Przejdź do głównej zawartości

Piękno dla innych / WOŚP 2018

Stałe czytelniczki i stali czytelnicy  mojego bloga pewnie pamiętają moje coroczne działania związane z WOŚP -pisałam o nich na przykład  tutaj  czy tutaj. I tym razem troszkę policytowałam, oprócz wspaniałej, znanej mi już grupy Biżuteryjek odkryłam też grupę Scraperek tworzących dla WOŚP. Obie te grupy tworzą przepiękne cuda, i przeznaczają swoje wyroby na aukcje  - można najpierw obserwować jak owe piękne przedmioty powstają na ich blogach i profilach na FB, a potem..cóż... potem trzeba walczyć, bo chętnych jest sporo.

W tym roku wywalczyłam od Biżuteryjek trzy cudowne przedmioty.

Najpierw naszyjnik Picasso, przyjechał zapakowany w przepiękne drewniane pudełko:


Ten naszyjnik to tak zwany "wędraś" - oznacza to, że powstawał spontanicznie w kolejnych pracowniach, po kawałku, twórcy po zrobieniu fragmentu wysyłali całość do następnej artystki/artysty,  i powstawał kolejny kawałek.



Tu juz pozuje na Melindzie:



Kolejna piękna rzecz, oczywiście znów w pięknym pudełku - to bransoleta z serii miasta, tym razem Delhi:


  Charakterystyczne jest też to, że większość prac Biżuteryjek to dzieła zespołowe, i każda twórczyni/każdy twórca zwykle dołącza bilecik z podziękowaniem:


Poniżej fragment bransoletki z charmsami, chciałam pokazać dbałość o szczegóły - jeden z charmsów ma na odwrocie dolutowanego słonika na szczęście...


Oprócz typowej biżuterii powstało też  w tym roku  u Bizuteryjek kilka...hm... opasek na włosy czy też fascynatorów. Jeden trafił do mnie. Najpierw oczywiście pudełko, zjawiskowe, licytowałam również dla jego urody:



A to co wewnątrz prezentuje miś, bo Melinda nie ma przecież głowy:



Mnie urzekły te wyjątkowej urody koralikowe ważki:





Od grupy Scraperek wylicytowałam album z kartką.  Album jest niesamowity, chociaż zamknięty wygląda dosyć niepozornie:



Po otwarciu okazuje się, że jego kartki rozkładają się, mają kieszonki, zakładki, zakamarki... po prostu dzieło sztuki:






DO WOŚPowego kompletu dołożyłam jeszcze coś:



To oczywiście nie jest Serce Oceanu, diament tej wielkości to niewyobrażalna fortuna, to zwykły kryształ Svarowskiego, ale  urzekł mnie swoim staroświeckim urokiem i nietypowym łańcuszkiem:



I na zakończenie jeszcze jedna, bardzo niezwykła rzecz. Wszystko co powyżej ma ważną dla mnie cechę - to unikaty, powstały tylko w jednym egzemplarzu, i  modele  (no może oprócz serca oceanu) nigdy nie powinny się powtórzyć, Bizuteryjki bardzo o to dbają.  Poniższa chusta też prawie spełnia ten warunek. Jaka chusta? Ot taka do noszenia dzieci, pisałam już o nich tutaj.  Od tamtego czasu moja kolekcja chust się powiększyła, a teraz nie umiałam odmówić sobie nabycia tej:



Co takiego jest w tej chuście? Otóż tkanina została utkana specjalnie na 26 finał WOŚP,  dla firmy Sensimo, chust powstało tylko kilkanaście, mają specjalną wszywkę z informacją o 26 finale. I ten wzór... to latawce, a każdy kto obserwował 26 finał wie, że to był motyw przewodni. Podobno kiedy Sensimo zwróciło się do WOŚP z prośbą o prawo do tego wzoru, to Jurek Owsiak natychmiast się zgodził, i poprosił, żeby owe chusty były takie właśnie multikolorowe, bo on kocha radosne kolory.
Ja również kocham radosne kolory... kocham nosić moje wnuczęta w chustach, to moim zdaniem wspaniały wynalazek.
Akurat na zdjęciu poniżej jest ten najstarszy, który właściwie już w chuście noszony nie jest, bo woli sam biegać - ale zgodził się na zamotanie, żeby można było zrobić zdjęcie:



To takie cudowne uczucie, gdy maluch w chuście się przytula...


No dobra, to już wszystko. Zaczynam oszczędzać na kolejny finał, to już przecież tylko 11 miesięcy :).


A, tak przy okazji - kilka dni temu minęły dwa lata, odkąd prowadzę tego bloga - jak na mnie to wyjątkowo długo mi się nie znudziło....


PS
Przypomniałam sobie, że wylicytowałam jeszcze jedną rzecz,  jest opisana o tu na tym blogu
Tyle, że jej jeszcze nie mam, bo odbiorę osobiście - chcę poznać Asię i Kondiego :)

Komentarze

  1. Wspaniały pomysł mają Biżuteryjki, cudnie że tworzą te piękne unikaty zespołowo, podziwiam ich talent, inwencję, kunszt i ogrom włożonej pracy, a Ty Kochana jesteś bardzo dzielną licytowniczką i cudnie wspierasz WOŚP :) Cudnie, że latawce są takie multikolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My coś tez stworzymy zespołowo za rok, jak sądzisz? A multikolorowe sie przyda do tęczy...

      Usuń
    2. Może się uda w tym przyszłym roku Kochana, tymczasem bloguj nam Anno zawsze i wszędzie :)

      Usuń
    3. nawet zaczynam miec pewien plan... a Ty wiesz, że jak ja mam plan...

      Usuń
  2. Biżuteria fajna, ale tych scrap-coś-tam nie lubię, wszystko takie krasopisiate i napieprzone jedno na drugim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne słowo to krasopisiate, zapamiętam,albo przynajmiej spróbuję. I zwykle mam podobne zdanie - ale ten album jakos musiałam miec :)

      Usuń
    2. Bardzo proszę, możesz korzystać z mojego Słownika Wyrazów Przeróżnych :D

      Usuń
  3. Same pudełka warte są zachodu :-)
    Ciekawe, co będziesz trzymać w tym albumie, bo mnóstwo ma zakamarków :-)
    każdy przedmiot ma swoją historię, więc wartość wzrasta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem, rozważam tez opcje podarowania go mojej mamie. Albo po prostu będę sie napawac posiadaniem :). A pudełka sa totalnie piękne...

      Usuń
  4. Ach jestem pod wrażeniem tych wszystkich przedmiotów, ja taka sroczka jestem, więc wszystko co kolorowe i się błyszczy to mi się podoba :) Piękne ta biżuteria, a te pudełka, doskonale się nadają by w nich coś trzymać i to koniecznie na wierzchu ;) Przynajmniej wiesz, że masz coś jedynego w swoim rodzaju, a to dodatkowo podbija wartość. Bardzo piękny gest z Twojej strony, że tak hojnie wspierasz WOŚP. Ja też zawsze wrzucę coś na miarę swoich możliwości ;)

    A z okazji Twojej drugiej rocznicy życzę Ci wielu inspiracji blogowych i by Ci się to jeszcze długo nie znudziło ;)

    Siema :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez jestem sroka i tez uwielbiam wszystko co błyszczy. A to, że to unikaty, ma dla mnie ogormne znaczenie - ubrania nabywam w sieciówkach, takie same jak pół Polski, więc chociaz dodatki mam indywidualne :). A WOŚP od lat wspieram, na ile moge :).

      Usuń
  5. Obłędne! I tak cudnie zapakowane.
    Myślałam, że ważki są tiulowe. A to koraliki. Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w planie jeszcze taki koralikowy naszyjnik pasujący do tych ważek, ale już musiałam odpuścić... ileż można...

      Usuń
  6. Bardzo to wielkodusznie z Twojej strony, ze wspierasz takie inicjatywy. Z Twoich nabytkow najbardziej podoba mi sie naszyjnik Picasso. Im dluzej mu sie przygladam, tym wiecej w nim zauwazam - i to mi sie w nim bardzo podoba. Jakie sa jego rozmiary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę zajrzyj tutaj http://bizuteryjki.pl/category/nasze-projekty-2018/wedras-picasso/ - jest opisany i obfotografowany proces jego powstawania, sa tez zdjęcia na modelkach - a jest duży..., zdjęcie na manekinie powyżej pokazuje to - manekin jest wielkości człowieka, rozmiar 36 :)

      Usuń
    2. Zajrzalam. Ooops, a ja myslalam, ze 'naszyjnik Picasso' to ta niebieska twarz.

      Usuń
    3. Ta twarz jest na pudełku:)

      Usuń
    4. No tak, potrzebna mi lekcja z czytania ze zrozumieniem ;)).

      Usuń
  7. Niesamowite są te wszystkie rzeczy , a pudełka to mistrzostwo świata, cudo, jestem zachwycona... I to jedyny egzamplarz, piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podziwiam wykonawczynie i wykonawców, również za to, że oddają swoją pracę i talent na rzecz innych :). A ja przy okazji korzystam :)

      Usuń
  8. WOW. Niektóre rzeczy robią duże wrażenie. A i cel działań szczytnych, czyli realizacja przyjemnego z pożytecznym na 6+.

    To racja, roboty było na jakieś trzy godziny z tymi kotlecikami, sporo więcej niż zazwyczaj.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie lubię działać - przyjemne z pożytecznym :).

      Usuń
  9. Z racji mej racjonalności podejścia do życia, najbardziej oczarował mnie album. Bardzo ciekawa i oryginalna rzecz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie taki jest - mnie też oczarował, chociaż jeszcze nie wiem, do czego mi posłuży :)

      Usuń
  10. Piękne rzeczy wylicytowałaś:)))najbardziej podoba mi się pierwszy naszyjnik:))))chusta super:)))ja jeszcze nie mam wnuków ale czekam z niecierpliwością:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez się podoba:). a wnuki to najwspanialsze istoty pod słońcem :)

      Usuń
  11. Zrobili całkiem zmyślne te wszystkie instalacje, te zwierzaki i kwiaty rządzą moim zdaniem.

    O tak, w McCafe mają całkiem dobre rzeczy, ja lubię ich muffiny czekoladowe.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzestaję na kawie, i to czarnej.

      Usuń
  12. Pozostałam całkowicie zauroczona w kompletnym zaniemówieniu :))))))) . Wszystkie te rzeczy są niezwykłej urody i ciekawości. Wszystkie tak oryginalne i jednostkowe, że nawet, gdyby nie były jednostkowe, szansa spotkania kogoś z czymś podobnym jest chyba nierealna. Naszyjnik to jest jakiś całkowity zawrót głowy, a ta bransoleta z przeplecioną chusteczką po prostu cudowna. Pamiętam Twój post z ubiegłego roku i pamiętam te pudełka - rzeczywiście same w sobie są już warte licytacji. Nisko się kłaniam Anno - jesteś wielka :))))))) Kisses - Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze męzowi powiedzieć, że nabyliśmy droga licytacji przeplecioną chusteczke :). Bo ilez ja mu się natłumaczyłam, co to jest jedwab shibori.... A że te rzeczy sa ciekawe, to na pewno - wpadnij kiedyś pooglądac na żywo:)

      Usuń
    2. hahahah no sorry - tak było łatwiej napisać hahaha :P :)

      Usuń
    3. Wiem, ale fajnie sie podrażnić :)

      Usuń
  13. Pięknie rzeczy. Patrzyłam z zachwytem :) Wielkim :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę, ja sama tez wciąz się zachwycam :)

      Usuń
  14. Ja nic nie licytowałam, ale do puszki wrzuciłam jak co roku:))
    Piękna sprawa...i cudeńka zdobyłaś:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy działa, jak może i lubi - ważny cel :)

      Usuń
  15. Ogólnie to wyrazy uznania.
    A szczególnie to mnie zachwycił ten maluch w chuście...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z tych rzeczy piękna i kupno ich służy pięknej sprawie.

      Usuń
    2. Stokrotko, uwielbiam tak nosic moje wnuczęta - to takie ulotne, bo jakoś szybko rosną :)

      Usuń
    3. Nieco Starsza Dziewczyno - no własnie, najwazniejszy tutaj jednak jest cel...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…