Przejdź do głównej zawartości

Zorro i Meksykanki, czyli poncho lub peleryna / Zorro and Mexican Capes and Ponchos


Wyzwania Teamu Phenomenal Us  mnożą się jak szalone, i z jednej strony ogromnie mnie bawią, napędzają do działania, i odganiają ode mnie nudę. z drugiej strony niestety wpędzają mnie w kompleksy, bo  przy okazji naoglądam się takich pięknych stylizacji na pięknych kobietach, z pięknymi zdjęciami... ech. 


Dziś zabawa w Zorro, a może w Dziki Zachód, a może po prostu próba zmierzenia się z trendem, który właściwie od wieków trwa, czasem ma swoje bardziej wyraziste pięć minut. No właśnie teraz ma. Poncho lub peleryna... zawsze pociągała mnie taka młodopolska wizja pięknego poety, snującego się po krakowskich, a może wiedeńskich czy paryskich knajpkach, otulonego papierosowym dymem, zapachem absyntu i czarną peleryną. Długa, miękką, najlepiej aksamitną peleryną... na zimę podbitą futerkiem, na inne pory roku na lśniącej podszewce. No dobra, może być ta peleryna na przykład granatowa i haftowana w kwiaty... ostatnio mi taką w Zarze wykupili :(.


Poniżej hashtagi do dzisiejszej zabawy, dzięki nim łatwiej znaleźć wszystkie posty:


 #phenomenalusaszorroandmexicans #phenomenalus #phenomenalzorrosandmexicansincapesandponchos #phenomenaluschallenge

Jeżeli chcecie przejrzeć realizacje poprzednich wyzwań PHENOMENAL US i  być zawsze na bieżąco zapraszam na blog: https://dreamteamchallengemoda.blogspot.com

Na potwierdzenie tezy, że peleryna czy poncho to nic nowego, mam dwa stare zdjęcia:



Na tym pierwszym, pochodzącym według mnie mniej więcej z przełomu lat 60  i 70 dwudziestego wieku ( datuję je na 1970, ale nie jestem pewna), proszę oprócz poncha  zwrócić uwagę na to, jak pięknie dobrałam całość kolorystycznie i jaką mam uroczą torebkę.


Drugie zdjęcie jest starsze, to na moje oko późne lata sześćdziesiąte ( moim zdaniem jakiś 1968):



Ta peleryna była czerwona, doskonale ją pamiętam. Chyba od zawsze miałam słabość - i nadal mam - do tego koloru.


Natomiast współcześnie... cóż, współcześnie w ponchach dostępnych w handlu ginę, one zwykle są dosyć ogromne, co podkreśla ich urodę, ale mnie chowa gdzieś w ich zwojach. Mam za to dwa swetry, i takie dziwne coś. O cosiu za moment, najpierw sweterki:




 Ten ma formę luźnej tuby, zamiast rękawów ma tylko otworzy, typowe dla peleryny. Widoki poglądowe zarówno na Melindzie, jak i na człowieku :).

Kolejny jest typowym poncho, tyle że w mini wersji, ma nawet frędzle:




Tak, wiem, Melinda czarna, tło czarne, poncho czarne - proszę uznać, że to zamierzony efekt pseudoartystyczny :).


I przyszła pora na "coś". Owo coś w zamierzchłych czasach było częścią balowej sukienki. Byłam wtedy młoda ( tak mi sie kojarzy, że około trzydziestki), nosiłam niesamowite mini przy specjalnych okazjach, ale jednak miałam tez trochę samokrytycyzmu. I wymyśliłam strój, który składał się z miniminimini sukienki, wąziutkiej,  z czarnego weluru, ze srebrnymi niewielkimi rękawkami.  Kilka dni temu poszła na przemiał, a konkretnie był mi potrzebny kawałek czarnego weluru. Po dwudziestu kilku latach w szafie i odpowiedniej liczbie kilogramów więcej ( ale mieściłam się  :)) już w niej na bal nie pójdę. Drugą składową była dopinana spódnica, z tegoż czarnego weluru, na srebrnym spodzie. I ta spódnica jest teraz doskonałą peleryną...:























Tak, wiem, znów czarne na czarnym za kompozycję zdjęć nawet nie jedynka, tylko minus jedynka, ale albo takie dzisiaj, albo żadne. Światła porządnego też brak. Pozostaje sobie wyobrazić, za co z góry dziękuję:).

Komentarze

  1. Przeurocze te Twoje wspominki, rzeczywiście na pierwszym zdjeciu wszystko dobrane perfekcyjnie, mogę zgadywać, ze na drugim też :) Twoje ponczo swetry świetne, ciepłe, praktyczne i bardzo ładne, zarówno na Melindzie, jak i na Człowieku :) No i Zorro na radosne podsumowanie, bardzo się do niego uśmiecham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabrakło mi takiej długasnej peleryny:):):), ale wszystko do nadrobienia :). A człowiek się oswaja:)

      Usuń
  2. Ile tu u ciebie wspomnień... i inspiracji pelerynowych:) ostatnie zdjęcie a’la Zorro genialne! Pozdrawiam. A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnie szukałam sombrera, bo kiedyś na pewno sie w domu walało, ze względu na liczne w rodzinie dzieci i koniecznośc przebrań. Ale znikło :)

      Usuń
  3. Fajne wspomnienia. Wszystkie peleryny urocze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to wspomnienia:) - sama piękna młodość, dzięki :)

      Usuń
  4. No tymi fotkami z dzieciństwa to mnie rozbroilaś ;-))
    Już wiadomo jak się "kręci" moda ;-)
    Cudnie..;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nic nowego, jakoś wciąż nuda... a ma sie wrażęnie, że ciagle coś nowego :)

      Usuń
  5. Aniu super cofnięcie w czasie i dziecko, które tak potrafiło wszystko dopasować. Wielki szacunek dla Ciebie. Propozycje są takie jak lubię, czyli nie za obszerne, ale dalej będące ponchem. Ostatnia peleryna super, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, niestety nie pamiętam, czy to ja, czy raczej moja mama :). Ja zbyt obszernego tez nie lubię, bo jestem na to za mała.

      Usuń
  6. Wspomnienia są częścią naszego życia,bez nich bylibyśmy nadzy..Pięknie udokumentowane są naszą *bazą *życia.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio trochę tych starych zdjęc weszło mi w ręce, i przy okazji je dygitalizuję - czyli przyjemne z pożytecznym :)

      Usuń
  7. Ta peleryna z lat dziecięcych z guziczkami jest piękna!
    Jak piszę u siebie nie lubię poncz, więc trudno mi się odnieść, więc chyba najbardziej podoba mi się szalona wersja "ze spódnicy";))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominam ją bardzo dobrze, z jakims takim sentymentem. Miałam też wrażenie, że ona miała kapturek, ale na tym zdjęciu tego nie widać - i nie wiem już, czy mi się oś w głowie nie skleja... to jednak bardzo stare już zdjęcia :)

      Usuń
  8. Dama od dziecka jest damą :) i wszystko musi mieć skompletowane do perfekcji przecież :)))) . Przypomniałam sobie swoje poncha, jedno nawet ciągle gdzieś jest robione na drutach przez moją Babcię, szkoda, że sobie nie przypomniałam :( . Twoje inne pomysły ponczowe są super - zwłaszcza to białe coś - na prawdę świetny fason i biały !!!! mój ostatnio ukochany :))). A Twoja spódnica vel peleryna hahahah idealnie ZORROWA :) . Kisses Panno Fenomenalna :)))))) Margot :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będę się trzymała tej "damowej" wersji. Że niby zawsze :):):). Ta spódnica jakby jeszcze miała tren.. to teraz byłaby jeszcze lepsza:). A białe juz zdązyłam zapomnieć, że mam, i nasze wyzwanie było w sam raz. A TY na przyszłość poprzypominaj sobie :)

      Usuń
  9. Peleryny podobają mi się na kimś, sama nie umiem nosić, w pracy to przeszkadza, na dworze ciepła nie daje, bo ręce marzną...
    Podobną do twojej tubę miałam bordową, ale nosiłam rzadko i szybko ściągacze się rozwlekły, więc wyrzuciłam.
    Teraz obserwuję, że damy noszą ocieplacze typu ponczo na kurtki i płaszcze i taka wersja bardziej do mnie przemawia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to można wszystko nosić do wszystkiego, uwielbiam modę za to, że jest taka idealnie eklektyczna teraz:). Bordowe tez by było fajne...

      Usuń
  10. Uwielbiam poncha jak leci. Mam 4 :)
    To pierwsze, białe, jest o wiele dziwniejszym cosiem od ostatniego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że dziwniejsze? Ja się chyba do tego białego przyzwyczaiłam, jakoś wydaje mi się normalnym sweterkiem:)

      Usuń
  11. No padłam. Zdjęcia z dzieciństwa wygrywają wszystko. I nie tylko torebka, ale i kokarda pod kolor pasków na ponch-ku! Ale ale ale - przypomniałaś mi tymi swetrowymi, że i takie coś podobne kiedyś zrobiłam i... też zepsułam, dziurę wyszarpałam. Turkusowe było. Chyba dopiszę do listy "do popełnienia" ;) Dzięki za inspirację :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tej kokardy to nawet nie policzyłam do kompletu, a tu istotnie, pod kolor jest:). Może dlatego, że ja zawsze jako dzieciak miałam kokardy, nawet takie specjalne spinki do kokard miałam. Upozować trzeba było ten tiul, do takiej"Łapki", i potem tylko sie wpinało do włosów. Turkusowe tez chce, może w końcu coś sobie udziergam - skoro Ty sie inspirujesz, to ja tez moge, a co :)

      Usuń
  12. Ech te stare zdjecia, właściwie jakie stare ?? :-)) One sa po prostu piękne te dziewczyny a właściwie jedna i ta sama chyba :-) Co za czasy to były ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedna i ta sama dziewczyna - to ja przeciez :). Stare czasy...

      Usuń
  13. To przykład na to jak niektóre modowe sytuacje się nie starzeją, co może świadczyć o jakieś tam ponadczasowości nawet.

    Jak dla mnie książka nadal górą, choć film też jest bardzo zacny. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W modzie to było już chyba wszystko - teraz tylko inaczej się łączy :).

      Usuń
  14. A ja nigdy pelerynki żadnej nie miałam, dlatego to dla mnie nowość całkowita:D
    Te Twoje z lat dziecięcych urocze! Lubie takie wspominki!!!

    Te współczesne tez niezłe...Ale ta lat młodości wymiata!!! Musiałaś odjazdowo wyglądać w tej mini:D

    Szkoda mi niektórych ciuchów...Tez wiele poszło na przemiał, a teraz by się przydały..
    Tylko skąd takie wielkie szafy brać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wyglądałam odjazdowo, bo byłam kurcze trzydzieści lat młodsza:). Ja niby mam dużą szafę, garderobę całą, i tak się słabo mieszcze :)

      Usuń
  15. Masz fajne wspomnienia z peleryną, ja nie pamiętam ale chyba jednak nie miałam, zdjęć nie ma wiec przyjmuje, że nie miałam. Swetry wpisują się w ten pelerynowy trend. Oba super. Pomysł z godny sukienki na pelerynę też godny podziwu. Ciszy mnie również, że się pokazujesz i pokazujesz rzeczy na sobie, bo na Melindzie to nie to samo. Pozdrawiam Anno, buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Melindzie lepiej:). Ja mam to szczeście, że moj tata i inni członkowie rodziny z zapałem fotografowali - zreszta i ja nauczyłam sie wtedy sama wywoływac zdjęcia, to było w liceum bardzo cenione...

      Usuń
  16. Podobają mi się zwłaszcza te dwa pierwsze zdjęcia. Na pierwszym rzeczywiście jest po meksykańsku, na drugim, powiedziałabym, że po francusku. Ta peleryna jest superasta! Teraz taką mieć, tylko oczywiście większą, odpowiednio do wzrostu, to by było :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie popatrzyłam tak na to drugie zdjęcie, ale tak, masz rację - ta peleryna była w takim własnie francuskim klimacie. No chciałabym teraz taką...

      Usuń
  17. Fajne zdjęcia propozycja sweterków bardzo praktyczna w zimowe dni czarne poncho w warkocze super pozdrawiam www.happy-woman.pl🌸🌸🌸🌸😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocze w swetrach sa chyba ponadczasowe, dzięki :)

      Usuń
  18. Każesz czytelnikom wysilać oczęta (tekst wstępu jest dla mnie zupełnie nieczytelny) i wyobraźnię. Nie mogłaś parawanu Melindy ustawić za sobą?
    Mniejsza o to. Aksamitne coś (fantastyczne zresztą) skojarzyło mi się ze znajomą Japonką. Ona nawet kimono nosi na swój sposób. Z obi zrobiła marynarkę, tak sprytnie uszytą, że wiąże ją czasem w pasie w charakterze spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sto razy kazałam tym małym literkom stać sie większymi i za licho mnie nie słuchają, wolałam poprzedni szablon - ale były kłopoty z komentarzami. Teraz komentarze są, za to literki szaleją... No o parawanie nie pomyślałam...a byłoby coś widać. Marynarkę z obi jestem w stanie sobie wyobrazić, ale żeby jeszcze z tego spódnice...

      Usuń
  19. Coś takiego z frędzlami, tylko w kolorze rudym, posiadam również. Miałam je na sobie może ze dwa razy. W sumie takie coś to dobre jest, bo można ukryć co nie co. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dlatego lubię takie :), chociaż rude niekoniecznie :)

      Usuń
  20. Z Ciebie jest modelka, że hoohohooho!
    Na pewno wolę Ciebie niż Melindę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, na początek musiałabym dorosnac do owego wymaganego 180 cm wzrostu :):):):), a to może długo trwać...

      Usuń
  21. Wow te zdjęcia z dzieciństwa boskie są, uwielbiam stare fotografie choć sama mam ich malutko i żadnego e poncho niestety .Jak dziewczyny kiedyś wymyśla wyzwanie " krakowiacy i górale" to mam takie stare zdjęcie ...i będę góralem Pozdrawiam serdecznie Beassima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, ja mam sporo zdjęć z wczesnej młodości, moge byc i krakowianką, i góralem :).

      Usuń
  22. Ale cudne te pierwsze fotki. Fajne wspomnienia. Widać wyczucie smaku masz już od dawna :) Te dziergane poncza też super. Przypomniałaś mi, że tez mam podobne :)
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wyjddę jeszcze na młodocianą gwiazdeczkę :):), a to chyba jednak mamusia o mnie dbała:). A dziergane rzeczy chyba nigdy nie wyjda z mody:)

      Usuń
  23. Miałam bardzo podobne poncho jako mała dziewczynka jak Ty na pierwszym zdjęciu:))))Twoje propozycje Meksykanki bardzo mi się podobają:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba była wtedy taka moda - i teraz wróciła :)

      Usuń
  24. Byłaś Ewo stworzona do komentowania mody od dziecka, co widać na załączonych zdjęciach. Pamiętam podobne stroje z własnego dzieciństwa. Mama robiła na drutach różne cuda. Niestety dokumentację całego mojego dzieciństwa i młodości zostawiłam w domu rodzinnym, kiedy wyjechałam do Poznania. Nie pomyślałam żeby te skarby zabrać ze sobą. Potem moi rodzice przeprowadzili się do nowego domu. W starym został najstarszy brat, który nie potrafił powiedzieć co stało się z moją własnością. Tak przepadły najcenniejsze pamiątki wczesnych lat mojego życia.
    Pozdrawiam Ewo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za miły kometarz - ale dlaczego Ewo? nawet na piate imię tak nie mam... A zdjęć szkoda - dlategood kiedy zyskałam jakąś tam świadomośc ich wartości to pilnuję jak oka w głowie :)

      Usuń
  25. Ech.... te dwa ostatnie zdjęcia.... Zachwyciłam się !!! Cudne!!! A jakoś nie przyuważyłam wcześniej... Moją pierwszą tzw. PELERYNĘ zawdzięczam ukochanej cioci Lusi :) Bo przekonała moją Mamę, że trzeba mi takową sprawić :) Była w kolorze pomidorowym w żółtawe paseczki, uszyta przez najlepszą osiedlową krawcową :) Tak z perspektywy - była straszna, ale ja z powodu tej peleryny byłam dumna i blada.... Nie mam pojęcia, co mi mówi ta peleryna - ponczo na pierwszym zdjęciu, ale coś mi mówi, jest mi skądś znana.. heh... ZAPACH absyntu???? Piłaś kiedyś???? Bo ja tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki współczesny absynt tak, nawet w barku stoi - owszem, jest zielony i stosownie pachnie. Ale to nie ten, który pijali wtedy... tamten był podobnoż zabójczy. CO do pierwszego zdjęcia - sama nie wiem, kto tę pelerynę zrobił i kto ja pierwszy nosił.

      Usuń
  26. Ralph Lauren sklep www jest miejscem, w którym z powodzeniem znaleźć można odzież dla każdego. Są to ubrania najwyższej jakości, znane i doceniane na całym świecie
    ralph lauren sklep www

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ART - DZIKUSKI CAVALLIEGO - CAVALLI'S WILDINGS

Jest poniedziałek, to jest wyzwanie - przyznam, że dziś jak dla mnie najtrudniejsze z dotychczasowych. No bo z czym kojarzą się dzikuski Cavalliego? Dla siebie samej i dla moich mniej zainteresowanych modą czytelniczek i czytelników - krótka informacja:

Roberto Cavalli urodził się w 1940 roku we Florencji. Swoją pierwszą kolekcję zaprezentował w paryskim salonie Prêt-à-Porter w roku 1970. Pierwszy butik otworzył w 1972 r. w kurorcie gwiazd - Saint Tropez i od razu zdobył serca bogatej klienteli pełnymi przepychu kreacjami.
Kolejne sklepy otwarte w Wenecji, Paryżu, Nowym Jorku, Mediolanie, we Florencji, na Capri czy w Dubaju cieszyły się od początku swojego istnienia wielkim powodzeniem. Na początku lat 70. Cavalli opracował rewolucyjną metodę umieszczania nadruków na skórze i zaczął wytwarzać patchworkowe akcesoria.Jego znakiem rozpoznawczym od początku były   zwierzęce wzory - cętki, panterka i paski zebry. Projektant łączy je z żywymi, jaskrawymi kolorami i złotem. No i poczułam, że …

Zimowy kapelusz - Winter Hat

DREAM TEAM CHALLENGE



#dreamteamchallenge#dreamteam#zimowykapelusz#winterhat


#dreamteamchallengekapeluszzimawinterhat


No tak.... w ciągu ostatnich dwóch lat poznałam mnóstwo wspaniałych pań, kobiet, dziewczyn.... jak zwał, tak zwał, ale wspaniałych osób kochających modę i ciuchy. Ja tu sobie w kąciku cichutko za Melindą się chowam, a tam wszędzie pięknie. Na tyle pięknie , na tyle wspaniale, że zapragnęłam zrobić co jakiś czas to samo, co niektóre z tych wspaniałych dziewczyn. Post  w określonym dniu o określonej w tytule tematyce - pod egidą DREAM TEAM.

Tylko jest jeden kłopot - jestem z tych, co zimą z gołą głową. Tak, wiem, niezdrowo, narażam się na choroby, łysienie, tracę ciepło przez głowę, zaraz będę jeszcze starsza niż jest i w ogóle samo zło. I zaczęłam w głowie szukać, co ja z tą zimową głową mam. I odkryłam, że jednak coś mam :):):).
Coś, a nawet trzy cosie, wobec tego startuję z tym zimowym kapeluszem.

1. Co jest zimą? Zimno. A co jest jak jest zimno? Śnieg. A jeśli śnieg, to…

Rodzinne pamiątki

Ten post dedykuję Margot z bloga http://iameverywoman.eu - ona już kilka razy napisała o tym, co w moim odczuciu jest bardzo ważne, i co łączy nas z naszymi przodkami - o tym, co trwa w naszych rodzinach, przekazywane z pokolenia na pokolenie, co jest piękne już samą patyną czasu, a co zwykle jest też piękne samo w sobie.

Ze strony mojej mamy moja rodzina dość dobrze zna swoje korzenie, mamy dobrze opracowane drzewo genealogiczne, sporo fotografii, trochę starych książek, i sporo wspomnień. Ze strony mojego taty jest nieco słabiej, ale też sporo wiem. Niestety nigdy nie poznałam mojego dziadka, ojca mojego taty, bo zmarł nim jeszcze moi rodzice się poznali, za to babcię na szczęście tak.

 Ja jednak  nie o historii rodziny chcę tu pisać, tylko o pewnym wyjątkowym przedmiocie, który po babci odziedziczyłam. To maszyna do szycia - cudowna, stara singerka, powstała na początku XX wieku, do dziś działająca.
Niestety zdjęcia są dosyć słabej jakości,  maszyna jest tak ustawiona, że trudno ją…