Przejdź do głównej zawartości

Wyprzedażowo


W poprzednim tygodniu kilka spraw  wprawiło mnie w nie najlepszy humor. Właściwie to delikatne określenie, sprawy miały się i właściwie nadal mają się dość fatalnie. Ale co tam, blog nie służy smędzeniu ( chociaż może), blog służy też innym. Bo ja w ramach zwalczania smutku udałam się na zakupy, bo przecież są wyprzedaże. Tu nic, tam nic, to już mam, tamto jakoś nieciekawe... w sumie nowe kolekcje chyba lepsze, mimo, że ceny jeszcze  spore.
No to poszłam na wyprzedaże, a nabyłam co nabyłam:

Sweterek, cieniutki, idealny na chłodniejsze letnie dni. Ponieważ to marynarski granat, to ubrałam Melindę  w białą spódnicę z takim specyficznym wycięciem. przyznam, że rzadko mam odwagę ją założyć, cały czas kombinuję, czy nie wszyć w to wycięcie jakieś koronki czy czegoś w tym stylu. Melinda wygląda dobrze:



Kolejny zakup też na chłodniejsze dni, to kremowy, ażurowy sweterek, bardzo dobrze skomponował mi się z wzorzystą spódnicą w odcieniach niebieskich, z lekkim, trójkątnym  pęknięcięm  na przodzie:



Zakup numer trzy to już sukienka na urlop, z przodu skromniutka jak dla mniszki w nowicjacie, miękka, delikatna bawełna, wieczorna szarość... sama cnota:


Ten spokój burzy tył sukienki, który mnie urzekł - głęboki dekolt wypełniony srebrnym łańcuszkiem... Ciekawe, czy zapiszczą bramki na lotnisku, jeśli postanowię ją założyć do samolotu????


Ponieważ była ostatnio ogromna promocja na buty w moim ulubionym internetowym sklepie, to też się skusiłam, ale zdjęcia wyszły na razie tak sobie, więc o butach może innym razem...

Jedyne co mnie martwi, to panujące za oknem upały, bo kiedy ja założę te sweterki?

Komentarze

  1. No i piękne wszystkie te stylizacje! ;D W tą białą spódnicę to dobry pomysł z tą koronką. ;)) A co do smęcenia na blogu - Twój blog, Twoje prawo, także moim zdaniem możesz do woli. Pogoda jakoś w lipcu tego roku jest zmienna, także nie chowaj tych sweterków głęboko. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na to liczę, z tą pogodą. A dziś będę w sklepie, w którym są takie koronki, więc może coś wybiorę

      Usuń
  2. Ażurowy sweterek będzie pasował do wszystkiego - i do spódnicy i do spodni.:) Sukienka jest zarazem prosta i seksowna.:) Podoba mi się jej tył.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy z tym podobaniem podobnie, bo i ja kupiłam ją ze względu na ten tył. A sweterek pewnie poleci na półkę "ulubione" :):)

      Usuń
  3. mnie zaintrygowały dwie rzeczy biała spódnica i szara sukienka :) Jestem bardzo ciekawa jak ta spódnica leży i prezentuje się na figurze ...

    po kilku dniach ciepła zapowiadają kolejne ochłodzenie i deszcze a więc sweterki będą jak znalazł :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spódnica odsłania lewą nogę, obiektywnie wygląda to doskonale, subiektywnie chyba to zaslonię koronką - żeby nie stracić efektu, ale troszkę złagodzić, nie mam już szesnatu lat od bardzo dawna niestety.

      Usuń
    2. nie ważne ile masz lat ważne jak w tym wyglądasz ... jeśli jest doskonale to nie psuj spódnicy bo ta koronka sprawi , że całość będzie kiczowata :)

      Usuń
    3. No sama nie wiem... może włożę i pokaże Ci tę nogę...

      Usuń
  4. W zasadzie wszystko jest fajne. Ażurki lubię bardzo, ale ten sweterek w paseczki, też niczego sobie, zwłaszcza w zestawieniu z białą spódniczką. Sukienka zawsze mile widziana, a z takimi ozdobnymi plecami, to będzie wystrzałowa:) Na bramce zapiska jak nic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ją może jednak wepchnę w walizę, lans byłby, ale co do wygody spania to mam wątpliwości. Swoją droga moda do samolotu to osobna historia - miękko, delikatnie, nie powinno sie gnieść.. no chyba, że ktoś lata biznes klasą...

      Usuń
  5. Szalenie odważna ta biała spódnica. Sukienka zresztą też. Bez biustonosza do niej trzeba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do spódnicy, zgadzam się, cały czas kombinuję jak ją delikatnie uspokoić. Sukienka nie aż tak, biustonosz jak najbardziej nie wystaje, sprawdziłam przed kupnem, ja nie chodzę bez nigdy, nie te lata i nie ten rozmiar. Fakt, warto mieć taki z obniżonym obwodem.

      Usuń
  6. Najbardziej spodobał mi się drugi komplet, a upały kiedyś sie skończą. Ceny nowych rzeczy wysokie, ale z doświadczenia wiem, ze to co pojawi sie na początku na nowy sezon jest w mniejszej ilości egzemplarzy, to tez ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście moje zakupy nie kosztowały majątku:), a cekanie na obniżkę nie zawsze ma sens.. najładniejsze ciuchy niestety szybko znikają:)

      Usuń
  7. Widzę, że Melinda nie stoi u Ciebie bezczynnie. ;-)
    Fajna ta szara sukienka! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozwolę jej się nudzi, musi dziewczyna troszkę popracować:):):). A sukienka oprócz cech zewnętrznych ma jeszcze bardzo milusią bawełnę:)

      Usuń
  8. I jak zwykle modnie i elegancko u Ciebie Anno :) Z blogiem możesz robić co chcesz, ma być on poniekąd odzwierciedleniem Ciebie, piszesz to co chcesz, nie zawsze musi być wesoło i pozytywnie. U mnie np. dużo wpisów jest poważnych, niekiedy nawet smutnych, ale cóż takie jest życie.
    Sweterki założysz na pewno, przy tej naszej szalejącej letniej pogodzie, więc nie masz się czym martwić. Natomiast co do bramek na lotnisku jest z nimi różnie, raz piszczą, a innym razem nie, ciężko wyczuć, czy łańcuszki z popielatej kreacji zapiszczą, ale myślę, że bezpieczniej i wygodniej Ci będzie założyć coś luźnego i sportowego, jak sama z resztą napisałaś. Tym bardziej, że teraz w okresie, gdy zbliżają się ŚDM ochrona na lotniskach i przejściach granicznych jest wzmożona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedzieć czemu piszczę na wszystkich bramkach, rok temu w Amsterdamie to już wszyscy prawie płakali ze śmiechu, bo już nie miałam co z siebie niemal rozebrać... a wciąż piszczało. Może fiszbiny w biustonoszu? ŚDM spędzę poza Polską, wylatuję wcześniej i wracam po zakończeniu, więc może będzie na Okęciu spokojnie, oczywiście w miarę spokojnie.

      Usuń
    2. Mi zawsze fiszbiny piszczą. Ale nie każą się rozbierać, tylko sprawdzają ręcznym czujnikiem. Albo rękoma. Ostatnio chyba w Delhi pani mnie masowała.I to po przylocie!

      Usuń
    3. Po przylocie to bez sensu, co niby w tych fiszbinach miałaś robić? W samolocie to i może by się coś dało zmajstrować...

      Usuń
    4. hmm ... z reguły wszystkie moje staniki mają fiszbiny i nawet mi na bramkach nigdy nie zapiszczały :) Anno może Ty połknęłaś jakieś metalowe cacko i teraz chodzisz i piszczysz? ;)

      Usuń
    5. Tylko co to jest? To co połknełam? Masz jakiś pomysł?

      Usuń
  9. W Polsce zawsze jest czas na sweterki... Choć ja swoje cieniuchne noszę rzadko, bo najczęściej od razu z odkrytych ramion z powodu upału robi się 14 st i wiatr z deszczem, a wtedy to ja sobie je mogę schować głęboko w coś. Ale dzięki temu i się nie niszczą :)

    Sukienka fajna, z kolei spódnice... No właśnie, ja też mam ograniczenia i za cholerę nie włożę ołówkowej. Pominąwszy że w ogóle spódnice to duża rzadkość na moim tyłku, zawsze spodnie albo sukienki, to te które mam są wszystkie na jedno kopyto jeśli o fason chodzi tj. rozszerzane, bo uzyskanie wąskiej dobrej i w talii i w biodrach jest trudniejsze niż zdobycie Marsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie... Jeszcze luźna bombka daje radę.

      Usuń
    2. Ja szerokie owszem, ale tylko maxi. Jak do ziemi, to proszę bardzo, może być i z koła. Jakaś inna długość - uznaję tylko wąskie. Nawet próbowałam, i nie jestem w stanie ocenić, jak to wyglądało - po prostu czułam się fatalnie. Ja jestem wąska w biodrach, więc klasyczne 34 lezy idealnie, ewentualnie 36, jak mi się utyje lekko. Ale to dół, bo z górą to zupełnie inna historia...

      Usuń
    3. Zazdroszczę kupowania spodni zatem - wąskie biorą są ekstra i na żadnych nie wyglądają lepiej różnego rodzaju nietypowe kroje. Ja uwielbiam spodnie a mam ograniczeń też trochę. Choć ostatnio odkryłam że też się mogę trochę pobawić. Ale tylko trochę :(

      Usuń
    4. No tylko weż prosze pod uwagę, żem nieduża. A Ty nogi masz długie...

      Usuń
  10. Ten sweterek w paski jest śliczny, sama mam słabość do tego typu rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był też jego negatyw, czyli biały w granatowe paseczki...ale co za dużo, to niezdrowo:)

      Usuń
  11. Ja zawszę piszczę na lotnisku, nawet jak nie mam niczego co mogłoby piszczeć :D:D W przyszłym tygodniu niestety ominie mnie zabawa kontroli, bo pierwszy raz jadę do domu ( a dokładniej tylko do Berlina, a z Berlina dalej do domu ) autokarem...10 godzin jazdy, ale cena skusiła.
    Co do kupionych rzeczy, to jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się nasiedzisz, chyba że potrafisz spać w autokarze - ja niestety nie...

      Usuń
  12. Troszeczkę, ociupinkę zazdroszczę Tobie Aniu, że masz stópki gotowe na buty z Internetu. Ja ze swoimi muszę się sporo nachodzić zanim coś im dopasuję.

    Z Twoich nabytków najbardziej przypadł mi do gustu ażurowy sweterek.

    Co do łańcuszka, nie zdarzyło mi się aby bramka na lotnisku zapiszczała z powodu biżuterii, więc i Tobie nie powinna.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to że mogę kupować sobie buty wszędzie jest fajne - tyle, że po prostu moim stopom jest obojętnie, czy buty są ze skóry, czy z czegoś dziwnego - i tak im źle. Tak, źle... najlepiej moim stopom w bawełnianych skarpetkach:):):). A poważnie - rożnie bywa, ale na ogół dość dobrze, chociaż na weselu córki rok temu musiałam zmienić buty, bo nowe, zakupione przez Internet, niestety mnie obtarły....

      Usuń
  13. Mi się chyba najbardziej podoba sukienka :)

    Dziękuję za odwiedziny u mnie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem, c będzie ulubione - sukienka to właściwie tylko na urlop, do pracy się nie nadaje...

      Usuń
  14. Nie narzekaj na upały, bo podobno zbyt wiele ich w tym roku nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłoby cudownie.... nie cierpię upałów, więc narzekam na nie nieustannie.

      Usuń
  15. Mocno spóźniona jestem z komentarzem i pogoda tak się zmieniła, że teraz jest odpowiednia na sweterki. W oko wpadła mi sukienka, jest świetna, piękny ma tył...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super się przydała na urlopie - bo sweterki to nie, ciepło było...

      Usuń
  16. Rzeczy przydatne -z tych, co to zawsze się nadadzą :) Podoba mi się pierwszy sweterek,a i ten ażurowy niczego sobie.

    Ciepełka
    Martyna

    P.S. Dzięki Tobie wiem wreszcie, jak się pisze "ażur"! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tym ażurem to jak z większością słów pochodzących z francuskiego - żardinera, żakard i te pe - mają "ż" a nie "rz" :):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…