysilać 😀😁). Ach, na murku zawsze było fajnie. Siedziało się a przechodzące starsze panie zawsze musiały zwrócić uwagę i postraszyć wilkiem 😁😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DzięŻi, czarny z czerwonym topewny, sprawdzony zestaw i tez tak pewnie będe to nosić, bo nie zawsze jako komplet sie sprawdzi. A murki i kraweżniki jeszcze sie w kolejnym wyzwaniu pokażą:)

      Usuń
  17. Ja uwielbiam czerwień i on mnie też. Mam go sporo w swojej szafie i jak mi zależy na zrobieniu wrażenia, sięgam właśnie po ten kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czerwony jest pełen energii i ma charakter :).

      Usuń
  18. Mało jest ludzi, którzy nie lubią czerwieni :) i ja też i ja też :) lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest mnóstwo odcieni - i zimne, i ciepłe, każdy może coś wybrać

      Usuń
  19. Bardzo stylowo to wygląda. :) Rzeczywiście, czerwony bardzo przykuwa uwagę, dlatego ja zwykle wolę stosować ją w dodatkach, ale myślę, że latem można sobie pozwolić na więcej energetycznych barw w ubraniach. :) No i podziwiam za małą torebkę - ja zawsze noszę ze sobą tyle gratów, że musi być duża. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze mam malusie torebki, suże mnie przytłaczają - za to wpycham w nie całe mnóstwo rzeczy :)

      Usuń
  20. Czerwony od zawsze uwielbiam. Ale jeszcze w latach 80-tych był problem z kupieniem czegokolwiek czerwonego (cudny czerwony sweterek dostałam w Peweksie). Bardzo fajny ten czerwony - makowy zestaw. Ale czarny kapelusz, choć bardzo stylowy i przewiewny, chyba jednak latem grzeje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę takie grzanie, niż opieranie się słoneczka na głowie... fakt, biały lepszy, ale nie zawsze pasuje:)

      Usuń
  21. Jest czerwień i jest moc. Cudnie się prezentujesz i wcale nie trzeba rezerwować tego zestawu tylko na wakacje. :) Torebusia słodas. Świetne zdjęcia. :)
    Ja lubię czerwień. Po długim okresie czerni znów sięgam po czerwone szmatki.

    Moc buziaków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to prawda, że czerwień to moc... niech ci już się darzy...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…